Przy okazji Amber Gold - porządki w sądach. Zaczęło się od dymisji

Agaton Koziński
Jarosław Gowin zaczyna wprowadzać zmiany w sądownictwie. Na początek odwołał odpowiedzialnego za sądy wiceministra Grzegorza Wałejkę. Jak jednak zapewnia resort, dymisja nie ma związku ze sprawą Amber Gold.

- 90 proc. problemów, jakie mieliśmy w ministerstwie, przypadało na podległy mu pion. A on nic z nimi nie robił. Był zwyczajnie niekompetentny - mówi "Polsce" osoba znająca kulisy działania resortu.

100 mln zł - na tyle wstępnie oszacowano majątek, jaki pozostał po Amber Gold. Zarządca przymusowy tej firmy złożył w poniedziałek w sądzie wstępne sprawozdanie z wyceny tego, co udało się ocalić po upadku firmy Marcina P.

Tymczasem Ministerstwo Sprawiedliwości zaczyna wprowadzać zmiany w sądownictwie. Na początek wymieniło wiceministra Grzegorza Wałejkę odpowiedzialnego za sądy. - Wymiar sprawiedliwości przeżywa kryzys. Trzeba go jak najszybciej zneutralizować - komentuje w rozmowie z "Polską" Brunon Hołyst, profesor nauk prawnych.

Mecenasowi Józefowi Dębińskiemu, zarządcy przymusowemu Amber Gold, udało się zinwentaryzować majątek firmy, na który składa się 11 nieruchomości, 140 aut oraz cztery autobusy, a poza tym sprzęt IT i meble. Wcześniej prokuratura w trakcie kontroli siedzib spółki znalazła w nich 57 kg złota, kilogram platyny oraz mniej niż kilogram srebra. Wartość kruszców szacowana jest na 10-12 mln zł.

TVN 24 podał, że w sumie szacunkowa wartość majątku, który zarządca wykazał w sprawozdaniu, to około 100 mln zł. Same nieruchomości są warte, według wyceny, 24 mln zł. Natomiast do prokuratury wpłynęło ponad 6600 zgłoszeń od klientów firmy, którzy mieli zostać poszkodowani na mniej więcej 325 mln zł.

Z tym informacjami zbiegła się inna - o odwołaniu wiceministra Grzegorza Wałejki. Jak zapewnia jednak resort sprawiedliwości, jego dymisji w żaden sposób nie należy łączyć ze sprawą Amber Gold.

- Niestety, 90 proc. problemów, jakie mieliśmy w ministerstwie, przypadało na podległy mu pion. A on nic z nimi nie robił. Był zwyczajnie niekompetentny, umiał jedynie robić świetne wrażenie - mówi "Polsce" osoba dobrze znająca kulisy działania resortu.

Wiadomo już, że następcą Wałejki będzie Wojciech Hajduk, dotychczasowy szef departamentu sądów w MS. - Wcześniej wykonał on świetną robotę jako prezes Sądu Okręgowego w Gliwicach, kompleksowo go reformując. Dlatego ściągnęliśmy go do centrali i daliśmy mu pół roku na przyzwyczajenie się do trybu pracy tu obowiązującego - podkreśla nasze źródło w resorcie.

Na czym powinien się skupić nowy wiceminister w pierwszej kolejności? - Sędziowie muszą pozostać niezawiśli, ale muszą też wiedzieć, jak powinni się zachowywać w różnych sytuacjach. Na przykład wiedzieć, że jak dzwonią do nich politycy, to mają natychmiast odkładać słuchawkę - tłumaczy w rozmowie z "Polską" prof. Marian Filar, karnista z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu. - Trzeba wysłać jasny sygnał, że rząd nie zamierza tolerować sytuacji, w której sędziowie są ulegli wobec polityków. Tak rozumiem wymianę wiceministra - dodaje.

Z kolei prof. Hołyst ma nadzieję, że nowy wiceminister skupi się na najważniejszym zadaniu, jakim według niego jest przyśpieszenie tempa prac sądów. - W USA wyroki zapadają nawet w ciągu trzech dni. W Polsce nawet sprawy oczywiste ciągną się rok. Trzeba to zmienić - zaznacza Hołyst.

Z kolei Krzysztof Kwiatkowski, poseł PO i były minister sprawiedliwości, liczy, że nowy wiceminister nie zaniedba reform, które zostały zatwierdzone jeszcze w czasach jego urzędowania. - Trzeba doprowadzić do tego, by rozprawy sądowe były nagrywane. Tę zasadę wprowadzono w Hiszpanii i w ten sposób czas trwania spraw skrócił się o jedną trzecią - mówi "Polsce" Kwiatkowski.

- Poza tym należy poprawić system ocen sędziów, zindywidualizować go. Nowy wiceminister musi także dopilnować, by prawidłowo wszedł w życie menedżerski system zarządzania sądami. Ma on obowiązywać od 1 stycznia - dodaje były minister.

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

g
gasipies
Znajoma rozwodziła się z "damskim bokserem" przez 5 lat. W tym czasie nie mogła założyć firmy, nie mogła dostać kredytu ani dotacji, a on sobie mieszkał w mieszkaniu kupionym w prezencie ślubnym przez JEJ rodziców. Teraz jest sprawa o podział majątku, a "bokser" w międzyczasie został ŁAWNIKIEM w sądzie, w którym ma odbyć się ta sprawa. Zastanawiam się od czasu do czasu o naszym "Wymiarze Niesprawiedliwości". Wnioski walą na kolana i są dla Wymiaru wybitnie niekorzystne. Pierwsze co bym zrobił, to zabrał immunitety, to nie uzdrowi systemu, ale przynajmniej p.p. sędziowie i sędziny nie będą się czuć bezkarni.
Dodaj ogłoszenie