Przez taniejące mieszkania wzrastają ceny kredytów

Tomasz Dąbrowski
Grzegorz Jakubowski/POLSKA
Koniec z tanimi kredytami na zakup mieszkania czy domu. Banki coraz bardziej obawiają się o pożyczane pieniądze. Chcą je ubezpieczać, a koszty ubezpieczeń przerzucać na barki klientów.

Właśnie na rynku pojawiło się ubezpieczenie od utraty wartości nieruchomości. Oferuje je lider rynku - PZU. Banki nie chcą ryzykować, że klienci, którzy popadną w finansowe tarapaty, nawet po zlicytowaniu domu czy mieszkania nie będą w stanie zwrócić całości kredytu.

Wzrost cen nieruchomości przechodzi już do historii. Ceny niektórych mieszkań wręcz spadają.
- Obserwujemy, że najszybciej tanieją lokale w aglomeracjach, w których jeszcze w ubiegłym roku najbardziej dynamicznie drożały, np. w śląskiej - mówi Hubert Pałgan odpowiedzialny za ofertę kredytów hipotecznych dla klientów indywidualnych w Multibanku.

Ale prawdziwe obniżki jeszcze przed nami. - Wysypu mieszkań na rynku spodziewamy się pod koniec roku. Spadki mogą sięgnąć 15-20 proc., a ponadprzeciętnie spadną ceny w budownictwie wielkopłytowym.

Za nowe mieszkania też trudniej będzie uzyskać dobrą cenę - prognozuje dyrektor Pałgan.

Spadki cen na rynku mieszkaniowym to dobra wiadomość dla tych, którzy wciąż nie mają własnego M. A jest ich blisko dwa miliony. Ale to, co na pierwszy rzut oka powinno klientów cieszyć, może smucić tych, którzy właśnie przymierzają się do zaciągnięcia kredytu.

Teraz mogą zapłacić nie tylko za sam kredyt, ale i za jego ubezpieczenie. Banki, które na cele mieszkaniowe pożyczyły osobom prywatnym już ponad 130 mld zł pod zastaw nieruchomości, nie chcą bezczynnie patrzeć, jak topnieje ich wartość. Zwłaszcza że jeszcze do niedawna w pogoni za klientami udzielały kredytów nawet w wysokości 120-130 proc. wartości nieruchomości.

Niebezpieczeństwo, że liczba klientów, którzy mają kłopoty ze spłatą kredytu, wzrośnie, jest coraz większe.

Stopy procentowe NBP idą w górę, a wraz z nimi oprocentowanie kredytów. Z analiz Open Finance wynika, że od marca 2007 r. rata 30-letniego kredytu hipotecznego wzrosła aż o 28 proc.
Ubezpieczenia od utraty wartości nieruchomości dotkną przede wszystkim tych, którzy kupują mieszkanie lub dom w całości za pożyczone od banku pieniądze, a nawet biorą kredyt przekraczający 100 proc. wartości nieruchomości.

- Tacy klienci mają ciężej, bo i tak banki dają im wyższą ratę do spłacenia - mówi Bolesław Meluch ze Związku Banków Polskich. - Z doświadczeń innych rynków wiemy, że gdy udział banku w kredytowaniu przekracza 80 proc. wartości nieruchomości, to ryzyko związane z takim klientem rośnie w postępie geometrycznym. Dlatego ubezpieczenie leży także w interesie konsumenta - przekonuje Meluch.

Banki już od jakiegoś czasu stosują inny typ zabezpieczenia swego ryzyka - ubezpieczenie brakującego wkładu. Multibank ubezpiecza część kredytu wykraczającą poza 80 proc. wartości kredytowanej nieruchomości.

Ci, którzy chcą zaciągnąć kredyt w wysokości np. 100 tys. zł, a nie dysponują wkładem własnym, zapłacą więc dodatkowo 3,5 proc. od 20 tys. zł.

W ten sposób banki chcą uniknąć kłopotu, bo egzekucja zlicytowanej nieruchomości potrafi ciągnąć się latami.

Co dziesiąty Polak kupuje podróbki

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie