Przepychanki między Palikotem i Millerem. Jak zawodnicy na ringu?

Redakcja
Leszek Miller i Janusz Palikot: dwaj silni zawodnicy stoją naprzeciw siebie w ringu
Leszek Miller i Janusz Palikot: dwaj silni zawodnicy stoją naprzeciw siebie w ringu Fot. Bartek Syta
Udostępnij:
O zjednoczeniu lewicy mówi się od wielu miesięcy, ale każdy z graczy chce tego zjednoczenia na swoich warunkach. I żaden, przynajmniej dzisiaj, nie zamierza ustąpić - pisze Dorota Kowalska.

Przepychanki między panami trwają od tygodni, a właściwie od dnia, kiedy Ruch Palikota wszedł do Sejmu i odżyła myśl o ponownym połączeniu lewicy. Zarówno Janusz Palikot, jak i Leszek Miller, od kilku miesięcy szef Sojuszu Lewicy Demokratycznej, wyrażali się na temat wielkiego bratania po lewej stronie sceny politycznej, ostrożnie albo z dużym dystansem, jak kto woli. W każdym razie chemii między panami nie ma, co uważniejsi widzowie zauważyli nawet, że Miller unika Palikota. W studiu telewizyjnym nie chciał się spotkać z liderem trzeciej siły politycznej w Polsce. Jeśli już, to pojawiał się przed kamerami wtedy, gdy studio opuścił ten drugi. - Mam kłopot z moim elektoratem i współpracownikami, bo jedni i drudzy uważają, że nie powinienem występować razem z Januszem Palikotem. Dlaczego? Bo to go dowartościowuje - tłumaczy nam Miller.

W akcję jednoczenia lewicy włączył się aktywnie Aleksander Kwaśniewski, który spotykał się z liderami obu partii, po jednym z takich spotkań Miller dopytywany, czy Sojuszowi nie jest po drodze z Januszem Palikotem, powiedział: - To zależy, na jakich odcinkach tej drogi. Od czasu do czasu Janusz Palikot może się do nas przyłączyć, potem odjeść, potem znowu przyłączyć, tak wygląda droga.

Czytaj także: Ruch Palikota i SLD wystawią wspólne listy do PE? "On nie zawsze zachowuje się fair"

Janusz Palikot o połączeniu owszem, czasem się wypowie, a z jego wypowiedzi wynika jasno, że nie zamierza w tej kwestii oddawać inicjatywy Millerowi, w rozmowach z dziennikarzami szef Ruchu sugerował także, że Aleksander Kwaśniewski właśnie jego widziałby na czele ewentualnej koalicji ludzi lewicy. - To oczywiste, że toczy się walka o to, kto zdominuje lewicę, dwóch samców alfa próbuje swoich sił - ocenia Paweł Piskorski, szef Stronnictwa Demokratycznego. Jego zdaniem Miller przyjął strategię, jaką zastosowało PSL, gdy na scenie politycznej pojawiła się Samoobrona. To, mówiąc najkrócej, taktyka przeczekania. Polskie Stronnictwo Ludowe siedziało cichutko, nie wychylało się i czekało, kiedy przeciwnik popełni błędy, skompromituje się sam Lepper albo jego ludzie. Zresztą, czas pokazał, że przyjęta strategia okazała się słuszna i doprowadziła do sukcesu, bo Samoobrona sama zapracowała na swoją klęskę. Podobnie, zdaniem Piskorskiego, może być z Palikotem. W każdym razie, czas działa na korzyść Millera.

- Janusz narzucił swoje tempo, wie, że na długim dystansie może nie wytrzymać - ocenia Paweł Piskorski. Gdyby porównać polityczny pojedynek Palikota z Millerem do walki bokserskiej, temu pierwszemu zależy, aby znokautować rywala w pierwszych czterech rundach, ten drugi nie chce schodzić z ringu do dwunastej rundy.
Obaj panowie, co podkreślają nasi rozmówcy, to twardzi zawodnicy: inteligentni, błyskotliwi, bezwzględni - dla obu to życiowa próba.

Czytaj także: "Palikot to człowiek bezwzględny. Przypomina postacie działające w Niemczech po I wojnie"

Palikot, sprawdzał się już na wielu polach, był biznesmenem, właścicielem gazety, politykiem Platformy. Złośliwi mówią, że to skrajny narcyz i egocentryk skupiony wyłącznie na sobie, ale, co trzeba przyznać: skuteczny, pracowity, jeśli tylko mu się to opłaca, wybitnie inteligentny, szukający nowych wyzwań. Angażował się w wiele pomysłów i nowych projektów, chociaż inni odradzali mu ryzyko. Takim niespokojnym duchem był właściwie od dzieciństwa. Po skończeniu szkoły podstawowej, w której, jak sam przyznaje w książce "Ja, Palikot", wywiadzie rzece udzielonym Cezaremu Michalskiemu, był na początku marnym uczniem, poszedł do dobrego biłgorajskiego liceum, ale za działalność opozycyjną został z niego wydalony. Trafił do III klasy LO Ruy Barbosy przy rondzie Starzyńskiego na Pradze-Północ, potem wybrał filozofię na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim. Po studiach pracował wprawdzie w Polskiej Akademii Nauk, otworzył nawet przewód doktorski na temat fenomenologii nauk i kryzysu kultury europejskiej według teorii Edmunda Husserla, ale przerwał badania, bo wciągnął go biznes i pochłonęła rodzina: żona i dwóch malutkich synów.
W biznesie działał szybko i z rozmachem. Na przełomie lat 1989/1990 został jednym z 10 założycieli przedsiębiorstwa handlowego Kram sp. z o. o. Handlowali, czym się dało: telewizorami, zegarami z Tajlandii, lodówkami, pralkami, artykułami chemicznymi gospodarstwa domowego i napojami, na których w końcu postanowili się skupić. Badania rynku wykazały, że w Polsce brakuje dobrych win i szampanów, wykorzystali tę lukę. Ambrę, bo tak nazwał spółkę Palikot, rozkręcił, ale w końcu sprzedał, Żołądkową SA, kolejną firmę, z której chciał stworzyć ogromny koncern, kupił od Palikota fundusz inwestycyjny. Bo ten miał już kolejny pomysł: Manufaktury Polskie, firma miała w założeniu stworzyć w kraju sieć księgarń dla ambitnej publiczności, ale okazała się porażką, podobnie jak "Ozon", tygodnik opinii zamknięty po roku działalności.
Ale styl, w jakim działał, rozmach, sprawiły, że już od początku lat 90. Palikot był w Lublinie człowiekiem znanym i szanowanym. Dzisiaj jest legendą. W polityce też zaskakiwał. Można by mnożyć spektakle, które zafundował szerokiej widowni w ciągu swojej sejmowej działalności. Te z wibratorem przyniesionym na konferencję prasową, małpkami opróżnianymi na lubelskim rynku czy świńskim łbem wniesionym do studia telewizyjnego można uznać za wymyślne, awangardowe nawet, ale wbrew pozorom nie tak szokujące, jak wypowiedzi a propos świętej pamięci Lecha Kaczyńskiego, których wielu nie daruje mu nigdy. Kiedy Palikot odchodził z Platformy, wielu postawiło na nim krzyżyk. On jednak nie dość, że stworzył nową partię, to wszedł z nią na Wiejską. - Janusz zwykł mówić: "A sprawdzę się tu, a sprawdzę się tam", teraz mówi: "Będę rządził" - ocenia Piskorski. - Miller też nie popuści. Pełnił wiele państwowych funkcji, i to może być jego ostatnia rola - dodaje polityk SD.

Czytaj także: Kto wygra rozgrywkę - Pawlak czy Palikot?

Bo życiorys Millera, może nie tak barwny jak jego konkurenta, jest równie bogaty. Miller pochodzi z ubogiej, robotniczej rodziny, jego ojciec był krawcem, matka szwaczką. Po rozstaniu rodziców wychowywała go matka w duchu religijnym, to zgodnie z jej życzeniem Miller był przez pewien czas ministrantem.

Czytaj także: Miller: Kongres SLD na koniec kwietnia. "Musimy uporządkować nasze sprawy i ruszać do przodu"

Po ukończeniu szkoły zawodowej szef Sojuszu rozpoczął pracę w Zakładach Przemysłu Lniarskiego w Żyrardowie, naukę kontynuował wieczorowo w Technikum Elektroenergetycznym. W latach 60. wstąpił do Związku Młodzieży Socjalistycznej, potem - do PZPR. Po otrzymaniu partyjnej rekomendacji rozpoczął studia politologiczne w partyjnej Wyższej Szkole Nauk Społecznych przy KC PZPR. Jako przedstawiciel strony rządowej w 1989 roku uczestniczył w obradach Okrągłego Stołu, gdzie razem z Andrzejem Celińskim współprzewodniczył podzespołowi ds. młodzieży. - Inteligentny, błyskotliwy, pewny siebie - mówią jego partyjni koledzy. Słynie zwłaszcza z "soczystego języka". "Bardzo się cieszę, że pochodzimy od różnej małpy" - rzucił do posła ZChN w dyskusji sejmowej. "Bracia Kaczyńscy są nie tylko z tej samej partii, ale z tego samego jaja" - stwierdził w programie "Teraz my" w TVN, chociaż oczywiście najbardziej znany jest ze stwierdzenia: "Prawdziwego mężczyznę poznaje się nie po tym, jak zaczyna, ale jak kończy".

Cały tekst przeczytasz w weekendowym wydaniu "Polski" lub na stronie prasa24.pl

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze 16

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

p
prawda
Okazuje się ,że Palikot to wielka ściema nie lewica, skoro idzie ramię w ramię z ludźmi z Nowej Prawicy i Korwinem-Mikke na protest.Ludzie Nowej Prawicy i Korwin-Mikke są za:
- karą Śmierci
- karą chłosty
-odebraniem praw wyborczych kobietom
-przeciw in vitro
- przeciw legalizacji związków partnerskich
- odebraniem praw pracowniczych-(naszywając pracownika,narzędziem pracodawcy).

Wgląda na to,że Palikot również popiera w/w działania Korwina-Mikke. Czyli Palikot powraca powoli do strych przyzwyczajeń jak "Ozon" i haniebne hasła " zakaz pedałowania" itp.
m
max wyborca pis
raczej w szczenke prokuratora oby samobjstwa nie było !
m
mucha
Czy to prawda że chcesz refundować emerytom Pavulon ? Janusz,ale z ciebie dobroczyńca i pracę do śmierci chcesz zapewnić ?Niech pracują a co tam a młodzi niech jadą w cholerę
G
Gabriel
Kościoła się nie da ośmieszyć, Kościół sam się ośmiesza przez
niektóre metody postępowania nieżyciowego zaczerpniętego
z czasów bardzo odległych.
G
Gabriel
Z tego mariażu nic dobrego nie wyjdzie; część głupoty Pana
Palikota przejdzie na Pana Millera.A na marginesie całej sprawy powstaje pytanie ? Co Pan Miller chce znaleźć u Pana Palikota ?
t
trelemorele
Kto naslal na to forum faszystowsko-nacjonalistyczny motloch zionacy nienawiscia do Palikota bedacego najwieksza nadzieja polityczna Polski od wielu lat. Jedynie Janusz Palikot bedzie w stanie unowoczesnic nasz kraj oraz oslabic demoralizujacy wplyw KK na polskie spoleczenstwo.
t
trep
Palikot i jego klakierzy są za podatkiem liniowym !
Palikot i jego klakierzy są za wydłużeniem wieku emerytalnego do 67 lat!
Palikotowi doradza Piotr Ikonowicz, człowiek,który wychwala pod niebiosa Łukaszenkę i reżim na Białorusi.
Palikot ekolog,który ma w swej partii posła Piątka ,który zajmuje się hodowlą Norek i mordowaniem ich dla skór.
Palikot głosował za powstaniem CBA w 2006 roku!
Palikot głosował za powołaniem na szefa CBA Mariusza Kamińskiego!
Palikot głosował za ustawą o NIK 22 stycznia 2010-NIK będzie zbierać bez kontroli dane o obywatelach: o chorobach, przekonaniach politycznych, religijnych, preferencjach seksualnych - możliwość gromadzenia bez zgody sądu "danych wrażliwych".
Palikot i jego showmani ,nie politycy nie maja pojęcia o podstawowej działalności komisji w jakich procują. Udowodnili to dziennikarze tvn24.
Palikot i posłowie jego ruchu, mają tyle wspólnego z 1 maja,że wykorzystują ludzi pracy, jak w XIX wieku .

Palikot i członkowie jego partii- wykorzystują pracowników za najniższa krajową 1005zł netto, przy 240 godzinach przepracowanych w miesiącu !

Palikot i członkowie jego partii- wykorzystują pracowników zatrudniają ludzi w swych pseudo firmach na umowach śmieciowych!
t
trep
tak niedługo połączy ich jedno ! - łańcuszek ze stali grubość standaryzowana przepisami EU
a
amelia o swicie
palikot to najwieksze scierwo jakie zdarzylo sie w polskiej polityce.
t
trep
GŁOSUJTA NA PALIKOTA I LESZKA MILERA A POLSKA BĘDZIE MNIEJSZA OD ZERA !
GŁOSUJTA NA PALIKOTA I LESZKA MILERA A POLSKA BĘDZIE MNIEJSZA OD ZERA !
A POTEM TRZA BĘDZIE ZE SWYCH SUMIEŃ USUWAĆ TE ZERA !
T
Turban
Mówi, że jego zabiegi o zdjęcie krzyża w sali obrad Sejmu (który notabene został podarowany przez matkę księdza Popiełuszki) to konsekwencja decyzji prezydenta Komorowskiego, który kazał usunąć krzyż "smoleński" z Krakowskiego Przedmieścia.

Tusk przed 2005 r. zażądał od Zyty Gilowskiej (która była lokomotywą PO) ustapienia jedynki na liście lubelskiej dla Palikota. Nie zgodziła się, więc znalazł pretekst, upokorzył ją i zmusił do odejścia.

Ruch Palikota został celowo wykreowany przez media i towarzyszące im układy. Wszystko po to, aby stworzyć blokująco-kontrolującą mniejszość na wzór dawnej Samoobrony. Palikot już zapowiedział, że poprze rząd PO-PSL, nie stawiając żadnych warunków Donaldowi Tuskowi.

Przed wyborami mózgi PO kombinowały, jak uderzyć w opozycję, by zmniejszyć jej szanse na zwycięstwo. Najłatwiej obniżyć poparcie dla opozycji przez rozproszenie głosów, czyli przez stworzenie wiarygodnych alternatyw.

Najpierw wypuszczono wabik na wyborców Prawa i Sprawiedliwości przez stworzenie partii PJN. Wiadomo, że rozłam w PiS dokonał się po konsultacjach przyszłych rozłamowców z politykami PO, w tym z Palikotem.

Gdy sondaże nie pozostawiały złudzeń, że PJN poniesie totalną katastrofę, i ta prowokacja polityczna się nie powiodła, wypuszczono kolejny wabik -- tym razem na wyborców lewicy.

Socjotechnicy Platformy zdają sobie sprawę, że tzw. ordynacja proporcjonalna jest mechanizmem, który preferuje podział, a więc, że często się opłaca podzielić na dwa ugrupowania -- pozornie konkurujące -- bo w efekcie można zdobyć więcej mandatów.

Palikot ma za zadanie kanalizować frustrację wyborców, by nie obróciła się ani przeciw Komorowskiemu, ani przeciw Platformie. Ma wywołać wojnę religijną w Polsce, by np. poprzez konflikt o krzyż w Sejmie przykryć prace nad budżetem i działania rządu w sferze finansowej. Media będą wolały zająć się walką o krzyż w Sejmie, niż pracami nad budżetem i narastającym kryzysem w państwie.

Wyjątkowość polskiej sytuacji polega na tym, że mamy najbardziej zmonopolizowany rynek mediów elektronicznych i próbuje się przy ich pomocy zdelegalizować faktycznie jedyną rzeczywistą, patrzącą władzy na ręce, opozycję.

W podziękowaniach dla wspierających go znanych osób Palikot wymienił Jerzego Urbana, Lecha Wałęsę, Andrzeja Olechowskiego, Władysława Frasyniuka, Jolantę Kwaśniewską, Kazimierza Kutza, Magdalenę Środę i Piotra Tymochowicza.

TAK, ten starszy pan stojący nieopodal lidera formacji Palikota, to Jerzy Urban, były rzecznik rządu PRL, który zajmował się w latach 80. gnojeniem ludzi, w tym błogosławionego ks. Jerzego Popiełuszki. W powszechnej pamięci pozostał jako ten, którego artykuły -- jak zeznawał Grzegorz Piotrowski -- motywowały funkcjonariuszy SB do działania, czyli do zamordowania kapłana. Przestępcy -- jak mówili w czasie procesu toruńskiego -- nie mogli znieść mieszania się ludzi Kościoła w sprawy polityczne.

W latach 90. Urban kontynuował swą pracę na rzecz ośmieszenia Kościoła i jego ludzi -- w tygodniku "Nie". Tuż obok Palikota i Urbana kolejna postać z przeszłością: Roman Kotliński, redaktor antychrześcijańskich "Faktów i Mitów", w którym pisywał morderca ks. Jerzego, Grzegorz Piotrowski.

Dotychczasowy zastępca Urbana, Andrzej Rozenek dostał się z listy Ruchu Poparcia Palikota do parlamentu i został rzecznikiem klubu. Andrzej Rozenek jako jeden z trzech Polaków (obok Adama Michnika i Leszka Millera) został zaproszony na cykliczne spotkanie Klubu Wałdajskiego organizowane pod patronatem Władimira Putina. Po oficjalnych obradach w Sankt Petersburgu, panowie byli gośćmi prezydenta Rosji w Soczi.

Kolejne postulaty Palikota to łatwiejsze uśmiercanie poczętych dzieci w imię uproszczenia życia kobietom, refundacja in vitro, usunięcie religii ze szkół, dołożenie księżom, legalizacja marihuany i przywileje dla homoseksualistów. W skrócie -- nowoczesne państwo z marzeń Jerzego Urbana.

Jerzy Urban w rozmowie z Piotrem Najsztubem we "Wproście" doszedł do wniosku, że Polskę należałoby... zamknąć. "Wyrastamy z tego narodowego państewka, które zawsze było nieudane" wyznaje Urban.

Redaktor naczelny "NIE" cieszy się, że młodzi ludzie korzystają z procesów globalizacji, co osłabia Polskę pod znaku "dziadków radiomaryjno-pisowskich".

To, co lewica (tzn. masoneria) chce przeprowadzić od dziesięcioleci, jest realizowane przez obecny rząd, który dąży, by całkowicie zmienić polskie rozumienie ludzkiej wolności na socjalistyczne uprawnienie nadane przez Centralny Komitet Planowania w Brukseli.

Innymi słowy, budujemy "Nową Komunę" wychowującą Nowego Człowieka (czyli moralnie wykrzywionego mutanta). Główna przeszkoda to chreścijaństwo, czyli Kościół Katolicki. Stąd wojna z krzyżami i otwarty już atak na Kościół.

Nowy Człowiek to człowiek oskalpowany, wymóżdżany, pozbawiony zdolności do samodzielnego myślenia -- człowiek, który coraz mniej posługuje się rozumem, coraz mniejszy użytek robi z wolności ku dobru, ku prawdzie, ku życiu.

Chodzi o to, żeby człowiek w ogóle nie szukał prawdy czy dobra -- żeby człowiek myślał emocjami, czyli nie myślał wcale.

Dla lewicy odwiecznym wrogiem jest chrześcijaństwo. Każdy pretekst jest dobry. Najpierw więc starają się rozhuśtać społeczne nastroje tak, by tłum stracił nad sobą panowanie, a następnie ich liderzy dokonują ideologicznej manipulacji, by realne powody (kryzys ekonomiczny) zastąpić powodami ideologicznymi (zwalczyć Kościół).

Usiłuje się walkę z kryzysem przekształcić w walkę z Kościołem i z narodem, czyli z krzyżem i patriotyzmem. 11 listopada 2011r widzieliśmy, jak niemieccy pałkarze sprowadzeni przez polskich działaczy lewicowych zaatakowali marsz niepodległości, bijąc na oślep ludzi noszących dziewiętnastowieczne mundury z czasów Powstania styczniowego.

Wojna religijna w Polsce stanowi element unijnej strategii narzucania europejskim narodom ideologii marksizmu kulturowego, w której nie ma miejsca na publiczną obecność etyki chrześcijańskiej jako podstawy systemu prawnego.

Wielkie media nie działają spontanicznie mocą zatroskanych o losy ludzkości dziennikarzy -- ktoś daje przyzwolenie, a może i nakazuje, aby coś nagłośnić. Do antychrześcijańskiej krucjaty chętnych nie brakuje i po stronie mediów, i po stronie polityków. Szczucie "na proboszcza" może zapewnić bezpieczeństwo tym, którzy przez ostatnie 30 lat Polskę rozkradali.

"Ja i moje pismo ["NIE"] od 20 lat pracujemy na rzecz realizacji tych haseł, pod którymi Janusz Palikot uzyskał wyborczy sukces. [...] Ktoś musiał upomnieć się o tych, którzy chcą żyć bez ślubu, o prawa homoseksualistów, wolność aborcji, dostęp do środków antykoncepcyjnych" (Jerzy Urban)
V
VAT-25%
że nie posiada typowej umowy śmieciowej, np. 20- i 30-latka o tymczasową pracę niewolniczą, lecz 4-letni mandat poselski polskiego parlamentu. W związku z czym utrzymywany jest z pracy i owych 20- i 30-latków. Dlaczego zajmuje się więc wyłącznie intrygami i infantylną działalnością happeningową, zamiast obowiązkiem poselskim do którego został powołany? Dlaczego lekceważy swoich wyborców stawiając ich w świetle zidiociałych osobników?

Oto krótki wyciąg zobowiązań Palikota oczekujący na materialne załatwienie:
Sejm zredukować do 300 posłów - Senat zlikwidować - Likwidacja powiatów - Ograniczenie liczby radnych gmin i sejmików - 2,5% podatku od obywatela na finansowanie partii - Kadencyjność funkcji politycznych - Jawność dokumentów urzędowych - Zniesienie immunitetu - Refundacja in vitro - Powszechna dostępność do żłobków i przedszkoli - Zwolnienie mężczyzny i kobiety, którzy mają 3-dzieci na 10 lat z podatku dochodowego - Powszechny i darmowy Internet - Taka sama stawka PIT,CIT,VAT - Ograniczenie przywilejów emerytalnych służb mundurowych – 3 x 18% podatek liniowy – KRUS i ZUS jedna firma, jeden prezes, jedna centrala - etc.
p
polo
Tu nie chodzi o żadne "zjednoczenie", ale o nową, pro-kremlowska komuszą partyjkę, która ma zastąpić tonącą platformę z aferałami.
Manipulatorzy sceny politycznej nie spodziewali się, że mafia Ryżego tak szybko posypie się po wyborach. Zatem stworzenie naprędce "nowej siły przewodniej", uznano za priorytet.
Przyglądajmy się temu. Wkrótce zobaczymy kolejne cuda na "scenie politycznej", cudowne wzrosty notowań poparcia i sympatii. Dowiemy się, kto zostanie zadaniowana do objęcia władzy przy korycie i łupienia Polaków.
Magdalenka jak Lenin - wiecznie żywa.
t
trep
GŁOSUJTA NA PALIKOTA I LESZKA MILERA A POLSKA BĘDZIE MNIEJSZA OD ZERA !
A POTEM TRZA BĘDZIE ZE SWYCH SUMIEŃ USUWAĆ TE ZERA !
P
PLEBS
tak niedługo połączy ich jedno - łańcuszek ze stali, grubość standaryzowana przepisami EU
Przejdź na stronę główną PolskaTimes
Dodaj ogłoszenie