Przekroczysz prędkość o ponad 30 km/h i dostaniesz mandat 1500 zł. Czy to dobry pomysł?

Marek Weckwerth
Marek Weckwerth
Już niedługo kierowcy będą musieli mieć się znacznie bardziej na baczności niż teraz – radykalnie wzrosną mandaty. Ostatnia korekta odbyła się w 1997 r.
Już niedługo kierowcy będą musieli mieć się znacznie bardziej na baczności niż teraz – radykalnie wzrosną mandaty. Ostatnia korekta odbyła się w 1997 r. Fot. Janusz Wojtowicz
Jeśli kierowca przekroczy dozwoloną prędkość o ponad 30 km na godzinę, a narazi się na 1500- złotowy mandat i to niezależnie od tego, czy zrobił to w terenie zabudowanym czy też nie. To tylko jeden z wielu elementów rządowego programu poprawy bezpieczeństwa na drogach, który ma wejść w życie 1 grudnia.

Zobacz wideo: Trzy miesiące zwolnienia chorobowego, koniec raju dla symulantów.

Zapowiadając koniec z pobłażliwością dla piratów drogowych, minister infrastruktury Andrzej Adamczyk powołał się na statystyki, z których wynika, że na naszych drogach wciąż ginie za dużo osób, każdego dnia przybywa rannych. To nie tylko trauma poszkodowanych i ich bliskich, ale także straty dla budżetu państwa - te szacowane są na 56 mld zł rocznie, a to 2,7 proc. PKB.

Najświeższe informacje z kujawsko-pomorskich dróg też są bardzo niepokojące. Poraża fakt, że przy mniejszej liczbie wypadków w te wakacje - 158 do 183 w ubiegłym roku - zginęło 28 osób, a to o 10 więcej niż podczas wakacji 2020 roku. Zabija głównie nadmierna prędkość, a zatem kierowcy jeżdżą coraz szybciej.

- Jak już do wypadku dochodzi, to skutek jest tragiczniejszy. Mówiąc wprost kierowcy skuteczniej się zabijają, a przy okazji zupełnie niewinnych ludzi –skomentował mł. insp. Maciej Zdunowski, naczelnik wojewódzkiej „drogówki” w Bydgoszczy. Wyraził przy tym nadzieję, że zapowiedź wprowadzenia znacznie wyższych mandatów, daje nadzieję, że kierowcy przyhamują.

To też może Cię zainteresować

Z badań przeprowadzonych na zlecenie Krajowej Rady Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego w 2018 r. wynika, że aż 82 proc. respondentów opowiada się za stosowaniem surowszych kar za zbyt szybką jazdę.

Dobrym przykładem jest Szwecja

Za przekroczenie dozwolonej prędkości o ponad 30 km na godz. i to niezależnie od tego, czy pojazd porusza się drogą miejską czy też poza nią, kara wzrośnie z 200- 300 zł (bo takie widełki przewiduje obecny taryfikator) do 1500 zł. Jeśli sprawca ponownie popełni takie wykroczenie w ciągu 2 lat, zostanie ukarany grzywną nie niższą niż 3 tys. zł.

- Myślę, że to zdyscyplinuje tych, którzy teraz nie respektują przepisów i wpłynie na poprawę bezpieczeństwa. Przecież 30 kilometrów więcej na zwykłej drodze, gdzie maksymalna dozwolona prędkość to 90 kilometrów na godzinę, oznacza jazdę z szybkością 120 na godzinę. To jest już naprawdę szalona jazda, piracka. A bywa, że widuje się takich szaleńców, którzy pędzą i 160 na godzinę – mówi Bogusław Bach, szef Toruńskiej Akademii Jazdy, licencjonowany kierowca rajdowy. - Kierowców można zdyscyplinować. Dobrym przykładem jest Szwecja, gdzie mandaty są 5-6-krotnie wyższe niż u nas i tam nie widuje się szaleńców. Wszyscy karnie zatrzymują się przed przejściami dla pieszych, co akurat niektórym naszym kierowcom przychodzi z trudem. W Szwecji nawet Polacy stosują się do przepisów. Okazuje się, że można tak jeździć i to zdecydowanie wpływa na spadek liczby wypadków.

Utrzymuj odległość!

Od 1 czerwca na polskich drogach szybkiego ruchu obowiązuje przepis nakazujący utrzymanie odpowiednio dużej odległości między jadącymi pojazdami – jeśli jakiś porusza się z maksymalną dozwoloną na autostradzie prędkością 140 km na godz., to minimalna odległość powinna wynieść połowę tej wartości, czyli 70 m.

- Tylko jak to obliczyć? Kierowcy przyjeżdżający na szkolenie do naszej akademii nie mają o tym pojęcia. I trudno się dziwić, bo nikt nie ma miary w oczach. Dlatego najlepszym rozwiązaniem jest zasada 3 sekund. Gdy jadący przed nami pojazd mija jakiś przydrożny punkt odniesienia, na przykład znak, zaczynamy odliczać 3 sekundy i jeśli w tym czasie, a nie wcześniej, dojedziemy do tego samego znaku, możemy być pewni, że utrzymujemy nakazaną, a na pewno bezpieczną odległość. Możemy być też pewni, że nie otrzymany mandatu – tłumaczy Bogusław Bach. - Rzecz jasna, te 3 sekundy to minimalna wartość przy dobrej pogodzie, suchej nawierzchni, bo gdy warunki pogarszają się, trzeba zwiększyć ten czas nawet do 7- 8 sekund.

Nie ustąpisz pieszemu, słono zapłacisz

Teraz za nieprawidłowe zachowanie wobec pieszego, np. wyprzedzanie na przejściu, omijanie pojazdu, który zatrzymał się, by ustąpić pierwszeństwa pieszemu, sprawca karany jest 500- złotowym mandatem. Rząd chce podnieść sankcję do nie mniej niż 1,5 tysiąca.

Jeśli w ciągu 2 lat sprawca ponownie popełni takie naruszenie, to stanie przed sądem i kara wyniesie nie mniej niż 3 tys. zł. W przypadku realnego zagrożenia dla życia i zdrowia pieszego, sąd będzie mógł dodatkowo orzec czasowy zakaz prowadzenia pojazdów.

To też może Cię zainteresować

Z badań przeprowadzonych w roku 2018 na zlecenie Krajowej Rady Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego wynika, że aż 89 proc. osób opowiadało się za stosowaniem surowszych kar za nieprawidłowe zachowania wobec pieszych.

Wyższe kary dla pijanych kierowców

I rzecz wzbudzająca chyba największe emocje społeczne – sankcje dla pijanych kierowców. W projekcie nie ma mowy o zmianach co do kar więzienia – to maksymalnie 2 lata, ale za przestępstwo popełnione pierwszy raz sądy zwykle są łagodniejsze.

Teraz prowadzenie pojazdu mechanicznego „pod wpływem” będzie automatycznie podlegało karze aresztu albo grzywny nie niższej niż 2,5 tys. zł. W przypadku prowadzenia pojazdu innego niż mechaniczny sprawca trafi do aresztu albo otrzyma grzywnę co najmniej 1 tys. zł.

Wideo

Materiał oryginalny: Przekroczysz prędkość o ponad 30 km/h i dostaniesz mandat 1500 zł. Czy to dobry pomysł? - Gazeta Pomorska

Komentarze 25

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
Zamożni Polacy podwyżkę mandatów kwitują lekceważącym wzruszeniem ramion. Uboższa część społeczeństwa, jak będzie miała pecha, okazjonalnie zapłaci drakońskie kary. Być może przybędzie w PL paru nowych bezdomnych - których będzie trzeba utrzymywać na koszt państwa, czyli podatnika. Czy o to chodziło pomysłodawcom tych zmian?

Czy będzie bezpieczniej na drogach? Wątpię. Piraci drogowi w drogich samochodach wręcz za punkt honoru postawią sobie "zdobycie" takiego mandatu-trofeum i pochwalenie się nim publicznie, wśród znajomych, w mediach społecznościowych. Zadziała psychologiczna zasada - Patrzcie k*rwa na mnie! Stać mnie na to, biedaki! Mogę opłacać takie mandaty kiedy zechcę, a wy nie, więc ja mogę jeździć jak chcę.

Pozostaje kwestia nieuchronności kary. Co z tego, że kwota mandatów wzrosła? Można wprowadzić nawet karę śmierci za wykroczenia i przestępstwa drogowe (która, jak pokazują liczne badania w krajach gdzie KŚ funkcjonowała/funkcjonuje bynajmniej nie odstrasza przestępców), ale skutek będzie żaden, jeśli prawdopodobieństwo złapania na gorącym uczynku drogowych bandytów jest w Wolsce minimalne. Można do woli szaleć na drodze, na autostradzie, w centrum dużego miasta, i tak dzień w dzień, miesiącami, a nawet latami (wliczając w to nawet nielegalne wyścigi) zanim natkniemy się (ogromny pech!) na patrol. O nielicznych fotoradarach i odcinkowych pomiarach prędkości nawet nie warto wspominać, bo jest ich kropla w morzu, a lokalizacje powszechnie znane.

Należałoby wielokrotnie (kilkunastokrotnie? kilkudziesięciokrotnie?) zwiększyć ilość kontroli drogowych (zarówno tej "ludzkiej" w postaci f-usza, jak i poprzez rozbudowę i przebudowę infrastruktury nadzorującej ruch drogowy automatycznie), zaś wysokość mandatu bezwzględnie uzależnić od dochodu łamiącego prawo obywatela. W szczególnie drastycznych przypadkach konfiskata samochodu jako narzędzia przestępstwa. Dopiero wtedy te zmiany zaczęłyby pomału mieć przysłowiowe ręce i nogi.

Podsumowując: Kolejny pozorowany ruch partii rządzącej z dobrze znanego cyklu "Patrzcie Wolacy jak o was i wasze bezpieczeństwo dbamy!" [na papierze], który w rzeczywistości nie wpłynie znacząco na poprawę bezpieczeństwa na drodze.
G
Gość
Widzę tu dwa rodzaje frustratów. Tych, którzy nauczyli się boleśnie taryfikatorów w niektórych państwach i tych, którzy nie mogą się doczekać kiedy przyskrzynią sąsiada.
G
Gość
1 września, 15:30, Gość:

Nie mogę się już doczekać tego 1-ego grudnia :) jak będą to wszystko egzekwować należycie, to będzie piękny widok na wrocławskich ulicach.

Obyś wcześniej w galoty nie narobił.

G
Gość
1 września, 14:09, Gość:

Co tam dzisiaj słychać na AOW

Szczęk giętych blach i rumor spadających ładunków ;)

G
Gość
1 września, 12:26, Gość:

Dobry, pod warunkiem, że będzie egzekwowany!

Z pomiarem prędkości zapraszam na ul. Rogowską.

1 września, 14:11, antypinokio:

i na Niskie Łąki - żyła złota dla agonalnego budżetu.

1 września, 15:29, Gość:

Legnicka, Lotnicza, Na Ostatnim Groszu, Pilczycka, Graniczna, Strzegomska, ... Jest gdzie skubać cwaniaczków :) trzeba tylko chcieć!

Na Strzegomskiej się uspokoiło ze względu na potężne rozkopy i dezorganizację ruchu. Rajd przeniósł się na ul. Rogowską.

G
Gość
Nie mogę się już doczekać tego 1-ego grudnia :) jak będą to wszystko egzekwować należycie, to będzie piękny widok na wrocławskich ulicach.
G
Gość
1 września, 12:26, Gość:

Dobry, pod warunkiem, że będzie egzekwowany!

Z pomiarem prędkości zapraszam na ul. Rogowską.

1 września, 14:11, antypinokio:

i na Niskie Łąki - żyła złota dla agonalnego budżetu.

Legnicka, Lotnicza, Na Ostatnim Groszu, Pilczycka, Graniczna, Strzegomska, ... Jest gdzie skubać cwaniaczków :) trzeba tylko chcieć!

D
Dog
Jeżeli obywatel zarobi tyle co w Szwecji czy Norwegii to ok.Na razie to zarobki wschodnie a mandaty zachodnie,coś tu nie halo.
G
Gość
Jechałem sobie dzisiaj drogami wojewódzkimi i co chwila znajdowałem kwiatki do tego politycznego bełkotu. Najpierw samotny krzyż na brzegu rowu głębokiego gdzieś na dobre półtora metra i oczywiście żadnego pobocza. Jadę wśród upojnej kukurydzy z jednej strony i buraków cukrowych z drugiej a na poboczu znak D-42 obszar zabudowany i tak około kilometra. Rozumiem, że władza miejscowa lubi mieszkać w dużym grajdołku, ale w kukurydzy? Można by wymieniać dziesiątki i setki przykładów dla źle ustawionych znaków, dróg które nazywają się li tylko drogami. Niechlujstwo prawne, brak dbałości o stan dróg, beznadziejne szkolenie młodych kierowców czy wreszcie głupota oto przyczyny większości wypadków i zamiast likwidować zagrożenia podwyższa się kwoty mandatów. Kiedy jadę przez kraje bardziej na zachód i widzę znak to na niego reaguję, bo postawił go specjalista i należy go respektować. Kiedy jadę wśród kukurydzy to zastanawiam się co za kretyn tam postawił jakiś znak.

Kiedy widzę samochód nauki jazdy na skrajnym prawym pasie, który włącza lewy kierunkowskaz i przepycha się pomiędzy innymi przez kolejne trzy pasy, bo mu się przypomniało to ani to był instruktor, ani to nie będzie dobry kierowca. To tak samo kiedy pan z drogówki zabiera prawko na 3 miechy, ale wystawia kwitek na 24 godziny. Jedziesz tak, że nie nadajesz się na kierowcę to zostawiasz samochód i dalej lecisz z buta. To jest kara. U nas podnoszenie mandatów ma charakter fiskalny i dlatego nie dziwią mnie tak wysokie podwyżki, wszakże panowie i panie z Wiejskiej podwyżki już sobie przyznali.
R
Realista
Obawiam się ,że będzie to służyć do łatania dziurawego budżetu,zaczną się regularne łapanki,niewinni też zapłacą.Jak udowodnić policji,że jechało się przepisowo.Przykład; fotoradar w Koszalinie zmierzył autobusowi MZK 124km/h 200m od przystanku,nierealne a jednak u nas to możliwe.
G
Gość
1 września, 13:18, Gość:

Przykład wysokości mandatów bierzemy z bogatych krajów a wynagrodzenia z najbiedniejszych. Przydało by się jeszcze popracować nad zniesieniem immunitetów dla polityków. W czym taki delikwent jest lepszy ode mnie...

1 września, 13:53, Gość:

Jak będziesz egzekwować przepisy to nie będziesz musiał płacić.

1 września, 14:01, Gość:

W Polsce najwyższy mandat za przekroczenie dozwolonej prędkości wynosi 500 zł i mowa o przekroczeniu o ponad 50 km/h więcej niż maksymalna dozwolona prędkość. W Norwegii już za dodatkowe 25 km/h na niesfornego kierowcę czeka wydatek rzędu 3 500 zł i groźba konfiskaty prawa jazdy.

https://www.mojanorwegia.pl/transport-i-komunikacja/taryfikator-mandatow-w-norwegii-3000-zlotych-kary-i-utrata-uprawnien-za-zbyt-szybka-jazde-14128.html

Nie porównuj norweskich mandatów z polskimi, bo w Norwegi zarobki są 10X wyższe jak w Polsce.

a
antypinokio
1 września, 12:26, Gość:

Dobry, pod warunkiem, że będzie egzekwowany!

Z pomiarem prędkości zapraszam na ul. Rogowską.

i na Niskie Łąki - żyła złota dla agonalnego budżetu.

G
Gość
Co tam dzisiaj słychać na AOW
G
Gość
1 września, 13:18, Gość:

Przykład wysokości mandatów bierzemy z bogatych krajów a wynagrodzenia z najbiedniejszych. Przydało by się jeszcze popracować nad zniesieniem immunitetów dla polityków. W czym taki delikwent jest lepszy ode mnie...

1 września, 13:53, Gość:

Jak będziesz egzekwować przepisy to nie będziesz musiał płacić.

W Polsce najwyższy mandat za przekroczenie dozwolonej prędkości wynosi 500 zł i mowa o przekroczeniu o ponad 50 km/h więcej niż maksymalna dozwolona prędkość. W Norwegii już za dodatkowe 25 km/h na niesfornego kierowcę czeka wydatek rzędu 3 500 zł i groźba konfiskaty prawa jazdy.

https://www.mojanorwegia.pl/transport-i-komunikacja/taryfikator-mandatow-w-norwegii-3000-zlotych-kary-i-utrata-uprawnien-za-zbyt-szybka-jazde-14128.html

G
Gość
1 września, 11:56, Gość:

Bardzo dobry!

Jechał pan za szybko i proponujemy areszt. Witaj w Norwegii…

Gdy polska policja często jeszcze bywa pobłażliwa na drogach, norweska ma inną, „standardową” procedurę

http://www.brd24.pl/spoleczenstwo/jechal-pan-szybko-proponujemy-areszt-witaj-norwegii/

Dodaj ogłoszenie