Przegląd prasy, 5 września: Posłowie koszmarni i wspaniali, cuda, busy i kryzys

Witold Głowacki
Witold Głowacki
Witold Głowacki Fot. Polskapresse
Posłowie koszmarni i wspaniali, cuda, busy i kryzys - to najciekawsze tematy środowych tygodników i gazet. Przegląda je dziś dla państwa Witold Głowacki.

Dzisiejsze wydania dzienników (może dlatego, że każdy z nich dał na czołówce tematy gospodarcze) zdają się być nieco w cieniu ukazujących się w środę tygodników. Ciekawa przede wszystkim "Polityka", całkiem też udany "Tygodnik Powszechny".

W "Polityce" doroczny ranking najlepszych i najgorszych posłów opracowany na podstawie ocen dziennikarzy różnych redakcji. W tym pozytywnym pierwsze trzy miejsca należą do Andrzeja Adamczyka (PiS), Anny Bańkowskiej (SLD) i Andrzeja Dery (SP). W tym drugim "prym" wiedzie trzech partyjnych rzeczników: Adam Hofman (PiS), Dariusz Joński (SLD) i Patryk Jaki (SP).

Na publicystycznych stronach "Polityki" Mariusz Janicki i Wiesław Władyka o dylematach polskiej prawicy. Czy cel zawsze uświęca środki? Czy atakując lemingi i "wilcze oczy" wolno sięgnąć po wszelkie narzędzia? Buczeć czy nie buczeć na obchodach rocznicy Powstania? Janicki i Władyka opisują dwie tendencje: "Pierwsza: wobec bezprzykładnego chamstwa tzw. salonu przestały obowiązywać jakiekolwiek zasady przyzwoitości, trzeba bić w przeciwnika wszelkimi środkami, także mniej eleganckimi, bo wróg nie ma zdolności honorowej […]. Druga tendencja jest ostrożniejsza czy też nieco zawstydzona i zakłopotana. Konserwatystów jednak - głosi ona - obowiązuje jakaś kindersztuba, to integralna część wyposażenia tej ideowej opcji, zatem pewne zachowania nie przystoją, nawet jeśli druga strona zachowuje się skandalicznie […] Wygrywa jednak zdecydowanie opcja pierwsza."

Ciekawy także okładkowy temat "Polityki" - o rosnącej wśród ludowych polskich katolików modzie na relikwie i relikwijki oraz miejsca cudowne i aspirujące do tego miana. Tę - będącą może rodzajem "kontr laicyzacji" - potrzebę namacalnego cudu reportażowo i barwnie przedstawia Joanna Podgórska.

Z kolei Grzegorz Rzeczkowski opisuje przepływy kapitałowe i personalne między powiązanymi z PiS spółkami, które w ostatnim czasie skutkowały przejęciem przez jedną z nich kontroli nad "Gazetą Polską Codziennie". W tekście pojawia się kilka mało znanych opinii publicznej postaci należących do najtwardszej gwardii przybocznych Jarosława Kaczyńskiego. A także głosy tych PiS-owców, którzy ośmielają się wątpić w ostatnie posunięcie biznesowo-polityczno-medialne prezesa: "Jest ogromne ryzyko, że pieniądze zainwestowane w "Codzienną" zostaną stracone, bo rynek jest bardzo trudny, gazety tracą czytelników - dziwi się jeden z posłów PiS. - Jarek się uparł. Nie docierały do niego nawet argumenty, że zabraknie pieniędzy na Instytut Lecha Kaczyńskiego. Stwierdził, że gazeta jest teraz ważniejsza - mówi ważny polityk PiS."

W "Tygodniku Powszechnym" natomiast godne polecenia przede wszystkim dwa materiały - każdy z zupełnie innej bajki. "Czy premier może" - pyta Cezary Michalski, odnosząc się do słynnej już konstatacji Jarosława Kaczyńskiego, że "móc nie chce". Michalski zestawia ostatnie deklaracje Tuska i Kaczyńskiego - konfrontując "liberalizm" Tuska z "etatyzmem" Kaczyńskiego. Te cudzysłowy są tu konieczne - obie postawy mają bowiem charakter atrapy, zdaje się konstatować Michalski. Tyle tylko, że atrapa Tuskowa wciąż jest bardziej atrakcyjna od protezy Kaczyńskiego.

Z kolei Marcin Choduń - w reportażu o rodzinach ofiar słynnej katastrofy pod Nowym Miastem sprzed dwóch lat - pisze o Polsce, która jeździ busami. Tymi przepełnionymi do granic możliwości polskimi marszrutkami, które służą do dojazdów do pracy i na studia, coraz liczniej wykrywanymi przez policję i nadzór drogowy, a i tak coraz powszechniejszymi.

W niełatwej dziś, a raczej dość żmudnej czołówkowej konkurencji między dziennikami wygrywać się zdaje "Dziennik Gazeta Prawna", ze względu na wagę informacji. W Unii powstaje plan w wyniku którego, to EBC ma przejąć nadzór nad bankami całej Europy. Polski rząd zastanawia się zaś czy w to wchodzić - podaje na pierwszej stronie DGP Jędrzej Bielecki.

Z kolei z czołówki "Gazety Wyborczej" dowiadujemy się, że Putinowską Rosję może czekać rychła gospodarcza zadyszka na skutek spadającej konkurencyjności rosyjskiego gazu. Ten z łupków jest już w USA pięciokrotnie tańszy niż ten, który Polska importuje od Gazpromu. Rosyjski koncern już dziś zaczyna przeżywać kłopoty. "Przepaść" zaś czeka go po roku 2016, gdy do Europy zaczną docierać dostawy z USA i Kanady - pisze Andrzej Kublik.

W "GW" także interesujący dwugłos między Dominiką Wielowieyską a Wojciechem Orlińskim dotyczący niwelowania skutków rosnącego bezrobocia. "Zwalniać, ale wspomóc rodziny" - pisze Wielowieyska. Orliński natomiast postuluje stworzenie nowego pakietu antykryzysowego - tym razem jednak skoncentrowanego na obronie interesów pracowników i bezrobotnych, nie zaś pracodawców.

"Rzeczpospolita" buduje czołówkę wokół wtorkowej deklaracji szefa KNF, który zapowiedział w Krynicy "pisanie od nowa" rekomendacji T i S - ograniczających akcję kredytową polskich banków i zmniejszającą dostępność kredytów. Prócz tego w "Rz" tekst Kamili Baranowskiej i Jarosława Stróżyka o możliwych politycznych skutkach wojny, którą z pomocą Romana Giertycha wytoczył tabloidom Michał Tusk. Eksperci są zgodni: "to strzał w stopę dla PO".

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie