Przegląd prasy, 4 października: Demokracja triumfuje w Gruzji, Maserak bije i ucieka...

Lucjan Strzyga
Fot. Janusz Wójtowicz/Polskapresse
W Gruzji demokracja triumfuje, a Maserak bije i ucieka - prasę przegląda Lucjan Strzyga.

W "Gazecie Wyborczej" wachlarz ulubionych tematów jej redaktorów. Od zachwytów Adama Michnika nad fenomenem gruzińskiej demokracji ("Gruziński rząd powstanie w rezultacie wyboru, a nie rewolucji czy zamachu stanu", poprzez wzięcie w obronę homoseksualistów, cierpiących w opresywnym społeczeństwie ("Nauczycielka wychowania do życia w rodzinie twierdzi, że >>homoseksualistów trzeba leczyć<<"), aż po podszyte mimowolnym podziwem wyjaśnianie mrocznych tajemnic TV Trwam ("Czy ojciec Rydzyk powinien się bać? Nie ma kogo").

Ale najsmakowitszy ideologiczny kąsek znaleźć można w felietonie Wojciecha Maziarskiego "Co komu bije po lewej stronie". To polemika felietonisty z jego dwoma redakcyjnymi kolegami na temat polskiej szkoły. Maziarski uważa, że szkoły powinny być różnorakie: prywatne, publiczne, czyli dające rodzicom wolność wyboru ścieżki edukacyjnej dla dzieci. Z kolei Adam leszczyński i Wojciech Orliński chcieliby szkół jedynie państwowych (równość, wyższy poziom nauczania i tym podobne socjalistyczne mity). Świadomość, że w "GW", gazecie skądinąd prywatnej, pracują socjaliści, i że wcale się tego nie wstydzą, to mało krzepiąca wieść na początek dnia.

"Rzeczpospolita" otwiera numer z grubej rury - ekonomicznym testem o tym, że Rada Polityki Pieniężnej uznała, że "jest za wcześnie na cięcie kosztu pieniądza". Przez artykuł przebrną chyba tylko najwytrwalsi miłośnicy "Rz", na szczęście niżej jest zajawka tekstu o nowym Bondzie, który dziarsko przymaszeruje do polskich kin już 26 października. Z kolei na str. 3 redakcyjna prognoza wydarzeń, które czekają nas 11 listopada. "Marsz Niepodległości znów może skończyć się zadymami. Na prawicy i lewicy trwa wielka mobilizacja". No to redaktorzy powinni się cieszyć, dzięki temu, że kibole pobiją się z lewakami, będą mieli o czym biadać pisząc swoje sążniste felietony.

W tabloidach dziś wyjątkowo sensacyjnie. "Fakt" odgrzewa aferę Amber Gold, zastanawiając się na pierwszej stronie, gdzie Marcin P. ukrył swój bajoński majątek (rzecz idzie o - bagatela - 600 milionów). Przy tym redakcyjnym śledztwie blednie nawet kwestia nowego lokum młodych Kwaśniewskich. Zwłaszcza, że najsławniejsi małżonkowie w Polsce nie są oryginalni - zamieszkają w wypasionej willi w Wilanowie.

Ale co tak Kwaśniewski - "Super Express" donosi, że tancerz Rafał Maserak (gość, który łamie serca celebrytkom niczym wykałaczki), pokazał wreszcie swoją prawdziwą twarz. "Skatował mnie Maserak" - wyznaje Anita, lat 31, którą najpierw tancerz pobił a następnie zbiegł z miejsca zdarzenia. "To jest jakaś prowokacja z jej strony" - broni się Maserak. Niepotrzebnie, w kraju, gdzie tysiące kobiet czyta z wypiekami "Pięćdziesiąt twarzy Greya", reputacja damskiego boksera może być nieoceniona.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie