Przegląd prasy, 4 grudnia: Nowy ludowiec w rządzie, bunt sędziów, wpadka agenta Tomka...

Dorota Kowalska
Dorota Kowalska
Dorota Kowalska Bartek Syta/Polskapresse
Nowy ludowiec w rządzie, bunt sędziów, wpadka agenta Tomka - tym żyją media we wtorek, 4 grudnia. Poranną prasę przegląda Dorota Kowalska.

Dzisiaj w gazetach sporo różnorodnych tekstów, tematem, którym zajmują się jednak wszystkie dzisiejsze dzienniki są wczorajsze rozmowy premiera Donalda Tuska i nowego prezesa ludowców - Janusza Piechocińskiego. Jak donosi "Gazeta Wyborcza" Piechociński zostanie wicepremierem i ministrem gospodarki, a były prezes Banku Ochrony Środowiska - Jerzy Pietrewicz - wiceministrem finansów. Takie są ponoć ustalenia obu panów, informatorzy gazety zastrzegają jednak, że te mogą się jeszcze zmienić. Obok sylwetka Piechocińskiego i największe wyzwanie, zdaniem gazety, jakie przed nim stoi - zdobycie dwucyfrowego poparcia dla PSL w najbliższych wyborach. "Wyborcza" otwiera jednak tekstem o tym, że sędziowie domagają się od MRN wycofania podręcznika z wiedzy o społeczeństwie autorstwa Elżbiety Dobrzyńskiej i Krzysztofa Makary. Autorzy zamieszczają w nim przedruk z tygodnika "Wprost" z 2002 roku, w którym czytamy m.in. iż sędziowie pracują opieszale i leniwie, a to dlatego, że ich wynagrodzenia nie zależą od ilości wydanych wyroków. Sędziowie są oburzeni tym, jaki ich obraz przedstawia się 13-letnim gimnazjalistom, tym bardziej, że tekst nie jest opatrzony żadnym komentarzem. I trudno się sędziom dziwić, wiadomo czym skorupa za młodu nasiąknie...

W "GW" także o oknach życia i sondażu CBOS, z którego wynika, że Polacy są coraz bardziej pro-life. Polecam jednak korespondencję Mariusza Zawadzkiego w Waszyngtonu, w której autor pisze, iż totalna inwigilacja o której pisał Orwell, w Stanach Zjednoczonych stała się faktem. Wielki Brat, czyli FBI czyta maile Amerykanów, wie, gdzie się znajdują, zna numer, pod który dzwonią albo sms-ują. Trochę straszne, ale tak naprawdę Amerykanie są non stop obserwowani, z czego pewnie większość w ogóle nie zdaje sobie sprawy.

Z kolei "Rzeczpospolita" na pierwszej stronie pisze o tym, że MON szuka sposobu na ograniczenie dostępu zagranicznych koncernów do 100 mld złotych, które Polska zamierza wydać na broń w najbliższej dekadzie. Dlatego wiele wskazuje na to, że polska armia będzie kupować sprzęt od rodzimych firm, co tym drugim na pewno wyjdzie na dobre. "Rzepa" pochyla się także na Polakami, którzy, jak wynika z nowych badań GUS, coraz bardziej boją się zwolnień. I jeśli szukają dzisiaj nowej posady, to nie dlatego, że chcieliby więcej zarabiać, a dlatego, iż mają przed oczami szefa, który wręcza im wypowiedzenie. Zdaniem ekspertów te pogarszające się nastroje są niebezpieczne dla gospodarki i nakręcają spiralę kryzysu. W "Rzeczpospolitej", podobnie jak w "Wyborczej". o rozmowach premiera z Januszem Piechocińskim i o tym, że w Polsce maleje przyzwolenie na aborcje.

Tabloidy pastwią się dalej nad agentem Tomkiem, którego zdjęcia z nagim torsem nad walizką pełną pieniędzy robią furorę w Internecie, "Fakt" donosi, że Rozenkowie mieszkają razem tylko dla dobra dzieci, "Super Express" zastanawia się, czy Katarzyna Waśniewska, matka Madzi z Sosnowca wyjdzie na wolności.

Nie ma dzisiaj w gazetach wystrzałowych newsów, ale jest co poczytać.

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

c
cezar
Polak po studiach chce zarabiać 2,2 tys. zł - sześć razy mniej niż jego rówieśnik w Wielkiej Brytanii - podaje "Dziennik Gazeta Prawna" w oparciu o raport firmy Deloitte.

To mniej niż Hiszpanie, którzy oczekują 1 tys. euro (pensja minimalna w tym kraju to 641 euro czyli ok. 2600 zł.), czy Brytyjczycy. Średnia zarobków na Wyspach w grupie 25-34 lata to 2,1 tys. funtów (10,7 tys. zł). Ale dla Anglików to mało - o 630 funtów (3,2 tys. zł). Okazuje się więc, że młody Brytyjczyk chciałby dostać większą podwyżkę niż Polak zarabiać.
Dodaj ogłoszenie