Przegląd prasy, 30 lipca: Taśmowy wierzchołek góry lodowej, złote dzieci PO, krach systemu...

Witold Głowacki
Taśmowy wierzchołek góry lodowej, złote dzieci PO i krach systemu - to tematy poniedziałkowych dzienników i tygodników. Przegląda je dziś dla Państwa Witold Głowacki.

Dzisiejszy poranek nie był z pewnością miły dla PR-owców PO i rządu. Lektura świeżych gazet dowodzi, że afera taśmowa PSL wprawdzie się wypala, lecz bynajmniej nie w sposób, którego by sobie życzyli.

Gazeta Wyborcza na czołówce tekstem Wojciecha Czuchnowskiego przedstawia swój raport dotyczący "nepotyzmu i kolesiostwa". Gdzie? W całej Polsce - od szczebla gminy po urzędy centralne. W zdecydowanej większości padają w nim nazwiska działaczy PO i ludzi z nimi powiązanych. Lektura robi wrażenie. Dziś w "GW" raportu część pierwsza - tylko niektóre województwa, jutro ciąg dalszy. Najpewniej dla równowagi na środę gazeta zapowiada materiał o Radomiu - opanowanym z kolei przez krewnych i przyjaciół działaczy PiS.

Z "Polski" natomiast z tekstu Anity Czupryn dowiemy się sporo o tym, jak na linii PO-PSL i na poziomie nieco niższym niż gabinety Tuska i Pawlaka stabilizuje się sytuacja w koalicji. Najciekawsze jest to, że PSL szykuje się do kontrofensywy - i niewykluczone, że zamierza uprzedzić szefa rządu, zgłaszając jeszcze przed magicznym wrześniem-październikiem własne projekty reform.

Z kolei w Newsweeku materiał podejmujący najgorętszą polityczną plotkę ostatnich dni - dotyczącą taśm bijących ponoć w Platformę i ministerstwo skarbu. Choć redakcja najwyraźniej samych taśm nie ma, Wojciech Cieśla i Michał Krzymowski przedstawiają barwną sylwetkę głównego bohatera tych pogłosek - jednego z przedstawicieli pokolenia tzw "platformerskich bananów" czy jak kto woli "złotych dzieci PO", Michała Dzięby, byłego asystenta Aleksandra Grada, rówieśnika i przyjaciela słynnego już Marcina Rosoła. Teraz więc tylko czekać, aż któraś z redakcji ujawni nagranie.

Do tego w Newsweeku dwa teksty o liderach koalicji po przejściach. Aleksandra Pawlicka o Donaldzie Tusku: "PO liczy, że przejdzie przez aferę suchą stopą, bo przypadła ona na sezon ogórkowy" , "Tusk nie planował odebrać ministerstwa, tylko próbował przeczołgać ludowców". I Cezary Łazarewicz o Waldemarze Pawlaku - Sfinks z Żyrardowa.

Temat okładkowy tygodnika o księżach-ojcach natomiast zostanie zapamiętany głownie dlatego, że za jego sprawą Newsweek stracił jednego z felietonistów. Za kolejny krytyczny wobec Kościoła materiał obraził się na tygodnik Szymon Hołownia.

Możesz wiedzieć więcej! Kliknij i zarejestruj się w systemie Piano

We "Wprost" interesujący materiał duetu Andrzej Stankiewicz - Piotr Śmiłowicz. "Przygotowany w kancelarii premiera plan upokarzania PSL - nazywany w światku polityków "grillowaniem" był bardzo szczegółowy. (…) Tyle że plan ten nie wypalił. Już po kilku dniach atak mediów na ludowców objął także Platformę, a nawet Tuska osobiście." Autorzy piszą też sporo o "drugim expose" planowanym przez Tuska na wrzesień. Według ich informacji, premier ma nam w nim obiecać… "krew, pot i łzy". A od wygłoszenia tej "kryzysowej odezwy" mamy poczuć na własnej skórze skutki kłopotów gospodarczych świata.

W tym samym tygodniku samego Donalda Tuska i jego partię grilluje z kolei Cezary Michalski. Większość ze 150 platformersów głosujących przeciw ustawie o związkach partnerskich Michalski określa jako oportunistów. "Ale zarówno "konserwatyści" i oportuniści grają do jednej bramki. Słuchają Kościoła albo się go boją" - dodaje publicysta.

Także we "Wprost" perełka, choć spoza politycznego podwórka - Paweł Reszka i Michał Majewski dekonstruują totalnie dmuchaną aferę z "porzuconym" na lotnisku Pyrzowice dwuletnim dzieckiem. TVN 24 i tabloidy zdążyły już rodziców solidnie zlinczować, teraz dzięki temu, że za temat zabrali się jedni z najlepszych polskich dziennikarzy śledczych, dowiadujemy się prawdy, która wygląda kompletnie inaczej niż w wersji telewizyjno-brukowcowej. A przy tym poznajemy mechanizmy nakręcania na siłę newsa w sezonie ogórkowym.

"Dziennik Gazeta Prawna" zapowiada kolejną falę wpadek firm budowlanych. Tyle tylko, że tym razem związaną z inwestycjami na kolei. Tu także - jak w przypadku autostrad - wojna cenowa w walce o kontrakty może się skończyć marnie i dla budowlańców, i dla inwestora. "DGP" przygląda się też spółkom para bankowym do udzielania pożyczek poza nadzorem KNF tworzonym przez całkiem poważne banki. KNF zapowiada reakcję.

W "Rzeczpospolitej" Kamila Baranowska i Jarosław Stróżyk piszą o możliwym sojuszu Radia Maryja i "Solidarności" przeciw rządowi. Do tego interesujący materiał o "reformatorskich planach" PSL. Gazeta na czołówce zadaje zaś dramatyczne pytanie o upadek strefy euro - w kontekście kolejnych problemów Hiszpanii.

Możesz wiedzieć więcej! Kliknij i zarejestruj się w systemie Piano

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
GW
Aleksander Grad, były minister skarbu, od niedawna prezes PGE Energia Jądrowa i PGE EJ1 nie chce ujawnić swoich zarobków - informuje "Gazeta Wyborcza". Grad był ministrem skarbu przez całą kadencję poprzedniego rządu Donalda Tuska. W 2011 r. został posłem. Teraz zrezygnował z mandatu - wolał zostać prezesem.

Dlaczego akurat Grad dostał tę posadę, a nie ktoś inny, może lepiej przygotowany? Odpowiedź jest prosta: bo (Grad) jest kolegą Tuska i aktywistą PO.

---

Tomasz Sakiewicz o aferze taśmowej:

Nie ma żadnej afery ministra Sawickiego. Jest potężna afera w rządzie Donalda Tuska. To on dobrał sobie taką koalicję i takich ministrów. To on spowodował, że znaczna grupa urzędników potraktowała urzędy i spółki skarbu państwa jak dojne krowy.

Była to cena za utworzenie rządu. A tak konkretnie to Tusk zapłacił Pawlakowi za Drzewieckiego, Grada i senatora Misiaka, a Pawlak zapłacił Tuskowi za Sawickiego, władców Elewarru i wszelkich agencji rolnych.

Obydwie strony umówiły się, że podłączają się do wielkiego państwowego wymiona, każdy do innego cycka. Układ był oczywisty i zrozumiały dla wszystkich stron.

Koledzy się pokłócili, mleko się rozlało, a teraz trzeba sprawę przykryć. Sawicki nie robił większych przekrętów niż jego koledzy z rządu. Miał pecha, znalazł się na linii strzału. Może PSL przeszkadza polityce euroentuzjastów, którzy chcą ciąć budżety na rolnictwo? Może przesadził z dojeniem, nawet jak na liberalne normy unijne. Po prostu pech.

Świat dzieli się na frajerów i cwaniaków. Oni są po stronie cwaniaków. Nie chcą być z frajerami, bo frajerzy pracują od rana do nocy i nie starcza im do pierwszego. Frajerom należy się pogarda i odpowiedni bajer.
Dodaj ogłoszenie