Przegląd prasy, 21 sierpnia: Ciąg dalszy afery Amber Gold, finanse PiS i biedni Polacy

Dorota Kowalska
Dorota Kowalska
Dorota Kowalska Fot. Polskapresse
Sprawa Amber Gold, finanse Prawa i Sprawiedliwości, zmiany w zwyczajach świata przestępczego, wreszcie zawartość naszego portfela - tym żyją media we wtorek 21 sierpnia. Poranną prasę przegląda Dorota Kowalska.

Marcin P., były szef firmy Amber Gold, już drugi tydzień utrzymuje się na czołówkach gazet, co w polskich mediach jest nie lada wyczynem. O konferencjach prasowych ministra sprawiedliwości Jarosława Gowina i wicepremiera Waldemara Pawlaka, piszą dzisiaj właściwie wszystkie gazety i słusznie pytają, dlaczego przepisy uczą bezkarności. A skoro już jesteśmy przy kwestiach przestępczości, bardzo ciekawy artykuł autorstwa Grażyny Zawadki w "Rzeczpospolitej". Dziennikarka pisze, że oto zmienił się sposób działania grup przestępczych w Polsce: już do siebie nie strzelają, nie podkładają bomb pod swoje samochody, ale spokojnie próbują podzielić się wpływami. Ponoć kilkanaście dni temu odbyło się w Warszawie tajne gangsterskie spotkanie na szczycie, które organizuje człowiek uchodzący za biznesmena. Panowie przestępcy omówili na nim, kto gdzie rządzi tak, aby nie wchodzić sobie w drogę. I proszę, Polacy jednak potrafią się dogadać.

"Rzeczpospolita" otwiera jednak tekstem o ubóstwie Polaków. Jak piszą dziennikarze 2,5 miliona z nas żyje w skrajnej biedzie, przynajmniej tak wynika z szacunków Głównego Urzędu Statystycznego. Robimy zakupy w dyskontach, szukamy ciuchów w lumpeksach, czyli sklepach z odzieżą używaną, odwiedzamy lombardy, z których często nie wykupujemy już zastawionych rzeczy. W "Rzepie" ciekawy wywiad z Waldemarem Fornalikiem, trenerem naszej piłkarskiej kadry, polecam też artykuł o dopingu wśród miotaczy i miotaczek, od lat oskarżani o branie niedozwolonych środków dopingujących, w Londynie - jak pisze gazeta - nie pozbyli się dopingowego garbu.

"Gazeta Wyborcza" otwiera mało optymistycznym tekstem, z którego jasno wynika, że w wiedzy naukowej wypadamy kiepsko i jesteśmy jednym z gorzej wykształconych krajów Europy. Na pocieszenie, dziennikarze donoszą, że wypadami dobrze w pytaniu o przewrót kopernikowski, bo tylko (a może aż!) 7 procent z nas sądzi, że to Słońce krąży wokół Ziemi. Gazeta analizuje oczywiście sprawę Amber Gold i zadaje pytanie, jak upiekło się jej szefowi, pytanie, na które właściwie znamy już odpowiedź.

Jest też o finansach Prawa i Sprawiedliwości, które jak podaje ostatni "Newsweek" wyglądają dość dziwnie, w każdym razie partia wydaje ponoć ogromne pieniądze na ochronę prezesa Kaczyńskiego, ponoć zawierała dziwne umowy w czasie kampanii.

"Wyborcza" powołuje się na tekst, jaki ukazał się w tygodniku i pyta polityków PiS o to, ile w nim prawdy. W "GW" jest też o in vitro, o tym, że młodzi Ślązacy znowu chcą pracować w kopalniach i o tym, dlaczego w Kaliningradzie jedzą polskie parów.

"Fakt" na pierwszej stronie zamiesza zdjęcie Marcina P. z czarnym paskiem na oczach, "Super Express" zdjęcie Jarosława Kaczyńskiego, którego matka jest znowu w szpitalu. "Fakt" pisze też o premierze Tusku, Aleksandrze Kwaśniewskiej i oczywiście o matce Madzi z Sosnowca, wiadomo, ta zawsze sprzeda gazetę. "Super Express" donosi z kolei, że Krzysztof Ibisz poprowadzi z pierwszą żoną program w telewizji, a Joanna Krupa jest ponoć zazdrosna o pierwszą żonę swojego narzeczonego. Ot, życie celebrytów.

Wtorkowe gazety nie żyją jednak plotkami, ale sprawą Amber Gold, a przede wszystkim przedziwną i pełną pytań historią Marcina P. i jego żony Katarzyny.

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

A
Administrator
To jest wątek dotyczący artykułu Przegląd prasy, 21 sierpnia: Ciąg dalszy afery Amber Gold, finanse PiS i biedni Polacy
N
Nasz_Dziennik
Nad strefą euro gromadzą się ciemne chmury. Tymczasem nasz rząd i premier Donald Tusk, jak się okazuje, w poufnych negocjacjach próbują nas wprowadzić do tej bankrutującej strefy – powiedział Kuźmiuk.

Widać, że dla przyszłego stanowiska, być może w Komisji Europejskiej, premier jest gotów w tej sprawie zrobić dla Niemiec wszystko – podkreślił Kuźmiuk.

Niemcy, próbując ratować walutę, poszukują wspólników. Polska jest bardzo wygodnym krajem, bo ma duży potencjał pożyczkowy. Gdyby znalazła się w strefie euro, to składka musiałaby być bardzo pokaźna. Niemcy w ten sposób poszukują kolejnych chętnych do płacenia starych długów – podkreślił Kuźmiuk.

Niemcy chcą Polskę wciągnąć „za uszy” do strefy euro – wyjaśnił dr Zbigniew Kuźmiuk, poseł Prawa i Sprawiedliwości, w „Aktualnościach dnia” w Radiu Maryja. Jednocześnie wskazał dwa powody, które – jego zdaniem - zachęcają Niemców do „nacisku” na polski rząd, by szybko włączył Polskę do strefy euro.

Niemcom na tym zależy, by coraz więcej Europejczyków kupowało ich towary. Wszystko jedno, czy za swoje, czy za pożyczone pieniądze – wyjaśnił Kuźmiuk.

Drugim powodem, dla którego Niemcom i krajom zachodnim zależy na włączeniu Polski do strefy euro, jest szukanie nowych płatników starych długów.

Podnoszenia konsumpcji przez Polaków i udostępnienia własnych zasobów finansowych dla tych kulejących, a w zasadzie bankrutujących krajów południa Europy, jesteśmy dla Niemców niesłychanie wygodni i są gotowi odstąpić od wszelkich procedur, by Polskę wciągnąć do strefy euro „za uszy” – podkreślił rozmówca Radia Maryja.

To, że w Polsce nie ma tąpnięcia kryzysowego, czyli spadku PKB (ujemnego wzrostu PKB), zawdzięczamy w dużej mierze temu, że posiadamy własny pieniądz. W sytuacjach kryzysowych ten pieniądz się dewaluuje w stosunku do walut zagranicznych, w tym także do waluty euro czy dolara – zauważył Kuźmiuk.

Premier i minister finansów mają jedną twarz do kraju i tutaj mówią, że do euro wejdziemy, kiedy strefa uporządkuje swoje sprawy. (…) Okazuje się, że na brukselskich i berlińskich salonach retoryka jest zupełnie inna
Dodaj ogłoszenie