reklama

Przegląd Idei: Niezależne serwisy i think-tanki. Odcinek 19.

Witold GłowackiZaktualizowano 
O co toczył się spór między księdzem Lemańskim i biskupem? Czy kwartalniki zastąpią uniwersytety? Od kogo można się uczyć pacyfikowania związkowców? Jak tęsknić - i czy tęsknić?- za PRL-em? Dlaczego Gatsby to już nie Gatsby? I czy Fibak był raczej śmieszny czy raczej straszny? To wszystko w nowym Przeglądzie Idei - wyborze najciekawszej internetowej publicystyki. Przygotował go dla Państwa Witold Głowacki.

W ciągu ostatnich czterech dni w serwisach objętych Przeglądem Idei powstało kilkadziesiąt naprawdę ciekawych tekstów. W tym osobista relacja o konflikcie ks. Lemańskiego z kurią autorstwa jego przyjaciela. Albo kilka naprawdę dających do myślenia komentarzy po "Fibak-Gate". Zapraszam do zapoznania się z dwunastoma wybranymi do poniedziałkowego przeglądu materiałami. A komu tego za mało, ten może korzystać z linków udostępnianych codziennie na Facebooku, Twitterze i za pośrednictwem aplikacji Flipboard.

Wiedzieć za dużo o Kościele

Chyba najważniejszy tekst dotyczący "nakazu milczenia" dla ks. Wojciecha Lemańskiego powstał w Laboratorium "Więzi" na blogu Zbigniewa Nosowskiego. "Wiem o tej sprawie "za dużo", bo to konflikt pomiędzy moim przyjacielem a moim biskupem. Za dużo było tu mojego osobistego zaangażowania, by udawać, że jestem bezstronnym obserwatorem. Przyjaźń nie polega jednak na wzajemnym potakiwaniu. Znam dobrze i zalety, i wady ks. Wojtka. Naspieraliśmy się sporo przez te długie lata - także o jego niektóre wystąpienia publiczne" - pisze Nosowski. Dość szczegółowo opisuje relacje Lemańskiego z kurią.
"Doktrynalnych zarzutów wobec Lemańskiego przecież nie da się sformułować. Pod względem moralnym prowadzi się wzorowo. Nie zamierza opuszczać kapłaństwa ani diecezji warszawsko-praskiej. Z jego opiniami nie trzeba się zgadzać. Można, niekiedy trzeba, z nim dyskutować. Daje się czasem wykorzystywać liberalnym mediom. Bywa przewrażliwiony i uparty, ale czy to powód, by go uciszać? A może należałoby "zresetować system": wrócić do punktu zero i po prostu porozmawiać jak człowiek z człowiekiem?" - konkluduje Nosowski.

Fibak i przemoc

W Dzienniku Opinii Krytyki Politycznej dość obszerna rozmowa Jasia Kapeli z Romanem Kurkiewiczem, dotycząca prowokacji "Wprost" wobec Wojciecha Fibaka a także rozmowy zamieszczonej przez Kominka na jego blogu. "Tutaj się kłania termin, którego użyłem w rozmowie w Tok FM: przemoc symboliczna. Przemoc symboliczna jest wtedy, gdy ofiara nie jest świadoma, że jest przemocy poddana. To, co się dzieje, wydaje się jej naturalne. Dziewiętnastoletniej dziewczynie, która przyjeżdża z prowincji i spotyka kogoś takiego jak Wojciech Fibak, człowieka z pierwszych stron kolorowych gazet, który zna wszystkich na świecie i jest otoczony nimbem "kulturalności" i "porządności", wydaje się niemożliwe, żeby on tak po prostu wrzucił ją znajomemu do łóżka. Ona nie widzi, że tu jest rodzaj przemocy, bo ta przemoc odbywa się w oparach dobrego alkoholu i miłych słów." - mówi Kurkiewicz. I dalej: "Żeby sobie nie robić kłopotu, media, bojąc się na przykład reperkusji prawnych, trzymają się z dala. A w ogóle to co się takiego stało? Przecież sama chciała, sama poszła. Wolni ludzie, dorośli. Problem polega na tym, że nie mamy tutaj symetrycznej, czystej i równorzędnej sytuacji. To nie jest partnerski układ. Przewaga bogatego, znanego, pozaprzyjaźnianego mężczyzny nad dwudziestoletnią dziewczyną jest oczywista."

Dyskusja na temat "Fibak-Gate" zdaje się wykraczać mocno poza podstawowe ramy tej sprawy - dlatego na stronie Przeglądu Idei na Facebooku zebraliśmy kilka najciekawszych tekstów na ten temat.

Lajfstajl ponad wszystko

W Praktyce Teoretycznej świetnie napisana (choć bardzo - chyba za bardzo - krytyczna) recenzja książki Izabeli Meyzy i Witolda Szabłowskiego "Nasz mały PRL". Paweł Kaczmarski zdecydowanie nie kupuje reporterskiej metody autorów. Książka... "mogłaby nosić wiele tytułów. "Histeria jako metoda socjologiczno-antropologiczna"; "(Re)sentyment: zrób to sam"; "Studium gatunkowe osób żyjących za płacę minimalną"; "Średniozamożni Polacy patrzą na PRL". Niezdrową ekscytacją (i emocjonalnym rozchwianiem), a także oderwaniem od rzeczywistości autorów - dla których traumatycznym przeżyciem jest przestawienie się z sushi na bitki wołowe - można by w zasadzie obdzielić całą serię reportaży" - pisze Paweł Kaczmarski. Autor przekracza zresztą ścisłe ramy recenzenckiej konwencji, przedstawiając też osobiste spojrzenie na "epokę".

Pękają oczy?

Krzysztof Wołodźko w Nowym Obywatelu najpierw zestawia dwa dworcowe obrazy z dwóch epok - PRL-u i tej całkiem współczesnej. A potem zastanawia się nad polskimi sentymentami - i tym peerelowskim, i tym liberalnym. "Mamy zatem swój kraj. Wypasione bryki stoją na światłach, pada gwałtowny deszcz, drogi są dziurawe, nawet te wielkomiejskie. Wypasione bryki niemal jak amfibie, w tych dziurach zalanych zbełtaną deszczówką, która spływa niemrawo pod ziemię, rynsztokami. Mamy wypasione bryki i dziurawe drogi, mamy rosnący dobrobyt i rosnące ubóstwo oraz niedofinansowanie infrastruktury publicznej. Nasi dziadkowie i rodzice już dawno zostawili na złomie maluchy, sprowadzili sobie zachodnie auta z niemieckich złomowisk. Albo kupili coś na kredyt, albo za gotówkę - bo przecież dobrodziejstwo transformacji, przejście ze świata Gorzej-Być-Nie-Może do świata realnego liberalizmu, wielu jednak się opłacało." - pisze m.in. Wołodźko

Niemcy, czyli kto wygra i tak

Rafał Woś w Kulturze Liberalnej pomysłowo o kondycji Niemiec. A ściśle mówiąc - niemieckich klubów futbolowych i niemieckiej gospodarki. Erudycyjny - i sportowo, i ekonomicznie - materiał. "Sukcesy niemieckich klubów są i nie są zakorzenione w ekonomicznych i politycznych sukcesach Niemiec. A nawet jak są, to czasem nie tak do końca wprost, jak nam się wydaje. Teraz do Bayernu przychodzi najlepszy (podobno) trener świata Josep Guardiola. Jako zatwardziały kibic Bawarczyków życzę mu jak najlepiej. Ale żeby to miało dowodzić czegoś więcej. Że oto Niemcy w pełni weszły już na szerokie wody. Znowu są mocarstwem jak przed rokiem 1914, gdy faktycznie ściągali wszystko co najlepsze od zubożałych potęg basenu morza śródziemnego (na przykład wykopali w Egipcie Nefretete). Nie, to chyba jednak lekkie przegięcie w futbolowym reinterpretowaniu świata." - pisze m.in. Woś.

Tu nie będzie optymizmu

Dość czarny obraz polskiej transformacji wyłania się z ocen Krzysztofa Karnkowskiego, socjologa, muzyka i blogera znanego jako Budyń78. W Rebelyi rozmawia z nim cytowany dziś po raz drugi Krzysztof Wołodźko. "Nie jestem fanem III Rzeczpospolitej, czy ją nazwiemy postkomunistyczną, czy postkolonialną, czy jakkolwiek inaczej ją dookreślimy. (...) Nie jestem obrońcą Polski Ludowej, mówię o tym, że wielu Polaków odarto z marzeń, pewnie też i ze złudzeń. Przy Okrągłym Stole jedna grupa cwaniaków dogadała się z drugą, choć pewnie wielu się w to włączyło z dobrymi chęciami. Potencjał "Solidarności" z 1980 r., a nawet jej osłabionej wersji z 1989 r., został zmarnotrawiony. Polacy zostali potraktowani bardzo przedmiotowo przez ludzi, który ustanowili na nowo władzę w kraju. Co gorsza, są tak traktowani przez cały czas i wydają się z tym na ogół pogodzeni. I to jest główne paliwo dla mojego dyskomfortu. - to próbka stylu Karnkowskiego. I dalej: "Wydaje mi się jakąś koszmarną hipokryzją fakt świętowania kolejnych rocznic odzyskania wolności w kraju, który ludziom zdolnym, pracowitym i uczciwym zaproponować może przede wszystkim możliwość wyjazdu za granicę. Mam przyjaciół, którzy po doktoratach wyjeżdżają na trochę, wyjazdy się przedłużają, bo i zarobki atrakcyjne i warunki pracy o wiele lepsze niż na miejscu, po czym już niespecjalnie mają do czego wracać."

Humanistyczna matematyka

W Studiu Opinii Bogdan Miś (i matematyk, i dziennikarz) wspomina swe doświadczenia nauczycielskie. I proponuje sposób na nauczanie matematyki dla humanistów. "moi ucznio­wie zdo­byli (przy­naj­mniej nie­któ­rzy, bo mia­łem natu­ral­nie i takich, któ­rych to wszystko razem dokład­nie nic nie obcho­dziło - i też powy­cho­dzili na ludzi…) coś, co wielki sędziwy mate­ma­tyk, któ­rego mia­łem przed laty zaszczyt być słu­cha­czem, pro­fe­sor Krzysz­tof Mau­rin mia­no­wi­cie, nazy­wał "taką ogólną kul­turą matematyczną".
I to jest odpo­wiedź na to, co powi­nien wie­dzieć o mate­ma­tyce rasowy huma­ni­sta: nie­ko­niecz­nie znać szcze­góły tego-czy-owego. Mieć wła­śnie "taką ogólną kul­turę mate­ma­tyczną". Na pewno nie musi umieć "liczyć na bar­dzo dużych licz­bach". Dobrze by było, żeby wie­dział, iż Pita­go­ras, Leib­niz, Gauss i Banach upra­wiali ten sam zawód." - pisze Miś.

Kwartalniki zamiast uniwersytetów?

"Jaka przyszłość czeka instytucję, która nie spełnia pokładanych w niej nadziei? W moim przekonaniu współczesny polski uniwersytet czeka proces powolnego obumierania. Wobec nieubłaganych zmian demograficznych spora część prywatnych uczelni zostanie zamknięta. Podobnie zresztą powinno stać się z uniwersytetami państwowymi, przywracając im w ten sposób ich pierwotny, elitarny charakter. Przeciwskuteczne okażą się, moim zdaniem, planowane działania dalszej specjalizacji uczelni, przekształcające je w konsekwencji w quasi szkoły zawodowe. A co ze szczytnymi ideałami wygnanymi z uniwersytetu przez proces jego umasowienia? W moim przekonaniu funkcję nowej kuźni intelektualnych elit zaczynają przejmować obecnie środowiska skupione wokół społeczno-politycznych kwartalników oraz organizacji pozarządowych." - to zastanawiająca obserwacja Piotra Kaszczyczyna z tekstu o współczesnym micie uniwersytetu w Drugim Obiegu. Warto zajrzeć. http://drugiobieg.org.pl/index.php/wspolczesny-mit-uniwersytetu/

Bauman i Obirek o Bogu i jego braku

Krytyka Polityczna zamieszcza obszerny fragment fragment książki Zygmunta Baumana i Stanisława Obirka "O Bogu i człowieku. Rozmowy", która ukazała się w maju nakładem Wydawnictwa Literackiego. Tu obaj panowie rozmawiają o swych drogach do agnostycyzmu.

"Wielki Gatsby" daleko od powieści

Anna Piwowarska recenzuje w serwisie mojeopinie.pl "Wielkiego Gatsby'ego" Luhrmanna. Ciekawa to recenzja, bo nieco odmienna od dominujących w wypadku tego filmu tonów albo bezkrytycznych zachwytów, albo kwękania, że "tylko Redford". "Wielki Gatsby" nie jest filmem złym. Pokuszę się nawet na stwierdzenie, że jest bardzo dobry. Luhrmann konsekwentnie realizuje swoje wizualne założenia, aktorzy wykonują kawał dobrej roboty, a całość, chociaż gubi trochę tempo w drugiej połowie, ogląda się z przyjemną łatwością. Gatsby jest przystojny i czarujący, Daisy urocza, przyjęcia szalone, a zabawa przednia. Owszem, trochę boli (a nawet bardzo boli) fakt, że tak obiecujący film, zdecydowanie najlepszy w karierze Luhrmanna, mija sedno powieści o parę dobrych kilometrów, idealnie zagrany przez DiCaprio Jay Gatsby pozostaje tylko homoerotyczną wizją Nicka Carraway'a, a Carrey Mulligan nie ma okazji pokazać, na co ją tak naprawdę stać jako aktorkę. Każdy widz ma prawo mieć o to pretensję i powinien być świadom tych dosyć poważnych braków." - pisze mi.n. autorka.

Koncerny jak żywe

W historyczno-socjalistycznym Lewicowie tekst z przedwojennego "Robotnika" o wojnie dyrekcji huty Gieshe ze związkiem zawodowym pracowników umysłowych. A cytowane w nim pismo prawników huty do związkowców przypomina swą retoryką i pokrętnością także całkiem współczesną korespondencję tego rodzaju. Uderzające.

***

To wszystko w 19. odcinku przeglądu - obejmuje on czas od czwartkowego popołudnia do poniedziałkowego poranka. Przypominam jednak, że pomiędzy kolejnymi publikacjami w serwisie polskatimes.pl Przegląd Idei działa codziennie - w następujących wcieleniach:

FACEBOOK Zarówno codzienne "gazety" składane z tekstów objętych przeglądem, jak i ich tematyczne zbiory, ale także kolejne odcinki samego przeglądu jak również wznowionego właśnie cyklu Świat Myśli Agatona Kozińskiego, znajdą Państwo na stronie Przeglądu Idei na Facebooku:

PRZEGLĄD IDEI NA FACEBOOKU

TWITTER Na Twitterze udostępniam "na bieżąco" w ascetycznej formie linki do wszystkich tekstów branych poważnie pod uwagę przy przygotowywaniu przeglądu. Konto ma ostre tempo!:

PRZEGLĄD IDEI NA TWITTERZE

FLIPBOARD Użytkowników tabletów i smartfonów Apple oraz z Androidem zapraszam natomiast także do korzystania z najbardziej chyba wyrafinowanej formy pod względem technologicznym (i graficznym) udostępniania tekstów objętych przeglądem, czyli do Magazynu PI na Flibpoardzie:

PRZEGLĄD IDEI NA FLIPBOARD

***

Tutaj można przeczytać poprzedni odcinek Przeglądu Idei. Tu natomiast znajdą Państwo absolutnie wszystkie teksty z cyklu PI

A ja zapraszam jeszcze do kontaktu na Twitterze:
Witold Głowacki, twitter: @WitoldGlowacki

Flesz - nowi marszałkowie Sejmu i Senatu, sukces opozycji

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie