Przedszkola i żłobki tylko dla zaszczepionych dzieci?

    Przedszkola i żłobki tylko dla zaszczepionych dzieci?

    Iwona Krzywda

    Aktualizacja:

    Dziennik Polski 24

    Archiwum

    Archiwum ©Piotr Warczak

    Zmian w prawie domagają się aktywiści. Popierają ich lekarze.
    Archiwum

    Archiwum ©Piotr Warczak

    Przedstawiciele inicjatywy „Szczepimy, bo myślimy” proponują, żeby aktualna karta szczepień stała się jednym z kryteriów uwzględnianych przy przyjmowaniu maluchów do publicznych placówek opieki. Projekt zmian w przepisach o prawie oświatowym przygotowany przez Roberta Wagnera i Marcina Kostkę zakłada, że samorządy przy rozdawaniu miejsc w żłobkach i przedszkolach mogłyby przyznawać dodatkowe punkty zaszczepionym dzieciom.
    Pociechy przeciwników tego rodzaju profilaktyki miałyby więc zdecydowanie mniejsze szanse na sukces w rekrutacji. Z kryterium zwolnione byłyby jedynie te dzieci, którym preparatów ochronnych nie można podać ze względów medycznych.

    Obywatelski projekt przepisów poparło już ponad 2 tys. osób. Żeby trafił do Sejmu, jego twórcy muszą przekonać do swojego pomysłu co najmniej 100 tys. osób. Zbiórka potrzebnych podpisów trwa, a zaangażowali się w nią m.in. diagności laboratoryjni i lekarze. Pod projektem będzie można podpisać się w siedzibach okręgowych izb lekarskich, także tej krakowskiej. Samorząd medyków, który sam apelował o wprowadzenie podobnych regulacji, zamierza też pomóc w organizacji zbiórek w przychodniach i szpitalach.

    – Szczepienia to podstawowa forma ochrony przed epidemiami, nie da się podważyć ich znaczenia. Jeżeli doprowadzimy do spadku wyszczepialności, zapłacimy za to wysoką cenę – mówi prof. dr hab. med. Andrzej Matyja, prezes Naczelnej Rady Lekarskiej.

    Eksperci nie mają wątpliwości, że coraz większa liczba dzieci unikających tego rodzaju profilaktyki to prosta droga do powrotu wielu groźnych chorób, np. odry. Tymczasem liczba rodziców niestawiających się ze swoimi pociechami w przychodniach lawinowo rośnie, a w Sejmie trwają właśnie prace nad projektem znoszącymi obowiązek szczepień ochronnych.

    Spór o szczepienia chroniące dzieci


    – Szczepienia ochronne bezwzględnie powinny być obowiązkowe – nie ma wątpliwości prof. dr hab. med. Krzysztof Fyderek, dyrektor Uniwersyteckiego Szpitala Dziecięcego i przewodniczący oddziału krakowskiego Polskiego Towarzystwa Pediatrycznego. – Doświadczenie uczy, że w naszym kraju przymus sprawdza się najlepiej, a wartość szczepień dla bezpieczeństwa nas wszystkich jest nieoceniona. To dzięki nim od wielu lat w swojej codziennej praktyce nie widziałem np. dziecka z odrą – dodaje.

    Za utrzymaniem obowiązku tego rodzaju profilaktyki jednoznacznie opowiadają się również przedstawiciele Naczelnej Izby Lekarskiej, minister zdrowia Łukasz Szumowski czy Rzecznik Praw Pacjenta Bartłomiej Chmielowiec. Mimo głosów ekspertów, na początku miesiąca do dalszych prac parlamentarnych został skierowany obywatelski projekt zakładający ich dobrowolność.

    Zmiany w przepisach przygotowali przedstawiciele Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Wiedzy o Szczepieniach STOP NOP. Ich zdaniem to do opiekunów powinien należeć wybór, czy pojawią się ze swoją pociechą w przychodni. Jak argumentują, podanie preparatów chroniących przed odrą czy różyczką wiąże się bowiem z ryzykiem niepożądanych skutków ubocznych, a rodzice samodzielnie decydują o korzystaniu z tego rodzaju profilaktyki w wielu krajach Europy.

    Szczepienia nie są obowiązkowe m.in. w Wielkiej Brytanii, Norwegii czy Niemczech. Jednak u naszych zachodnich sąsiadów, opiekun zanim pośle dziecko do przedszkola ma obowiązek spotkać się z lekarzem i porozmawiać z nim o roli takiej profilaktyki. Za unikanie wizyty grozi grzywna 2,5 tys. euro, a dyrektorzy niemieckich przedszkoli mogą wtedy odmówić przyjęcia niezaszczepionego dziecka. Lekceważenie szczepionek utrudnia dostęp do placówek edukacyjnych także we Francji, Kanadzie czy USA.

    Pomysł, żeby aktualna karta szczepień była jednym z kryteriów uwzględnianych przy rekrutacji do żłobków i przedszkoli regularnie wraca również nad Wisłą. Takie rozwiązanie brano pod uwagę m.in. w Krakowie, wprowadzić chciała je również Częstochowa, ale obecnie obowiązujące przepisy prawa oświatowego na to nie pozwalają. Zmienić chcą to przedstawiciele inicjatywy „Szczepimy, bo myślimy”, którzy przygotowali prace nad przepisami umożliwiającymi samorządom premiowanie zaszczepionych dzieci przy przyznawaniu miejsc w placówkach opieki. Ich projekt spotkał się z poparciem m.in. izb lekarskich, które zaangażowały się w zbiórkę podpisów niezbędnych, by regulacje trafiły pod obrady Sejmu.

    Aktywiści liczą, że zmiany w prawie zachęcą niezdecydowanych rodziców do skorzystania z profilaktyki. Liczba tych, którzy nie pojawiają się ze swoimi pociechami w przychodniach rośnie bowiem lawinowo. W 2010 r. roku w całej Polsce odnotowano niewiele ponad 3 tys. odmów szczepień, w ub. roku było ich już ponad 30 tys.

    Tymczasem to właśnie wysoka wyszczepialność gwarantuje, że wirusy odpowiadające za rozwój groźnych chorób zakaźnych nie mają warunków do rozwoju. Dzięki powszechnym szczepieniom pokonać udało się m.in. chorobę Hainego-Medina. Przed ich wprowadzeniem rokrocznie powodowała ona tysiące zgonów. Odra, co roku dotykała nawet 200 tys. Polaków. W ub. roku w całym kraju zachorowały tylko 63 osoby. Gwałtowny wzrost liczby przypadków tej choroby odnotowano jednak w innych krajach Europy.

    – Jeśli liczba nieszczepionych dzieci będzie rosnąć, przyjdzie nam się znów zmierzyć z chorobami zakaźnymi, o których zdążyliśmy zapomnieć – ostrzega prof. Fyderek – Na Zachodzie to już się dzieje. A unikając szczepionek szeroko otwieramy wrota nie tylko dla odry czy różyczki, ale również powikłań wywołanych przez te choroby, które mogą mieć tragiczne skutki ­– dodaje.

    Komentarze (25)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    lekarze nie szczepiom swoich dzieci =autyzm

    777 DAWAĆ TYLKO CFUNANE MUUU BIUSNESOWI I RZABI KASScie (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 2

    ukry i afro araby coś przyniosły za darmo
    a za prla autyzmu nie było bo robol pracował w polszy nie ukr jak teraz= po kołedrzu do wall marta na kasa i jest kariera free j era

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    hipokryci

    m (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 1 / 1

    Czy rodzice nieszczepiący dzieci w przypadku poważniejszej choroby podają leki, które mogą mieć poważne skutki uboczne? Tak, bo kiedy trzeba ratować zdrowie, wybiera się skuteczne lekarstwo,...rozwiń całość

    Czy rodzice nieszczepiący dzieci w przypadku poważniejszej choroby podają leki, które mogą mieć poważne skutki uboczne? Tak, bo kiedy trzeba ratować zdrowie, wybiera się skuteczne lekarstwo, nawet, jeśli w jakimś maleńkim procencie stanowi zagrożenie. Wtedy ci ludzie zapominają o spiskowych teoriach dotyczących mafii farmaceutycznej. Jeśli chodzi natomiast o szczepienia wolą ryzykować życiem swoich dzieci, ale i cudzych! Może zamiast chodzić do lekarza powinni dzieciaka na trzy zdrowaśki do pieca wkładać...zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Różnica dawniej i dziś

    Weronika (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 3 / 2

    Problem polega na tym ze dzisiaj nikt tych szczepionek nie bada, one nawet nie są klasyfikowane jako lek. Zawierają ogrom silnych konserwantów, metali ciężkich. Dawniej szczepionki miały inny...rozwiń całość

    Problem polega na tym ze dzisiaj nikt tych szczepionek nie bada, one nawet nie są klasyfikowane jako lek. Zawierają ogrom silnych konserwantów, metali ciężkich. Dawniej szczepionki miały inny skład, krótki termin przydatności. Koreańskie szczepionki, wycofane z krajów EU są aplikowane naszym dzieciom. Ktory rodzić szczepiąc dziecko poprosił o ulotkę i sprawdził termin ważności i skład?zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Bzdury

    Mania (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 1

    Dyskryminacji!!!

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Karta szczepień

    Wiesława (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 2

    Kartę ważnych szczepień powinien też mieć caly personel przedszkola. Bądzmy konsekwentni.

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Przekrzykiwanie się dzieci

    Szary (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 2 / 3

    Drodzy Komentujacy. Swiat nie jest ani biały ani czarny. Prawda, jak mówią starzy górale, leży po środku. Szczepic na choroby, ktorych skutki czy powikłania kosztują w przyszłości masę pieniędzy...rozwiń całość

    Drodzy Komentujacy. Swiat nie jest ani biały ani czarny. Prawda, jak mówią starzy górale, leży po środku. Szczepic na choroby, ktorych skutki czy powikłania kosztują w przyszłości masę pieniędzy tj. choroby takie jak odra czy Heinego (i inne) nie ulegać wpływowi mediów i niedac się nabrac na inbe szczepionki szczegolnie te przeciw grypie czy meningokokom. W tym przypadku rownie dobrze byłoby zaszczepic się na życie zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    L

    Lenka (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 5 / 2

    Nie rozumiem czym różnią się szczepienia sprzed 20-30 lat od tych które są teraz. Kiedyś wyglądało to dużo bardziej topornie niż teraz. Nikt wtedy nie chorował, nikt nie słyszał o autyźmie którego...rozwiń całość

    Nie rozumiem czym różnią się szczepienia sprzed 20-30 lat od tych które są teraz. Kiedyś wyglądało to dużo bardziej topornie niż teraz. Nikt wtedy nie chorował, nikt nie słyszał o autyźmie którego tak się obawiają unikający szczepień rodzice. My naszą córkę szczepiliśmy od noworodka i zamierzamy to robić dalej by nie prowokować chorób zakaźnych. Nie chcę by moja córka przez wymysły rodziców jej rówieśników zaraziła się jakimś za przeproszeniem syfem na który ludzie chorowali masowo wiek temu i później. Jestem za tym by przedszkola, żłobki a nawet szkoły przyjmowały tylko dzieci szczepione. Przykro mi ale jak rodzice dzieci nie zaszczepionych chcą decydować o sprawach na skalę całego społeczeństwa niech społeczeństwo decyduje w tej kwestii. Amen. zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Ale jak to?

    Thunderbolt (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 10 / 5

    Niezaszczepione dziecko zarazi zaszczepione? Ostatnio rozsprzestrzenia się odra przywieziona przez ukrów.


    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    .

    A (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 8 / 4

    Nie zaszczepione dziecko może zarazić inne, które jeszcze nie było szczepione (przed 12 miesiącem życia), które nie może być zaszczepione (z przyczyn zdrowotnych), osobę dorosłą, u której...rozwiń całość

    Nie zaszczepione dziecko może zarazić inne, które jeszcze nie było szczepione (przed 12 miesiącem życia), które nie może być zaszczepione (z przyczyn zdrowotnych), osobę dorosłą, u której szczepienie jest już nieaktualne (szczepionki nie są ważne na całe życie, mają sens jeśli wyszczepione jest 95% społeczeństwa) zwiń


    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Tak powstaje

    Thunderbolt (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 2 / 1

    ... błędne koło.

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Aha

    Niol (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 5 / 2

    A ta dorosla osoba u ktorej nie jest już ważna szczepionka to mam nadzieje nie moze zarazić tego malucha ktorego rodzic nie zdążył zaszczepic?


    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    .

    A (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 1

    Może, jeśli zaraził się od kogoś, kto np. nie został zaszczepiony. Dlatego tak ważny jest % zaszczepionego społeczeństwa. W ten sposób chronimy siebie nawzajem

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Powinny być obowiązkowe szczepienia.

    Jola (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 15 / 14

    Tak powinno być, że w przedszkolach i zlobkach powinny być tylko szczepione dzieci. Tak było dawniej, bo ludzie szczepili kiedyś dzieci.

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    niezle

    faktem (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 8 / 5

    jest ze na wszystko nie idze szczepic a co zrobicie z dziecmi migrantow co generalnie nie sa szczepione tez nie wposcicie


    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Pierdolisz

    . (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 9 / 13

    Po pierwsze: nie mamy imigrantów.
    Po drugie: szczepimy tych, co u nas są.


    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Zrodlo?

    B (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 8 / 1

    Gdzie i jak moge sprawdzic informacje ktore podales?
    W Polsce nie ma imigrantow? Chyba jedynie slepy ich nie widzi, a gluchy nie slyszy....

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Nie przegap

    Wideo