Przedsiębiorcy: w środku pandemii Sejm uderzył w polskie firmy rodzinne. To utrudni walkę z kryzysem. Minister finansów: uszczelniamy system

Zbigniew Bartuś
Zbigniew Bartuś
fot. Adam Jankowski
Blisko 130 organizacji gospodarczych w Polsce jest mocno rozczarowanych tym, że – wbrew ich apelom – Sejm postanowił dodatkowo opodatkować spółki komandytowe. Ich zdaniem, władza uderzyła w ten sposób w polskie firmy rodzinne, które będą miały z tego powodu liczne problemy – i to w skrajnie trudnej sytuacji, gdy wiele z nich walczy o przetrwanie i utrzymanie miejsc pracy.

DRUGA FALA: Przez restrykcje stracili środki do życia. Branża fitness umiera

Rząd PiS forsował projekt ustawy nakładającej podatek CIT na spółki komandytowe od kilku miesięcy. Protestowały przeciwko temu właściwie wszystkie organizacje przedsiębiorców i pracodawców, zrzeszające zarówno większe, jak i mniejsze podmioty. W zeszłym tygodniu wystosowały nawet w tej sprawie wspólny apel o odrzucenie ustawy do ministra finansów, rządu i parlamentarzystów. Podpisało się pod nim aż 128 organizacji.

- Niestety, posłowie nie posłuchali apelu 128 organizacji biznesowych i przedsiębiorstw, by odrzucić tę ustawę jako szkodliwą dla biznesu. Nie przyjęli do wiadomości, że spółki komandytowe nie służą do optymalizacji podatkowej. I że w większości przypadków powoływane są przez polskich przedsiębiorców prowadzących opodatkowaną w kraju jednoosobową działalność gospodarczą – oburza się Przemysław Pruszyński, doradca podatkowy, ekspert Konfederacji Lewiatan.

Ministerstwo finansów przekonuje, że musiało wystąpić z takim projektem, bo potrzebne jest „uszczelnienie systemu podatkowego”. Jak dowodzi, w ostatnich latach namnożyło się w Polsce spółek komandytowych i służą one do tzw. optymalizacji podatkowej, czyli – mówiąc wprost – unikania płacenia podatków, przede wszystkim przez obce podmioty, na co państwo polskie nie może sobie pozwolić, zwłaszcza przy pandemicznych potrzebach budżetu.

- Udział spółek zagranicznych w polskich spółkach komandytowych jest marginalny, a spółki komandytowe nie są instrumentem służącym do międzynarodowej optymalizacji podatkowej – odpowiada Wojciech Hudyka, wiceprezydent krakowskioej Izby Przemysłowo-Handlowej, która również sygnowała apel o odrzucenie ustawy.

Ewa Flor, przewodnicząca eksperckiej Rady Podatkowej przy Małopolskim Związku Pracodawców Lewiatan podkreśla, że wprowadzone przez Sejm zmiany podatkowe nie prowadzą do wyrównania szans lecz do znacznego pogorszenia położenia wspólników spółek komandytowych.

Justyna Zając-Wysocka z Małopolskiego Instytutu Studiów Podatkowych zwraca uwagę, że spółka komandytowa to szansa dla polskich przedsiębiorców w rywalizacji z międzynarodową konkurencją, a nie agresywny mechanizm optymalizacyjny. - Wyższe podatki wcale nie oznaczają wyższych wpływów do budżetu państwa – dodaje.

Szkodliwe dla firm, bez zysków dla państwa

Zgodnym zdaniem wszystkich 128 organizacji biznesu i przedsiębiorców, nowe rozwiązanie zaszkodzi wielu polskim, rodzinnym firmom, a jednocześnie NIE przyniesie dodatkowych pieniędzy do budżetu państwa (a to jest główny cel ustawy).

- Nałożenie podatku na spółki komandytowe najdotkliwiej odczują firmy rodzinne. Rząd wprowadził dodatkowe obciążenia w okresie największego kryzysu gospodarczego od 30 lat. To jest działaniem na szkodę gospodarki i polskich przedsiębiorców – mówi Przemysław Pruszyński.

Zastrzeżenia ekspertów podatkowych wzbudziło także tempo wdrażania zmian, w szczególności brak przeprowadzenia realnych konsultacji społecznych, uwzględniających głos przedstawicieli przedsiębiorców. - W naszej ocenie, działanie to narusza zasadę przewidywalności prawa, a nakładanie dodatkowych obciążeń podatkowych na polskie firmy w dobie katastrofalnej sytuacji gospodarczej wywołanej trwającą pandemią COVID-19, stanowić może działanie godzące w interes polskiej gospodarki – przekonuje Wojciech Hudyka.

Za nowelizacją ustawy (o podatku dochodowym od osób fizycznych, ustawy o podatku dochodowym od osób prawnych, ustawy o zryczałtowanym podatku dochodowym od niektórych przychodów osiąganych przez osoby fizyczne oraz niektórych innych ustaw) wprowadzającej opodatkowanie spółek komandytowych CIT głosowało 232 posłów, 215 było przeciw, jeden wstrzymał się od głosu.

W ramach nowych rozwiązań spółce komandytowej zostanie nadany status podatnika podatku dochodowego. Rozszerzony zostanie zakres szacowania wartości transakcji. Ponadto limit przychodów z bieżącego roku podatkowego uprawniających do korzystania z obniżonej 9 proc. stawki podatku CIT zostanie podniesiony z 1,2 do 2 mln euro.

Ministerstwo finansów: bo pieniądze wyciekają do rajów

W trakcie obrad opozycja zarzuciła rządowi, że nowelizacja wprowadzi podwójne opodatkowanie spółek komandytowych, a tym samym zmusi przedsiębiorców do likwidacji firm. Wiceminister finansów Jan Sarnowski odpowiedział, że podstawowym celem głosowanej ustawy jest „poprawa kondycji sektora firm małych i średnich w sytuacji spowodowanej przez pandemię”. Wiceminister wskazał na inne ujęte w nowelizacji rozwiązania – zmniejszające de facto obciążenia firm oraz upraszczające rozliczenia podatkowe, a także wyrównujące – w jego opinii – warunki konkurencji między wielkimi korporacjami a MŚP.

- Dzięki przegłosowanemu w środę pakietowi zmian podatkowych, w tym ustawie o wprowadzeniu estońskiego CIT-u, w kieszeniach przedsiębiorców zostanie w przyszłym roku 7 mld zł, a na zmianach skorzysta 400 tys. firm i to tych najmniejszych – przekonywał urzędnik.

Dodał, że według danych Krajowej Administracji Skarbowej, zarejestrowane w Polsce spółki komandytowe stają się coraz częściej wehikułem do wyprowadzania pieniędzy do rajów podatkowych – i nie dotyczy to wyłącznie 3 proc. firm komandytowych należących do podmiotów zagranicznych, ale też tych, których właścicielami są Polacy. Wedle KAS, wyprowadzają one w ten sposób środki za granicę.

Sarnowski nadmienił, że OECD rekomenduje objęcie CIT-em spółek komandytowych i rozwiązanie takie obowiązuje już w blisko połowie krajów Unii Europejskiej.

Czytaj także

Najnowsze oferty na Black Friday

Materiały promocyjne partnera

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Z
Zbigniew Rusek

Zamiast dodatkowego opodatkowania niech budżet zaoszczędzi na wydatkach administracyjnych, czyli niech zwolnią z pracy jak najwięcej urzędników (przynajmniej 75%) a reszcie urzędników niech obniżą wynagrodzenia do poziomu minimalnej płacy. Za dużo ludzi pracuje za urzędniczymi biurkami oraz mają oni zawyżone pobory w porównaniu z innymi zawodami.