Przed katastrofą tupolew miał kilkanaście usterek

    Przed katastrofą tupolew miał kilkanaście usterek

    Andrzej Grzegrzółka

    Polska

    Aktualizacja:

    Polska

    Major Fiszer: Rosjanie zbyt szybko ogłosili, że Tu-154 był sprawny. Trzeba zbadać jego wszystkie części.
    11 usterek w okresie od grudnia 2009 r. do kwietnia tego roku miał prezydencki Tu-154M, który rozbił się pod Smoleńskiem. Niesprawności dotyczyły różnych urządzeń, także systemów odpowiedzialnych za sterowanie i nawigację maszyny. Czy którakolwiek z nich mogła mieć wpływ na katastrofę z 10 kwietnia? W zgodnej opinii ekspertów to bardzo mało prawdopodobne. Jednak - równie zgodnie - uważają oni, że rosyjscy śledczy być może za wcześnie ogłosili, iż samolot w momencie katastrofy był sprawny.

    Najpoważniejsza na Haiti
    Od powrotu z remontu w Samarze w grudniu 2009 r. odnotowano 11 usterek, o których wie dzisiaj Naczelna Prokuratura Wojskowa. Na podstawie ewidencji kontroli przeprowadzonych przez członków komisji ds. bezpieczeństwa lotów sił powietrznych, do której dotarli dziennikarze TVN 24, wyszczególniono m.in. następujące usterki:

    07.01 - po starcie zaświecenie lampki "sprawdź wysokościomierze", pojawienie się informacji na UNS-2 "adc input failed" oraz niemożliwość podłączenia UNS-2 do automatycznego rodzaju pracy AWU-UNS;

    23.01 - w trakcie sprawdzania systemów samolotu po uruchomieniu silników stwierdzono niesprawność zespołu ABSU, a także uszkodzenie agregatu sterowania wychyleniem lotek Ra-56-w-1;

    28.02 - podczas lotu z Krakowa do Warszawy niewłaściwe wskazania oleju silnika nr 3, przerwy we wskazaniach odbiorników GPS1 i GPS2;

    08.04 - po starcie z Pragi na wysokości ok. 4 tys. stóp zderzenie z ptakiem. Oględziny wykazały niewielkie uszkodzenie noska osłony radaru.

    Do najszerzej opisywanej w mediach usterki doszło w lutym podczas polskiej wyprawy z pomocą humanitarną na Haiti. Wówczas w trakcie sprawdzania systemów samolotu stwierdzono "niesprawność zespołu ABSU" oraz "uszkodzenie agregatu sterowania wychyleniem lotek Ra-56-w-1".

    - To najpoważniejsza ze wszystkich usterek wymienionych w materiale. Nie zmienia to faktu, że nie mogła mieć żadnego wpływu na katastrofę, gdyż została naprawiona. Poza tym uszkodzenie agregatu zostałoby zarejestrowane przez czarne skrzynki - ocenia w rozmowie z "Polską" Michał Setlak, zastępca redaktora naczelnego miesięcznika "Przegląd Lotniczy".
    1 »

    Czytaj treści premium w Polsce Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Nie przegap

    Wideo