Przed Euro stadion oszalał, i to niestety na dobre

Robert Zieliński
"Stadion oszalał, meksykańska fala, czyste szaleństwo, od morza do Podhala" - śpiewa Liber w piosence o Euro 2012, która przegrała ze słynnym songiem Jarzębiny "Koko Euro spoko", czemu trudno się dziwić, znając discopolowo-serialowo-folkowy gust Polaków.

Namiastkę czystego szaleństwa mieliśmy już w meczu z Andorą. Dlatego potrzebny jest kubeł zimnej wody. Graliśmy z gośćmi, którzy od 2007 roku zdołali tylko raz zremisować (z Azerbejdżanem), poza tym zawsze dostawali łomot, a w rankingu FIFA zajmują 205. miejsce, wyprzedzają tylko Wyspy Turks i Caicos, San Marino oraz Mont Serrat. Jednak radość po golach była taka, jakbyśmy strzelali je Brazylii. Może Smuda powinien bardziej podbudować chłopaków i zagrać z albańskimi strażakami albo Victorią Głosków? Dla przeciwwagi nasi rywale Rosjanie w tym czasie rozbili 3:0... Włochów. Która wygrana może bardziej wzmocnić wiarę w siebie?

Popisy były jak w "Tańcu z gwiazdami". Idol całej Polski Robert Lewandowski przyjął piłkę na pierś, poprawił fryzurę, puścił oko do kamery, pozdrowił sponsora i rodzinę, a później huknął z woleja do siatki. No, brawo. Tyle że w meczu otwarcia Euro, nim pomyśli o tym wszystkim, trzech zwalistych Greków wgniecie go barkiem w trawę. To nie będzie Andora. Ani nawet Bayern Monachium. Po finale Pucharu Niemiec, w którym "Lewy" ustrzelił hat tricka, Polska za nim szaleje, Europa bije pokłony. Tylko kilka trzeźwo patrzących na futbol osób kontrowało, że piłkarze Bayernu odpuścili mecz, bo myśleli już o stokroć dla nich ważniejszym finale Ligi Mistrzów. Dlatego Polak przy każdej sytuacji miał 5-10 metrów wolnego miejsca. Z Grekami nie będzie miał nawet centymetra, wykoszą go na starcie, a o sytuacje będzie ciężko jak o benzynę w stanie wojennym. I wtedy - obym był złym prorokiem - zamiast wielbienia może zacząć się znęcanie, że gra tylko za euro, a nie na Euro.

Poszargam trochę świętości, ale dla mnie Lewandowski jest dobrym piłkarzem, jednak trochę słabszym niż wszyscy myślą (podobnie Szczęsny, który puścił sporo baboli w tym sezonie) - miał trochę farta do goli w Borussii. Gdy przyszły większe wyzwania, Liga Mistrzów, zawodził, czego mu nie życzę na Euro, ale ostrzegam przed przesadnym entuzjazmem. "Lewy", Lato, Smuda zarazili wszystkich optymizmem i wyjście z tak "łatwej" grupy stało się obowiązkiem (tak, ale dla Rosji). By nie pompować balonu, przypominam, że Polska jest najniżej sklasyfikowaną w rankingu UEFA drużyną Euro i jej awans będzie... niespodzianką. Bo znów okaże się, że gramy trzy mecze - otwarcia, o wszystko i o honor.

Kliknij, aby czytać pozostałe komentarze sportowe Roberta Zielińskiego

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

K
Karramba
Niczego nie udowodni, bo w piłce nożnej gra drużyna a nie Lewandowski, dyletancie piłkarski. Wystarczy, że umoczą na otwarciu i już będzie załamka w kadrze, bo są słabi psychicznie. Stado psychologów im nie pomoże.
C
Czytelnick
...miał trochę farta do goli w Borussii - ale czy nie na tym także polega bycie doskonałym piłkarzem? Wszyscy wielcy piłkarze mieli lub mają trochę szczęścia, a to piłka spadnie idealnie na nogę, a to rywal się potknie, taki już los doskonałych piłkarzy, którzy gdy mają piłkę przy nodze, potrafią tak zaczarować rywali, że szczęście samo się do nich uśmiecha. Dla mnie Lewandowski jednak jest bardzo dobrym piłkarzem i wierzę, że udowodni to podczas Euro 2012 ;)
Dodaj ogłoszenie