Prywatyzacyjna eskalacja żądań

Piotr Grochowski
Żądania, by prawo do zakupu akcji Polskiego Cukru rozszerzyć na liczną grupę byłych plantatorów i pracowników, spotkały się z negatywną oceną ekspertów. Podkreślano m.in., że wymagałoby to zmiany prawa, a niezależnie od tego podważyłoby sens przyjętego modelu prywatyzacji. To nie pierwsze w dziejach polskich prywatyzacji postulaty, które o ból głowy przyprawiały ministrów i ekonomistów.

Latem 2011 r. wydawało się, że nabycie przez chińską firmę Guangxi LiuGong Machinery udziałów w Hucie Stalowa Wola nie dojdzie do skutku. Związkowcy postawili warunki: 5 procent podwyżki i 5-letnie gwarancje zatrudnienia. Chińczycy oferowali pakiet 3+3 - trzy procent i trzy lata gwarancji. Dopiero po kilku miesiącach udało się wynegocjować kompromis: 4,5 roku gwarancji zatrudnienia i tylko 3 procent podwyżki. Nie wszystkie związkowe żądania były jednak tak akceptowalne. W 2010 r., kiedy głośno było o prywatyzacji KGHM, Związek Zawodowy Pracowników Przemysłu Miedziowego ogłosił postulat, by gwarancja pełnego zatrudnienia wraz z utrzymaniem płac i ich waloryzacją co najmniej na poziomie inflacji trwały przez dziesięć lat od momentu utraty przez Skarb Państwa kontroli nad koncernem. Miedziowców przebiła jednak zakładowa "Solidarność", która tych przywilejów zażądała na okres dwudziestu lat.

Żądania, które pojawiły się w związku z prywatyzacją Krajowej Spółki Cukrowej, nie tylko zaskoczyły ekspertów, ale i wielu plantatorów. Tym bardziej, że w procesie restrukturyzacji firmy bynajmniej nie zapomniano o współpracujących z zakładami dostawcach buraków cukrowych. Na rekompensaty dla nich poszło niemal 200 mln zł. Na ten temat grupy domagające się przywilejów jednak milczą.

Proces prywatyzacji KSC jest jednak regulowany w drodze ustawowej. Wydaje się, że w obecnym parlamencie nie ma ani woli, ani szans na zmianę obowiązujących przepisów. Szczególnie, że i cukrownicy, i urzędnicy resortu skarbu zdają sobie sprawę, że taka zmiana mogłaby poważnie zagrozić całemu procesowi prywatyzacyjnemu, a powody do zadowolenia miałyby jedynie konkurencyjne, zagraniczne koncerny.

- Roszczenia, które trafiły w formie dezyderatu do sejmowej Komisji Rolnictwa, umożliwiłyby w razie ich spełnienia wrogie przejęcie Polskiego Cukru - mówi wprost Kazimierz Kobza, dyrektor biura Zarządu Głównego Krajowego Związku Plantatorów Buraka Cukrowego. - Opóźniłyby również, co najmniej o kilkanaście miesięcy, proces prywatyzacji spółki. Pomijając konieczność zmiany ustawy, trzeba byłoby przygotować szczegółową dokumentację, dotyczącą wszystkich plantatorów, którzy byli dostawcami spółki.

Na potrzebę pilnej prywatyzacji KSC w wariancie plantatorsko-pracowniczym zwracali uwagę m.in. eksperci Centrum Adama Smitha i Instytutu Jagiellońskiego. "Kluczowe w tym procesie jest zagwarantowanie bezpieczeństwa i transparentności transakcji oraz pomoc osobom uprawnionym w finansowaniu nabycia akcji" - podkreślał w wypowiedzi dla Portalu Spożywczego eksperta CAS Cezary Kaźmierczak.

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

A
Administrator
To jest wątek dotyczący artykułu Prywatyzacyjna eskalacja żądań
w
we
sprzedawczyków - zdrajców Polski.
Dodaj ogłoszenie