Prowokacje rodzimych asów fotografii

Bożydar Brakoniecki
Z. Krajewska, B. Wieczorek: "Kacper" z 2007 r.
Z. Krajewska, B. Wieczorek: "Kacper" z 2007 r. Materiały Prasowe CSW
Wystawa "Efekt czerwonych oczu. Fotografia polska XXI wieku", która jutro ruszy w warszawskim Centrum Sztuki Współczesnej, to dowód triumfu prowokacji i fotograficznej pikanterii.

Na ścianach CSW królować będą przede wszystkim zdjęcia prasowe i tabloidowe.

Zobaczymy m.in. fotki z pierwszych stron brukowców (kontrowersyjne zdjęcia zabitego w Iraku Waldemara Milewicza albo pielęgniarek bawiących się noworodkami), ale też ilustracje do społecznych prowokacji (ułożony z ciał 4 tys. żołnierzy napis Solidarność w Stoczni Gdańskiej, sfotografowany rok temu przez Piotra Uklańskiego). Nie zabraknie również fotografii reklamowej i modowej, choćby wysmakowanych sesji Magdy Wuensche.

Wśród prezentowanych prac znajdziemy godną szczyptę erotyzmu. Jan Smaga pokaże zdjęcia, na których rozebrany do rosołu, w pozycji na czworaka, okleja się aktami życiowej partnerki Anety Grzeszykowskiej ("Pies" z 2007 r.). Amatorom skandalu krew wzburzą zapewne śmiałe zdjęcia prac etatowych nadwiślańskich prowokatorek: Katarzyny Kozyry i Doroty Nieznalskiej.

Ponad 30 artystów, których prace zgromadzono w salach CSW, za wszelką cenę przekonuje nas, że nasza namiętność do poczciwych smien i zenitów oraz godzin spędzonych w łazience przerobionej na prowizoryczną ciemnię to już zamierzchła historia. Dziś rządzą cyfra i komputerowe efekty specjalne. Co nie znaczy, że nowych trików nie można podnieść do rangi sztuki. Szczególnie gdy zdjęcia wykorzystywane są jako element większego projektu artystycznego.

Kiedy więc nasycimy wzrok fotkami z gazet, warto na chwilę zatrzymać się przy pracach Artura Żmijewskiego, który wykorzystuje fotografie w swoich filmach (choćby w "Rendez-vous" z 2004 r.), Wilhelma Sasnala robiącego z nich podkład do swoich olejów (seria płócien na bazie makabrycznych zdjęć Enrique Metinidesa) albo Anny Baumgart, która łączy je z rzeźbą (pamiętne "Monidło").

- Te prace więcej mówią o naszej współczesnej fotografii niż eseje krytyków. Wystarczy zajrzeć do sieci. My zajrzeliśmy, więc na wystawie można oglądać bardzo ciekawe zdjęcia także z tego medium - komentuje kurator Adam Mazur.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie