Protest uczniowski: Co z przejściem szkół na naukę zdalną? Rząd nie widzi takiej konieczności, uczniowie się buntują

Leszek Rudziński
Leszek Rudziński
Co z przejściem szkół na naukę zdalną? Rząd nie widzi takiej konieczności, uczniowie się buntują
Co z przejściem szkół na naukę zdalną? Rząd nie widzi takiej konieczności, uczniowie się buntują fot. andrzej banas / polska press
Mateusz Morawiecki dopytywany przez dziennikarzy co z ewentualnym przejściem szkół na naukę zdalną, w związku ze wzrostem zachorowań na koronawirusa, oświadczył w sobotę, że nie na takiej konieczności. Tymczasem młodzi ludzie organizują „Protest uczniowski” i zachęcaj rówieśników do pozostania w domach.

Polska w ostatnich dniach zanotowała zwiększoną liczbę zakażeń koronawirusem. Rząd wprowadził szereg obostrzeń, dotyczący m.in. zgromadzeń i ograniczenia liczby osób na imprezach okolicznościowych.

Premier zapowiedział w ubiegłym tygodniu, że ogłosi stanowisku rządu dotyczące m.in. sprawy edukacji. Media spekulowały, że prawdopodobnie część placówek przejdzie na zdalne nauczanie – szkoły średnie i wyższe. Ostatecznie szef rządu, na wspólnej konferencji z ministrem zdrowia, poinformował w sobotę, że wrócą tzw. godziny dla seniorów, pomijając jednak całkowicie kwestię oświaty.

Dopiero dopytywany przez dziennikarzy oświadczył, że rząd nie widzi „takiej konieczności, żeby wprowadzać obowiązek nauki w trybie zdalnym”.

Protest uczniowski

Uczniowie nie dali jednak wiary słowom premiera i zapowiedzieli w weekend protest przeciwko nie wprowadzeniu w szkołach nauki zdalnej. Aby o swojej inicjatywie poinformować jak największa liczbę osób założyli na Twitterze profil o nazwie „Protest uczniowski”.

„My naprawdę się boimy, ten protest nie jest organizowany dla osób, które chcą przejść na nauczanie zdalne, bo jest to wygodniejsze. To nie jest śmieszna zabawa” – czytamy na profilu protestu.

Zachęcają przy tym swoich rówieśników, aby w poniedziałek nie szli do szkoły, a jeśli muszą do niej iść, to w ramach protestu mogą ubrać się na czarno.

Uczniowie zamieścili również w internecie petycję o zamknięcie szkół, w której zachęcają do zbierania podpisów.
„Młodzi według rządów są nieśmiertelni, ale tak nie jest” – piszą.

Na protesty uczniów reagują także politycy opozycji. Posłanka Lewicy Marcelina Zawisza poinformowała, że „dziś uczniowie w całej Polsce rozpoczynają protest uczniowsk”i. Boją się, że złapią i przeniosą na rodziców i dziadków Covid-19. I słusznie, eksperci mówią o otwarciu szkół jako jednym ze źródeł dzisiejszych wzrostów zachorowań. Czy MZ i MEN usłyszą i zadziałają?” – pytała na Twitterze parlamentarzystka.

Nauka zdalna nie dla wszystkich

Nie wszyscy uczniowie jednak pozwolić mogą sobie na zdalną naukę przez dłuższy czas. Jeszcze na początku epidemii w naszym kraju, Ministerstwo Cyfryzacji informowało, że aby uczniowie mogli uczyć się zdalnie trzeba byłoby im dostarczyć od 200 tys. do nawet 500 tys. komputerów. Bowiem oficjalne dane resortu mówią o 13 proc. gospodarstw domowych bez dostępu do komputera z internetem.

Dr Grzesiowski: To nieprawda, że w szkołach nie ma zakażeń

Do sprawy odniósł się w Onecie immunolog i prezes Fundacji "Instytut Profilaktyki Zakażeń" dr Paweł Grzesiowski. - Jeśli rząd powiedziałby: „Nie możemy zrealizować nauczania on-line, ponieważ nie ma takich warunków”, to ja bym taką argumentację przyjął. Inne osoby też by ją zrozumiały. Ale jeżeli mówimy publicznie, że szkoły mogą być otwarte, bo nie ma w nich zakażeń, to jest to zwyczajnie nieprawda – podkreślił specjalista, komentując sobotnie wystąpienie premiera i ministra zdrowia.
Ekspert zaznaczył, że obserwowany ostatnio w Polsce skok wykrytych przypadków zakażenia koronawirusem jest „idealnie czasowo skorelowany z uruchomieniem szkół”. - Nastąpił on mniej więcej ok. trzy tygodnie po otwarciu placówek. To tyle, ile wirus potrzebuje, aby wywołać tzw. drugą generację zakażeń, czyli dziecko lub nauczyciel, którzy zakazili się w szkole, przenoszą zakażenie na swoją rodzinę – zwrócił uwagę immunolog.

Dr Grzesiowski dodał, że prawdziwym pytaniem nie jest to, ile szkół pracuje zdalnie, tylko - czy w szkole są zakażenia, które przenoszą się na dorosłych i seniorów? - I odpowiedź jest jednoznaczna. Takie zakażenia są faktem. I tu jest problem - ocenił immunolog, oddając, że jego zdaniem, szkoły w czerwonych strefach powinny przejść na nauczanie zdalne.

ZNP pisze list otwarty do premiera

Związek Nauczycielstwa Polskiego w liście skierowanym do premiera Mateusza Morawieckiego stwierdza, że mimo gwałtownego wzrostu zachorowań na COVID-19 w ostatnich tygodniach, rosnącej liczby szkół pracujących zdalnie lub hybrydowo i tragicznych informacji o śmierci nauczycieli z powodu koronawirusa, „rząd nie przedstawił żadnej strategii dotyczącej ochrony zdrowia ponad 4,5 mln uczniów i 600 tysięcy nauczycieli oraz pracowników oświaty”.

ZNP wnioskuje do szefa rządu o zmniejszenie liczebności klas, rozszerzenie kompetencji dyrektora szkoły/placówki w kwestii podjęcia decyzji o czasowym nauczaniu w formie zdalnej lub hybrydowej (z pominięciem sanepidu), automatyczne przechodzenie na nauczanie zdalne szkół w czerwonych strefach, zwiększenie nakładów finansowych na oświatę ze względu na rosnące koszty utrzymania szkół w okresie pandemii, czy doposażenie szkół w środki czystości i dezynfekcji.
Inne postulaty to: wyposażenie pracowników w sprzęt ochrony osobistej (maseczki z filtrem, przyłbice, przesłony z pleksi w miejscu pracy pracowników powyżej 60 r.ż. czy z problemami zdrowotnymi), dostępność do bezpłatnych testów dla pracowników oświaty i bezpłatne szczepienia przeciwko grypie dla pracowników oświaty.

„Żądamy bezpiecznych warunków nauki i pracy w szkołach, przedszkolach i placówkach oświatowych. Edukacja jest ważna, ale zdrowie i życie milionów uczniów i nauczycieli jest najważniejsze. Obowiązkiem państwa jest zapewnienie bezpiecznych warunków nauki i pracy uczniom, nauczycielom i pracownikom oświaty! Dlatego stanowczo domagamy się od rządu zapewnienia bezpiecznych warunków kształcenia w czasie pandemii” – czytamy w liście.

Zgodny wśród kadry pedagogicznej

W niedzielę media poinformowały o śmierci dwojga nauczycieli, którzy zakażeni byli Covid-19. Jednym z nich była pedagog ze szkoły podstawowej w Osieku nad Wisłą (kujawko-pomorskie). O śmierci nauczycielki poinformował wójt tamtejszej gminy Obrowo. Samorządowiec poinformował również o śmierci zakażonego koronawirusem sołtysa pobliskiej miejscowości Łążyn II.
„W takich chwilach trudno dobrać słowa. Znaliśmy Was, byliście naszymi przyjaciółmi. Cierpimy zawsze, gdy umiera ktoś bliski. Cierpimy szczególnie, gdy umiera ktoś młody. Przed Wami było jeszcze tyle lat życia!” - napisali na Facebooku wójt Obrowa Andrzej Wieczyński i sekretarz gminy Mirosława Kłosińska.

„Wasza śmierć pogrąża w bólu całą społeczność naszej gminy, ponieważ wszyscy dzień po dniu czekaliśmy na dobre informacje o Waszym zdrowiu. Potrzebowaliśmy ich, ponieważ bardzo nie chcieliśmy uwierzyć, że koronawirus zacznie zbierać śmiertelne żniwo i w naszym Obrowie. Nie doczekaliśmy się”" - dodali we wpisie.

Również w niedzielę „Super Express” napisał o śmierci jednego z nauczycieli szkoły podstawowej w Zawierciu (śląskie).
„Z wielkim smutkiem zawiadamiamy o śmierci naszego kolegi, nauczyciela SP5 Kamila Pietrzyka. Składamy wyrazy głębokiego współczucia oraz szczere słowa wsparcia i otuchy dla Rodziny, bliskich i przyjaciół Kamila. Dyrekcja, grono pedagogiczne, wszyscy pracownicy i uczniowie Szkoły Podstawowej nr 5 im. Adama Mickiewicza w Zawierciu” - czytamy na profilu placówki na Facebooku.

W związku z powrotem dużej dynamiki zachorowań na koronawirusa, od czwartku znów obowiązują godziny dla seniorów. A co z zawieszeniem zakazu handlu w niedzielę, by także wtedy można było zrobić zakupy we wszystkich sklepach? Kiedy to może nastąpić? Po prostu kliknij w ten tekst, by dowiedzieć się więcej!

MASKI FFP2 ORAZ KN95 Z FILTREM, PRZYŁBICE, ŚRODKI DO DEZYNFEKCJI, OKULARY I INNE PRODUKTY PROFILAKTYCZNE PRZECIWKO WIRUSOM I BAKTERIOM >> Sprawdź w naszym sklepie <<

Na cmentarz 1 listopada? Jest dyspensa papieża

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

E
Ehh

Prędzej by znaleźli antidotum na Covid jako otwarte umysły niż siedząc w zatechlych szkołach pełnych hierarchizacji i regulek bez zastosowania. Jeśli do tego dorzucimy kucie Litwy, ojczyzny ichnich i najnowsze j praFdy histErycznej według ojca narodu i solidarsciuchow na pamięć, to lepiej, żeby siedzieli w domach .

G
Gość

Byli starzy uczniowie robią bałagan. Lepiej byście zaprotestowali przeciw zdalnym wizytom lekarskim zamkniętym przychodniom NFZ i szpitaliwi UJ. Co to jeden szpital jest w Krakowie?

Dodaj ogłoszenie