18+

Treść tylko dla pełnoletnich

Kolejna strona może zawierać treści nieodpowiednie dla osób niepełnoletnich. Jeśli chcesz do niej dotrzeć, wybierz niżej odpowiedni przycisk!

Protasiewicz: Tymoszenko nie wyjdzie więzienia dopóki nie wygra opozycja

Agaton Koziński
Jacek Protasiewicz
Jacek Protasiewicz Tomasz Hołod/Polskapresse
Udostępnij:
- Po spotkaniach z prokuratorem generalnym Ukrainy i szefem MSZ jestem jeszcze większym pesymistą, niż byłem. Widziałem w ich oczach determinację na tyle dużą, że nie spodziewam się, aby zmienili własne decyzje. Zresztą sama Tymoszenko uważa, że jej wyjście z więzienia będzie możliwe dopiero po zwycięstwie opozycji w wyborach - mówi Agatonowi Kozińskiemu wiceszef PE, Jacek Protasiewicz.

W sobotę rozmawiał Pan z Julią Tymoszenko w szpitalu w Charkowie. Jak komentowała dwie najbardziej palące kwestie: groźby bojkotu Euro i odwlekania ratyfikacji umowy stowarzyszeniowej z UE?
Odnośnie mistrzostw Europy jej stanowisko jest klarowne. Według niej propozycje zabierania Ukrainie prawa do organizacji zawodów czy otwarty bojkot imprezy przez drużyny poszczególnych państw lub kibiców - takie propozycje składał m.in. Jarosław Kaczyński - to działanie niewłaściwe, złe. Natomiast popiera ona bojkot Euro ze strony polityków. A jeśli już politycy z innych krajów pojawią się na Ukrainie podczas mistrzostw, to powinni unikać spotkań z przedstawicielami obecnej władzy, gdyż oni mogliby tego użyć w kampanii przed jesiennymi wyborami parlamentarnymi. Rząd zdjęć, które byłyby zrobione podczas Euro, użyłby w czasie kampanii po to, by uwiarygodnić się w oczach Ukraińców.

Rozmawialiście o szansach ratyfikacji umowy stowarzyszeniowej Ukrainy z Unią Europejską?
Julia Tymoszenko zaznaczyła, że do tej pory była przeciwna wstrzymywaniu procesu podpisania tej umowy, ale teraz wychodzi z założenia, że nie powinno się tej kwestii w ogóle poruszać przed wyborami parlamentarnymi. Wznowienie rozmów powinno być uzależnione od przebiegu tych wyborów - jeśli byłyby one przeprowadzone w sposób uczciwy, demokratyczny, to powinno się pójść krok dalej w stosunkach Ukraina - Unia.

Jak się w ogóle czuje Julia Tymoszenko? W jakim była stanie podczas Waszego spotkania?
Wyglądała na bardzo osłabioną, widać, że jest obłożnie chora. Cały czas rozmawiała ze mną, leżąc w jednej pozycji na kozetce, praktycznie w ogóle nie poruszała ciałem, nawet nie gestykulowała. Pytałem ją także o to, czy rzeczywiście została pobita przez strażników i uzyskałem odpowiedź całkowicie rozbieżną od tej, jaką później przedstawili mi strażnicy. Otóż, była premier opowiada z najdrobniejszymi szczegółami to, w jaki sposób użyto siły wobec niej, natomiast straże i ich władze przedstawiły wyniki obdukcji lekarskiej, z których wynika, że Julia Tymoszenko nie została uderzona.

Czy jest szansa na jakiś kompromis? Czy możliwe jest, by Tymoszenko opuściła więzienie przed Euro?
Rozmawiałem o tym z prokuratorem generalnym Ukrainy oraz szefem MSZ - i po tych spotkaniach jestem jeszcze większym pesymistą, niż byłem przed nimi. Wcześniej miałem wrażenie, że uda się wypracować polityczne rozwiązanie tego konfliktu, ale postawa władz ukraińskich dowodzi, że są one przekonane do już podjętych decyzji. Widziałem w ich oczach determinację - na tyle dużą, że nie spodziewam się, by byli skłonni zmienić własne decyzje. Zresztą sama Tymoszenko uważa, że jej wyjście z więzienia będzie możliwe dopiero po zwycięstwie opozycji w wyborach.

Czyli obecny pat zaciąży na Euro.
Jest jeszcze jedna szansa na wypracowanie kompromisu. Widzę ją w propozycji złożonej przez przewodniczącego europarlamentu Martina Schulza. On zaproponował, by na Ukrainę poleciał europejski polityk o dużym autorytecie, który włączyłby się do negocjacji. To nie powinna być osoba, która obecnie sprawuje ważne funkcje, raczej jakiś emerytowany polityk, który zgodziłby się zaangażować swoje doświadczenie i autorytet w poszukiwanie kompromisu.

Czemu akurat Pan zaangażował się w te rozmowy? Po apelu o bojkot Euro wygłoszonym przez prezesa PiS premier Donald Tusk nazwał to golem samobójczym - a Pan dzień później także wezwał do bojkotu politycznego Ukrainy. Teraz natomiast włącza się w negocjacje. Czy to nie są sprzeczne postawy?
Premier, owszem, nazwał bojkot golem samobójczym, ale chodziło mu o aspekt sportowy Euro. Natomiast on także, m.in. w rozmowie ze mną, podkreślał, że politycy udający się na Ukrainę podczas zawodów powinni być bardzo ostrożni - by nie stać się później orężem w kampanii wyborczej Partii Regionów. Moja deklaracja o nieuczestniczeniu w meczach na Ukrainie także temu miała służyć. Nie widzę więc sprzeczności.

Wideo

Komentarze 8

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

C
Cecylia Wozignój
Ona siedzi za wielomiliardowe, dolarowe przekręty. Nie pier.dol bez sensu.
I
IP
"Niezawisłe" sądy działają w zależności od tego kto rządzi,za jednych można siedzieć za innych być bohaterem.I to mówi europoseł!Wiadomo więc dlaczego u nas pewne korupcje nie mają końca-nie ta partia rządzi i sądzi.
C
Cecylia Wozignój
Siedzi, bo przekręciła wiele miliardów dolarów kosztem budżetu Ukrainy. Więc w czym rzecz?
p
podpis
Tak powinno być. Niech siedzi. Politycy powinni odpowiadać przed sądem
A
Administrator
To jest wątek dotyczący artykułu Protasiewicz: Tymoszenko nie wyjdzie więzienia dopóki nie wygra opozycja
G
Gabriel
Wyjątkowa troska Pana Europosła Potasiewicza, wielka litość
w interesie polityki.
G
Gabriel
Panie Europośle ! Wizytuje Pan Tymoszenko dla propagandy.
Otrzymała wyrok niech siedzi i czeka na wygranie wyborów.
Lepiej niech się Pan zajmie sprawami Polski.
p
polo
do wizytacji uwiezionej Juli Timoszenko, wykazuje prawdziwie rewolucyjną troskę o zdrowie i dalsze losy więźniarki reżimu Janukowycza.
Tymczasem w POlszy Tuska i Komorowskiego, KCPO szykuje Trybunał Stanu i podobny los dla niewygodnych przywódców opozycyjnych partii.
Jak widać, dobre samopoczucie połączone z obłudą nie opuszcza towarzysza Protasiewicza.
M
Mariola
Skończie już piasać o tej kobiecie ! ! Juz sie to nudne staje ! Dziwne ze jak byla u władzy to sie czuła zayebiscie dobrze,jak tylko ją skazali to robi cyrk i męczennice z siebie.
Dodaj ogłoszenie