Propaganda czy efekt polski?

Marian Kmita
Marian Kmita
Marian Kmita Fot. Polskapresse
Ministerstwo Sportu i spółka PL.2012 obwieściły wielki sukces polskiej części Euro w kategorii długofalowych, ekonomicznych i prestiżowych efektów. Raport opisany na wielu stronach, okraszony grafiką i imponującymi statystykami, musi napawać dumą każdego prawdziwego Polaka, cokolwiek to dzisiaj znaczy.

Z drugiej zaś strony, My - Naród Polski doświadczony przez życie jak niewiele innych, zawsze będziemy podchodzić do takich gładkich opracowań z konieczną nieufnością. No bo jak się bardziej wczytać w to opracowanie, to liczba uogólnień, szacunków i przesłanek, pozwalających symulować optymistyczną przyszłość do roku 2020, jest ogromna. W związku z tym granice błędu w opisie tego optymizmu też muszą być spore. Choć raport w swoim patosie przypomina propagandę sukcesu z czasów Gierka, to podpisuję się pod listą osób, które uważają, że Euro było potrzebne, a jego efekty - korzystne dla wszystkich. Co więcej, twierdzę, że rozpuszczenie wojska zawodowców zgromadzonych na czas Euro m.in. w spółce PL.2012 i samorządach to marnotrawstwo. Niebawem mamy przecież w Polsce zorganizować kilka wielkich, międzynarodowych imprez.

W przyszłym roku do spółki z Danią - mistrzostwa Europy w siatkówce mężczyzn. Ale już w 2014 będziemy gościć wszystkie najlepsze zespoły świata w tej samej dyscyplinie. A w 2016 znowu hit - mistrzostwa Europy w coraz bardziej popularnej w Polsce piłce ręcznej mężczyzn. Oczywiście futbol to ani siatkówka, ani tym bardziej piłka ręczna, ale czy państwo nie powinno stawiać znaku równości wobec swojego zainteresowania dla wszystkich imprez sportowych podobnej kategorii? Naturalnie w stosownych proporcjach. Jeśli jednak w opracowaniu o Euro 2012 używa się pojęcia "efekt polski" na określenie wszystkiego tego, co zdarzyło się dla nas pozytywnego w kategorii materialnej i niematerialnej, to czy nie warto tego kontynuować przy każdej nadarzającej się okazji?

Tymczasem na dwa lata przed siatkarskimi MŚ w Polsce dopiero w ostatni piątek doszło do posiedzenia sejmowej Komisji Sportu, na której postanowiono stworzyć podkomisję do spraw MŚ 2014 w siatkówce i ME 2016 w piłce ręcznej. Lepiej późno niż wcale, ale czy będzie to faktyczny początek zainteresowania naszego państwa kontynuowaniem "efektu polskiego", to się dopiero okaże. Albo się nie okaże. Zwłaszcza wtedy, gdyby raport z Euro 2012 okazał się wyłącznie zwykłą propagandową blagą, a nie drogowskazem dla naszej, nie tylko sportowej, przyszłości.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie