Prokuratura zawiadamia MSW o błędach BOR w Smoleńsku. Nie będzie zarzutów

Redakcja
Gen. Marian Janicki
Gen. Marian Janicki FOT WOJCIECH BARCZYNSKI / POLSKAPRESSE
Prokuratura Okręgowa Warszawa-Praga zawiadomiła szefa MSW Jacka Cichockiego o uchybieniach w działaniach BOR oraz szefa tej formacji gen. Mariana Janickiego w związku z ochroną prezydenta i premiera podczas wizyt w Smoleńsku w kwietniu 2010 r.

Wystąpienie prokuratorów, czyli tzw. sygnalizacja, zostało przesłane w związku z zakończeniem śledztwa dotyczącego BOR - powiedziała w środę rzeczniczka Prokuratury-Okręgowej Warszawa-Praga prok. Renata Mazur.

W czerwcu 2012 r. praska prokuratura skierowała do sądu akt oskarżenia wobec byłego wiceszefa BOR gen. Pawła Bielawnego dotyczący m.in. niedopełnienia obowiązków w związku z wizytami prezydenta Lecha Kaczyńskiego i premiera Donalda Tuska w Smoleńsku.

Z kolei na początku lipca prokuratura poinformowała o umorzeniu śledztwa w sprawie nieprawidłowości w przygotowywaniu wizyt do Katynia 7 i 10 kwietnia 2010 r. przez cywilnych funkcjonariuszy. Dopatrzono się niedociągnięć, ale nie uznano ich za przestępstwo.

Prokuratura informowała wówczas, że zamierza wystąpić do poszczególnych resortów z zawiadomieniem o nieprawidłowościach, co z kolei może doprowadzić do wszczęcia postępowań dyscyplinarnych przeciw urzędnikom, o ile nie minął termin przedawnienia karalności ich przewinień.

Mazur poinformowała w środę, że zawiadomienie dotyczące BOR zostało skierowane do szefa MSW we wtorek, w trybie artykułu 19 kodeksu postępowania karnego. "Mówi on, że w razie stwierdzonych nieprawidłowości prokurator kieruje takie wystąpienie. Zawiadamia o uchybieniach organ powołany do nadzoru nad jednostką, w której stwierdzono uchybienie" - powiedziała Mazur.

"Prokurator wskazał, jakie stwierdzono uchybienia i dlaczego nie zostały one objęte zarzutami. Oprócz odpowiedzialności karnej jest odpowiedzialność służbowa, dyscyplinarna. Tutaj ta sygnalizacja skierowana do ministra wskazuje na uchybienia, które w ocenie prokuratury nie mogą być objęte zarzutem, ponieważ nie są wypełnione znamiona przestępstwa, natomiast niewątpliwie dają negatywny obraz pracy BOR-u" - powiedziała Mazur.

Jak podała środowa "Gazeta Wyborcza", prokuratorzy dali ministrowi Cichockiemu, który nadzoruje BOR miesiąc na nadesłanie wyjaśnień i podanie środków "podjętych w celu zapobieżenia takim uchybieniom w przyszłości". Według dziennika prokuratorzy zarzucają szefowi BOR, który odpowiada za ochronę prezydenta oraz premiera, że nie wypełniał tych obowiązków w kwietniu 2010 r.
W wystąpieniu do Cichockiego prokuratura wylicza długą listę zarzutów, jakie można postawić BOR: bezpodstawne zaniżenie stopnia zagrożenia każdej z obu wizyt; nierozpoznanie lotniska Siewiernyj; brak rozpoznania pirotechnicznego; nieprzeprowadzenie rekonesansu na lotnisku; brak informacji, jakich sił i środków użyje strona rosyjska; brak łączności z ochroną i osobami ochranianymi - wylicza "GW".

Rzeczniczka MSW Małgorzata Woźniak powiedziała, że zawiadomienie prokuratury wpłynęło do resortu. "Minister Jacek Cichocki otrzymał to pismo. Po zapoznaniu z tym pismem będzie się do tego odnosił" - powiedziała Woźniak.

BOR nie komentuje sprawy - powiedział rzecznik Biura Dariusz Aleksandrowicz.

Gen. Janicki wielokrotnie zapewniał, że funkcjonariusze BOR należycie przygotowali wizyty prezydenta i premiera.

Pod koniec marca 2012 r. szef MSW poinformował, że "większość działań naprawczych" w BOR została zakończona na początku 2012 roku. "Odebrałem już meldunek od generała Janickiego, że zostały one w pełni uwzględnione w marcu w ramach zmiany procedur i mechanizmów nadzoru" - mówił wówczas Cichocki.

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

c
caro
O wszystkim pomyślał, lecz nie o tym.
K
Kuszelas
Chcę zaznaczyć, że nie jestem zwolennikiem PiS-u, a wręcz przeciwnie!!! Natomiast sprawa ZABEZPIECZENIA przelotu samolotu z urzędujacym Prezydentem RP - to JEDNA WIELKA KPINA!!!Przeciez Janicki NIE ZROBIŁ NIC w tej kwestii!!!Wiem jedno - jak i państwo- że PO KATASTROFIE - dostał awans!!!Troche na sprawach zabezpieczeń tego typu imprez się ZNAM i zaraz po tej tragedii na ten temat pisałem na różnego typu forach - do tego się przyznaję!!! Reasumując- wszyscy kładli lagę przy przylocie Prezydenta Kaczynskiego do Smoleńska! Dlatego BOR nie został wysłany NA CZAS; nie wykonał SWOICH OBOWIĄZKÓW! Może szef BOR-u o tym nie wiedział??? Guzik prawda- był sygnał jak się rozwalą- to lepiej dla nas!!Fakt, to są POMÓWIENIA- ale tego NIE MOŻNA WYKLUCZYĆ!!
A
Arena
Rząd ukrywał przed prezydentem, że prowadzi rozmowy w sprawie wspólnego udziału Donalda Tuska i Władimira Putina w uroczystościach w Katyniu, a Rosjanie celowo blokowali wszelkie ruchy związane z wizytą Lecha Kaczyńskiego – wynika z zeznań świadków w tzw. cywilnym wątku śledztwa smoleńskiego, do których dotarła „Gazeta Polska Codziennie”.

Justyna Gładyś, pracowniczka wydziału politycznego Ambasady RP w Moskwie potwierdziła w zeznaniach, że tłumaczyła rozmowy Tomasza Arabskiego w Dorian Grey. „Sieczin pochwalił się, że ta restauracja należy do jego przyjaciela. (…) Rozmowę z Sieczinem tłumaczyłam całą, natomiast rozmowę z Uszakowem częściowo z tego powodu, że część rozmowy odbyła się w języku angielskim i wtedy ja byłam proszona, żeby im nie towarzyszyć. (…) Kiedy wróciliśmy do ambasady min. Arabski publicznie, w obecności wszystkich pracowników i min. Kremera zobowiązał mnie do zachowania poufności. Nie było to dla mnie zaskoczeniem. (…) Moim zdaniem minister Arabski nie był wzburzony, wręcz raczej usatysfakcjonowany przebiegiem rozmów”.

Ambasador Jerzy Bahr zeznał, że o tym, iż Lech Kaczyński zamierza wziąć udział w rocznicowych uroczystościach w Katyniu prezydencki minister Mariusz Handzlik poinformował ambasadora Rosji Władimira Grinina pod koniec 2009 r. Co więcej, Handzlik prowadził także rozmowy z Grininem w sprawie udziału prezydenta Miedwiediewa w uroczystościach w Katyniu. „Takim łącznikiem w rozmowach ministra Handzlika na ten temat z przedstawicielami prezydenta Federacji Rosyjskiej i MSZ-etu FR był pan Turowski” – zeznał Bahr. Przypomnijmy, że Tomasz Turowski to były komunistyczny szpieg. Na krótko przed katastrofą zaczął pracę w MSZ-ecie, a potem ambasadzie w Moskwie. „Nam wiadomo było o kontaktach min. Handzlika z amb. Grininem. Z tekstów, które później poznałem, to była wielka kontrowersja, bo Grinin udawał, że nie wie o wizycie prezydenta w Katyniu” – czytamy w zeznaniach.

Jak zeznał ambasador, „stanowisko MSZ Federacji Rosyjskiej było takie, że strona rosyjska nie chce się zajmować wizytą pana prezydenta i odsyła nas do biura premiera Putina”. (…) Oficjalnym powodem miało być to, że wizyta Lecha Kaczyńskiego nie miała statusu oficjalnej. (…) Niedługo przed wizytą miałem rozmowę z panem Uszakowem z administracji premiera Putina. (…) Uszakow mnie osobiście przekazywał, że strony rosyjskiej nie interesuje wizyta prezydenta zaplanowana 10 kwietnia 2010 r.”.

Ambasador Bahr opisuje, że wniosek o zgodę na przelot 10 kwietnia 2010 r. samolotu z prezydentem na pokładzie wpłynął do ambasady 8 kwietnia 2010 r. o godz. 18.59 czasu moskiewskiego. „Musieliśmy podjąć bardzo intensywne starania, aby w tak późnym czasie uzyskać zgodę dyplomatyczną. Tak krótki okres czasu jest zupełnie wyjątkowy, mając na względzie to, że z wizytą miała być głowa państwa. Obstrukcja w tej kwestii leżała po stronie rosyjskiej, nota w tej sprawie została wniesiona 22 marca 2010 r. Chcę zauważyć, że rosyjskie MSZ jest tylko wykonawcą woli politycznej administracji premiera i prezydenta. Jeśli nie występowała z ich strony gotowość do współpracy i udzielania nam pomocy, jak przypuszczam, musiała występować jakaś blokada dla nich ze strony administracji premiera bądź prezydenta FR” – wyjaśnił Bahr.

Anita Gargas/GPC

Za: Publikacje "Gazety Polskiej" (2012-07-09) (" Ujawniamy zeznania ze śledztwa smoleńskiego")
Dodaj ogłoszenie