Projekt Mirai. Kogo czytamy, gdy czytamy o Japonii?

Projekt Specjalny Mirai
„Czy może Pani polecić coś w stylu Murakamiego?” – to zdanie księgarki z Tajfunów na ulicy Chmielnej w Warszawie, pierwszej w Polsce księgarni z autorskim wyborem literatury z Azji Południowo-Wschodniej, słyszą najczęściej. Na półkach to właśnie literatura japońska zajmuje najwięcej miejsca i o nią najczęściej proszą odwiedzający księgarnię czytelnicy.

Pierwszym odnośnikiem jest zazwyczaj Haruki Murakami. Obecnie siedemdziesięcioletni już pisarz od wielu lat jest światową twarzą literatury japońskiej. Od dawna wymieniany był jako potencjalny kandydat do literackiej Nagrody Nobla. Obecnie może się wydawać, że jego moment już przeminął, choć przed każdym noblowskim ogłoszeniem dziennikarze - trochę dla żartu - wspominają o Japończyku. W Polsce możemy przeczytać wszystkie jego najważniejsze utwory, od lat ukazują się bowiem w wydawnictwie Muza, większość w przekładzie Anny Zielińskiej-Elliott. Najnowszy zbiór opowiadań „Pierwsza osoba liczby pojedynczej” wyszedł w 2020 roku jeszcze przed anglojęzyczną premierą. Z powieściami Murakamiego dorastało pokolenie obecnych trzydziestolatków, a po jego książki sięgają nawet ci czytelnicy, którzy na co dzień nieszczególnie uważnie śledzą tłumaczenia z japońskiego na polski.

Jeśli nie Murakami, to kto?

We współczesnej literaturze japońskiej pierwsze skrzypce grają kobiety. Yoko Ogawa, autorka „Ukochanego równania profesora”, jest na rodzimym rynku pisarką tak popularną, jak wspomniany pan Murakami. Otrzymała wszystkie najważniejsze nagrody literackie, a wydała prawie pięćdziesiąt powieści, zbiorów opowiadań i esejów. Choć jej książki pojawiały się już w tłumaczeniach na większość europejskich języków, na swój wielki przełom musiała czekać do 2019 roku. Wtedy to jej powieść „Memory Police” w tłumaczeniu Stephena Snydera została nominowana do Międzynarodowej Nagrody Bookera i skupiła na sobie zasłużoną uwagę mediów i czytelników. Napisana w 1994 roku opowieść jest alternatywną wizją świata, w którym społeczeństwo kontrolowane jest przez tytułową „policję pamięci”. Porównywana do orwellowskiej dystopia idealnie wybrzmiała we współczesnym świecie, dwadzieścia pięć lat od oryginalnego wydania.

W 2019 roku w Polsce ukazało się „Ukochane równanie profesora” (przekład Anny Horikoshi, wyd. Tajfuny) – polscy czytelnicy pokochali tę opowieść za jej kameralność i piękną relację profesora matematyki z prostolinijną gosposią i jej synkiem. Powieść ta jest jedną z najczęściej czytanych w Japonii książek. Po sukcesie „Ukochanego równania profesora” wydawnictwo Tajfuny sprowadziło do Polski też inne książki autorki: jesienią ukazała się „Grobowa cisza, żałobny zgiełk”, a oczekiwany przekład „Memory Police” ukaże się jeszcze w tym roku.

Podobną do Yoko Ogawy karierę za granicą robią dwie kolejne pisarki: Sayaka Murata i Yu Miri. Ta pierwsza w 2016 roku otrzymała za powieść „Dziewczyna z konbini” najbardziej prestiżową na rodzimym rynku literacką nagrodę im. Akutagawy, a o prawa do przekładu zaczęły walczyć agencje i wydawnictwa na całym świecie. Dobiegająca czterdziestki bohaterka pracuje w całodobowym sklepie i nie ma zamiaru robić większej kariery, ani tym bardziej wychodzić za mąż, czym szokuje wszystkich wokół siebie. To krótka, ale zapadająca w pamięć satyra na współczesne społeczeństwo i protest autorki przeciwko wpisywaniu jednostki w odgórnie narzucone normy.

Yu Miri, pisarka pochodzenia koreańskiego od zawsze mieszkająca w Japonii, zwróciła na siebie uwagę zagranicznych wydawców po wygranej National Book Award dla powieści „Stacja Tokio Ueno”, choć z sukcesami tworzy już od niemal trzydziestu lat. Podobnie jak Murata, Yu również nie boi się surowo komentować rzeczywistości – w „Stacji” opisuje problemy bezdomnych, którzy gromadzą się przy wyjściu z dworca Ueno w tokijskiej metropolii. Głośno opowiada się też za prawami ciągle dyskryminowanej mniejszości koreańskiej w Japonii. Obie powieści ukazały się w przekładzie Dariusza Latosia w Wydawnictwie Uniwersytetu Jagiellońskiego.

To idzie nowe

Nie zawsze jednak polscy wydawcy czekają na swoich zagranicznych kolegów, aż ci odkryją jakiegoś japońskiego pisarza. Nieoceniona jest pomoc tłumaczy, którzy stają się ambasadorami nieznanego dotąd talentu. Agata Bice, tłumaczka literatury japońskiej i doktorantka Uniwersytetu Warszawskiego od lat była miłośniczką odważnej, feministycznej prozy Aoko Matsudy. Przekład jej zbioru opowiadań w tłumaczeniu Bice o przewrotnym tytule „Układ(a)ne” ukazał się wiosną 2020, chwilę po wybuchu pandemii. W „Układ(a)nych” czytelnicy znajdą zabawne, ale i przerażające opowieści ze współczesnego korpoświata i feministyczne manifesty w żartobliwej formie. Tłumaczenie tego zbioru zajęło prawie rok, tak skomplikowana była konstrukcja utworu, najeżona znaczeniami, a przy tym nadal literacko bardzo lekka i z przymrużeniem oka. Warto było jednak czekać – doczekaliśmy się nie tylko pierwszego na świecie tłumaczenia właśnie na język polski, ale też zupełnie nowej i jak dotąd nieznanej najnowszej prozy japońskiej.

Autor tekstu: Anna Wołcyrz - absolwentka filologii japońskiej Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza, współzałożycielka i dyrektor wydawnicza w wydawnictwie Tajfuny. Tłumaczy współczesną literaturę japońską. W jej przekładzie ukazała się do tej pory Gorączka złotych rybek Kanoko Okamoto, a w 2021 pojawią się dwie kolejne książki: Ogród Hiroko Oyamady i Fukuwarai Kanako Nishi.

Rusza kanał TV dla seniorów, Antena HD

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie