Projekt MIRAI. Czym jest aikido i skąd jego popularność w Polsce?

Projekt Specjalny Mirai

Wideo

Zobacz galerię (1 zdjęcie)
Dystans, jaki dzieli Polskę i Japonię, często sprawia, że dzielące nas różnice kulturowe są bardzo łatwe do zauważenia. Kraj Kwitnącej Wiśni często kojarzy się Polakom z egzotyką, ale znacznie inną, niż tą utrwaloną w naszej świadomości, ogólnie uznawaną za azjatycką. Japońskie społeczeństwo jest bardzo dobrze zorganizowane i zhierarchizowane. Wynikająca z bogatej historii tradycja, jest tam wysoce respektowana przez całe społeczeństwo. Doświadczymy więc w tym kraju kulturalny etos pracy, ideę rozwoju i zwyczaje odmienne od tych europejskich. Mieliśmy przyjemność porozmawiać z kimś, kto doskonale łączy w sobie elementy kultury Japonii, tego stylu życia, z cechami nabytymi w naszym kraju. To shihan Roman Hoffmann, wybitny instruktor aikido, który sztukami walki zajmuje się już od ponad 40 lat.

Jakie wrażenie na Polakach robi Japonia?

- Japonia, jako kraj tak odległy, jest dla każdego Polaka krajem egzotycznym. To bardzo ciekawa egzotyka, ze względu na to, że kojarzymy ją z inną kulturą, innymi obyczajami. Gdy znajdziemy się w Japonii, następuje zderzenie z tą na wskroś nowoczesną formą kultury. Przede wszystkim, robi wrażenie fakt, że nie wjeżdżamy do kraju egzotycznego jak do „skansenu”, tylko kraju nowoczesnego, gdzie wszystkie elementy życia codziennego, nie wyglądają na takie, do jakich się przyzwyczailiśmy w Polsce. Wszystko nabiera tam nowego wymiaru i innej dynamiki. To spostrzeżenie człowieka, który pierwszy raz był w Japonii – już kilkanaście lat temu – mówi Roman Hoffmann w rozmowie z naszymi dziennikarzami.

Założyciel i Prezes Centrum Aikido Aikikai Polska wybrał się do Japonii po raz pierwszy kilkanaście lat temu. Zderzenie z całkowicie innymi obyczajami tamtego społeczeństwa jest w pewien sposób szokujące, albo w bardzo pozytywny sposób.

- To jest przede wszystkim charakter samego społeczeństwa. To są relacje między ludźmi, które tam na miejscu da się wyczuć, trzeba być tylko wrażliwym uczniem i dobrym obserwatorem. W Japonii grzeczne i kulturalne zachowanie stoi na pierwszym miejscu. Uderza również fakt, że to kraj bardzo bezpieczny, a pospolite przestępstwa jak kradzieże i rozboje należą do rzadkości. Mówi się o tym, że Japończycy są nieprzystępni w pierwszym kontakcie – to oczywiście naturalne zjawisko. Po jakimś czasie, po kilku pobytach, wszedłem w inne relacje z osobami, które poznałem. Jestem dumny z faktu , że pośród Japończyków mam przyjaciół. Nie ukrywam, że to miłe być przyjacielem domu japońskiego. To pozwoliło mi w Japończykach odkryć zupełnie inny rodzaj ludzkich cech, takich z którymi, na co dzień nie mamy kontaktu. Są to relacje bardzo przyjazne, ciepłe i życzliwe, wymagają jednak poznania tej kultury, aby odczuć wzajemny komfort w tych relacjach– kontynuuje Hoffmann.

Czego możemy uczyć się od Japończyków i odwrotnie?

- Uważam, że my, Polacy, jesteśmy społeczeństwem również bardzo przyjaznym. Niemniej Japonia jest troszkę inna. U obywatela Japonii to zaufanie trzeba sobie zdobyć. Oni stają się głęboko zżyci z osobą, którą szanują i obdarzają zaufaniem. Te relacje nie są powierzchowne. Od Japończyków na pewno można by się uczyć cierpliwości, dokładności i dbałości o swoje otoczenie. Natomiast w Polsce ta życzliwość ujawnia się w innym miejscu i jest bardziej spontaniczna. Generalnie, jesteśmy bardzo podobni, ale nasze przyzwyczajenia kulturowe są inne i stąd wynikają te różnice – stwierdza Hoffmann.

Poza unikalną kulturą, Japonia słynie również z nietypowych dla osób z drugiej strony świata zasad. Te nie obowiązują nigdzie indziej. W Japonii możemy doświadczyć cierpliwego stania w równej kolejce do każdego okienka, sklepu, a nawet autobusu, czy windy. W 2011 roku, po trzęsieniu ziemi i katastrofie w elektrowni atomowej w Fukushimie, świat był zdumiony. Zachodni dziennikarze nie wierzyli własnym oczom, gdy mieszkańcy Koriyamy ustawili się w kolejce po wodę, a gdy usłyszeli ogłoszenie, że woda się skończyła, zwyczajnie rozeszli się w spokoju. Kierowcy, stojący w korkach po kilka godzin, zachowywali stoicki spokój. Nikt nie trąbił, nikt nie szukał winnych. Gdy w całodobowym sklepie nastąpiła awaria prądu, a kasa fiskalna przestała działać, klienci po prostu odłożyli towary na półkę i wyszli ze sklepu. Zachowanie – wydaje się nam – nie do pomyślenia. Japończycy żyją jednak tak na co dzień. I między innymi tego możemy się od nich uczyć.

- To jest związane z tradycją, z której się wyrasta. Ludzie ze środkowej Europy mają inne skojarzenia ze swoją tradycją lokalną, ludową. Z doświadczeniem historycznym. Jesteśmy bardziej spontaniczni i reagujemy emocjonalnie. W Japonii spontaniczność jest zrównoważona, czasem nawet niechciana. Ona ujawnia się w pewnych aspektach życia społecznego, ale nie jest to widoczne od razu – mówi Roman Hoffmann.

W kontaktach z Japończykami należy zachować szczególną uważność. Są to osoby, które bardzo szanują swoją przestrzeń osobistą. Złamanie jej nie wiąże się z poważnymi konsekwencjami, ale jest uznane za bardzo niekulturalne. Japończycy nie witają się podaniem dłoni, tylko ukłonami – różnymi, zależnie od charakteru spotkania. Wszystko to ma na celu zachować naturalną barierę i wyznaczyć granicę między "Ja" a "Ty".

- Na przykład zdejmowanie butów przed wejściem do domu to rzecz normalna i oczywista. Podłoga w Japońskim domu to przestrzeń integralna i osobista, a nie tylko miejsce, po którym się chodzi i stawia na niej meble. W domu często chodzi się bez obuwia, a domowe obuwie znajdziemy jedynie w toaletach. W metrze jest bardzo ciasno, bo Japończycy żyją w dość dużych, ale ciasnych skupiskach miejskich. Mimo to, zawsze zachowują te sferę prywatności. […]. W Europie częściej wchodzimy w strefę osobistą, czasami nawet bez zgody drugiej osoby. Tam trzeba bardzo na to uważać – kontynuuje Hoffman.
Nawiązywanie relacji między obywatelami dwóch krajów wiąże się oczywistym wzbogaceniem kulturowym.
- Niezależnie od tego, czy jestem Polakiem, czy Francuzem, dla Japończyka pochodzę po prostu z Zachodu. To, czego trochę w Japonii brakuje to spontaniczności, którą posiadamy w Polsce. Tę życzliwą spontaniczność, ten nasz polski romantyzm jest podziwiany w Kraju Kwitnącej Wiśni – zakończył z optymizmem Hoffmann.

Sztuki walki jako styl życia, nie - sport

W Japonii sztuki walki nie są postrzegane jako sport, a raczej styl życia, wybór pewnej życiowej ścieżki, którą należy podążać. Nauka technik samej walki i związana z nią filozofia jest doskonałą formą rozwoju od samego początku naszego życia i pozwala się samodoskonalić. Od zachodniego sportu różni się tym, że japońskie, tradycyjne sztuki walki dbają o swój podwójny wymiar. Ich celem jest równoległy rozwój fizyczny i duchowy samych praktykujących. Trenując ruchy, wylewając pot na treningach i będąc posłusznym wobec zasad, kształtuje się swoje ciało i charakter.

W dalszej części rozmowy shihan Roman Hoffmann opowiada, czym dokładnie są sztuki walki i jak aikido wyróżnia się na tle innych.

W Japonii mocno kultywuje się tradycję sztuki walki. - To jest jeden z największych elementów różnicy kulturowej między nami a Japończykami. Na Zachodzie jest to traktowane jako sport, możliwość rozwoju fizycznego. W Japonii z kolei sztuki walki są elementem kulturowym. Tak jak u nas istnieją zjawiska związane z tańcem ludowym, czy w ogóle, z naszym doświadczeniem historycznym. Sztuki walki to bezpośrednie połączenie sportu, kultury i stylu życia. Jest to coś, co w Polsce nie do końca spotyka się ze zrozumieniem.

- Sztuki walki to coś więcej niż dodatkowe zajęcia po pracy, czy szkole. W Japonii są traktowane jako podstawowe wychowanie fizyczne w szkołach. To zbiór pewnych zasad, które wychowują młodą społeczność i przyczyniają się do tego, aby ta wysoka kultura życia w Japonii pozostała. Jeśli chodzi o aikido, jest to dość nowożytna sztuka walki. Jej nazwa została wymyślona dopiero w latach 40. XX wieku. Do tamtego czasu istniało kilka określeń używanych przez Ōsenseia Moriheia Ueshibę, który był kodyfikatorem tej sztuki walki.

Czym właściwie jest aikido?

- Tu właśnie dochodzimy do tych różnic pomiędzy różnymi sztukami walki. Ponieważ aikido i inne sztuki walki pochodzą z tego samego pnia. Jest to "droga walki" z japońskiego, a więc "budō". W odróżnieniu od Bujutsu (sztuki wojenne, trenowane wyłącznie do zastosowania w ramach potrzeb pola walki), uzyskało aspekt sztuki filozoficznej, a więc nie tylko rozwoju fizycznego, ale i ćwiczenia umysłu. Aikido to system samoobrony, w którym ważne są strategie obronne ćwiczone w formie technik. Są to głównie rzuty i unieruchomienia. Podstawową strategią obronną są zejścia z linii ataku. Jest to sferyczna strategia obronna. W aikido nie chodzi o pokonanie drugiej osoby, tylko o wygraną bez podejmowania walki. W sztukach budō dużą wagę przywiązuje się doskonalenia ciała i umysłu. Ten aspekt jest niezwykle ważny w każdej z dyscyplin, ale aikido kładzie szczególny nacisk na wewnętrzny rozwój – mówi Hoffmann.

- Aikido nie jest sportem, nie jest uznawane za sport. Nie mamy bowiem rywalizacji sportowej. Można uznać to za ułomność, ale naprawdę tak nie jest. To podstawowa różnica między aikido, a np. kendo, karate, czy judo. […] Można oczywiście porównać różne popularne w Polsce sztuki walki i w uproszczony sposób wskazać różnice w tych systemach. Kendo na przykład polega na walce, szermierce, mieczami bambusowymi, Karate można skojarzyć z boksem, a judo bardziej z zapasami. Aikido wyróżnia się na tle innych walk właśnie tym, że szczególny nacisk kładzie się na podstawowy, osobisty rozwój jednostki. Zaangażowanie jest tutaj w znacznym stopniu oparte na wewnętrznym sumieniu adepta i jego chęci do doskonalenia się.

Aikido nie da się trenować mając na uwadze tylko aspekt techniczny. Wystarczy nie uwzględnić jednego z tych elementów z doktryny Ōsenseia Moriheia Ueshiby, aby to, co trenujemy, przestało być drogą aikido, czyli pokojową drogą do rozwoju osobistego. Nazwa sztuki aikido czasem jest nadużywana i zapominamy, że nie wszystko, co robimy na lekcjach aikido, jest właściwym aikido. Spotkałem się nawet np. z fajerwerkami aikido czy plastrami leczniczymi aikido.

Aikido w swoim założeniu nie jest nastawione na rywalizację sportową, gdzie wynik determinuje często "być albo nie być" zawodnika. – dodaje trener.

Jak bardzo aikido jest popularne?

- Aikido w Polsce pojawiło się w środowisku sportów i sztuk walk, dopiero w 1976 roku. Wcześniej, oczywiście, trenowano już tę sztukę np. we Francji. Prekursorem aikido w Polsce jest były trener judo Marian Osiński ze Szczecina. Dzięki jego początkowemu zaangażowaniu aikido rozwija się dynamicznie do dnia dzisiejszego. Czy jest popularne? Oczywiście, jednak nie tak jak np. piłka nożna, ale jest cennym zjawiskiem wychowawczym. Rywalizacja sportowa może po prostu niektóre osoby zniechęcać do aktywności ruchowej. Aikido jest dla tych, którzy także szukają rozwoju wewnętrznego. My traktujemy aikido jako sposób rekreacji, a nie sportu wyczynowego. Sport nie wybacza błędów, nie traktuje jednostki indywidualnie. W aikido ćwiczymy dla siebie, dla własnego ducha. Celem jest stawanie się lepszym dla siebie i innych, oraz żeby inni stawali się lepsi dla nas. Może to zbyt górnolotne i utopijne spojrzenie na sztukę walki, ale w tym zawarte jest nasze człowieczeństwo. Aikido to przecież droga do bycia w harmonii ze światem.

- Miałem wcześniej okazję być wielokrotnie w Japonii. Dla osoby trenującej różne sztuki walki, Japonia to taka mekka. Należy tam choć raz pojechać "dotknąć tego" i dowiedzieć się, jak Japończycy to traktują. Po to, aby trening osobisty wynikał z naszego charakteru, a nie mody. Kiedyś było tak, że filmy z Brucem Lee i Stevenem Seagalem zapoczątkowały falę popularności sztuk walki, ale nie tędy idzie droga aikido. Obecnie dużo osób zajmuje się sztukami walk, a zwłaszcza aikido i jest to bardzo cenny element pedagogiczno-wychowawczy wnoszący cenne wartości do naszej życiowej przestrzeni.

W mojej organizacji CAA Polska trenuje około 1600 osób w różnych miastach Polski. Prowadzimy zajęcia dla dorosłych i młodzieży i dzieci. Pod okiem wyszkolonych instruktorów uczniowie doskonalą swoje umiejętności na poziomie uczniowskim kyu i mistrzowskim dan, które są potwierdzane certyfikatami umiejętności rejestrowanymi w Hombu Dojo w Japonii. Uzupełnieniem misji dydaktycznej są także szkolenia międzynarodowe z instruktorami z Japonii. Jestem także proszony okazjonalnie o prowadzenie seminariów i treningów w Japonii oraz w Czechach, Słowacji, na Węgrzech.

Dla dzieci i dorosłych to doskonała forma rekreacji i rehabilitacji. Idealna przeciwwaga dla pogłębiających się problemów fizycznych wśród młodego pokolenia. To znakomity element uzupełnienia w ramach integracji sensorycznej. To doskonałe narzędzie, które rozwija prawą i lewą stronę ciała, pomaga nabierać sprawności fizycznej, dodaje odwagi do pewnych struktur ruchu. Należy młodzieży dostarczać tego typu doświadczeń.

- Samej fizycznej techniki aikido może się każdy nauczyć i to bardzo szybko, wystarczy rok lub dwa. Aby dotknąć tego filozoficznego aspektu tej sztuki walki trzeba się temu poświęcić w zasadzie na całe życie, mieć wykwalifikowanych instruktorów, którzy nauczą „dobrego aiki”. Trzeba bywać w Japonii i poznawać ludzi, którzy podążają tą ścieżką. Sam posiadam tytuł shihan, czyli instruktora kwalifikowanego - profesora aikido, nadany przez Światowe Centrum Aikido Hombu Dojo w Japonii, któremu przewodniczy wnuk założyciela aikido, doshu Moriteru Ueshiba. W aikido mam 6 dan, ale ciągle czuję się uczniem w tej sztuce.

Jakie cechy charakteru pomaga zbudować aikido? Co, dzięki aikido, możemy osiągnąć dla siebie i dla swojego charakteru?
- Ta fizyczność, doskonalenie technik wewnętrznych jest podstawową cechą. Ale jedną z kluczowych jest również upór wewnętrzny. Pewne dążenie, żeby to doskonalenie przybierało formy coraz bardziej dla mnie piękniejsze, doskonałe wewnętrznie. Żebym je odczuwał coraz lepiej i umiał się nimi posługiwać w sposób swobodny. Tak więc upór, samodyscyplina i ta wytrwałość, o której już mówiłem. Ważnym aspektem jest również współpraca, bo przecież ćwiczymy na zasadach partnerstwa. Trening z przeciwnikiem uczy też partnerskiej empatii. Potem przenosimy te cechy do naszego codziennego życia. Umiemy wchodzić w interakcje z innymi, umiemy się z nimi porozumieć.

Materiał na podstawie rozmowy z shihan Romanem Hoffmannem, 6 dan aikido.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie