Projekt fundacji Kai Godek "Stop LGBT" w Sejmie. Transmisja NA ŻYWO 28.10. Środowiska LGBT zapowiadają protesty

Blanka Aleksowska
Blanka Aleksowska
Adam Jankowski
Dodaj komentarz:
Udostępnij:
W czwartek wieczorem w Sejmie rozpoczęło się pierwsze czytanie obywatelskiego projektu ustawy zgłoszonego przez Fundację Życie i Rodzina Kai Godek. Chodzi o projekt "Stop LGBT", który w praktyce zakłada zakaz zgromadzeń społeczności i środowisk LGBT. Zapisy dokumentu budzą sprzeciw organizacji wspierających mniejszości seksualne, czego wyrazem mają być zaplanowane przed Sejmem manifestacje i protesty.

"Środowiska LGBT kontestują schemat rodziny jako związku kobiety i mężczyzny, domagają się zrównania praw par jednopłciowych z małżeństwem oraz prawa do adopcji dzieci przez takie związki. Celem projektu jest przeciwstawienie się tym działaniom i pełniejsza realizacja prawa rodziców do wychowania dzieci w zgodzie ze swoimi przekonaniami" - tak uzasadniony został obywatelski projekt ustawy "Stop LGBT", który w czwartek wieczorem jest procedowany w Sejmie. Pod propozycją autorstwa Fundacji Życie i Rodzina podpisało się 140 tys. obywateli.

Sejm NA ŻYWO 28.10 | Transmisja z obrad 40. posiedzenia

(początek prac nad projektem "Stop LGBT" zaplanowano na godz. 20.30)

Projekt "Stop LGBT" zakłada m. in. nowelizację prawa o zgromadzeniach publicznych, ale także niektórych innych ustaw. Przyjęcie ustawy oznaczałoby m. in. zakaz wykorzystywania podczas zgromadzeń "symboli religijnych oraz przedmiotów związanych z praktykowaniem obrzędów religijnych w sposób mogący obrazić uczucia religijne innych osób, w tym poprzez artystyczne przetworzenie". Nielegalne stałoby się również posiadanie i wykorzystywanie "artystycznie przetworzonych godła lub barw narodowych" oraz uczestnictwo w marszach "w przebraniach o erotycznym lub seksualnym charakterze" lub "uczestnictwo nago".

Największe emocje budzą jednak te zapisy projektu, które w praktyce uniemożliwiałyby jakiekolwiek manifestacje i parady środowiskom LGBT. Zgodnie z propozycją autorstwa fundacji Kai Godek, zgromadzenie nie może "kwestionować małżeństwa jako związku kobiety i mężczyzny", "propagować rozszerzenia instytucji małżeństwa na osoby tej samej płci", "propagować związków osób tej samej płci", "propagować traktowania tych związków w sposób uprzywilejowany", "propagować przysposobienia dzieci przez te związki", "promować orientacji seksualnych innych niż heteroseksualizm", "propagować płci jako bytu niezależnego od uwarunkowań biologicznych", a także "propagować aktywności seksualnych dzieci i młodzieży poniżej 18. roku życia".

Autorzy projektu uzasadniają swoje postulaty powołując się na art. 18 Konstytucji RP mówiący, iż "małżeństwo rozumiane jako związek kobiety i mężczyzny, rodzina, macierzyństwo i rodzicielstwo znajdują się pod ochroną i opieką Rzeczypospolitej Polskiej". Twierdzą także, że wartości rodzinne są zagrożone przez ideologię LGBT.

"Środowiska zrzeszające aktywnych homoseksualistów (...), przy częstym poparciu wielkich korporacji, jak i niektórych polityków, kreują wizję rodziny jako przeżytku, a zatem wartości przecenionej, bez której nowoczesne XXI-wieczne środowisko może się „obejść”. Środowiska te kontestują sam schemat rodziny jako związku kobiety i mężczyzny, a w konsekwencji domagają się zrównania praw związków tej samej płci z małżeństwem. Dążą również do zmian legislacyjnych w sferze dotyczącej najmłodszych obywateli, domagając się dla związków homoseksualistów prawa do przysposabiania dzieci” – czytamy w uzasadnieniu projektu. Dalej autorzy podkreślają, że według statystyk ponad 95 proc. Polaków to osoby heteroseksualne, a 4,9 proc. – osoby homoseksualne, jednak trudno określić dokładne dane w tym zakresie.

Fundacja Życie i Rodzina argumentuje swoje postulaty także danymi z badania CBOS, które wskazują, że "75 proc. Polaków uważa homoseksualizm za odstępstwo od normy". Zdaniem autorów projektu, stosunek Polaków do LGBT wynika zarówno "z prawa naturalnego", jak i z faktu, że według oficjalnych statystyk ok. 35 mln Polaków, a więc zdecydowana większość, ma określać się jako chrześcijanie, należący do Kościoła Katolickiego.

Fundacja Kai Godek odwołuje się do prawa o zgromadzeniach. Przyznaje, że państwo zapewnia każdemu wolność organizowania pokojowych zgromadzeń i uczestniczenia w nich, ale ograniczenie tej wolności może określać ustawa. Takie ograniczenie może mieć miejsce, gdy sprawa dotyczy zapewnienia bezpieczeństwa państwa lub porządku publicznego, a także ochrony środowiska, zdrowia i moralności publicznej lub też wolności i praw innych osób. To właśnie na kategorię "moralność publiczna" powołują się projektodawcy.

"Skoro, jak zostało wskazane powyżej, ponad 90 proc. Polaków jest orientacji heteroseksualnej oraz wyznaje religię chrześcijańską, która precyzyjnie odnosi się do kwestii homoseksualizmu jako do grzechu, logiczne jest uznanie, że właśnie wartości wyznawane przez zdecydowaną większość społeczeństwa są podstawą ustalenia, czym jest moralność publiczna" – czytamy. "Nikt w Polsce nie dąży do tego, aby kontrolować prywatne sprawy obywateli, co nie oznacza konieczności zmuszania większości społeczeństwa do afirmowania lub pozostawania biernymi wobec zachowań, z którymi się po prostu nie zgadzają, gdyż stoją one w sprzeczności z zasadami religii chrześcijańskiej, ładem społecznym oraz dobrem dzieci" – twierdzą autorzy projektu.

Projekt wywołał sprzeciw organizacji działających na rzecz równouprawnienia środowisk LGBT. Stowarzyszenia i fundacje walczące o prawa mniejszości seksualnych zapowiedziały protesty i demonstracje pod gmachem Sejmu. Do posłów i posłanek trafił także apel Kampanii Przeciw Homofobii - organizacja domaga się natychmiastowego odrzucenia tej propozycji.

"Zapisy obywatelskiego projektu “Stop LGBT” naruszają istotę wolności słowa i zgromadzeń, a ich wprowadzenie naruszałoby standardy ochrony praw człowieka, zarówno te ustanowione w Konstytucji, na poziomie UE, jak i te zawarte w innych wiążących Polskę przepisach prawa międzynarodowego" - czytamy w oficjalnym stanowisku KPH, powołującej się m. in. na artykuły Konstytucji RP, Europejskiej Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności i Karty Praw Podstawowych UE.

"Niesłyszany dotąd głos mniejszości w końcu wychodzi na ulicę, aby tam wykrzyczeć swoje postulaty. Zakaz marszów równości odbierze jedną z ostatnich przestrzeni publicznych, w których społeczność LGBT+ może głośno powiedzieć, że chce zmian. Zmian, dzięki którym będzie się czuć w Polsce jak u siebie, a nie jak obywatel/ka drugiej kategorii" – wyjaśniają członkowie stowarzyszenia.

KPH wskazuje na trudności, z jakimi mierzą się mniejszość seksualne w Polsce. "Posłowie, posłanki – odrzućcie tę haniebną ustawę do kosza! Nie pozwólcie, by ktokolwiek był wykluczany z polskiej wspólnoty. To Wasza odpowiedzialność, by w Polsce każdy człowiek – w tym osoby LGBT+ – był traktowany z należytym szacunkiem i godnością. Apelujemy do Waszych sumień – nie bądźcie oprawcami i odrzućcie ten haniebny projekt ustawy w pierwszym czytaniu!" – apeluje organizacja.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie