Prof. Turski: Kiedyś postęp naukowy stymulowało wojsko. Dziś kultura i gry komputerowe

Sandra MillerZaktualizowano 
Prof. Turski: Technologie wojskowe powstawały z dużym wyprzedzeniem. Dziś dominują odkrycia związane z kulturą, a je zaplanować dużo trudniej Fot. Piotr Smoliński
W Polsce zaniedbano naukę, ale mimo to widać zjawiska, które cieszą. Przede wszystkim wielu młodych naukowców. Oni będą lepsi niż moje pokolenie. Imponują zwłaszcza kobiety, które zdecydowały się zostać naukowcami - mówi prof. Łukasz A. Turski, fizyk, popularyzator nauki, jeden z twórców Centrum Nauki Kopernik.

Czy to był dobry rok dla światowej nauki?
Był dość przeciętny, ale dosłownie trzy tygodnie temu grupa naukowa pracująca na Uniwersytecie Karoliny Północnej poinformowała, że odkryła nową fazę węgla, tzw. Q-węgiel. Jeśli to się potwierdzi, stanie się wielką sensacją naukową. To forma węgla, która jest twardsza od diamentu. Q-węgiel jest też ferromagnetykiem. Uzyskuje się go przy pomocy naświetlania ciekłej formy węgla bardzo silną wiązką laserową. Co jest ciekawe, powtórnie naświetlony q-węgiel przechodzi w diament. W związku z tym produkuje się diament niemal w warunkach pokojowych, bez wysokich ciśnień i temperatur. To może być najtańsza produkcja przemysłowych diamentów. Interesujące rzeczy dzieją w dziale matematyki, który się nazywa teorią liczb. To dział, który był zawsze uznawany za ważny, ale „oderwany od codziennej praktyki”. Pamiętam na wydziałach matematyki w latach 60, specjaliści od teorii liczb mieli najgorsze pokoje na górze, gdzie już klimatyzacja źle działała.

A dlaczego?
Bo była uważana za takie hobbystyczne zajęcie. W tej chwili mają najlepsze pokoje na parterze. Postęp w teorii liczb jest spleciony z kryptografią, odgrywającą coraz większą rolę w naszym życiu. Hasłem ostatnich lat jest przecież „prywatność” i dbałość o bezpieczeństwo całego świata wirtualnego, a więc kryptografia stała się jednym z najważniejszych działów nauki stosowanej. A bez teorii liczb tam się nic nie dzieje.

W Polsce mamy się czym pochwalić?
Myślę, że mamy wiele ważnych osiągnięć w dziedzinie nauk podstawowych, proszę spojrzeć na tegoroczne nagrody Fundacji na Rzecz Nauki Polskiej. Osiągnięcia każdego z laureatów to wyniki naukowe z najwyższej światowej półki. Zadziwiające, że w całym chaosie finansowania nie tylko opieki medycznej nad obywatelami, ale i badań naukowych w medycynie, nasza medycyna osiągnęła wielkie sukcesy kliniczne. Dawaliśmy kolegom lekarzom coraz lepszą metodę obrazkową, ale fizyka już nie ma większych możliwości. Były lampy rentgenowskie, tomograf komputerowy, rezonans magnetyczny, teraz jest pozytonowa tomografia emisyjna, ale już powoli jest koniec. Byłoby potrzebne coś nowego w fizyce, ale nie bardzo widać co. Ale jestem pewny, że się zjawi.

Nie chcę mówić o zmianach klimatu, bo to dział: polityka, a ja uważam, że łączenie polityki z nauką zawsze źle się kończy

Medycyna rozwija się bardziej dynamicznie?
Jesteśmy świadkami gigantycznego postępu w wykorzystaniu przez medycynę najnowszej technologii świata wirtualnego. Widać po eksplozji sukcesów mikrochirurgii. Współczesna nauka przelewa się do medycyny. Sam tego doświadczyłem w tym roku, jestem po wszczepieniu endoprotezy biodra. Tydzień w szpitalu plus kilka tygodni rehabilitacji, żeby usunąć koszmarny element uciążliwości życia. Jeszcze kilka lat temu proteza była biernym kawałkiem plastiku. W tej chwili udaje się robić dobrze funkcjonujące protezy np. drukując je w drukarkach 3D. Jest duży postęp w medycynie onkologicznej. Wiele odmian choroby, które kilka lat temu były wyrokiem śmierci, w tej chwili są kompletnie wyleczalne albo są do opanowania. Przykładem takiego sukcesu jest kuracja prezydenta Jimmiego Cartera. Ten 91-letni człowiek z nowotworem mózgu, nie poddał się i udało się go postawić z powrotem na nogi. Ten postęp w medycynie jest w dużej mierze pochodną zastosowania w medycynie wielu potężnych metod fizycznych, głównie w dziedzinie metod diagnostycznych. W chirurgii dostarczyliśmy lekarzom nóż protonowy, jaki zbudowano w Instytucie Fizyki Jądrowej im. Henryka Niewodniczańskiego. Miejmy nadzieję, że w przyszłym roku jego finansowanie ustabilizuje się. Postęp w medycynie jest też w dużej mierze pochodną postępu w grach komputerowych. Najlepsi chirurdzy laparoskopowi, to są ludzie, którzy grali. Tak nauczyli się technologii działania poprzez obraz. Oczywiście jest i druga strona tego medalu, piloci dronów wojskowych. To też jest jak gra komputerowa, tylko trzeba wiedzieć, że nie ma w niej kolejnych żyć. Gry komputerowe to bardzo często wysokiej jakości sztuka. I ma przełożenie na nasze życie. Obraz w rezonansie magnetycznym to nie jest zdjęcie tylko rekonstrukcja szeregu danych pomiarowych robiona przez grafikę komputerową. Nikt nie sfinansowałby takich badań wizualizacyjnych dla medycyny, co uzyskała ona z gier komputerowych.
Coś się nie udało?
Nie udała się europejska misja na kometę. Z czysto politycznego powodu, żeby nie wysyłać w kosmos urządzeń zasilanych energią jądrową. Łazik Curiosity jeździ już ile lat po Marsie dlatego, że jest napędzany źródłem plutonu 98. Tak samo jak próbnik Voyager 2, który opuścił Układ Słoneczny. To już jest coś fenomenalnego. Udało nam się go wystrzelić w latach 70., a jaka wtedy była technologia? Wtedy zrobiliśmy coś, czego teraz nie potrafimy, albo nie chcemy.

Postęp technologiczny stanął w miejscu?
Zupełnie nie. Z początkiem XXI wieku postęp technologiczny zaczął być stymulowany w dużej mierze przez kulturę, sztukę, a nie przez wojnę. Mało ludzi sobie zdaje sprawę, że technologia wojskowa np. komputerowa jest zacofana w porównaniu z tym, czego użyto do nakręcenia najnowszych „Gwiezdnych Wojen”.

Dlaczego?
Ponieważ technologia wojskowa powstaje na lata z góry. Rakiety Tomahawk są prymitywnymi komputerami w porównaniu z tym, co mamy dziś w telefonach. W latach 80. studio nagrań Czesława Niemena, było nowocześniejsze niż centra dowodzenia Paktu Warszawskiego. Rewolucja urządzeń mobilnych rozpoczęła się umownie 23 października 2001 roku, kiedy pojawił się pierwszy iPod. To był ten moment kiedy pokazaliśmy, że potrafimy rozwijać technologię zmieniającą cywilizację niekoniecznie budując urządzenia do zabijania.

Szkoła musi wymyślić sposób na to, aby w XXI w. realizować myśl Pestalozziego: Uczymy dziecko, a nie przedmiotu

Czy uważa Pan, że w Polsce zaniedbano jakąś dziedzinę nauki?
W Polsce w ogóle zaniedbano naukę. Właściwie od 1993 roku, od końca rządów Jana Krzysztofa Bieleckiego, rozwój nauki w Polsce stał się przedmiotem fiksacji administracyjnej. Badania naukowe są szukaniem nowego obszaru wolności. I nie można go w związku z tym opisać w kwartalnych sprawozdaniach, których się od nas ostatnio wymaga. Gigantyczna firma amerykańska IBM miała laboratoria pod Zurychem, które przyniosły jej wszystkie nagrody Nobla. W pewnym momencie wprowadziła takie sprawozdania z rubryką nagrody Nobla. Laboratoria zamarły, a nagród już nie ma.

Chce Pan powiedzieć, że naukowy postęp jest hamowany?
Absolutnie tak. Dlatego, że nie można żyć ciągle pisząc sprawozdania lub ubiegając się o efemeryczne źródła finansowania. Ale chciałbym o nauce w Polsce powiedzieć coś pozytywnego. Jeśli chodzi o fizykę, matematykę, biologię, historię, pojawiają się grupy świetnych, młodych ludzi. Przyszłość nauki polskiej jest w ich rękach. Jeśli nie zamęczymy ich tymi sprawozdaniami, będą znacznie lepsi niż moje pokolenie.

Co się zmieniło?
To jest pochodna przemiany cywilizacyjnej. Mamy bardzo dużo wybitnie zdolnych kobiet. Dowodzą, że to tylko pewien stereotyp, że panie wybierają inne przedmioty niż matematyka, czy fizyka. Moją naukową następczynią jest moja doktorantka, już pełen profesor, która jest też inżynierem. Mamy dla kogo tworzyć naukę w Polsce. Zauważam to codziennie w Centrum Nauki Kopernik na poziomie dzieci. Nie ma to niestety żadnego przełożenia na myślenie o strukturze organizacji nauki i edukacji przez polityków. Ich dyskusje o 6-cio latkach itd. są zupełnie oderwane od rzeczywistości. Zmianę politycznego sposobu rozmawiania na ten temat nie należy rozpoczynać od przemalowywania szyldów na budynkach szkolnych.

Widzi Pan jakieś rozwiązanie?
Edukacja i nauka to jest taki tankowiec na morzu, którego się nie zawraca szarpiąc kołem sterowym, bo z tego nic nie wyjdzie. Żeby zrobić rozsądny zakręt, musi przepłynąć kilkanaście kilometrów. W edukacji zmiany powinny być nie administracyjne, ale merytoryczne. Szkoła musi wymyślić sposób na to, aby w XXI wieku realizować myśl Johana Pestalozziego: Uczymy dziecko, a nie przedmiotu. Te wszystkie konwulsje, które będziemy teraz przechodzić, nie będą miały kompletnie żadnego wpływu na poziom edukacji. Młodzież jest zupełnie inna. Piętro wyżej jest gigantyczna biblioteka. W tej bibliotece pojawiają się teraz wyłącznie takie dinozaury jak ja. Dlatego, że młodzi żyją w bibliotekach cyfrowych, w internecie.
Dlaczego nauka fizyki, matematyki i chemii jest dla nas taką zmorą?
Bo system nie przystaje do rzeczywistości. Każe się dzieciom siedzieć w ławce i rozwiązywać zadania, w dodatku strasznie nudne, bo bez związku z dzisiejszym życiem. Współczesny człowiek lubi wyzwania. Po co uczyć 6-cio latka jak wygląda krokodyl, skoro on widział krokodyla tysiące razy w telewizji albo nawet na żywo? Po co go uczyć włączania komputera, skoro on na co dzień posługuje się tabletem? To jest inna cywilizacja, trzeba się do tego przyzwyczaić.

Uważa Pan, że nasze uczelnie pozwalają w pełni wykorzystać potencjał, który mamy?
Niektóre tak, niektóre nie. Problem polega na tym, że wydaliśmy w ciągu ostatnich lat olbrzymie pieniądze na uniwersytety. To znaczy budowano budynki, znacznie mniej dbano jak to się przełoży na pracę z ludźmi. Jest kilka uczelni, które zaczynają rozumieć, że aby przetrwać w XXI wieku, muszą zerwać z tradycją. Mamy uczelnie w Polsce, które dokonują gigantycznej zmiany w sposobie uczenia młodych ludzi, z przyjemnością to obserwuję.

Przyzna Pan, że ludzie, którzy nie do końca interesują się nauką postrzegają ją jako coś dziwacznego i coś co ich kompletnie nie dotyczy.
To wina oficjalnie głoszonego podziału na humanistów i umysły ścisłe. Ten podział jest wyłącznie polską ideą fix. Pogłębił się w momencie, gdy trzeba było uzasadnić zniesienie obowiązkowej matury z matematyki. Nie mogą istnieć nauki ścisłe bez humanistycznych i na odwrót. Można dobrze uczyć bez tego absurdalnego podziału i pokazujemy to w „Koperniku”. To nie jest Centrum fizyki czy chemii tylko nauki, która jest rozumiana jako całość.

Trudno przewidzieć rok przyszły. W ogóle zakładanie, że wkrótce może nastąpić wielki przełom naukowy to nierealne. Wielkich odkryć nie da się przewidzieć

Jak Pan powiedział, cudów w nauce nie ma. Ale jak nazwać coś, co jest dla ludzi niewytłumaczalne naukowo?
W latach 80. pojawiło się dwóch panów na Dolnym Śląsku, którzy twierdzili, że zrobili maszynę do leczenia nowotworów. Miała „bieg” do diagnozowania i leczenia. Przynieśli tę maszynę i nastawili na bieg do diagnozy i „przebadali” sporą grupę doświadczalną pacjentów. Po opublikowaniu danych okazało się, że ileś razy trafili. Dokładnie tyle razy, ile wynika to z praw rachunku prawdopodobieństwa. Cudów nie ma, są przypadki. Wiemy, że pewne choroby się cofają, ale nie wiemy dlaczego. Organizmy są bardzo złożone, a nasza wiedza medyczna ograniczona. Clive Harris przyprowadzał na stadion 100 tys. chorych ludzi i mówił, że ich wyleczy. U kilkudziesięciu osób choroba ustąpiła samoczynnie i o nich słyszeliśmy, ale o tych co umarli nie. To jest prawo wielkich liczb. Matematyka wie, jak to opisać i nie ma w tym nic cudownego.

A cuda uznawane przez różne religie?
To pytanie do teologów, ale według mnie w nich nie chodzi o zjawisko fizyczne, czy medyczne. Mnie nigdy nie interesowało, czy to jest możliwe. Ważne jest co ta przypowieść ma powiedzieć o człowieku. Z tej przypowieści mogę, ale nie muszę wyciągać wnioski. Śmieszne jest mówienie o cudach w XXI wieku, moglibyśmy to sobie darować.

Jak skomentowałby Pan ostatnie dyskusje o klimacie?
To jest dział polityki, a ja nie chcę łączyć nauki z polityką. Skończy się to tak samo źle, jak upolitycznienie nauki o energetyce jądrowej, gdzie prawda naukowa i technologiczna została całkowicie zepchnięta na bok. Biblią o klimacie jest książka Ala Gore’a „Niewygodna Prawda”, człowieka, który jest zawodowym politykiem, a nie naukowcem. Ta książka zawiera bardzo liczne błędy. Sławny rysunek z tej publikacji, tzw. krzywa hokejowa, budzi istotne zastrzeżenia co do prawidłowości jej konstrukcji. Kilkanaście dni temu skończyła się konferencja w Paryżu. Jej przebieg i konkluzje wydają się nie warte poniesionych na jej przeprowadzenie kosztów. Cały rozwój cywilizacji jest jedną wielką dekarbonizacją wykorzystywanych przez nas źródeł energii, od drzewa, przez węgiel po ropę naftowa, gaz naturalny i łupkowy. Zakończy się, gdy oprzemy energetykę na wodorze. Ja nie wymagam, żeby prezydenci się na tym znali, ale ktoś, kto pisze im przemówienia, powinien.
Czy naprawdę to głównie działania człowieka wpływają na pogorszenie klimatu?
Elektrownie wykorzystujące węgiel, czy ropę lub gaz produkują CO2. Tego roku w Indonezji płonęły tysiące hektarów torfowisk. Mało się o tym pisze, a to jest jedna z największych od lat katastrof ekologicznych. Pożary te uwolniły więcej CO2 niż cała gospodarka USA. Gdy wybuchnie duży wulkan to nie mamy nad tym kontroli. Ponad 90 proc. ludzi myśli, że promieniowanie radioaktywne jest dziełem człowieka. Elektrownie węglowe w Polsce produkują dwa razy więcej odpadów radioaktywnych, niż produkowałyby elektrownie jądrowe. Bo węgiel jest naturalnie radioaktywny. Ziemia jest naturalnie radioaktywna. Sporo radioaktywnego uranu dostaje się na ziemię w Warszawie z powodu erozji gleby. Jedyne rozwiązanie jakie nam zostaje to zabetonować całą Warszawę.

Czyli powiedziałby Pan, że wpływ człowieka jest znikomy?
Niezależnie od tego jaki on jest, to w wielu przypadkach niepotrzebny. Elektrownie emitujące CO2, są niepotrzebne. Bo wiemy jak to zrobić inaczej. I nie trzeba w tym celu pokrywać hektarów ogniwami fotowoltaicznymi, czy stawiać gigantyczne wiatraki.

Nie wierzy Pan w to, że odnawialna energia zastąpi tradycyjną?
Nie ma czegoś takiego jak odnawialna energia. Ponieważ energia jest wielkością, której nie można zniszczyć i nie można odnowić. Istnieje zasada zachowania energii i kropka.

A jak je zastąpić?
Energia z wody, wiatru, słońca. Ktoś wymyślił taką nazwę, ponieważ wydawało mu się, że ta wielkość fizyczna, z którą naprawdę mamy „kłopot”, czyli entropia jest zbyt trudna do zrozumienia. No i mamy zakaz używania słowa entropia.

To był przeciętny rok dla nauki. Nie pojawiło się nic, co by stało się sygnałem poważnej zmiany w jakiejś dziedzinie. Choć nadzieje można wiązać z Q-węglem, nową fazą węgla

Dlaczego w Polsce nie możemy mieć elektrowni jądrowej?
Ludzie wierzą, że to źródło promieniowania. Ja zadeklarowałem, że jak wybudują pod Warszawą elektrownię jądrową, a po drugiej stronie dla mnie domek z basenem, to ja się natychmiast tam wprowadzam. Ryzyko energetyki jądrowej istnieje, ale bez ryzyka nie ma postępu. Poza tym energetyka jądrowa jest istotnie bezpieczniejsza niż wszystkie inne energetyki, łącznie z wiatrakami. Energetyka jądrowa zrobiła ogromny postęp i ciągłe powoływania się na awarie w para wojskowych elektrowniach jak Czarnobyl, budowanych w czasie zimnej wojny, jest bez sensu.

Wierzy Pan w to, że ta dyskusja będzie kiedyś czysto naukowa, a nie polityczna?
Z jednej strony tak. A z drugiej może być tak jak napisał w „Trylogii Księżycowej” Żuławski. Że nauka zostanie zakazana. Dlatego taką ważną rzeczą jest kształcenie. Jak powiedział Jefferson, „wolność mogą obronić tylko dobrze wykształceni ludzie”. Rozwoju nauki się nie powstrzyma, ale wykorzystanie jej może dostać przez przypadek w ręce ludzi, którzy nie będą wiedzieli jak się nią posłużyć.

Czy mamy się czym martwić w nadchodzącym roku?
Absolutnie nie. Martwić się tym, że w nas kometa huknie? To jest bez sensu, bo na to i tak nie mamy wpływu.

Czy liczy Pan na to, że w nadchodzącym roku wydarzy się coś spektakularnego?
Nie liczę, dlatego że to jest nieprzewidywalne. A przewidywania wielkich odkryć są złudne.

polecane: Flesz - e-papieros zagraża zdrowiu

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 9

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

s
spokojny

„Ryzyko energetyki jądrowej istnieje, ale bez ryzyka nie ma postępu”.
Ładne zdanie ale można je różnie interpretować panie profesorze prawda?
A moja interpretacja jest następująca.
Proponuję:
1.Rozpisać ogólnokrajowe referendum czy chcemy elektrowni atomowych w Polsce lub składowisk atomowych śmieci.
2.Przy odpowiedzi „tak” na pytanie w punkcie 1. rozpisać lokalne referendum wśród ludności zamieszkałej w pobliżu (promień 50 km) planowanej elektrowni atomowej lub składowiska atomowych śmieci.
Jako legalista deklaruję ze swej strony, że podporządkuję się demokratycznym decyzjom.

k
komentator

cyt."W Polsce mamy się czym pochwalić?
Myślę, że mamy wiele ważnych osiągnięć w dziedzinie nauk podstawowych, proszę spojrzeć na tegoroczne nagrody Fundacji na Rzecz Nauki Polskiej."

Heh, a z drugiej strony mamy też tabuny studiujące filozofię, historię, prawo i PROWADZĄCYCH Z NIMI ZAJĘCIA... I TO JEST najważniejsze, wg systemu nauki i szkolnictwa wyższego: są studenci => są godziny zajęć dydaktycznych => są szanse na etat, A NIE jest ważne, to, że etat chcą mieć np. dr X. specjalizujący się w elektronice, czy dr hab. Y. mający dobry dorobek z informatyki kwantowej. W tej sytuacji, z punktu widzenia systemu nauki i szkolnictwa wyższego, ważniejsi są od nich MIĘDZY INNYMI, uprawiający naukę poprzez pisanie "o-siamtym-i-owamtym".

A CO JEST TEGO PRZYCZYNĄ ?

cyt."Dlaczego nauka fizyki, matematyki i chemii jest dla nas taką zmorą?
Bo system nie przystaje do rzeczywistości. Każe się dzieciom siedzieć w ławce i rozwiązywać zadania, w dodatku strasznie nudne, bo bez związku z dzisiejszym życiem."

NO I TO JEST WŁAŚNIE ODPOWIEDŹ. A skutki tego ? No właśnie, objawiają się one m.in. owymi tabunami na kierunkach humanistycznych i społecznych - tam owe, niegdysiejsze dzieci, dla których zadania z chemii, fizyki i matematyki, były zmorą, nareszcie mogą sobie "odetchnąć z ulgą". Prawda, jakaż to ulga, wszak mogą sobie poczytać o Kancie, czy Schopenhauerze itd. itd., co prawda, to też wymaga wysiłku, ale za to jaki plus: nie ma męczarni z np. całkami.

Przyznam, choć nie bez żenady, że momentami bawi mnie ten "chocholi taniec", gdy wszyscy tak debatują i lamentują, zastanawiając się nad wyjściem z kryzysu nauki polskiej, a ten kryzys sobie trwa i trwa. Po prostu, NIKT NIE MA DOŚĆ ODWAGI, żeby powiedzieć, jak jest naprawdę.

ś
św.NH

Cwaniaczki z klanu PEŁO żerują, święta nauka dla formy bez materii!
Tu tylko może prosperować gnida,
cwaniak i k****, łotr i donosiciel —
niewielki wybór, jak sami widzicie,
choć niejednemu kuszącym się wyda.

P
POdPIS

Jak twierdzi nowoczesne peło z chwilą nastania pisiorskiego średniowiecza może dojść do niedemokratycznych zmian w rozdziale zysków. Zamiast do kieszeni innowacyjnych spekulantów część dóbr aroganckie, egocentryczne pisiory rozdadzą zwykłym ludziom, którym obce jest stymulowanie postępu. Tylko Prawi Obywatele przywracając prawdziwą demokracje zgodnie z konstytucją mogą zagwarantować wszech rozwój i zarazem szczęśliwość wszystkich. Każdemu według praw. Prawym Obywatelom nieśmiertelny żłób, wszelkiej maści kombinatorom cała kasa a reszcie upragniona harówka od rana do nocy.

r
rebeliant

nie zapominajmy o klerze,bo w imie "wiary"prowadzono najwiecej wojen!?.

z
zak1953

na myślenie. Motorem działania ludzi był zawsze zysk. Kiedyś prowadzono wojny, aby zabrać rywalom ich ziemie i dorobek. Dlatego zbóje-woje zostali szlachtą i panami feudalnymi. I tak powiększali swoje włości, aż powstały państwa z określoną strukturą administracyjną i wojskową. A wojny stały coraz bardziej skomplikowane i masowe. Tyle, że dzisiaj wojna może oznaczać zagładę naszego świata z uwagi na zgromadzony techniczny potencjał śmierci. A przecież chcemy żyć. I to żyć dobrze. A metodą wojenną coraz trudniej zabrać sąsiadom ich dorobek. Pozostaje myślenie.

c
czarneckgabr1994

Podoba mi się ten artykuł :)

m
marcos

Prawie dobrze Panie Profesorze . Należy sobie zadać pytanie gdzie i kiedy to się dzieje . Nie działo się to w PRL. Nawet informacji Zacharskiego nie potrafili skonsumować jak należy ......

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3