Prof. Piotr Gliński wraca do gry. A PiS znów zapowiada wotum nieufności dla rządu Tuska

Dorota Kowalska
Prof. Piotr Gliński
Prof. Piotr Gliński Bartek Syta/Polskapresse
Profesor Piotr Gliński dla wielu pozostaje zagadką, w każdym razie to znika, to pojawia się na polskiej scenie politycznej. Kandydat PiS na premiera rządu technicznego pojawił się na marszu 13 grudnia, w radiowej Jedynce wyjaśniał dlaczego.

Ostatnio profesor był gościem audycji "Sygnały dnia" w radiowej Jedynce. - My mamy obszary, gdzie wolność w polskiej demokracji kuleje - stwierdził na antenie kandydat PiS na premiera, odnosząc się w ten sposób do powodów organizacji marszu w rocznicę wprowadzenia stanu wojennego, w którym zresztą sam uczestniczył.

Profesor Gliński tłumaczył słuchaczom, że jego zdaniem nie ma "doskonałej wolności", "niepodległość wciąż trzeba potwierdzać", a z solidarnością "już w ogóle jest najgorzej". Polskie społeczeństwo obywatelskie, jego zdaniem, również funkcjonuje kiepsko - elity nie wspierają niezależnych inicjatyw, a media są upolitycznione. Jako przykład profesor podał trzy główne stacje telewizyjne, które - według niego - należą do jednej grupy światopoglądowo-politycznej. Kolejną "kulejącą wolnością" jest "wolność do edukacji". Bo jak wyjaśnił Gliński, wiele osób z terenów wiejskich nie ma szans na lepsze wykształcenie. Po ostatnim zniknięciu, a trwało ono kilka tygodni - profesor przepadł w momencie, kiedy "Rzeczpospolita" napisała, że na wraku prezydenckiego tupolewa wykryto trotyl - Gliński powrócił właśnie przy okazji debaty organizowanej przez PiS dotyczącej polskiej wsi. Widać jemu jako socjologowi ten temat jest szczególnie bliski. W każdym razie profesor na antenie nie omieszkał zauważyć, że społeczeństwo w Polsce jest podzielone, a osoby o poglądach odmiennych, m.in. na katastrofę smoleńską, są wykluczane.

Pewnie przez święta będzie o profesorze trochę ciszej, jak w ogóle o wszystkich politykach, ale PiS już zapowiedział wotum nieufności wobec rządu Tuska gdzieś na początku roku, więc pewne jest, że profesor jako kandydat na następcę Donalda Tuska powróci. Tyle tylko, że nie wszyscy widzą przyszłość profesora w różowych kolorach.

- Jest pośmiewiskiem i będzie nim na zawsze - mówił mi ostatnio poseł Stefan Niesiołowski z Platformy Obywatelskiej. A wicemarszałek Jerzy Wenderlich z Sojuszu Lewicy Demokratycznej dodał: - Profesor Gliński będzie dalej występował w roli zabawki.

W świecie naukowym nie jest mile widziane opowiadanie się po którejś ze stron sceny politycznej

Politycy Prawa i Sprawiedliwości nie podzielają jednak tych opinii, bardzo popularnych przy Wiejskiej. Adam Lipski, wiceprezes PiS, pytany przez mnie podczas ostatniego wywiadu, co będzie z profesorem, jeśli wotum nieufności dla rządu Donalda Tuska upadnie, odpowiedział: "To chyba nie będzie największa tragedia prof. Glińskiego, że nie zostanie premierem. Jest profesorem, ma mocną pozycję w świecie naukowym". Stwierdził też, że jeśli się ma mocną pozycję w świecie naukowym, to taki polityczny akcent nie przeszkadza, w każdym razie nie może zagrozić karierze akademickiej. Wiceprezes PiS stanowczo też zaprzeczył, jakoby już dziś było dla profesora szykowane miejsce na listach do europarlamentu. Ale prawda jest taka, że zdecydowane opowiadanie się po którejś ze stron sceny politycznej jest w środowisku naukowym źle widziane. Opowiadał mi o tym prof. Michał Kleiber, kiedy z początkiem września sięgnął po niego Janusz Palikot, sugerując, że prezes Polskiej Akademii Nauk miałby stanąć na czele przejściowego rządu tworzonego przez Ruch Palikota i Solidarną Polskę. Profesor wydał oświadczenie: "W związku z pojawiającymi się w mediach informacjami o działaniach opozycji parlamentarnej, mających na celu próbę powołania tzw. rządu fachowców ze mną na stanowisku premiera, oświadczam dobitnie, że z nikim nie prowadziłem, nie prowadzę i nie zamierzam prowadzić żadnych rozmów na ten temat". Potem tłumaczył w rozmowie z naszą gazetą: "To dla mnie kłopotliwa sytuacja. Wszyscy wiedzą, że w działalności publicznej jestem apolityczny. Ale w środowisku naukowym taki news to dyskomfort, naukowcy trzymają się od polityki z daleka, więc to oświadczenie było koniecznością".

Inni naukowcy potwierdzają: generalnie rzecz biorąc, politykowanie w środowisku naukowym jest postrzegane nie najlepiej.
Co zatem stanie się z prof. Glińskim w przyszłym roku? Mało prawdopodobne, aby Sejm przegłosował wotum nieufności dla rządu Donalda Tuska, a on sam został premierem rządu technicznego. Pewnie zatem profesor wróci do pracy naukowej i od czasu do czasu pokaże się w towarzystwie prezesa Jarosława Kaczyńskiego. Polacy zapamiętają go jednak nie jako socjologa, a jedynie jako kandydata.

Wideo

Komentarze 6

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

a
aleks
A ja trzymam kciuki za powodzenie zmiany rządu. Nic nie ma gorszego od obecnej ekipy skupiającej się tylko na pijarze i rządzeniu dla samego rządzenia. Nie obchodzą ich losy Polski, tylko słupki w sądażach. Żeby tylko jeszcze wyborcy to zobaczyli....
z
zsd
zeby tylko istniec w mediach.To jest cholernie nudne.To wotum oczywiscie nie ma szans na przejscie wiec po co ta zabawa w glupiego Jasia ?
l
lucyper
takie pierd....za ogromne pieniadze podatnikow
a
a- PSIK
kolejny nawiedzony zbawca Polski wykształcony zresztą przez znienawidzoną komunę
A
Administrator
To jest wątek dotyczący artykułu Prof. Piotr Gliński wraca do gry. A PiS znów zapowiada wotum nieufności dla rządu Tuska
O
OBSERWATOR
Trzeba zacząć od uzgodnienia PiS-u na czele z prezesuniem a kandydatem na premiera samego PiS-u czy w Polsce jest wolność i demokracja czy jej nie ma. A jeżeli jest ta wolność "kulejąca" to robić miesięcznicę nie 10-go każdego miesiąca a dwa razy dziennie każdego dnia - propozycja o 6:oo rano i 21:oo wieczorem. Spacery są zdrowe.
G
Gość
Bo ja ma dość tych rządów nieudaczników, sprawnych jedynie w sferze propagandy.
Dodaj ogłoszenie