Prof. Pierre Manent: Europa odcięła się od swoich...

    Prof. Pierre Manent: Europa odcięła się od swoich chrześcijańskich korzeni. To był błąd

    Agaton Koziński

    Polska

    Aktualizacja:

    Polska

    Słabość Europy najlepiej widać po tym, że dzisiaj nie jest w stanie sama się obronić. W dodatku zdaje się jej to w ogóle nie przeszkadzać - mówi prof. Pierre Manent, francuski filozof.
    Prof. Pierre Manent - filozof związany z paryską Wyższą Szkołą Nauk Społecznych (EHESS). W przeszłości był asystentem prof. Raymonda Arona. Autor wielu

    Prof. Pierre Manent - filozof związany z paryską Wyższą Szkołą Nauk Społecznych (EHESS). W przeszłości był asystentem prof. Raymonda Arona. Autor wielu książek. Na polski przetłumaczono "Przemiany rzeczy publicznej. Od Aten do całej ludzkości" ©Fot. Semaines sociales de France (http://www.ssf-fr.org/album_56_220.html) [CC BY-SA 2.0 fr (http://creativecommons.org/licenses/by-sa/2.0/fr/deed.en)], via Wikimedia Commons

    Rok 1945 zdefiniował współczesną Europę, ale dziś widać, że ukształtowany wtedy porządek nie przystaje do naszej rzeczywistości. Czemu ten układ jest aż tak stabilny, że przez 70 lat nie uległ zmianie? Co go zabetonowało?
    Nie wiem, czy można mówić o stabilności, bardziej już sile inercji. Przyzwyczailiśmy się do tego, że opisujemy rzeczywistość w granicach wyznaczonych 70 lat temu. Nikt nie mówi, że dawno wyjechaliśmy poza te granice tylko dlatego, że nikt nie wie, gdzie tak naprawdę jesteśmy.

    Ciągle w Europie.
    Ale gdyby przyjrzeć się jej bliżej, wychodzą wątpliwości. Co to bowiem za Europa? Taka, w której pierwsze skrzypce ciągle grają państwa narodowe? A może udało się stworzyć nowy twór, który granicę między krajami przełamał?

    S. M. THOMAS: EUROPA WKRÓTCE PRZEKONA SIĘ, JAK WAŻNE JEST DLA NIEJ CHRZEŚCIJAŃSTWO


    Trochę tego, trochę tego.
    Tylko że nikt tak naprawdę nie umie jasno określić, jak się układają proporcje między tymi dwiema koncepcjami. Właśnie to jest powodem zakłopotania, które dziś dręczy Europejczyków.

    W swojej książce "Przemiany rzeczy publicznej" podkreśla Pan, że państwo narodowe to XIX--wieczny wynalazek polityczny Europy, który skompromitował się w czasie II wojny światowej. Czemu więc ta forma organizacji państw ciągle jest tak trwała?
    Na tym właśnie polega wyjątkowość organizacji politycznej w Europie. To sprawia, że poszczególne kraje ciągle ze sobą rywalizują, ale jednocześnie naśladują się nawzajem. Podobny sposób funkcjonowania istniał w czasach polis w starożytnej Grecji, i to właśnie ta struktura sprawiała, że Europa przez wieki była tak niezwykle kreatywnym kontynentem.

    Tak jak Pan pisze w książce - w ten sposób Europa generowała energię, która ją napędzała. Teraz kontynent jest jednak z tej energii kompletnie wyzuty. Jak ją znów wyzwolić?
    Europa ciągle szuka na to sposobu, wypróbowuje kolejne rozwiązania. Problem tylko w tym, że za każdym razem dokonuje złych wyborów. Przede wszystkim cały czas nie umie odpowiedzieć na kluczowe pytania: kim jest Europejczyk oraz jakie granice ma Europa.
    Europa, zamiast próbować nabrać politycznej siły, stara się przejść w wymiar pozapolityczny. To ją osłabia
    Stara się odpowiadać, rysując granice Unii Europejskiej.
    To jednak nie to samo, gdyż UE nie zdołała stworzyć własnego, jednolitego dla wszystkich członków ładu politycznego. Bruksela zawsze wykluczała możliwość stworzenia takiego porządku, twierdząc że byłby to powrót do dawnego rygoru sprzed czasów państwa narodowego. Zamiast dążyć do stworzenia jednolitej formy politycznej, UE swoje nadzieje związała z procesem integracji - liczyła, że sam fakt jego uruchomienia będzie wystarczający.

    BRAGUE: EUROPA ODCIĘŁA SIĘ OD CHRZEŚCIJAŃSKICH KORZENI, WIĘC RELIGIJNA PRÓŻNIĘ ZAPEŁNIA ISLAM


    I teraz co jakiś czas wybucha dyskusja o tym, gdzie jest koniec procesu integracji UE.
    A Bruksela wypuszcza kolejne rezolucje, przyjmuje traktaty temu poświęcone, nie dążąc jednak do ostatecznej konkluzji. Taka strategia to nic więcej, jak czekanie na cud. Łudzenie się, że kiedyś w przyszłości uda się zbudować nową Europę - mimo że wcześniej nikt nie zaproponował jej modelu - nie wmurowano kamienia węgielnego w tę budowę. To abstrakcyjny i apolityczny sposób myślenia, który, oczywiście, nie mógł przynieść sukcesu.

    To nie do końca tak. Europa nigdy nie określiła wprost, czym chce być, ale jednak między wierszami mówiła sporo. Sam Pan wspomina o tym w swojej książce - tym spoiwem państw europejskich zawsze było wspólne dążenie do nowoczesności. Czemu ono przestało działać teraz?
    To od początku nie mogło zadziałać - przede wszystkim dlatego, że nie ma czegoś takiego jak wspólnota europejska - mówię teraz o ludziach, którzy mieszkają na naszym kontynencie.

    Nie ma czegoś takiego jak europejski demos - jak mówił David Cameron.
    Właśnie. Jest jedynie biurokracja, europejski aparat administracyjny, który nie ma jednak pozycji politycznej. Europa ciągle nie doczekała się rządu, który ponosiłby odpowiedzialność przed wyborcami Europejczykami. Zamiast dążyć w tym kierunku, zamiast próbować nabrać politycznej siły Unia próbuje przejść w wymiar pozapolityczny, stawiając na aparat, który zajmuje się tylko tworzeniem zasad wiążących wszystkich Europejczyków.
    « 2

    Czytaj treści premium w Polsce Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (4)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    ... czytać z zrozumieniem ...

    szarak (gość)

    Zgłoś naruszenie treści

    "Europa odcięła się od swoich chrześcijańskich korzeni. To był błąd" czytajcie z zrozumieniem. Taka zlaicyzowana Francja nie ma już tożsamości, do siły dochodzą tam islamiści, rozwalą ten kraj od...rozwiń całość

    "Europa odcięła się od swoich chrześcijańskich korzeni. To był błąd" czytajcie z zrozumieniem. Taka zlaicyzowana Francja nie ma już tożsamości, do siły dochodzą tam islamiści, rozwalą ten kraj od środka. Europa otwarła się na innych a zapomniała o swoich korzeniach, dlatego ci nowo przybyli z tożsamością gównie islamską wcześniej czy później zaczną dominować BO MAJĄ PRZEWAGĘ NA STARCIE. Polecą głowy otwartych i zlaicyzowanych Europejczyków. Dla islamu jesteśmy niewiernymi których trzeba albo siłą "nawracać" albo zabijać. Ciekawe co wybierze wolny Europejczyk??? Już widzę jak tłumaczy grupie rozjuszonych muzułmanów z maczetami że zabijanie jest nie etyczne. Można krytykować religię, ale na dzień dzisiejszy tylko ona daje poczucie tożsamości i przynależności bo w oparciu o nią tworzyła się nasza kultura. Bez tego Europa zniknie, a islamizacja już ma miejsce - tam nie ma żadnej wolności a za tzw. "własne zdanie" można zginać. zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    pierwotny blád

    :-) (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 2

    to wierzyć

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Jednolity ład dla wszystkich członków, to czysta UTOPIA!

    gość (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 2 / 2

    Aby Unia Europejska mogła stworzyć własny, jednolity ład dla wszystkich swoich członków, to najpierw wszyscy członkowie musieliby wyłonić spośród siebie JEDNOSTKI zdolne do realizacji zasady: "......rozwiń całość

    Aby Unia Europejska mogła stworzyć własny, jednolity ład dla wszystkich swoich członków, to najpierw wszyscy członkowie musieliby wyłonić spośród siebie JEDNOSTKI zdolne do realizacji zasady: "... ale ktokolwiek by chciał między wami być wielki, niech będzie sługą waszym. I ktokolwiek by chciał między wami być pierwszy, niech będzie sługą waszym." - Ewangelia Mateusza 20: 26 i 27.
    Czy dałoby się znaleźć choćby tylko TAKIE JEDNOSTKI, zdolne do rządzenia wielonarodowym składem Unii? A Europy? Prawda, że to jest nierealne? A więc ten ład jednolity dla wszystkich członków, tworzących jakąkolwiek wspólnotę, to czysta UTOPIA!zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    a co my robimy w Unii?

    spokojny

    Zgłoś naruszenie treści / 4 / 9

    Profesor ma rację a co my robimy w Unii? Referenda nacjonalistyczne i rozwalamy Unię i podzielimy się znowu na otoczone drutami kolczastymi nacjonalistyczne państwa a potem rzucimy się sobie do...rozwiń całość

    Profesor ma rację a co my robimy w Unii? Referenda nacjonalistyczne i rozwalamy Unię i podzielimy się znowu na otoczone drutami kolczastymi nacjonalistyczne państwa a potem rzucimy się sobie do gardeł, bo zdaje się, że bez patriotyzmów, podziałów na swoich i obcych i światowych rzezi nie potrafimy inaczej.

    Co byłoby z USA gdyby powstało tam też pół setki niezależnych państw, zamiast federalnego państwa z 50-ma stanami? Zapewne wielokrotnie toczyłyby ze sobą krwawe wojny. Ale pozytywne doświadczenia USA nas nie interesują, my Stanów Zjednoczonych Europy nie chcemy ale będziemy brnąć do III wojny światowej.zwiń

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Nie przegap

    Wideo