Prof. Norman Davies: Bez Powstania Warszawskiego Polska...

    Prof. Norman Davies: Bez Powstania Warszawskiego Polska stałaby się kolejną republiką ZSRS

    Agaton Koziński

    Polska

    Aktualizacja:

    Polska

    Prof. Norman Davies: Gdy wybuchło powstanie, nic jeszcze nie było ustalone. Na konferencji w Teheranie nie zapadły żadne decyzje dotyczące Polski

    Prof. Norman Davies: Gdy wybuchło powstanie, nic jeszcze nie było ustalone. Na konferencji w Teheranie nie zapadły żadne decyzje dotyczące Polski ©Bartek Syta/Polskapresse

    - Polska nie była priorytetem dla Churchilla. On stał na czele wielkiego imperium i myślał przede wszystkim o nim, a część jego działań sabotował radziecki wywiad. Polską sekcją w brytyjskim MSZ kierował sympatyzujący z komunistami Christopher Hill - mówi prof. Norman Davies, historyk, w rozmowie z Agatonem Kozińskim.
    Prof. Norman Davies: Gdy wybuchło powstanie, nic jeszcze nie było ustalone. Na konferencji w Teheranie nie zapadły żadne decyzje dotyczące Polski

    Prof. Norman Davies: Gdy wybuchło powstanie, nic jeszcze nie było ustalone. Na konferencji w Teheranie nie zapadły żadne decyzje dotyczące Polski ©Bartek Syta/Polskapresse

    "Powstanie Warszawskie niesie nieśmiertelne przesłanie moralne: są w życiu rzeczy droższe ponad życie" - napisał Pan w swojej książce "Powstanie '44". Nie miał Pan wątpliwości, pisząc to zdanie?

    Decyzja o jego wybuchu nie była absolutnie motywowana chęcią zwycięstwa. Dowództwo Armii Krajowej nie zakładało, że samodzielnie zdoła uwolnić w Warszawę z rąk Niemców - taki sposób myślenia byłby megalomanią, nie było bowiem szans na to, by mała AK zdołała pokonać potężną armię niemiecką.
    Jasno założony plan był inny. Według niego miasto zdobyć miała Armia Czerwona, jedyna w 1944 r. siła zdolna do wypędzenia Niemców z Warszawy. Zadanie AK było specyficzne. Miała ona dokonać dywersji, zająć newralgiczne punkty miasta, utrzymać się na nich sześć, siedem dni i w ten sposób pomóc Rosjanom zdobyć polską stolicę. To nie miało nic wspólnego z romantyzmem, to było jasno zdefiniowane zadanie wojskowe.

    Dlatego właśnie zacytowałem zdanie z Pana książki - bo ono sugeruje bardzo romantyczne podejście do powstania. Słychać w nim echo wcześniejszego wystąpienia Józefa Becka mówiącego w 1939 r., że w życiu narodów najcenniejszy jest honor. Ile w powstaniu warszawskim było myślenia w kategoriach rycerskich, honorowych, a ile pragmatycznego realizowania wcześniej zaplanowanej strategii?

    W powstaniu był element romantyczny. Polacy wiedzieli, na czym polega wojna, mieli świadomość, jakie konsekwencje niesie ze sobą walka z Niemcami. By zdecydować się na udział w powstaniu, trzeba było mieć w sobie romantyczną wizję. Ale wcześniejsza okupacja hitlerowska uzasadnia, skąd brały się takie zrywy. Z drugiej strony - powstanie było działaniem pragmatycznym. Proszę pamiętać, że wybuchło jeszcze przed konferencją jałtańską, która ostatecznie dokonała podziału Europy.

    Ale już po konferencji w Teheranie.

    Tyle że w jej trakcie nie zapadły żadne decyzje dotyczące granic Polski po wojnie - choć wszędzie czytam, że tak się właśnie stało. W 1944 r. powszechnie mówiło się - w Londynie i innych stolicach alianckich - o tym, że po zakończeniu wojny odbędzie się konferencja pokojowa, podobna do tej, która miała miejsce po zakończeniu I wojny światowej. Miała wziąć w niej udział także delegacja polska. Choć by do tego doszło - argumentowano wtedy - Polska musi zaangażować się w zbrojną walkę, by w ten sposób uwiarygodnić swój udział w konferencji. Moskwa ciągle podkreślała, że Polska nie bierze udziału w walkach.

    Rosja mocno zachęcała AK do tego, by rozpoczęła powstanie w Warszawie.

    Tak. Kreml miał pretensje nie tylko do Polaków o to, że nie walczą, kierował je właściwie do całego Zachodu. Poniekąd miał rację, przez dwa lata militarnie w konflikt z Niemcami zaangażowana była bowiem niemal tylko Rosja. Ale to jest tylko tło wybuchu powstania. Warto pamiętać okoliczności, w jakich doszło do jego wybuchu. Wtedy Armia Czerwona szybko zbliżała się do Warszawy i do Polski napływało coraz więcej wezwań do tego, by AK zaczęła walczyć. Wzywali do tego i Roosevelt, i Churchill, podkreślając, że Polacy muszą mieć swój udział w tej wojnie. Nie chodziło im nawet o to, by odnosili zwycięstwa. Liczyło się to, że polskie oddziały były w stanie związać walką część sił niemieckich i w ten sposób odciążyć inne fronty.

    Tyle że polska armia podziemna zaangażowała się w walki jeszcze przed powstaniem. W lipcu w ramach akcji "Burza" zajęła Lwów i Wilno - ale błyskawicznie te miasta przejęła Armia Czerwona, a akowcy zostali aresztowani. Czy w tym momencie planistom powstania warszawskiego nie powinna się zapalić lampka ostrzegawcza?

    Wiadomo, że Stalin od 1939 r. i traktatu Ribentropp-Mołotow traktował linię Curzona za wschodnią granicę Polski. Oczywiście, to była tylko jego koncepcja, nikt inny jej nie uznawał. Ale pięć lat później sytuacja wyglądała inaczej. Lwów i Wilno znajdowały się na terenie, które Stalin uważał za swoje - i wszyscy o tym wiedzieli. Można było przewidzieć reakcję Rosjan na poczynania AK w tych miastach. Ale nikt nie wiedział, jak Stalin zachowa się w Warszawie znajdującej się na terenie, którego on nie uważał za część ZSRS. Sytuacja wtedy była otwarta. Armia Czerwona nie wiedziała, jak reagować na powstanie warszawskie. Pewnie nawet Stalin tego nie wiedział.

    1 3 4 »

    Czytaj treści premium w Polsce Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (19)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Kawał ch... z Churchila

    Warszawiak (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 2

    Jak się czyta historię II wojny światowej, to z polskiego punktu widzenia Churchill wielokrotnie okazał się kawałem ch... . A i tak pierwsze po wojnie wybory w UK od razu przegrał. Czyli i dla...rozwiń całość

    Jak się czyta historię II wojny światowej, to z polskiego punktu widzenia Churchill wielokrotnie okazał się kawałem ch... . A i tak pierwsze po wojnie wybory w UK od razu przegrał. Czyli i dla swoich musiał być ch.... . I teraz zamiast ch... Churchilla postawmy M. Thatcher, a zamiast Roosvelta postawmy Reagana. Oj mieliśmy szczęście w latach 80-tych do Jana Pawła II, Gorbaczowa, M. Thatcher i R. Reagana wyrosłych w jednym czasie i w jednym miejscu. I na nasze szczęście wykorzystaliśmy to szczęście, lepiej czy gorzej ale jednak wykorzystaliśmy.zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    z niego

    histeryk (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 3 / 2

    taki profesor jak z koziej du..py klarnet..............

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    imperialiści i reszta komuny

    PRL - moja Ojczyzna . (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 1 / 1

    Jak się sprzedaje siebie od niemal 1000 lat to inni nie mają litości traktują jak wybrakowany towar i kupują po najniższej cenie.

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Banialuki naukowe

    Zgłoś naruszenie treści / 17 / 6

    Dziwnym trafem inne państwa nie stały się republikami ZSRR a tylko Polska miała by się niby nią stać. Bo Stalin przestraszył się jakiegoś tam powstania w jakimś tam mieście na kierunku natarcia....rozwiń całość

    Dziwnym trafem inne państwa nie stały się republikami ZSRR a tylko Polska miała by się niby nią stać. Bo Stalin przestraszył się jakiegoś tam powstania w jakimś tam mieście na kierunku natarcia. Węgry, Rumunia i inne kraje, które mądrze sprzymierzyły się z Niemcami i sprytnie zmieniły pod koniec wojny politykę chyba bardziej powinny rozsierdzić batiuszkę. Ale nie. Stalin za punkt honoru postawił sobie zrobienie republiki z Polski. Mądrość ludowa - co ciekawe nie miejska - twierdzi, że pokorne ciele dwie krowy ssie. I coś w tym jest. Byłe kraje socobozu jakoś nie widzą zagrożenia z kierunku Rosji a nawet jak przywódca Węgier - brany za wzór przez Kaczyńskiego - chwalą Putina. I jeszcze dziwniejszym trafem ich rolnictwo i przemysł nie ma problemu ze sprzedażą swoich towarów w Rosji. Oczywiście my musimy być pierwsi w zwalczaniu Putina i obronie Ukrainy. Tylko dlaczego Ukraińcy kupują wieprzowinę z Rosji i Białorusi a nie chcą naszej?zwiń


    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Republiki radzieckie

    Warszawiak (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 2

    Oczywiście, że inne państwa stały się republikami ZSRR, najlepszy przykład to Estonia, Łotwa i Litwa wchłonięte do ZSRR w całości, co odbija im się czkawką do dziś (szczególnie najbardziej z nich...rozwiń całość

    Oczywiście, że inne państwa stały się republikami ZSRR, najlepszy przykład to Estonia, Łotwa i Litwa wchłonięte do ZSRR w całości, co odbija im się czkawką do dziś (szczególnie najbardziej z nich rusyfikowanej Łotwie), dolicz Mołdawię (znów czkawka do dziś) jako kawał kraju oderwany Rumunii czy może drobiazgi w Azji.zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Davis jak zwykle odkrywa Amerykę.

    Zgłoś naruszenie treści / 10 / 15

    Davis jak zwykle odkrywa Amerykę. I podobnie dziennikarze go cytujący.
    To od dawna jest wiadome, że bez Powstania Warszawskiego Polska mogłaby zostać republiką sowiecką i oczywiście nie dostałaby...rozwiń całość

    Davis jak zwykle odkrywa Amerykę. I podobnie dziennikarze go cytujący.
    To od dawna jest wiadome, że bez Powstania Warszawskiego Polska mogłaby zostać republiką sowiecką i oczywiście nie dostałaby ziem zachodnich.zwiń


    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    litości!

    staruszek (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 8 / 2

    Na Zachodzie wiedzą o Powstaniu w Gettcie, a nie o PW. Powstanie Warszawskie tylko przyspieszyło sowietyzacje Polski przez wielkie straty ludzkie a nie zapobieglo tej sowietyzacji.
    Sowiecki...rozwiń całość

    Na Zachodzie wiedzą o Powstaniu w Gettcie, a nie o PW. Powstanie Warszawskie tylko przyspieszyło sowietyzacje Polski przez wielkie straty ludzkie a nie zapobieglo tej sowietyzacji.
    Sowiecki radiostacje nawoływały do powstania.
    Było też oczywiscie w interesie Wielkiej Brytanii, bo wiązało wprawdzie niewielkie, ale jadnak siły niemieckie. P. Davies jest propagatorem angielsko -sowieckiej wersji historii II Wojny Światowej.zwiń


    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Powstanie w getcie?

    Warszawiak (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 3 / 1

    Ch.. kogoś na zachodzie obchodzi powstanie w jakimś getcie. Nie ulegaj żydowskiej propagandzie. Na pareset tysięcy Żydów chwyciło za broń mniej niż 1% (słownie: mniej niż jeden procent). Chyba do...rozwiń całość

    Ch.. kogoś na zachodzie obchodzi powstanie w jakimś getcie. Nie ulegaj żydowskiej propagandzie. Na pareset tysięcy Żydów chwyciło za broń mniej niż 1% (słownie: mniej niż jeden procent). Chyba do końca myśleli, że się wykupią.zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Nawet w taki dzien!

    Zgłoś naruszenie treści / 6 / 3

    Czlowieku pochamuj sie tu z obrzucaniem epitetami osob co tu pisza! A kim ty jestes?
    Bo wedlug mnie to kawal chama ze nie porafisz uszanowac takiego dnia.


    Zdjęcie autora komentarza
    Chcieliście wojny w necie, to macie.

    Zgłoś naruszenie treści / 2 / 1

    I tyle w temacie.

    Zdjęcie autora komentarza
    Pejsate lewactwo szaleje na forach. Nie udało się wynarodowieni Polaków,

    Zgłoś naruszenie treści / 5 / 14

    to starają się jak mogą zatruć życie.
    Podobna sytuacja ma miejsce, gdy zbliżają się katolickie święta.
    Wówczas pejsate lewactwo również przejawia wyjątkową aktywność.
    Przekazy dnia i dyrektywy...rozwiń całość

    to starają się jak mogą zatruć życie.
    Podobna sytuacja ma miejsce, gdy zbliżają się katolickie święta.
    Wówczas pejsate lewactwo również przejawia wyjątkową aktywność.
    Przekazy dnia i dyrektywy uruchamiają lawinę wrogich Polakom komentarzy.zwiń


    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Katolicyzm.

    Szechter (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 1 / 2

    Katolicyzm też jest przesiąknięty pejsatym lewactwem.

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    mity wzięte z książek fantasy o alternatywnej historii

    spokojny

    Zgłoś naruszenie treści / 10 / 9

    „Zadanie AK było specyficzne. Miała ona dokonać dywersji, zająć newralgiczne punkty miasta, utrzymać się na nich sześć, siedem dni i w ten sposób pomóc Rosjanom zdobyć polską stolicę. To nie miało...rozwiń całość

    „Zadanie AK było specyficzne. Miała ona dokonać dywersji, zająć newralgiczne punkty miasta, utrzymać się na nich sześć, siedem dni i w ten sposób pomóc Rosjanom zdobyć polską stolicę. To nie miało nic wspólnego z romantyzmem, to było jasno zdefiniowane zadanie wojskowe.”.

    Sory ale to są mity wzięte z książek fantasy o alternatywnej historii.

    Kto niby „jasno zdefinował to zadanie woskowe”? Bo Stalin nic tym nie wiedział prawda? Stalin przygotowywał ofensywę na początek 1945, która skoordynowana z drugim frontem była największą operacją wojskową w dziejach ludzkości. Po stronie sowieckiej były przygotowywane cztery fronty i 5 milionów chłopa i baby w 500 dywizjach udrzających na liniach liczących kilka tysięcy kilometrów od Kręgu Polarnego do Afryki Północnej a my myślimy, że te plany były zależne od jednego miasta nad Wisłą? Gdyby Stalin chciał tylko odczekać na wykończenie Powstania uderzyłby na północy i południu, zostawiając Powstanie z boku. Po drugie dlaczego nie uderzał w początku października gdy Powstanie upadło? Dlaczego stał też w listopadzie i grudniu? Właśnie z powyższych powodów strategicznych. Powstanie na plany staliowskie wpływu nie miało. Zajął prawobrzeżną Warszawę w lipcu 44, bo tak zaplanował i ruszył na Berlin w styczniu 45, bo tak zaplanował rok wcześniej.zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    PAMIĘĆ TO MATKA MĄDROŚCI

    Zgłoś naruszenie treści / 6 / 3

    „Wojna jest jedynie kontynuacją polityki innymi środkami.” – Carl von Clausewitz (1780 r. – 1831 r.).

    Polityka była, według florentyńskiego pisarza Nicolo Machiavellego (1469 r. – 1527 r.), nadal...rozwiń całość

    „Wojna jest jedynie kontynuacją polityki innymi środkami.” – Carl von Clausewitz (1780 r. – 1831 r.).

    Polityka była, według florentyńskiego pisarza Nicolo Machiavellego (1469 r. – 1527 r.), nadal jest, techniką rządzenia, strategią osiągania, możliwych do osiągnięcia, celów związanych z wykonywaniem władzy. Jaką politykę, czy w ogóle można mówić o jakiejkolwiek polityce, prowadzili ci, którzy podjęli decyzję o wybuchu powstania? Czy była ona skuteczna?! Jakie były koszty? Jakie, czy w ogóle jakiekolwiek, cele zostały osiągnięte?

    Sun Tzu (Zi) (544 r. p.n.e. – 496 r. p.n.e.) w swoim dziele „Sztuka wojny” przekonuje, że do wojny (bitwy) można przystąpić, gdy istnieje, oparte na racjonalnych przesłankach, bardzo duże, odbiegające znacznie od tego wynikającego z definicji zdarzenia losowego, prawdopodobieństwo iż podejmujący taką decyzję będzie zwycięzcą. Gdy takiej pewności nie ma zaleca politykę (kampanię) mającą na celu głównie oszczędzanie własnych sił i środków w każdy możliwy sposób. „Sztuka wojny” podpowiada techniki i sposoby działania, których zastosowanie w znaczący sposób zwiększa szanse na końcowy sukces w bitwie, kampanii, polityce.

    Za czasów Czingiz- chana (1162 r./wg źródeł chińskich i mongolskich/ – 1227 r.) w imperium mongolskim historia była tajna. Jej zgłębianie było zakazane. „Nielicencjonowane” interesowanie się nią było odbierane jako sygnał posiadania aspiracji politycznych mogących zagrażać pozycji rodu (klanu) panującego. Było to karane śmiercią. Mongołowie zetknęli się z Chińczykami i rozumieli, że historia powinna uczyć, i uczy tych którzy są w stanie uczyć się, jak postępować by uniknąć błędów, także a może przede wszystkim – politycznych, popełnionych przez poprzedników (tzw. nauka na cudzych błędach). Historia w Polsce nie jest, póki co, tajna. Nie musi być! Polacy nie potrafią uczyć się na błędach przodków. Szczerze mówiąc – nie potrafią także uczyć się na własnych błędach.

    Jest takie czeskie, jakże mądre, powiedzenie: „Po bitwie – każdy wojak generał”. Oczywiście dziś wiemy więcej od tych, którzy podejmowali decyzję o wybuchu powstania. Przede wszystkim znamy jego wynik i skutki. Z tego nie wynika, tak ja to widzę, że należy usprawiedliwiać generałów Komorowskiego, Pełczyńskiego i Okulickiego, Delegata Rządu na Kraj, Jana Stanisława Jankowskiego, oraz członków komisji głównej Rady Jedności Narodowej. Wręcz przeciwnie – należy wyraźnie i głośno powiedzieć, że podjęli oni złą i tragiczną dla Państwa Polskiego i Polaków decyzję. Należy tak uczynić by już nigdy nie miała miejsca „recydywa” takiego postępowania. By nie było tak, że „Polak przed szkodą i po szkodzie – g*****”.

    Rzucanie diamentów na szaniec "to nie błąd, ale zbrodnia".

    Pozdrawiam,
    Andrzej Kołczyński

    P.S. Rzymianie za jedną z głównych cech barbarzyńców - którą należy wykorzystywać w walce z nimi - uważali podejmowanie przez nich ważnych decyzji politycznych i militarnych pod wpływem emocji.

    Jedna z chińskich mądrości mówi: "Zwalczaj barbarzyńców używając do tego celu innych barbarzyńców." Historię oraz dorobek innych kultur i ludów warto znać. Stalin, niestety dla Polaków, znał historię i potrafił wykorzystać do własnych celów nauki z niej płynące.
    zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Historia - nauka która zawiera zbyt dużo przypuszczeń, hipotez i błędnych ocen.

    Zgłoś naruszenie treści / 8 / 3

    Niestety od tych ułomności nie są wolne także analizy historyczne stawiane przez historyków, a dotyczące Powstania Warszawskiego, a to z powodu ze często badający historie nie są w stanie dotrzeć...rozwiń całość

    Niestety od tych ułomności nie są wolne także analizy historyczne stawiane przez historyków, a dotyczące Powstania Warszawskiego, a to z powodu ze często badający historie nie są w stanie dotrzeć do wszystkich dokumentów i nie o wszystkich wiedzą. Bo albo dokumenty są nadal tajne, albo uległy zniszczeniu lub co jest bardzo częstym przypadkiem historycy nie zadają sobie zbyt wielkiego trudu by próbować zebrać wszystkie dostępne i dopiero wówczas po analizie wysuwać wnioski.

    Zastanawiam się czy ceniony przeze mnie Norman Davies dotarł do możliwie wszystkich ważnych dostępnych mu dokumentów związanych z Powstaniem Warszawskim i dopiero wówczas stawiał swe hipotezy?
    Jak się ma do twierdzenia prof. Normana Daviesa że: „ ... do Polski napływało coraz więcej wezwań do tego, by AK zaczęła walczyć. Wzywali do tego i Roosevelt, i Churchill, podkreślając, że Polacy muszą mieć swój udział w tej wojnie" fakt że w dokumentach SOE ten stan rzeczy (udziału AK) od początku był przedstawiany zupełnie w innym bardzo pozytywnym świetle?

    Przytoczę ogólną dyrektywę Szefów Sztabów dla SOE (Special Operations Executive - Kierownictwo Operacji Specjalnych) „Powiązanie działalności dywersyjnej ze strategią" wydaną w dniu 25 listopada 1940 roku - COS (40)27(0) dotycząca zadań dla krajów okupowanych: „...Przygotowując teren do przyszłej rewolty w krajach nieprzyjacielskich i okupowanych przez nieprzyjaciela, powinniśmy zapobiegać przedwczesnym wybuchom powstań, które należy bezwzględnie hamować aż do nadejścia wybranego przez nas momentu. Poronione próby powstań mogą jedynie doprowadzić do wyeliminowania jednostek oraz organizacji, które możemy chcieć później wykorzystać w ramach obszerniej zakrojonego planu." Tym nie mniej w strategicznych planach uwzględniano ewentualne wytworzenie się sytuacji, umożliwiającej w 1941 (sic!) na wiosnę powstanie przeciwko Niemcom.
    Jak to motywowano? Czytamy w innym obszernym dokumencie Przeglądzie Przyszłej Strategii Szefów Sztabów - COS (40) 683 :
    …” Chociaż nie uważa się, żeby organizacje podziemne w Polsce i Czechosłowacji, ich uzbrojenie i zasoby oraz możliwość ich zaopatrywania osiągnęły do marca 1941 r. stan, który uzasadniałby wybuch ogólnego powstania, można uznać, że prawdopodobieństwo wytworzenia się w tych krajach sytuacji, umożliwiającej powstanie przeciwko Niemcom na przyszłą wiosnę, jest stosunkowo największe. Przemawiają za tym następujące względy:
    - historyczna nienawiść Polaków i Czechów do Niemców i na odwrót,
    - umiejętność Polaków i Czechów prowadzenia działalności rewolucyjnych oraz dywersji, nabyta w wyniku poprzedniego ujarzmienia ich krajów przez rosyjskich, niemieckich i austriackich najeźdźców,
    - istnienie w Polsce bardzo aktywnej organizacji, stawiającej sobie za główny cel dywersje oraz partyzantkę przeciwko Niemcom,
    - istnienie podobnych organizacji poza terenem Polski, blisko z nami współpracujących dla tego samego celu,
    - istniejące w Polsce i Czechosłowacji poważne, choć niewystarczające, ukryte zapasy broni i materiałów wybuchowych,
    - związki, utrzymywane z sąsiednimi krajami bałkańskimi, r por..ądzającymi poważnymi zapasami materiałów, zdeponowanymi dla nich w Aleksandrii,
    - istnienie w polskim Sztabie Głównym specjalnego departamentu, zajmującego się tymi sprawami.
    Niemieckie represje odwetowe za akty sabotażu i działalność dywersyjną miały jednak tak brutalny charakter, a wzrost wpływów niemieckich na Bałkanach był tak wyraźny, że wspieranie przez nas działań podziemnych w Polsce i Czechosłowacji napotkało ostatnio na poważne przeszkody. Obecnie bada się środki i sposoby prowadzące do ich przezwyciężenia.

    Uważa się jednak, że pomimo dużego zaawansowania Polaków i Czechów w porównaniu z innymi krajami wszelkie próby powstań w Polsce i Czechosłowacji bez równoczesnych szeroko zakrojonych i uwieńczonych powodzeniem akcji brytyjskich przeciwko Niemcom, bądź wybuch ogólnego powstania w innych częściach Europy, skazane byłyby na niepowodzenie." cdn.

    zwiń


    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Czesi???

    Warszawiak (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 1

    Z nienawiścią Czechów do Niemców to przesadziłeś. Czesi przy byle okazji włażą Niemcom i Austriakom w d... .

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    cd. Historia ...

    Zgłoś naruszenie treści / 4 / 3

    cdn z dok. SOE: "Należy sądzić, że zapobieganie przedwczesnym i spontanicznym powstaniom zbrojnym w tych krajach będzie w ciągu nadchodzącej zimy coraz, trudniejsze. Niewątpliwie panujący głód oraz...rozwiń całość

    cdn z dok. SOE: "Należy sądzić, że zapobieganie przedwczesnym i spontanicznym powstaniom zbrojnym w tych krajach będzie w ciągu nadchodzącej zimy coraz, trudniejsze. Niewątpliwie panujący głód oraz nędza będą skłaniać niektóre istniejące grupy do podjęcia działań w niewłaściwym momencie. Takie wystąpienia miałyby dla dalszych działań dywersyjnych w tych krajach fatalne skutki.”

    Tyle ten dokument o sprawach Polski. SOE opierał swe przypuszczenia i planowanie o raporty nadsyłane przez AK z Polski, wysoko je oceniał i traktował je bardzo poważnie. Także inne organizacje wojenne - War Office i Air Ministry, a także HQ ocenili materiały wywiadowcze bako bardzo przydatne. Niestety i raporty dotyczące samych organizacji podziemnych w tym ZWZ-AK nie obyły się bez konfabulacji i koloryzowania możliwości bojowej i sytuacji polskiego podziemia. Do końca SOE i Rada Ministrów była sceptycznie co do powodzenia powstania.

    Brytyjczycy przewidując sytuację geopolityczną nie chcieli "trwonić" w walkach skazanych na duże straty ludzi którzy mogliby być w przyszłości na terenach komunistycznych zaczynem działań antykomunistycznych czy to w wymiarze politycznym czy też zbrojnym. Znano dzięki radio wywiadowi doskonale sytuację armii sowieckiej i jej strategię ukierunkowaną na południową część Europy. W m Ministerstwie Wojny doskonale wiedziano, że ofensywa na linii Wisły w tym zdobycie Warszawy nie wchodzi w najbliższym czasie rachubę. Znano także liczebność sił niemieckich w tym rejonie i zdawano sobie sprawę z tego, że działania powstańcze nie są w stanie związać zbyt dużych sił niemieckich, odciążając tym samym Rosjan. Nawet nie doceniano ewentualnej determinacji powstańców którzy zdaniem analityków nie byli by w stanie opanować w krótkim czasie miasta mając skromny arsenał broni. Oficjalnie Londyn natomiast zabiegał o poprawę sytuacji pomiędzy Polakami i Sowietami w tym współpracy AK i Armii Czerwonej. Cynizmem jest więc sugerowanie ze Londyn dopingował AK do wybuchu powstania. Takie informacje słał do Moskwy, jednak tylko do Moskwy. Niestety jednocześnie powoli ograniczano działalność Rządu RP na uchodźstwie. Liczono się z tym, że Polska będzie pod wpływami Sowietów i trzeba będzie zmienić strategie działania. Są dokumenty na poparcie tych hipotez, ale także ja nie mogę jednoznacznie wysnuć teorię, że Londyn nie maczał palców w wybuchu powstania. Te "naciski" mogły płynąć w formie słownej bez ich udokumentowania "urzędowego" choc dla mnie jest to wątpliwe w świetle założeń polityki wojennej Londynu. Dal nich priorytetem na terenach okupowanych przez Niemców były akcje sabotażowe prowadzone przez AK na liniach transportowych, a nie występowanie zbrojne. Sabotaż przeciwko linia komunikacyjnym prowadzącym na front rosyjski był czynnikiem podstawowej doniosłości. (Dyrektywa dla SOE na 1943-44 COS (43)142(0) w CAB 80/68). Zachęcanie AK do walki dotyczyło z pewnością większej aktywności w tym względzie niż wszczynanie powstania skazanego na niepowodzenie.
    I to właśnie są pułapki w badaniach historycznych - interpretacja ogólnych stwierdzeń.
    Marek Sternickizwiń


    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Zbrodnia

    Antek (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 2 / 1

    Dla mnie, zwykłego człowieka, Powstanie Warszawskie było jedną z wielu zbrodni na narodzie Polskim.


    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Zbrodnia Powstania?

    Warszawiak (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 2

    W lipcu 1944 roku, nawet po doświadczeniach lat 1939-1943 niemożliwym było przewidzenie aż takiego bestialstwa Niemców po wybuchu Powstania. Inaczej sięgając pamięcią wstecz powinniśmy w 1939 oddać...rozwiń całość

    W lipcu 1944 roku, nawet po doświadczeniach lat 1939-1943 niemożliwym było przewidzenie aż takiego bestialstwa Niemców po wybuchu Powstania. Inaczej sięgając pamięcią wstecz powinniśmy w 1939 oddać Niemcom wszystko, czego żądali byle tylko nie wybuchła wojna. Czesi oddali. Słowacy oddali. Węgrzy oddali. Rumuni oddali. Francuzi po klęsce 1940 roku oddali. Norwegowie oddali. Anglicy nie oddali.. Jugosławianie nie oddali. Grecy nie oddali. zwiń

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Nie przegap

    Wideo