18+

Treść tylko dla pełnoletnich

Kolejna strona może zawierać treści nieodpowiednie dla osób niepełnoletnich. Jeśli chcesz do niej dotrzeć, wybierz niżej odpowiedni przycisk!

Prof. Michał Kleiber: Pięć megatrendów rozwojowych, które ukształtują naszą przyszłość

Michał Kleiber
Demografia, globalizacja, dostęp do zasobów, rozwój wiedzy oraz wzrost odpowiedzialności - to według prezesa Polskiej Akademii Nauk największe wyzwania świata

Wiarygodne prognozowanie przyszłych zdarzeń jest wyzwaniem intelektualnym o kolosalnym stopniu trudności. Wobec dynamiki zachodzących procesów rozwojowych i nierzadkiego pojawiania się zmian o przełomowej politycznej, społecznej bądź technologicznej naturze wielu ludzi w ogóle wątpi w jakikolwiek sens prób racjonalnego myślenia o przyszłości. Biorąc dodatkowo pod uwagę mnogość nietrafionych przepowiedni wypowiadanych przez nawet najbardziej szanowanych ekspertów, trudno się takim sceptykom specjalnie dziwić. A jednak - troska każdego z nas o własny los, o los naszych rodzin, kraju czy - coraz częściej - całego globu niejako wymusza zainteresowanie przyszłością.

Jak więc o niej myśleć? Przecież zależy ona od splotu tysięcy różnych zdarzeń, tylko częściowo przez nas zamierzonych, a częściej pozornie lub rzeczywiście przypadkowych i zupełnie od nas niezależnych. Kluczem do sukcesu w myśleniu o przyszłości, niezależnie od szczegółów użytej metodologii, wydaje się w tej sytuacji prawidłowa identyfikacja takich procesów rozwojowych, które mając w interesującym nas okresie największą przewidywalność, mogą stać się swego rodzaju szkieletem dalszych analiz. Takie analizy prowadzi m.in. działająca przy Komisji Europejskiej grupa ekspercka EFFLA (European Forum for Forward Look Activities) przygotowująca na podstawie różnorodnych szczegółowych raportów prognostycznych zbiorcze informacje na użytek różnych gremiów unijnych.

Mając jako członek ścisłego kierownictwa EFFLA dostęp do szczegółów prowadzonych prac, odważam się scharakteryzować poniżej pięć trendów rozwojowych, którym różne europejskie opiniotwórcze organizacje skłonne są przypisywać cechę przewidywalności większej (w perspektywie, powiedzmy, dwudziestoletniej) niż innym zachodzącym procesom. Nazwijmy te dominujące zjawiska megatrendami.

Pierwszy z nich to zmiany demograficzne. Parę faktów: do 2030 r. populacja świata wzrośnie z dzisiejszych 7 mld do co najmniej 8,5 mld, z czego tylko niewielka część dotyczyć będzie świata krajów rozwiniętych (wzrost z 1,2 mld do 1,3 mld), podczas gdy zasadnicza część przyrostu ludności dotyczyć będzie krajów biednych (wzrost z 5,8 mld do 7,2 mld). Coraz większa długość życia przyczyni się do szybkiego wzrostu średniego wieku ludzi na świecie - dzisiejsza mediana wieku (wyznaczająca granicę, którą połowa populacji już przekroczyła, a druga połowa jeszcze nie osiągnęła), wynosząca 29 lat w roku 2030 będzie globalnie o przeszło 5 lat większa, przy czym w krajach rozwiniętych oznacza to aż 44 lata, a w pozostałych tylko 32 lata. Następować będzie dalsza urbanizacja życia - 60 proc. ludzi mieszkać będzie w miastach - 82 proc. w przypadku krajów rozwiniętych, 55 proc. w pozostałych. O jakich środkach zaradczych na kłopoty związane z takim rozwojem populacji świata można myśleć? Wśród wielu możliwych działań są z pewnością takie jak realna pomoc dla krajów biednych, z których niektóre z pewnością nie będą w stanie samodzielnie zadbać o minimalny choćby dobrostan swoich mieszkańców, twórcza akceptacja istnienia coraz większej grupy ludności w wieku 60+ i traktowanie jej jako dodatkową szansę, a nie jako przeszkodę w rozwoju oraz zadbanie o bardziej przyjazne mieszkańcom wielkie aglomeracje miejskie.
Za drugi megatrend uznać można z pewnością globalizację i zmieniający się charakter rynków na towary i usługi. Rozwój globalizacji mierzyć można wzrostem wartości globalnego eksportu (szacowanego na około 5 proc. rocznie) i bezpośrednich inwestycji zagranicznych przewyższających przewidywany wzrost globalnego produktu brutto (3-4 proc. rocznie). W krajach rozwiniętych wzrost ten nie przekroczy średnio 2 proc. rocznie, przy eksporcie w roku 2030 na poziomie poniżej 30 proc. globalnej wartości eksportu, podczas gdy dla krajów rozwijających się te wartości wyniosą w przybliżeniu odpowiednio 6,5 proc. i 70 proc.
Szybszy od globalnego produktu brutto wzrost wartości eksportu oznacza oczywiście dalszą integracje światowej gospodarki. Różnice w tempie wzrostu pomiędzy krajami rozwiniętymi a rozwijającymi się, szczególnie Chinami, Indiami, Brazylią i Rosją, stanowić będą zupełnie nowe wyzwanie dla globalnej gospodarki. Trzeba jednak pamiętać, że w istotny sposób obraz ten zakłócić mogą polityczne niestabilności wewnątrz poszczególnych krajów i konflikty między niektórymi z nich. Kluczem do pokonywania trudności wynikających z globalizacji będzie z pewnością międzynarodowa zdolność do globalnych uzgodnień w kluczowych dla rozwoju kwestiach, takich jak bezpieczeństwo, zakres solidarnej pomocy dla biedniejszych i wprowadzanie racjonalnych, szeroko akceptowanych regulacji dotyczących handlu i usług.

Różnice w tempie wzrostu między krajami rozwiniętymi a rozwijającymi się będą zupełnie nowym wyzwaniem dla globalnej gospodarki. Zakłócić mogą je polityczne niestabilności

Za kształtujący naszą przyszłość mega-trend uznać także należy dostępność bogactw naturalnych i ich wykorzystywanie warunkowane zmianami klimatu. Przewiduje się, że globalne zużycie energii wzrośnie do roku 2030 o 26 proc., przy czym dla krajów rozwiniętych i rozwijających się ten wskaźnik wynosi odpowiednio 2-3 proc. i 45 proc.! Nieco spadnie w globalnym bilansie energetycznym udział ropy (do około 30 proc. w roku 2030), wzrośnie natomiast udział węgla (do 27 proc.) i jeszcze bardziej gazu naturalnego (do 24 proc.). Energia ze źródeł odnawialnych będzie stale rosnąć, osiągając globalnie poziom 13 proc., wzrośnie także, choć nieznacznie, udział energetyki jądrowej (do 6 proc.). Ze względu na trudny dzisiaj do przewidzenia przebieg dalszych wydarzeń dotyczących międzynarodowych regulacji związanych z ochroną klimatu i z pewnością kontynuacja znaczącego subsydiowania różnych typów energii w wielu państwach, nie sposób natomiast wiarygodnie przewidywać wahań cen za energię - możliwe są tu scenariusze zupełnie różne od siebie. Niezwykle trudna sytuacja dotyczyć będzie natomiast dostępności zasobów wody - wzrost jej zużycia w ciągu najbliższych dwu dekad przekroczy zapewne 50 proc., a co najmniej połowa świata żyć będzie w warunkach niedostatku wody, często wręcz dramatycznego.

Problem pogarszać będą rosnące potrzeby rolnictwa - dzisiejsze 70 proc. globalnych zasobów wody potrzebne w tym sektorze wzrośnie do ponad 80 proc. Rozwój rolnictwa bazującego na mniejszym zapotrzebowaniu wody jawi się w tym kontekście jako warunek podstawowy. Niestety, dzisiaj osiągniecie tego celu wydaje się możliwe tylko poprzez szerokie wprowadzanie upraw odpowiednio modyfikowanych genetycznie, co - jak wiemy z debaty w Polsce - budzi olbrzymie kontrowersje.

Nie mniejszym wyzwaniem będzie także dostępność wielu metali i minerałów niezbędnych dla rozwoju nowych technologii. Dla przykładu, zużycie indu i galu, kluczowych dla rozwoju energooszczędnych źródeł światła typu LED czy LCD, znacznie przekracza dzisiaj ich produkcję - przy zachowaniu tych proporcji zasoby indu w roku 2030 wyczerpią się całkowicie. Podstawowe warunki radzenia sobie z wyzwaniami w tym zakresie to racjonalizacja wykorzystywania bogactw naturalnych w krajach bogatych (co bynajmniej nie musi prowadzić do obniżenia jakości życia!), niepowielanie złych wzorców konsumpcyjnych przez kraje rozwijające się, szybki rozwój odnawialnych źródeł energii i głęboko przemyślane innowacje w procesach produkcji żywności.
Rozwój globalnego społeczeństwa wiedzy i kreatywności wraz z dynamiką innowacyjnych przemian technologicznych to megatrend o narastającym znaczeniu i trudnych do przewidzenia, choć niewątpliwie fundamentalnych konsekwencjach. Sektor ten, na który składają się systemy edukacji, nauki, wdrażania innowacji, wspierania przedsiębiorczości i stwarzającej możliwość komercjalizacji działalności w obszarze kultury to czynnik przesądzający o szansach na sukces w globalnej rywalizacji firm, regionów, państw czy kontynentów. Jesteśmy zafascynowani efektami korzystania z nowoczesnej wiedzy - obdarzonymi "inteligentnymi" cechami robotami, mobilnym internetem łączącym już nie tylko ludzi, ale także rzeczy, postępami medycyny, powszechną dostępnością transportu samolotowego, perspektywami innowacyjnej energetyki czy fascynującymi postępami techniki filmowej. Rzadziej myślimy o zagrożeniach generowanych przez rozwój innowacyjnych technologii - negatywnych cechach społeczeństwa sieciowego (cyberterroryzm, uzależnienie od internetu, chaos informacyjny), niebezpieczeństwach wynikających z opracowywania nowych rodzajów broni (chemicznej, biologicznej czy choćby bezzałogowych samolotów), dylematach bioetyki (modyfikacje genetyczne upraw, zwierząt i ludzi, zakres opieki paliatywnej).

Zmniejszanie zagrożeń w tym obszarze związane jest - z jednej strony - z rozwojem edukacji oraz dostępnością i upowszechnianiem wiedzy na temat konsekwencji korzystania z nowych technologii, z drugiej zaś z koniecznością działań na rzecz międzynarodowej współpracy redukującej napięcia wynikające z nierównych szans na starcie rywalizacji o dostęp do współczesnych osiągnięć nauki. A także z wieloma innymi czynnikami kształtującymi ludzką kreatywność, wśród których specjalną rolę ma do odegrania trwająca całe życie edukacja czy kształtowanie powszechnego, wolnego od powierzchownego populizmu zainteresowania twórczością kulturalną.

Za piąty i ostatni megatrend uznać należy - choć może to być dla wielu niespodzianką - rosnącą świadomość globalnej odpowiedzialności. Zgoda, to założenie wydawać się może dzisiaj niestety nieco na wyrost, ale jednak opisuje ono zauważalne i trwale narastające zmiany w świadomości wielu społeczeństw. Niewątpliwie ciągle rośnie liczba międzynarodowych organizacji i porozumień dotyczących globalnego współdziałania. Niewątpliwie coraz szerzej doceniane jest znaczenie konieczności uzgadniania sposobów rozumienia wymogów rozwojowych - z jednej strony, a akceptacji ograniczeń i zawierania niezbędnych kompromisów - z drugiej. Wielka rolę mają w tej kwestii do odegrania globalne organizacje, takie jak ONZ, WTO, IMF czy Bank Światowy, wspomagane przez niezliczone ponadpaństwowe organizacje pozarządowe. Szeroka publiczna debata poszerzająca rozumienie wyzwań stojących przed światem może w zasadniczy sposób ułatwić tak trudne dzisiaj międzynarodowe współdziałanie.
Zauważmy wreszcie na koniec, iż wszystkie powyższe rozważania okazać się mogą przydatne pod warunkiem niewystąpienia żadnego z chętnie opisywanych w popularnej literaturze i pokazywanych w sensacyjnych filmach katastroficznych zdarzeń o apokaliptycznym rozmiarze. Takiego jak zderzenie z pędzącym w kosmosie obiektem o wielkiej masie, globalną katastrofą nuklearną, zakaźną pandemią wywołaną nieznanym wirusem czy katastrofą klimatyczną zatapiającą olbrzymie połacie lądu. Ale w tych akurat sprawach warto zachować optymizm - nasze zmartwienia kierujmy natomiast konsekwentnie tam, gdzie tylko od nas samych zależy nasza przyszłość.

W czerwcu zapłaciliśmy w sklepach mniej niż w maju

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

???
Wszystkie wrobelki cwierkaja, ze prof. Kleiber ,,troszczac sie o wlasny los" postanowil zasiasc w Palacu Prezydenckim aby pilnowac zyrandola - wtedy byloby mu lepiej. Tyle jezeli chodzi o los prof. Kleibera. W nastepnych miesiacach i latach bedziemy przez profesora nieustannie straszeni a to czynnikami zewnetrznymi, a to nieudolnoscia obecnego rzadu i prezydenta, aby niekumatym przypominac jak bardzo profesorowi zalezy rowniez i na ich losie.
A
ALA
Rzeczywistość jest za trudna do opisania? Odwagi Panie profesorze, proszę porzucić oportunizm (sic! słowo dla leminga niezrozumiałe). Za prawdę dzisiaj można co najwyżej iść do więzienia. Proszę więc o „orędzie” na stan umysłowy polskich naukowców, którzy właściwie nie są już naukowcami jeno fagasami mamony i celebrytami, gotowymi wygłaszać najgłupsze rzeczy, zabierać głos w dziedzinach o których nie mają zielonego pojęcia. Pan wie o kim mówię. WIĘC ODWAGI, STANOWISKO ZOBOWIĄZUJE.
Dodaj ogłoszenie