Prof. Markowski: Platforma może być niedoszacowana w sondażach

Redakcja
Prof. Radosław Markowski, politolog, pracownik Polskiej Akademii Nauk i wykładowca Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej
Prof. Radosław Markowski, politolog, pracownik Polskiej Akademii Nauk i wykładowca Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej Fot. archiwum
- Być może w tych wyborach to właśnie wyniki PO są niedoszacowane. Znacznie chętniej bowiem społeczeństwo daje "prztyczka w nos" partii rządzącej, właśnie udzielając takich, a nie innych odpowiedzi w sondażach - mówi politolog prof. Radosław Markowski w rozmowie z Witoldem Głowackim.

Co kryje się według Pana za przedwyborczymi deklaracjami polityków dotyczącymi wyników sondaży? Każda z partii stosuje tu inną strategię. Czy rzeczywiście badania opinii są sprawą na tyle względną, że można przedstawiać ich wyniki na tak różne sposoby?
Na początek chciałbym powiedzieć jedno - by oszacować rzeczywiste społeczne poparcie dla partii politycznych, nie wymyślono nic lepszego niż badania opinii publicznej. Właściwie tylko od tego, jak instytucje badające opinię publiczną i ich klienci podchodzą do ich wykonywania, zależy to, czy uzyskane w ten sposób wnioski dokładnie oddają rzeczywistość, czy raczej od niej odbiegają. Czym innym jest natomiast to, jak politycy próbują wykorzystywać sondaże.

A próbują. Szef prowadzącej w badaniach Platformy Donald Tusk od tygodni powtarza, że dwie największe partie idą niemal łeb w łeb. Jarosław Kaczyński, wciąż ścigający liderów, ogłasza, że jego ugrupowanie ma własne sondaże, które wskazują na zwycięstwo PiS. Elżbieta Jakubiak, liderka PJN, które walczy o przekroczenie progu wyborczego, chciałaby przeprowadzania sondaży zakazać i sugeruje ich upolitycznienie.

Wybory to idealny test wiarygodności ośrodków badających opinię społeczną. One tymczasem traktują badania polityczne jako margines swojej działalności. Stąd takie wyniki

Zacznijmy więc od pierwszego przykładu. Najwyraźniej sztab wokół Donalda Tuska uważa, że pokazywanie, że PiS idzie tuż za PO, jest dobrym sposobem mobilizacji wyborców. Stąd też zapewne niedawna deklaracja premiera, że PO nie weźmie udziału w tworzeniu rządu, jeśli nie uzyska zwycięskiego wyniku. I to mimo że druga strona boju ma nikłe zdolności koalicyjne. Dodajmy tu jednak, że strategia mobilizowania w ten sposób wyborców PO na rzecz powstrzymania PiS była bardzo skuteczna cztery lata temu - wtedy rzeczywiście partia Kaczyńskiego była niedoszacowana w sondażach. Dziś na odwrót - być może w tych wyborach to właśnie wyniki PO są niedoszacowane. Znacznie chętniej bowiem społeczeństwo daje "prztyczka w nos" partii rządzącej, właśnie udzielając takich, a nie innych odpowiedzi w sondażach czy nawet głosując przeciw niej w wyborach określanych przez politologów wyborami drugiej kategorii - jak te do Parlamentu Europejskiego, które obywatele traktują niezbyt serio. A czynią to właśnie w takich mniej ważnych wyborach, bo one niczego wielkiego nie dotyczą, a jest okazja, by pogrozić palcem rządzącym. Tak więc teza o wiecznym niedoszacowaniu PiS wydaje mi się nieudokumentowana dziś, zasadne jest zaś pytanie o niedoszacowanie PO. Nie jest też prawdziwy inny mit, jakoby to tylko PiS miał naprawdę oddaną grupę twardego elektoratu, niewzruszonego, zdeterminowanego do głosowania tylko i wyłącznie na tę partię. Platforma też ma taką grupę - w dodatku nieco liczniejszą niż PiS. Nie działa już więc znany z 2007 roku mechanizm, w którym wyższa frekwencja premiuje PO, a niższa PiS. Nie widać tego zjawiska w nowszych badaniach. A wciąż to więcej wyborców PiS podaje jako partię drugiego wyboru Platformę niż na odwrót - są to najprawdopodobniej ludzie odczuwający coś w rodzaju tęsknoty za PO-PiS.

Tusk wyolbrzymia więc niebezpieczeństwo grożące PO. A czy Kaczyński twierdzący, że w jego sondażach to PiS wygrywa, raczej świadomie blefuje czy też jest wprowadzony w błąd - bo ktoś mu takie sondaże dostarczył?
Przypominam, że także na trzy dni przez poprzednimi wyborami, tuż przed ciszą wyborczą, Jarosław Kaczyński (tu przepraszam za obrazowe, ale adekwatne sformułowanie) wrzeszczał, że wszyscy kłamią, a ośrodki badania opinii rozsiewają fałszywe wyniki, a te prawdziwe sondaże, którymi on, Kaczyński Jarosław, dysponuje, wskazują na zwycięstwo PiS. Jak pamiętamy, skończyło się na 9-procentowej przewadze PO. Dziś także pytanie o to, czy Kaczyński blefuje, czy raczej dostał wyniki jakichś specyficznych badań, jest całkiem zasadne. Otacza go w końcu coś w rodzaju dworu, być może więc na biurko prezesa trafia za sprawą usłużnych podwładnych tylko to, co prezes chciałby zobaczyć. A sondażami łatwo manipulować. Skoro jednak pyta pan wprost, odpowiem wprost: sądzę, że nawet jeśli Jarosław Kaczyński nie miałby takich wyników badań, to i tak by konfabulował, jak czynił to cztery lata temu. W otoczeniu prezesa PiS bowiem dominują analitycy, którzy na przykład powtarzają od lat mit, że "ten, kto wygra na wsi, ten w Polsce bierze wszystko". Oni także głęboko wierzą w tzw. trendy widoczne w sondażach. I uznają, że jeśli już raz da się zaobserwować jakiś "trend", to wystarczy tylko skutecznie go rozdmuchać, by za jego pomocą zwyciężyć. To wszystko łatwo sprowadza ich na manowce, choć - rzecz jasna - tak się od czasu do czasu zdarza, ale jest to zjawisko losowe, a nie prawidłowość statystyczna. Bo rzeczywistość jest taka, że w tej chwili dla PiS wygrana, choćby jednym głosem, byłaby niewyobrażalnym sukcesem.

CZYTAJ TEŻ:
* Prof. Markowski: W normalnych krajach można by myśleć o delegalizacji PiS
* ''Elektorat PiS to ok. 4 mln osób. Wierzą w mgłę smoleńską i nadprzyrodzone zdolności Kaczyńskiego''
* Markowski: Jarosław Kaczyński imponuje Grzegorzowi Napieralskiemu

Co z kolei chce osiągnąć Elżbieta Jakubiak? Pokazać, że skoro PJN jest na dole, to jest to wina sondaży?
Ja zareagowałem na to od razu - bo przedstawianie takich tez bez poparcia dowodami zakrawa na bezczelność. Jeżeli pani Jakubiak ma wiedzę, że jakoś ośrodek sprzedaje manipulację opinią publiczną pod płaszczykiem jej badania, powinna to zgłosić do prokuratury. Tymczasem pani Jakubiak wyraża w ten sposób frustrację, że PJN słabo idzie.

A nie jest tak, że podważanie wiarygodności sondażowni w przypadku partii, która zdaje się nie mieć szans na wejście do Sejmu, jest raczej desperacką próbą zahamowania znanego mechanizmu odpływu wyborców od tych "z góry przegranych"?
W konstytucji mamy zapisaną proporcjonalność wyborów. Z tym, że ona nie może oznaczać tego, co przytrafiło nam się w roku 1991, kiedy w Sejmie można było naliczyć w zależności od momentu od 19 do 27 ugrupowań. Próg ustanowiony na poziomie około 5 proc. jest tu powszechnym na świecie rozwiązaniem. Wyborcy mają prawo do kalkulacji i taktycznego rozstrzygania, na kogo oddać swój głos - czy na partię pierwszego wyboru, z której programem się najbardziej zgadzają, ale która nie ma większych szans na sukces, czy raczej na tę, która mimo większych różnic do Sejmu z pewnością wejdzie i odegra w nim istotną rolę. W tego rodzaju sytuacji są dziś przecież także sympatycy SLD. Już wiadomo, że nie będzie wyniku rzędu 20 proc., że rozwiewają się nadzieje na osiągnięcie statusu trzeciej naprawdę ważnej partii. Stąd też częsty u wyborców Sojuszu dylemat, czy głosować na partię Napieralskiego, czy raczej oddać taktyczny głos na PO.

Sytuacja PJN i SLD i dylematów wyborców, które Pan opisuje, to jednak pośredni dowód na to, że sondażownie, publikując wyniki badań, mają spory wpływ na rzeczywistość polityczną.
Owszem, sondaże bywają czasem zabójcze dla małych partii. W małych i, nazwijmy rzecz po imieniu, lichych próbach badawczych - jak 1000-osobowa - zdarza się, że poparcie niewielkiego ugrupowania istotnie spada w wyniku sposobów naliczania błędu statystycznego. Tylko że nic nie stoi na przeszkodzie, by szanujący się ośrodek zrobił też co jakiś czas badania na większych próbach - na przykład 3-4-tysięcznej. Wtedy ze znacznie większym prawdopodobieństwem można by orzekać, czy poparcie niewielkiej partii wynosi 2 proc., czy 6 proc.

Rozmawiał Witold Głowacki

Więcej przeczytasz w weekendowym wydaniu dziennika "Polska" lub w serwisie prasa24.pl

Wideo

Komentarze 29

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

o
olek

Drodzy koledzy, jeżeli nie widzieliście wczorajszego wystąpienia Kaczyńskiego, to proponuje sobie odszukać w internecie

relacji z tego programu. CZAS PRZEJRZEĆ NA OCZY!!!

KACZYŃSKI przyszedł i obraził Lisa mówiąc, że szkodzi Polsce, obraził Merkel - to jest tak jakby ktoś z niemieckiego

ugrupowania obraził Prezydenta lub Premiera w Polsce!!! TROCHĘ SZACUNKU PANIE KACZYŃSKI!!!

JEŻELI NIE PÓJDZIEMY ZAGŁOSOWAĆ NA PO, TO ZIOBRO ZROBI WIELKI COME BACK!!!

Z
Zachodni

Bo jest niekompetentnym !

G
Gazda z Diabelnej

No cóż do tej pory myślałem że Ojciec Dyrektor skutecznie pierze mózgi moherom ten wpis przeczy temu twój mózg dzięki Ojcu Dyrektorowi jest sterylny i odporny na wiedzę bo nawet piszesz o cenzurze internetu to co robi ten przydługi i głupawy komentarz w internecie a może cenzorzy go nie dostrzegli

D
Doliwa

A może zamiast politycznie kombinować Panie Profesorze, to lepiej po prostu uczciwie przeprowadzać sondaże.A gdyby nawet przyjąć, że ludzie ukrywają swe poglądy, to to się nie wzięło w Polsce z Księżyca Panie Profesorze. Wystarczy prześledzić polskie " OBIEKTYWNE " media oraz wypowiedzi " OBIEKTYWNYCH " ekspertów; co razem daje propagowanie POLITYCZNEJ POPRAWNOŚCI, niż dociekanie sedna sprawy.

S
Sceptyk

PO jest partią snobistyczną, na którą podobno głosują ludzie młodzi, dobrze wykształceni. Wiele osób niechętnie więc przyznaje się do sympatii dla konkurencyjnej partii gromadzącej zdaniem mediów ludzi mniej wykształconych (chociaż w rzeczywistości w PiS ludzi wykształconych nie brakuje). To wskazywałoby że w sondażach raczej wyniki PiS mogą być niedoszacowane.

Podobne zjawisko występowało w przypadku Unii Wolności która uchodziła za partię intelektualistów. Unia Wolności w sondażach wypadała znakomicie ale w praktyce znacznie słabiej. I jeszcze przykład wyborów prezydenckich w których zmierzył się prosty robotnik po zasadniczej szkole zawodowej Lech Wałęsa z intelektualistą posiadającym średnie wykształcenie Tadeuszem Mazowieckim. Wtedy też sondaże zawiodły.

p
polak mlody

a ich wywody to stek kłamstw zenada

c
co

co?

O
Ofrajero
*POdniesie POdatek VAT
*Wprowadzi POdatek katastralny od mieszkań i domków
*POprze fałszywy i zakłamany raPOrt MAK w sprawie katastrofy smoleńskiej
*Odda całkowicie śledztwo w sprawie katastrofy pod Smoleńskiej, w której zginął Prezydent Polski Lech Kaczyński w ręce rosyjskich władz, czyli Putina
*Zabierze pieniądze z OFE i przeznaczy je do bankrutującego ZUS, czym POzbawi Polaków wyższych emerytur
*Zadłuży kraj na $ 900 mld
*Zrobi redukcję etatów w administracji publicznej poprzez zatrudnienie dodatkowych 80 000 urzędników
*Będzie prowadzić 2 niepotrzebne sejmowe komisje śledcze mające na celu szukania haków na polityków PIS w tym na Jarosława Kaczyńskiego i Zbigniewa Ziobro, próbując na siłę udowodnić win tych ludzi w rzekomych ich przestępstwach *Odpolityczni TVP obsadzając stanowiska przez swoich ludzi
*Przywróci do wielkiej POlityki skompromitowanych, lecz niegdyś prominentnych POlityków PO -- Drzewieckiego i Chlebowskiego
*Zamiecie wszystkie afery związane z POlitykami PO pod dywan -- afera hazardowa, afera stoczniowa
*Zlikwiduje stocznie
*Zgodzi się na gazociąg NORDSTREAM na dnie Bałtyku
*Będzie kręcić lody na Orlikach
*Zrobi porządek z syfem na PKP
*Przedłuży w nieskończoność misję polskich żołnierzy Afganistanie
*POdpisze niekorzystny dla Polski kontrakt gazowy z Rosją, bez możliwości wycofania się z niego
*Będzie inwigilować dziennikarzy, a także wicepremiera swojego rządu
*Będzie prowadzić POddańczą i uległą POlitykę wobec Rosji
*Zacznie walkę z krzyżem, POzwalając na obrażanie, szydzenie i wyśmiewanie kleru, Kościoła a także obrońców krzyża
*Normą będzie brak odPOwiedzialności POlitycznej przez ministrów w rządzie miedzy innymi za chaos na kolei czy za katastrofę smoleńską lub katastrofę lotniczą CASA, za kłamstwa w sprawie sprzedaży stoczni
*Będzie oszukiwać Polaków przed wyborami mówiąc, że jest kupiec z Kataru na stocznie, lub, że w Polsce nie ma kryzysu gospodarczego. Będzie wciskać te kłamstwa tylko i wyłącznie aby wygrać wybory
*Odkryje wielką aferę dorszową, która wstrząśnie całą Polskę. Tym samym skompromitują poprzednią władzę
*Będzie obrażać PIS i braci Kaczyńskich
*Będzie straszyć Polaków PIS-em i braćmi Kaczyńskimi, wmawiając, że są oni zagrożeniem dla Polski i Polaków.
*Odda polski gaz łupkowy (w przeciwieństwie do Norewgii) za bezcen
b
bond007

I tylko mi Trybuny L... brak do kompletu. Bo kompletnych baranów to u was dostatek.

S
Sykstus

Nasz Dziennik gdyż wiadomości przygotowuje Macierewicz na podstawie podsłuchów Wójcika z CBA akceptowanch przez Brudzinskiego i Kaczyńskiego

J
Jojo

o tym, co się w Polsce rzeczywiście dzieje. Mówię to jako człowiek niewierzący.

Dziś to nowe Radio Wolna Europa dla Polaków, zastraszonych komandosami z ABW i manipulowanych "zaprzyjaźnionymi" mediami PO (określenie Andrzeja Wajdy). Nawet TVP i Polskie Radio są dziś tak samo wiarygodne, jak za czasów Gierka, czyli są tubami mafii PO-PSL-SLD.

Z mediów publicznych wyrzucono niemal wszystkich niewygodnych dziennikarzy, ograniczono możliwość rozwoju telewizji w internecie, zakazano wyborczych spotów i billboardów. Rząd chciałby zlikwidować Radio Maryja. Niezwykłe jest to, że władze wkurzyło stwierdzenie o jej totaliarnych metodach. Tymczase, to właśnie działania w sprawie mediów ekipy Tuska spełniają klasyczną definicję państwa totalitarnego.

Gdyby nie było Radia Maryja już byśmy uwierzyli, że własnej historii powinniśmy się wstydzić, że była ona pasmem draństwa i że to nie Niemcy, ale Polacy wymordowali Żydów, w Jedwabnem i gdzie indziej, a na Wołyniu wymordowaliśmy się sami. I że Niemcy z Wrocławia i Szczecina zostali wypędzeni, a Polacy z Polacy z Wilna i Lwowa byli szczęściarzami powracającymi do ojczyzny.

Bez Radia Maryja mielibyśmy głowy tak wyprane, jak pewien znany polityk lewicy, który kilka dni temu w przypadkowej rozmowie próbował mnie przekonać, ze Gross napisał w swojej książce za mało, bo naprawdę to większość Polaków za okupacji szmalcowała.

Bez Radia Maryja Unii Europejskiej trzeba by się tylko kłaniać i nie żądać od niej niczego, żeby się wobec niej nie wstydzić. Bo Polska to jest taki mały kraj i jak małe dziecko powinna się wstydzić. Bez Radia Maryja problemy polskiej wsi znalibyśmy wyłącznie z serialu "Ranczo".

Bez Radia Maryja już byśmy wszyscy wierzyli, że katastrofę smoleńską spowodowali pasażerowie a nie KGB.

W ostatnim czasie daje się zauważyć ograniczanie wolności słowa w Polsce oraz likwidację niezależnych mediów.

Z TVP zostały wyeliminowane m.in. takie programy jak: „Misja specjalna” Anity Gargas”, „Pod prasą” Tomasza Sakiewicza, „Bronisław Wildstein przedstawia”, „Antysalon” Rafała Ziemkiewicza, „Warto rozmawiać” Jana Pospieszalskiego. Ponadto z mediów publicznych zostali usunięci m.in. Joanna Lichocka, Jacek Karnowski, Jacek Sobala, Katarzyna Hejke, Grzegorz Górny, Tomasz Terlikowski, Grzegorz Braun, Robert Kaczmarek, Dariusz Karłowicz. Tzw. nieznani sprawcy pobili dziennikarza Pawła Mitera.

Dziennik „Rzeczpospolita” został sprzedany w niejasnych okolicznościach i traci swój niezależny charakter. Cenzurowany jest nawet Internet. Media głównego nurtu mimo pozornej różnorodności w opisywaniu rzeczywistości zależne są od jednego ośrodka decyzyjnego.

P
Paligłup
Dzisiejszy przekaz dnia:

Z przykrością muszę stwierdzić, że niektórzy dziennikarze zaczynają się wymykać spod naszej kontroli, co bardzo utrudnia nam pracę nad urabianiem opinii publicznej za pomocą mediów. Staramy się w tej sprawie coś robić.

Prawdziwe sondaże pokazują, że coraz mniej ludzi chce na nas głosować (16,3 %) oraz, że rośnie liczba niezdecydowanych, którzy rozważają głosowanie na PiS.

Ewentualny przyszły rząd pisowski z całą pewnością nie tylko zreaktywizuje, ale i wzmocni CBA -- i wtedy już nie będzie tak łatwo robić interesy.

Zróbcie coś, mobilizujcie wszystkie media, piszcie na wszystkich forach, bo TONIEMY, a razem z nami mogą zatonąć WASZE interesy! Wszystkie chwyty dozwolone.

Powtarzać w kółko, że według wszystkich sondaży PiS nie ma szans, ponieważ prawie połowa ankietowanych chce głosować na nas.

Dalej na forach wyśmiewać na wszelkie sposoby wszystkie wrogie media, w szczególności "Gazetę Polską", Radio Maryja, TV Trwam, "Nasz Dziennik" oraz "Uważam Rze". Wszystkie chwyty dozwolone.

Unikać tematu długu publicznego! To samo dotyczy podatków. Te tematy są na przyszły rok, ponieważ to jest nasz najsłabszy punkt. W żadnym wypadku nie posługiwać się określeniem "terapii szokowej"! Niestety Vincent trochę się wygadał w Brukseli, co nam tylko utrudnia zadanie.

Rozmawiając o gazie łupkowym, starannie unikać tematu ustawy o koncesjach. Niestety to było nasze niedopatrzenie. W miarę możliwości nie dopuszczać ekspertów PiSu do głosu w tej sprawie.

Wmawiać ludziom, że klapa autostradowa, klapa stadionowa, klapa służby zdrowia oraz drożyzna są skutkami celowych działań i zaniedbań opozycji, czyli PISu.

UWAGA: w mediach nie wolno atakować SLD, bo to nasz cichy sojusznik. Rozmowy idą w dobrym kierunku. To samo dotyczy ODS (Obywatele do Senatu, czyli inicjatywa prezydentów miast), PJN, Nowa Prawica oraz oczywiście mojego własnego ruchu. Firma jest przecież dokładnie ta sama. JEDYNYM NASZYM PRZECIWNIKIEM JEST PiS.

Pamiętajcie: ODS, PJN oraz RPP to nasza wspólna szalupa ratunkowa, czyli nowa Platforma przyszłości!

MOŻNA natomiast wspominać o niedawnych zabiegach PSL w sprawie cichego wprowadzenia GMO.

W tej chwili koniecznie trzeba zwalczać PISowskie spoty radiowe. Wyśmiewać na wszelkie sposoby, korzystając z naszych ludzi w mediach publicznych oraz mediach zaprzyjaźnionych. Słyszałem dzisiejsze wiadomości o 9-tej rano w Trójce -- dobra robota!
c
cezar

Radek wrócił z Białegostoku całkiem roztrzęsiony. Miał się tam spotkać z naszymi sympatykami, a przywitały go kibicowskie "łyse pały"! Chodzili za Radkiem i cały czas skandowali swoje wulgarne, faszystowskie hasło: "Wolność słowa dla kibiców!". Media były na miejscu, więc policja nie mogła nikogo aresztować, choć kibole byli wyjątkowo bezczelni. Gdy Radek zażartował: "Łyse pały! Głośniej! Słabi jesteście!", nagle zmienili repertuar i skandowali: "Radek, baranie, pajacuj w Afganistanie!".

A
Alik

czy jakoś tak

t
todd

czy każdy Radek musi być idiotą ? Gdzie był ten błazen gdy przez 4 lata publikowano "sondaże tresujace " dla POmatolskiego stada ? Zapewne miał na głowie conDonka i w Radkowym zwiazku uprawiał bezpieczny sex....

Dodaj ogłoszenie