Prof. Małgorzata Polz-Dacewicz: Szczepionki przeciw koronawirusowi nie dostaniemy w aptece

Gabriela Bogaczyk
Gabriela Bogaczyk
- Ta szczepionka musi być przechowywana w temperaturze minus 80 stopni Celsjusza, dlatego będzie to też duże logistyczne wyzwanie, bo ogromną rolę odgrywają warunki przechowywania i transportu - mówi prof. Małgorzata Polz-Dacewicz, kierownik Zakładu Wirusologii UM, prezes Polskiego Towarzystwa Wirusologicznego.

Przyszła wiadomość o skutecznej szczepionce przeciw koronawirusowi. Co się dzięki temu zmieni?
Jak pokazuje historia, szczepienia zapobiegły rozprzestrzenianiu się bardzo wielu chorobom zakaźnym, polio, odra, a inne jak np. ospa prawdziwa, zostały całkowicie wyeliminowane na świecie. Koronawirus SARS-CoV-2 szerzy się drogą powietrzno-kropelkową, stąd duża liczba zakażeń. Dlatego oczekiwanie na szczepionkę przeciwko temu wirusowi też jest ogromne. Koncern farmaceutyczny Pfizer jako pierwszy ogłosił, że dysponuje gotową szczepionką. Jest to nowoczesna szczepionka mRNA, która nigdy dotąd nie była stosowana u ludzi. Producent poinformował, że jest bezpieczna. Powiedzmy jednak, że normalnie proces produkcji szczepionki trwa do 10 lat a w tym przypadku tempo było ekspresowe.

Prof. Małgorzata Polz-Dacewicz: Szczepionki przeciw koronawirusowi nie dostaniemy w aptece
archiwum

Szczepionka ma pojawić się w pierwszym kwartale przyszłego roku. Jak to będzie wyglądać w praktyce?
Szczepionka będzie prawdopodobnie stosowana w dwóch dawkach. Drugą dawkę będzie można przyjąć po 21 lub 28 dniach. Po upływie tygodnia od drugiej dawki uzyskuje się 90-procentową odporność. Co ważne, szczepionka musi być przechowywana w temperaturze minus 80 stopni Celsjusza, dlatego będzie to też duże logistyczne wyzwanie, bo ogromną rolę odgrywają warunki przechowywania i transportu (ze względu na nietrwałość mRNA). Po rozmrożeniu szczepionka może być przechowywana w lodówce tylko przez 2-3 dni. Myślę, że szczepionki przeciwko koronawirusowi nie będą dostępne w aptece. Raczej zostaną wytypowane specjalne punkty szczepień, gdzie szybko po rozmrożeniu będą podawane pacjentom. Pozostaje jeszcze pytanie, jak dużo wytworzy się przeciwciał i jak długo będzie się utrzymywała odporność po szczepieniu. Prawdopodobnie trzeba będzie się szczepić tak jak na grypę – sezonowo.

A Pani jest przed czy już po koronawirusie?
Robiłam sobie test akurat w niedzielę, ale na szczęście wynik jest ujemny. Ocenia się, że 30 proc. osób w ogóle nie ulegnie zakażeniu ze względu na wrodzoną odporność i dobrą wydolność układu immunologicznego. Jest przecież odsetek osób, które nigdy się nie przeziębiają, bo mają bardzo sprawnie funkcjonujący układ immunologiczny. U większości zakażonych wirusem SARS-CoV-2, zakażenie przebiega bezobjawowo lub lekko. Zanim jednak rozwinie się choroba, osoby zakażone mogą szybko przenieść infekcję na innych, zwłaszcza gdy nie jest przestrzegany dystans, noszenie maseczek i dezynfekcja rąk. Niewielki procent jest w cięższym stanie i wymaga hospitalizacji, a nawet wspomaganego oddechu. Obecnie mamy bardzo dużo zakażeń. Koronawirus SARS CoV-2, podobnie jak inne wirusy, ulega ciągłym zmianom czyli mutuje. Obecnie najczęściej krążącym jest wariant wirusa oznaczony D614G. Replikuje się on szybciej i jest bardziej zaraźliwy aniżeli szczep występujący na początku roku. Obecna sytuacja jest odmienna od tej na wiosnę, kiedy informacje o zakażeniach brzmiały dosyć abstrakcyjnie. Teraz każdy z nas zna osobiście kogoś, kto przechorował Covid-19, a niektórzy z tego powodu pochowali już bliskich. To jest bardzo groźna choroba, bo nie wiadomo jaki będzie miała przebieg, umierają zarówno osoby starsze, jak i młode a także niemowlęta. Pocieszające mogą być przypuszczenia, że opracowywana szczepionka będzie bardziej efektywna wobec tego nowego szczepu wirusa.

Z badań przeprowadzonych wśród Polaków wynika, że 52 proc. chce się zaszczepić przeciwko koronawirusowi. Czy to wystarczy, aby zwalczyć epidemię?
Badania epidemiologiczne pokazują, że aby wyeliminować jakąś chorobę zakaźną z populacji, to ok. 90 proc. osób powinno zostać zaszczepionych. Wszystko zależy od masowości szczepień. Zakładając, że szczepionka faktycznie jest skuteczna to jest szansa na opanowanie epidemii. Jeśli połowa Polaków się zaszczepi, a jakaś część do tego czasu przechoruje Covid-19 i w sposób naturalny nabędzie odporność, to powinniśmy wtedy uzyskać odporność populacyjną. Pozostaje tylko pytanie, czy te osoby faktycznie będą chętne się zaszczepić. Ale mamy codziennie wysoką liczbę nowych zakażeń tj. ponad 20 tysięcy, to po ok. 4 miesiącach prawie połowa populacji może nabyć odporność drogą naturalną, zanim jeszcze zostaną wprowadzone szczepienia ochronne.

Czytaj także

Najnowsze oferty na Black Friday

Materiały promocyjne partnera

Ulgi dla ozdrowieńców oddających osocze

Wideo

Materiał oryginalny: Prof. Małgorzata Polz-Dacewicz: Szczepionki przeciw koronawirusowi nie dostaniemy w aptece - Kurier Lubelski

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

to gdzie kur.wa na Mont Everest?