Prof. Krzemiński: Obraz świata PiS nie pasuje do ocen ludzi. Ich działania są nieskuteczne

Barbara Dziedzic
- Na przykładzie Euro bardzo dobrze widać, że obraz świata PiS, negujący państwo, totalnie krytykujący rządzących, obraz zbudowany na nieustannych pretensjach i szerzący nienawiść, drastycznie nie pasuje do ocen i przeżyć ludzi - mówi prof. Ireneusz Krzemiński, socjolog z UW i członek Rady Gospodarczej przy premierze Donaldzie Tusku, w rozmowie z Barbarą Dziedzic.

97 proc. Polaków uważa, że byliśmy dobrymi gospodarzami Euro 2012. Rząd wygrał te mistrzostwa z opozycją 4:0?
Opozycja była raczej jak reprezentacja Anglii, która odpadła o wiele wcześniej.

Przypomina Pan sobie sytuację, w której ankietowani byli podobnie zgodni?
Trudno chyba przypomnieć sobie coś podobnego. Może poza sondą nieistniejącego już "Dziennika", kiedy zadano pytanie: "czy kochasz swój naród?". Wtedy noty były równie wysokie. Mówiąc poważnie, wydaje mi się, że taka zgodność opinii jest bardzo dobrym odzwierciedleniem tego, co przeżyliśmy.

Narodowa Strefa Kibica?
W tym kontekście uderzyło mnie coś, o czym mało się mówi. Strefy Kibica zrzeszały fanów sportu nie tylko w miastach, w których odbywały się mecze. W wielu małych miastach powiatowych takie miejsca cieszyły się wielką popularnością. Nie mówimy tylko o Warszawie, Krakowie czy Wrocławiu. To były dni społecznego święta wszystkich Polaków.

Ponad 90 proc. zadowolonych Polaków to potencjał polityczny, który można teraz sprawnie wykorzystać?
Nie jestem o tym przekonany. Ta liczba powinna przede wszystkim zostać potraktowana jak bardzo wyraźny znak, jednoznaczny komunikat, który powinien zostać dobrze odczytany przez polityków, wskazujący istniejący potencjał wspólnoty.

Czego dotyczy ten komunikat?
Po pierwsze, pokazuje, jak bardzo Polacy chcą mieć możliwość manifestowania wspólnoty, wspólnego radowania się i bycia razem, i to nie z powodu smutku i celebrowania cierpienia, zwłaszcza narodowego. Po drugie, to poczucie, manifestowane wyraźnie, a bardzo istotne: jesteśmy normalnymi uczestnikami Europy. Zgromadzone tłumy Polaków świętujących wspólnie z innymi Euro 2012 to właśnie obraz społecznych możliwości, potencjału może nie wprost politycznego, ale obraz możliwości mobilizowania się społeczeństwa.

Może po prostu dawno nie było okazji, żeby się wspólnie cieszyć.
Oczywiście, poza tym to była niewątpliwie okazja specjalna, która nie powtórzy się szybko. Politycy zadbali także o to, żeby Euro zostało wykorzystane w sposób świadomy, także politycznie.

To znaczy?
Starali się na przykład zmobilizować do działania instytucje publiczne. Można mówić, że nie udało się ze wszystkimi stadionami, a drogi są niedokończone, i to Polaków denerwuje. Jednak społeczeństwo widzi i rozumie, że z bałaganu będzie niedługo wielki pożytek. To wszystko składa się na tę niesamowitą atmosferę, której politycy zresztą nie wykorzystują.

Opozycja stara się wykorzystywać. Jarosław Kaczyński ogłosił na przykład, że Euro było klęską. To skuteczna strategia?
Na przykładzie Euro bardzo dobrze widać, że obraz świata PiS, negujący państwo, totalnie krytykujący rządzących, obraz zbudowany na nieustannych pretensjach i szerzący nienawiść, drastycznie nie pasuje do ocen i przeżyć ludzi. Diagnoza sytuacji Jarosława Kaczyńskiego jest kompletnie nierealistyczna, dlatego trudno, aby mogła wyznaczać skuteczne działania.
Klęska Euro może się teraz stać nową opozycyjną retoryką?
Może, jednak nie może być ona skuteczna. Nie chcę przez to powiedzieć, że nie należy zauważać punktów krytycznych czy niedociągnięć. To jednak co innego niż negacja, nienawiść i zarzuty, które są totalnym zaprzeczeniem oczywistych osiągnięć. Warto się zastanowić, czemu remonty i budowy idą tak wolno, jakie zmiany są konieczne w naszych instytucjach, aby działały sprawniej.

Twardy elektorat podziela pewnie zdanie o klęsce mistrzostw.
Można się tylko popukać w czoło.

Z drugiej strony jest też opozycja, która ustami Leszka Millera mówi: 100 miliardów złotych wydanych na Euro to dwukrotność budżetu NFZ.
Z wielkim trudem słucham nowego bohatera mediów Leszka Millera. Przede wszystkim warto byłoby go rozliczyć za straszliwe konsekwencje jego rządów, które miały na celu swego rodzaju przywrócenie PRL w demokracji, bo nikt tego do tej pory nie zrobił. Wolałbym się na jego temat nie wypowiadać, ponieważ uważam, że punkt widzenia, który reprezentuje, również zmierza w kierunku negacji wszystkiego. Uważam ponadto, że moralne prawo Leszka Millera do takiej krytyki jest ograniczone.

Jak opozycja powinna więc punktować to Euro, żeby coś na tym ugrać?

Bardzo dobrze widać klasyczne niedociągnięcia w realizacji wielkiego programu infrastrukturalnego, który zresztą i tak wyszedł nie najgorzej. Polska jest jednym z mistrzów wykorzystania funduszy europejskich, jednak ma to też swoje negatywne strony. Na przykład plan realizacji infrastruktury kolejowej został wykonany w połowie.

Czyli należy krytykować ministra Nowaka?
Zamiast tracić energię na drobnostki personalne, warto byłoby podjąć na poważnie ten temat. Jak właściwie powinniśmy przebudować instytucje państwowe publiczne, żeby działały sprawniej? W jaki sposób uniknąć sytuacji takich jak w przypadku firmy Covec? To wielki sygnał, że Polska instytucjonalna, bez względu na to, że się sprawdziła, wymaga bardzo ważnego resetu. Ale nie można tego załatwić przez hasła PiS czy Leszka Millera. Trzeba podjąć wielką debatę, włączając w nią specjalistów i obywateli. To jest zadanie dla opozycji.

Realistyczne?
Brakuje nam specjalistów w klasie rządzącej.

A wizerunek prezydenta, któremu właśnie mijają dwa lata urzędowania, zmienił się jakoś podczas mistrzostw?
Nie miał tu zbyt wiele do zyskania lub stracenia, jego pozycja i obraz prezydentury, którą Polacy darzą zaufaniem, są stabilne od początku rządzenia.

W kwestii zaufania inni politycy zyskali. Według ostatniego sondażu CBOS premier zyskał 6 proc., a ministrowie odpowiedzialni za Euro odpowiednio 7 proc. minister Mucha i 4 minister Sławomir Nowak.
Polska polityka, zwłaszcza ta rządowa, trochę utknęła na słupkach poparcia i wyliczaniu procentów. Może lepiej byłoby dla niej samej, aby wyszła nieco poza doraźny, pragmatyczny punkt widzenia. Widać w społeczeństwie ogromny potencjał możliwy do realizacji długofalowych, bardzo ważnych przedsięwzięć. Trzeba jednak mieć dużo wyobraźni, żeby je uruchomić.
Donald Tusk w wywiadzie dla "Polityki" zapytany o ewentualne zmiany w rządzie powiedział, że rekonstrukcja rządu to socjotechnika, którą się nie posługuje, ale nie wyklucza zmian. Gdyby się na nie zdecydował, to byłoby słuszne posunięcie?
Nie wiadomo, dlaczego właściwie miałby je robić. Nie wydarzyło się nic, co by wskazywało na potrzebę "nowego otwarcia". Gdyby teraz okazało się, że chcemy robić jakiś przyszłościowy plan pełen wielkich celów, wówczas może warto byłoby o tym pomyśleć. Nic takiego jednak się nie dzieje. Gorzej czy lepiej, podstawowe zadania i cele, również organizacyjne, które wiązały się z imprezą, zostały spełnione. Zmiany byłyby więc kompletnie niezrozumiałe.

Jakie to wielkie cele?
Istnieją palące problemy do rozwiązania. Poczynając od służby zdrowia, kompletnie zdezintegrowanej i działającej, by oszczędzać fundusze kosztem pacjentów. Również fatalne jest to, co się dzieje w dziedzinie szkolnictwa wyższego, pomimo, a może właśnie przez wprowadzone reformy. I dramatyczna sytuacja w oświacie, której nikt nie potrafi wyprowadzić na jakieś "szersze wody". Entuzjazm, demonstracja wspólnoty, otwartość pokazują, że im bardziej poważnie będzie się traktowało obywateli, by w dyskusji z nimi wykuwać decyzje polityczne, to właśnie byłoby najlepszym wyciągnięciem wniosków z radosnego sukcesu Euro. Zobaczymy, czy politycy partii rządzącej, ale przede wszystkim opozycji, zdecydują się użyć tego entuzjazmu, poczucia wspólnoty, do tego, żeby wejść w prawdziwy kontakt z ludźmi, zacząć wspólnie myśleć nad skutecznymi rozwiązaniami.

Kiedy będziemy mogli tak naprawdę ocenić, co politycznie i społecznie dało nam Euro?
Po pierwsze, kiedy niedokończone drogi zostaną w końcu dokończone i pojedziemy drogą dwupasmową z Warszawy Gdańska. Po drugie wtedy, kiedy zostanie uruchomiona linia lotnicza Irlandia - Poznań i Irlandczycy zaczną przyjeżdżać do Poznania na wakacje, a także robić z nami interesy.

Wideo

Komentarze 69

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

S
Sosnowiec na emigracji
Panie krzemiński,a pan jako homoseksualista jeszcze bardziej nie pasuje do obrazu świata,wiesz pan o tym? Ba,jesteś pan zaprzeczeniem rozwoju gatunku ludzkiego i jego rozwoju jako takiego a ci którzy traktują pana jako eksperta,znawcę lub guru niech się zlitują i podarują panu i jego ?jej? partnerce dobrego specjalistę od dewiacji- bo leczyć to pan już dawno się powinien a zresztą sam się zastanawiam kim pan jest -tym co daje? czy tym co wkłada? A jak się pan wyleczysz to moze i pan powiesz coś co będzie pasowało do obrazu świata? Tak więc zacznij pan od siebie najpierw a nie wciskaj gościu (????) kitu ludziom jak robi to twoja peło....Kropka.
p
polo
negatywnych gwałtownie wzrosła w ciągu ostatnich, ok. 14 dni.
Skąd to się bierze? Czy to zorganizowana akcja matołków?
Tuskomatoły nie piszą komentarzy, jeżeli już to niewiele.
Czy ograniczają się jedynie do klikania na czerwone pola, czy klika "strażnik forum"?
Pozdrawiam
p
polo
że są trzy prawdy:
Święta prowda, Tyż prowda i Gówno prowda.
b
bayo
chciałoby się powiedzieć, że wy z kolei kwa kwa kwa
b
bayo
poziom wypowiedzi jedych takich prawdziwych patriotów sięga już dna - ciekawe czy można jeszcze poniżej mułu ?
b
bayo
Oczywiście, że to wyraz bezsilności - Oni widzą, że JK się stacza coraz bardziej, że bredzi, że nie wie co robić. I dlaego reagują agresją.
b
bayo
Tylko co ma PO i rząd do strony sportowej EURO 2012. Mamy sportowców jakich mamy - PO akurat stara się poprzez Orliki zwiększyć dostępność boisk dla młodzieży. Obrzucanie teraz przez prawą stronę rządu jako odpowiedzialnego za porażke sportowa to mniej więcej wygląda tak jakby PZPN obciążyć teraz niewybudowanymi autostradami. Trochę ludzie myślcie bo w tym swoim zacietrzewieniu już Wam się zwoje przegrzały i gadacie bez sensu.
b
bayo
W którym momencie PIS jest partią pro państwową? Jeden przykład podaj a nie rzucasz ogólnikami. Jak towarzysz JK jest propaństwowcem to ja jestem cesarzem chińskim. Jest typowym zadymiarzem, który poprzez władzę chce się zemścić na kolegach z piaskownicy, bo oni fajniejsze babki z piasku kiedyś budowali.
b
bayo
Odnoszę wrażenie koleżanko, że trochę trafiłaś kulą w płot? Cóż takiego oburzyło Cię w tym wywiadzie? Że Pan Profesor powiedział prawdę? Przecież opisał tylko oczywistą oczywistość i dla średnio rozgarniętego czytelnika gazet i interentu są to jasne fakty.
Jak zwykle zwolennicy jedynej słusznej prawdy nie potrafią przyjąć spokojnie do wiadomości otaczającej nas rzeczywistości - zawsze musza opluć, obrzucić inwektywami i każdemu przypisać służalczość PO.
A jak nazwać Twoją relację z PIS?
J
Jagoda Gienrych
Przeczytajcie sobie tytuł wywiadu, przeczytajcie sobie komentarze na forum...Zobaczcie po ile średnio każdy komentarz ma ocen [ok 20]. W socjologii, w badaniach empirycznych jest to tzw. dobór próby. Na forum Krzemiński udowodnił swoją hipoteze. Właśnie poprzez dobór próby [ilość komentarzy do każdego wpisu]...Pytanie jest ilu przydupasów profesorka PO pracowało nad tymi wpisami a może był to sam profesorek kanalia z PO??? W każdym razie tak sie w Polsce robi sondaże i udowadnia każdą nawet najbardziej absurdalną teze. W taki sposób pracuja kanalie. Pozdrawiam pana, który na koniec sondażu zamieścił komentarz pod ksywką "Polo"...
p
polo
Tak trzymać !
K
Kredyt
... bo pada budżet.

Ministerstwo środowiska planuje zasilenie budżetu środkami z Lasów Państwowych. Według informacji PAP rozważa się prywatyzację części lasów. Możliwe zyski - 1,3 mld zł. W grę wchodzi też opodatkowanie transakcji drzewem.

"Prace nad zmianą dwudziestoletniej już ustawy o lasach są w toku, na etapie wewnątrzresortowym. Wśród rozważanych zmian jest m.in. kwestia zwiększenia udziału Lasów Państwowych w przychodach budżetu państwa" - potwierdza rzeczniczka ministerstwa środowiska Magdalena Sikorska. Prace toczą się "z przychylnością" resortu finansów.

Znowu Tusk chce łapę położyć na polskich lasach!
M
Medyk
Aleś głupi. Niesamowite jak jesteś głupi. Po prostu niesamowite jak ci mózg zamienili w kubełek gówien.
M
Medyk
Aleś głupi. Niesamowite jak jesteś głupi. Po prostu niesamowite jak ci mózg zamienili w kubełek gówien.
w
wynocha
PiS nie neguje państwa bo jest to partia wybitnie pro państwowa.
PiS neguje bandytów ,złodziei łapówkarzy ,którzy stoją na czele naszego państwa.
PiS neguje zbirów z SB i ich tajnych donosicieli ,którzy w tym państwie maja szczególne przywileje.

Towarzysz Krzemiński doskonale o tym wie ,jednak służy ochronie draństwa które oplotło polskę jak ośmiornica.
towarzyszu Krzemiński. Nie z nami te numery.
Odpuść sobie nachalną propagandę antypisowską.
Jest lato.
Jedź ze swoim chłopcem na wakacje.
Nas już nie zmylisz bolszewicki cwaniaczku.
Dodaj ogłoszenie