Prof. Jerzy Bralczyk: Nie jest dobrze, kiedy mowa wiecowa...

    Prof. Jerzy Bralczyk: Nie jest dobrze, kiedy mowa wiecowa przenosi się do parlamentu [WYWIAD]

    Dorota Kowalska

    Polska

    Aktualizacja:

    Polska

    O języku polskich polityków, jego odmianach, starym i wciąż niebezpiecznym politycznym grzechu i o tym, czy jest jeszcze możliwe wyciszenie zgiełku, ostudzenie wysokiej temperatury, która często towarzyszy publicznej debacie - mówi prof. Jerzy Bralczyk, językoznawca.
    Prof. Jerzy Bralczyk: Nie jest dobrze, kiedy mowa wiecowa przenosi się do parlamentu [WYWIAD]

    ©Fot. Anna Kaczmarz

    Panie Profesorze, zaskakuje Pana coś ostatnio w języku polskich polityków?
    Zaskoczenie jest przywilejem kogoś, kto ma jakieś określone oczekiwania i te oczekiwania się nie spełniają. W gruncie rzeczy można było przewidywać, że tego rodzaju zaostrzenie dyskusji publicznej nastąpi i dlatego to nie jest zaskoczenie. Sformułowania, które pojawiały się w kampanii wyborczej, są zwykle pozytywne, choćby hasła. Hasła mają to do siebie. „Damy radę”, „Dobra zmiana” - to były sformułowania, którym większość z nas by chętnie przyklasnęła. Przyjemnie jest, kiedy mamy dobrą zmianę. Przyjemnie jest, kiedy pomyślimy, że damy radę albo że ktoś nam da dobrą radę. Ale potem okazało się, że żywioł polemiczny jest bardzo silny i ten rodzaj narastania epitetów, z obu stron zresztą, i dobre samopoczucie polityków, którzy chętnie sięgają po mocne określenia i media, które skrupulatnie wynajdują te wszystkie sformułowania, najchętniej najmocniejsze - to wszystko tworzy niedobry klimat. Bo niedobrze jest, kiedy mowa wiecowa, kiedy okrzyki, dobre czasami może z powodu swojej wyrazistości w sytuacjach ulicznych, przenoszą się do parlamentu. Tęsknię za łagodnym sposobem porozumiewania się i kto wie, czy nie byłby on nawet w tej chwili dla używających go skuteczniejszy. Proszę sobie wyobrazić, że teraz mówią do nas ludzie, politycy łagodniej.

    Jakoś sobie tego nie wyobrażam, zwłaszcza jeśli mieliby to być politycy!
    Jeżeli dziennikarze nagłaśnialiby takie właśnie łagodne sformułowania, a polityk z drugiego szeregu, który by się w taki sposób wypowiadał, mógł liczyć na zainteresowanie ze strony mediów, to mogłoby to poskutkować. Może „Polska The Times” będzie pionierem w takich zachowaniach. Proszę wychwytywać te wszystkie zdania, które prowadzą do zgody, a nawet jeśli nie prowadzą bezpośrednio do zgody, to przynajmniej łagodniej opisują rzeczywistość. Była taka rzymska formuła: „suaviter in modo, fortiter in re”, co znaczyło: „łagodniej w sposobie, mocniej w treści”, bo treść może być nawet mocna, ale ważny jest także sposób.
    Uzurpowanie sobie prawa do reprezentacji całego narodu jest politycznym grzechem, starym i niebezpiecznym
    Panie Profesorze, a może tej treści właśnie brak?
    Często nie brak treści i kiedy się treść pojawia, to rzeczywiście można myśleć o jakichś drogach jeśli nie do porozumienia, to do dialogu przynajmniej. Kiedy pojawiła się treść „500 plus” (nie wiem zresztą, skąd ten plus), to z różnych stron znalazłem wypowiedzi ludzi, niekoniecznie sprzyjających nowej władzy, którzy przyznawali, że jest to program dobry. Kiedy pojawił się plan Morawieckiego, proszę zauważyć, wielu krytyków obecnej władzy okazało się krytykami wcale nie tak pryncypialnymi i zaczęli znajdować w tym coś pozytywnego. Natomiast te kwestie zapalne teraz, na przykład kwestia Trybunału Konstytucyjnego ze wszystkimi okolicznościami dodatkowymi, generują przede wszystkim język niedobry, język kłótni, pełen niespójności i nieadekwatności w definiowaniu sytuacji. Jedna strona mówi o wstępnej opinii Komisji Weneckiej: „A co to za dokument!? To żaden dokument!”, brzmi w tym naganne lekceważenie. Gdyby powiedziano: „Tak, to bardzo dla nas ważne, będziemy starannie się do tego ustosunkowywali” - byłoby to zachowanie poważne. Jeżeli będziemy się wszyscy poważnie traktować, a nie lekceważyć jedni drugich, nie pokazywać, jacy oni miałcy, to może wtedy do tej dobrej zmiany będzie bliżej, czego bym sobie i Państwu życzył.

    Nie ma Pan wrażenia, że ten język polityków wygląda, jak żywcem wyjęty z reklam?
    Na pewno reklamy mają na nas wpływ. Przesiąkamy tymi formułami, tymi połączeniami słów, które mają coś dobrze sprzedawać. Te cytowane już przez mnie „Dobra zmiana”, czy „Damy radę” mają charakter, który moglibyśmy także odnaleźć w reklamach. Reklamy pokazują nam świat piękniejszy, to jest świat dobry, ładny. Oczywiście brzmią czasem pretensjonalnie i często są w złym stylu, są kiczowate. Natomiast polityk słyszany przez nas głównie w polemice, najczęściej mówiący o swoich przeciwnikach, sięga do języka niedobrego opisu. To różni język polityki od języka reklamy. Można jednak zauważyć, że to, co łączy politykę i reklamę, to swego rodzaju intensyfikacja: to, co jest dobre - musi być wspaniałe, to, co jest ciekawe - musi być fascynujące, a to, co niedobre - musi być potworne i nie do zniesienia. To agrawacja, jak mówią psychologowie, przesadnia, hiperbola, która pojawia się w wypowiedziach także po to, żeby ludzie postrzegali coś jako wyraziste, żeby w ogóle ludzie to postrzegali. Przenosi się to na dialog, mówi się o „potwornych atakach” i tak dalej.
    « 2 4 »

    Czytaj treści premium w Polsce Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (8)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    bralczyk

    ino (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 2

    panie bralczyk - kończ pan te swoje farmazony

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Profesorowi przypominam,

    że uzurpowanie sobie prawa do reprezentacji całego narodu (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 10 / 1

    miało miejsce podczas ostatniego spędu KOD pod hasłem "my naród".

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Czyżby należało rozumieć i na takiż rodzaj: profesorek minione 8 lat dosłownie przespał...

    i niczym niedźwiedź polarny... (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 9 / 1

    Zagrywki, podłe i pełne wulgarności, ze strony opozycji parlamentarnej wobec PiS, nie są żadnym novum. Przecież owa obrzydliwość, i nieparlamentarnej pogardy, wzmocniła się po wygraniu wyborów...rozwiń całość

    Zagrywki, podłe i pełne wulgarności, ze strony opozycji parlamentarnej wobec PiS, nie są żadnym novum. Przecież owa obrzydliwość, i nieparlamentarnej pogardy, wzmocniła się po wygraniu wyborów przez PiS. Jazgot i wulgarność obecna opozycja nawet wyeksportowała na europejskie salony. Nie PiS rozjeżdża się po Europie z licznymi paszkwilami na kraj. Natomiast forum Timesa jest raczej kulturalnym. Ale i prawda, gdyż kultura jest do czasu, kiedy z GW-KOD nie oddelgują bandy trolli. I jest prawdą, że edukację w zakresie savior-vivre i kulturalnego parlamentaryzmu, należałoby rozpocząć od posła Niesiołowki, idąc dalej poprzez Schetyna i zakończywszy choćby na takim Petru & Co.zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Cham nie obraża!

    słuchaczka dobrych programów (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 11 / 1

    Dla mnie Bralczyk kojarzy się tylko z jednym, skandaliczną opinią jego jako biegłego językoznawcy, kiedy w sprawie sądowej o obrazę Pana Prezydenta Lecha Kaczyńskiego przez palikota janusza, który...rozwiń całość

    Dla mnie Bralczyk kojarzy się tylko z jednym, skandaliczną opinią jego jako biegłego językoznawcy, kiedy w sprawie sądowej o obrazę Pana Prezydenta Lecha Kaczyńskiego przez palikota janusza, który nazwał Prezydenta chamem. Bralczyk orzekł jako językoznawca, że nazwanie kogoś chamem nie można uznać za obraźliwe! Panie Bralczyk jesteś pan pieczeniarzem (dostałeś w nagrodę program w PR 1 - zresztą nudny) i pospolitym.......!zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Pijawka

    ziemniak-ziemniak (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 4

    D. Kowalska chyba mimo wszystko chciała wycisnąć z prof. Bralczyka preferencje polityczne a nie stworzyć artykuł o języku polityki - dobitnie to widać na 4 stronie, pod sam koniec.

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Słoma wychodzi z butów

    Bajan (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 7 / 1

    Mam nadzieję, ze dziennikarze będa wyłapywać taki obskurny język polityków i wysmiewać tych którym wyłazi słoma z butów. Ale jak tacy "politycy" dostali sie do sejmu ? Kto ich wspiera w czasie...rozwiń całość

    Mam nadzieję, ze dziennikarze będa wyłapywać taki obskurny język polityków i wysmiewać tych którym wyłazi słoma z butów. Ale jak tacy "politycy" dostali sie do sejmu ? Kto ich wspiera w czasie kampanii wyborczej ? Jest takie powiedzonko jaki pan taki kram . Jaka partia tacy kandydaci.
    Co można wymagać od takiej Krzywonos, Wałęsy i innych tym podobnych ? Ale juz co innego od posła Niesiołowskiego. Taka mowa nienawiści, pogardy, zakłamania i nieuzasadnionej histerii nie powinna być wygłaszana z trybuny sejmowej czy w mediach .zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Panie peofesorze.....

    toja (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 4 / 2

    Masełko, masełko, masełko. Komu Pan tym masełkiem ,,smaruje'' najlepiej Pan wie, choć w obecnym
    układzie politycznym, ,,nie pasuje'' Panu otwarcie powiedzieć PRAWDY. Nie sądzę by zapomniał Pan...rozwiń całość

    Masełko, masełko, masełko. Komu Pan tym masełkiem ,,smaruje'' najlepiej Pan wie, choć w obecnym
    układzie politycznym, ,,nie pasuje'' Panu otwarcie powiedzieć PRAWDY. Nie sądzę by zapomniał Pan
    HASEŁ poprzedniej ,,władzy'', które nigdy się nie spełniły. Nie sądzę by zapomniał Pan jakiego JĘZYKA używali poprzednicy. Nie sądzę, by nie zauważył Pan, że cały ,,bałagan'' z Trybunałem jest winą jego prezesa a właściwie - polityka - nie prezesa. Pan nigdy tych oczywistości nie potwierdzi, choć - co by nie powiedzieć, jest Pan autorytetem. Szkoda..... Szkoda też, że w Polsce żyje bardzo wielu ludzi, którzy nie ŻYJĄ PRAWDĄ ......
    zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Witamy najwybitniejszego językoznawcę od KURDUPLA.

    Olo (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 4 / 2

    Co Janusiek jest w POtrzasku i potrzebny jest znów Ten biegły? Ale teraz synek taboretu nie dostanie bo wyborcy POgonili POkraki w krzaki.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Nie przegap

    Wideo