18+

Treść tylko dla pełnoletnich

Kolejna strona może zawierać treści nieodpowiednie dla osób niepełnoletnich. Jeśli chcesz do niej dotrzeć, wybierz niżej odpowiedni przycisk!

Prof. Izdebski: Wakacyjna miłość bardzo często okazuje się nieodwzajemniona

Anita Czupryn
Prof. Zbigniew Izdebski
Prof. Zbigniew Izdebski GRZEGORZ JAKUBOWSKI / POLSKAPRESSE
- W gabinetach seksuologów spotykamy się z osobami zawiedzionymi wakacyjną miłością, tym, że ta miłość nie jest odwzajemniona, że czas spędzony na urlopie był fantastyczny, a tu raptem ta druga osoba nie odpowiada na mejle, nie odbiera telefonów. Skończyły się wakacje i skończyła się burzliwa, ekscytująca znajomość i przygoda erotyczna - mówi prof. Zbigniew Izdebski, seksuolog, w rozmowie z Anitą Czupryn.

Do romansów w wakacje według najnowszych badań TNS OBOP przyznaje się co piąty Polak i co piąta Polka. W innych krajach te letnie flirty też są takie powszechne?
Nie znam danych statystycznych z innych krajów, ale niewątpliwie jest tak, że we wszystkich krajach europejskich okres letni jest okresem bardziej do tego sprzyjającym.

Bo z dala od domu nowo poznani ludzie wydają się bardziej interesujący i atrakcyjni niż nasz stały partner, mąż czy żona?
To naturalnie nie jest zasada, że kiedy poznajemy nowe osoby, to muszą one być atrakcyjniejsze, ale jak pokazuje rzeczywistość, w wakacje romanse, o których mówimy, kwitną. Ale warto podkreślić, że to jest sytuacja tylko dla niektórych ryzykowna. To, że potrafimy się zafascynować inną osobą, nie zawsze oznacza, że przekraczamy granice, które byłyby nie do zaakceptowania dla naszego partnera.

Na internetowych forach królują teraz dyskusje na temat, czy zgodzić się, aby partner, mąż czy żona wyjechali sami na wakacje. Kobiety piszą: "W życiu nie puszczę go samego!".
To wszystko zależy od tego, jakie są relacje w związkach. Myślę, że nieraz to może być dla niektórych nawet sytuacja korzystna, jeżeli partnerzy są ze sobą przez cały rok, jeżeli w ich związku następowały jakieś kryzysy, to może warto dać sobie troszeczkę czasu, aby od siebie odpocząć. Ale to sprawa bardzo indywidualna, dlatego że dla niektórych związków, nawet w sytuacji kryzysów, wspólny wyjazd może być ważny i konstruktywny, a dla niektórych wyjazd w pojedynkę może się okazać ważny z punktu widzenia refleksji, odpoczynku. Bo możemy się czasem czuć zmęczeni byciem w związku ze względu na trudne sytuacje, które nastąpiły.

Ostatnie badania TNS OBOP wskazują, że w Polsce częściej zdradzają osoby z niższym wykształceniem, a osoby z tytułem magistra zdradzają trzy razy rzadziej. Pańskie badania również to potwierdzają?
Nie znam tych badań, nie wiem też, na jak licznej próbie były realizowane, a także czy była to próba reprezentatywna dla dorosłych Polaków, ale ja w swoich badaniach nie obserwowałem takich zależności statystycznych. Podjęcie decyzji o zdradzie jest zapewne zależne od wielu czynników. Na pewno wchodzi tu w grę religijność. W moim odczuciu to jest kategoria, która w Polsce jest istotna. Im ludzie są bardziej wierzący i systematyczniej praktykujący, tym wyraźniej widać, że poziom zdrady jest niższy.

A jeśli już przydarzy się romans, to gdzie Polacy upodobali sobie najczęściej romansować?
Tam, gdzie jadą na wakacje. To są ośrodki wypoczynkowe i hotele, plaże, łono natury.

To teraz zapytam o skutki. Czym najczęściej te wakacyjne flirty się kończą? Jak duża jest szansa na to, że może to być początek stałego związku? Czy raczej są to jednorazowe przygody?
Dla wielu osób wakacje oznaczają większe przyzwolenie. Ale przecież nie wszyscy żyją w związkach, wiele osób żyje w pojedynkę. Na urlopie mają więcej czasu, mogą się skoncentrować na sobie i swoich potrzebach. W związku z tym niektórzy dają sobie większe prawo do tego, aby kogoś poznać. Mamy przecież wiele przykładów związków, które zostały zawarte w okresie wakacji i trwają. A niektóre związki okazały się, pomimo deklaracji, trwałe tylko przez czas urlopu. W gabinetach seksuologów spotykamy się z osobami zawiedzionymi wakacyjną miłością, tym, że ta miłość nie jest odwzajemniona, że czas spędzony na urlopie był fantastyczny, a tu raptem ta druga osoba nie odpowiada na mejle, nie odbiera telefonów. Skończyły się wakacje i skończyła się burzliwa, ekscytująca znajomość i przygoda erotyczna. Tu jest problem, że niektórzy czują się zawiedzeni, bo miłość okazała się nieodwzajemniona.
Czym wakacyjny seks Polaków różni się od seksu zimowego? Jest bardziej śmiały, fantazje mamy inne?
Mam wrażenie, że seks na wakacjach jest bardziej spontaniczny. Cała sytuacja, kiedy mamy lato, mamy w sobie więcej optymizmu, jesteśmy wypoczęci, jest sytuacją większej spontaniczności, przyzwolenia, w myśl zasady: trwaj chwilo, jesteś piękna. I to są te czynniki, które temu sprzyjają.

Czy marzenia erotyczne kobiet latem są inne niż zimą?
Nigdy tak szczegółowo o to kobiet nie pytałem, nie podejmowałem tego w swoich badaniach. Ale mogę powiedzieć o oczekiwaniach kobiet: są one zainteresowane poznaniem mężczyzny, nową znajomością i bardzo liczą na to, żeby to był ten muskularny mężczyzna, który da im poczucie bezpieczeństwa, w którego ramiona będą się mogły wtulić. To wcale nie oznacza, że będą go potrzebowały cały rok, ale na wakacjach - chętnie.

Jak Pan uważa, czy wakacyjny seks, krótki romans może być dla nas napędem po wakacjach, swoistym ładowaczem akumulatorów, czy to nas odświeża?
Jeśli ktoś jest nastawiony na romans, dał sobie do tego prawo, to niewątpliwie tak i nie czujemy się źle z tym, że po wakacjach go nie kontynuujemy. Dlatego że to była nasza inwestycja, nie tylko emocjonalna, ale też w sensie odprężenia fizycznego. I miłe wspomnienia, które pozostają, są szalenie fascynujące dla wielu osób, w pełni energetyczne, co ma pozytywne oddziaływanie przez cały rok. Jest grupa ludzi, która tylko żyje od wakacji do wakacji, od urlopu do urlopu. Ciężko w ciągu roku pracują po to, by wyjechać tam, gdzie mają okazję realizować swoje pasje, zawierać nowe znajomości i są z tego powodu szczęśliwi.

A co z bezpiecznym seksem? Poprawiły się statystyki, które wskazywałyby, że w miłosnych uniesieniach zaczęliśmy więcej pamiętać o zabezpieczeniu?
Myślę, że to jest właśnie często problem. Wyraźnie widać, że po wakacjach wzrasta liczba osób, które wykonują testy na HIV, co znaczy, że nie wszyscy jednak dopełniają zasady bezpiecznych zachowań seksualnych. Nieraz kwestia alkoholu, fascynacji drugą osobą, manipulowania przez drugą osobę powoduje, że w tych relacjach wakacyjnych, nawet w sytuacji, kiedy nie znamy partnera/partnerki, a jesteśmy nim/nią zafascynowani, nie zawsze stosujemy prezerwatywy. Często słyszę: "Ona tak fantastycznie wyglądała, nie może być zakażona", albo: "To był facet z klasą, na pewno nie ma HIV". A później okazuje się różnie. Jesteśmy za tym, aby wakacje były okresem radości, ale wakacyjny seks powinien być powiązany z odpowiedzialnością. A odpowiedzialność to jest właśnie także egzekwowanie bezpiecznych zachowań seksualnych, bez względu na to, czy ktoś ma 18 lat, czy 28, czy 58, czy 68. Szczególnie to dotyczy kobiet w późniejszej fazie życia, w okresie menopauzy, kiedy już nie boją się ciąży. Wydawałoby się, że to tylko młodzi ludzie podejmują zachowania ryzykowne. A jednak okazuje się, że podejmują je także osoby w późniejszej fazie życia, i to jest przykre, że jest taka mała świadomość. Jestem za tym, aby ludzie cieszyli się wakacjami i możliwością odpoczynku, ale żeby bezwzględnie, jeśli nie znają przeszłości seksualnej partnera i jego statusu serologicznego, zawsze zachowywali zasadę bezpiecznego seksu.

Mam wrażenie, że kobiety, zwłaszcza latem, eksponując swoje wdzięki, częściej są odważniejsze i to one też inicjują nowe znajomości, flirty i romanse. Zgodzi się Pan z tym twierdzeniem?
Tak jest, że w wakacje kobieta decyduje się na znajomości, na które nie zdecydowałaby się w pracy czy w swojej miejscowości. Ale decyduje się na te znajomości czy relacje odważniej, bo na urlopie ma poczucie większej anonimowości. Szczególnie to jest widoczne za granicą. Tam ludzie się wzajemnie nie znają i tam widzimy też tendencje do ryzyka i większej otwartości.
Polkom puszczają hamulce za granicą? A może to jest ciekawość, aby przeżyć przygodę i zobaczyć, jak to jest się kochać z mężczyzną innej narodowości czy o innym kolorze skóry?
Absolutnie. Ma pani rację. Często to jest właśnie kwestia ciekawości.

Co by Pan poradził znudzonym sobą małżonkom, którzy od lat wyjeżdżają razem do tego samego ośrodka w tej samej miejscowości? Jak mogliby odświeżyć swój związek na urlopie?
Żeby przede wszystkim chcieli więcej ze sobą rozmawiać, a nie tylko ze sobą być. Żeby bardziej zainteresowali się wzajemnie swoim samopoczuciem. Nie tylko, co cię boli, ale też jak się czujesz, czego ci potrzeba, co ci się podoba. I to nie na zasadzie: "Przecież ty wiesz, co mi się podoba". Ludzkie gusta często się zmieniają. Warto się zatroszczyć o drugą osobę, postarać się o to, aby więcej sprawiać jej przyjemności. Bądźmy dla siebie bardziej życzliwi, bardziej serdeczni, spontaniczni. Może warto więcej spontaniczności wprowadzić w taki związek.

Słyszę czasem, jak kobiety, rozmawiając, żalą się: "Znów jedziemy w to samo miejsce. On będzie uprawiał swoją miłość, siedząc na rybach, a ja się będę przez dwa tygodnie nudzić".
Ależ niech on wędkuje, jeśli mu to sprawia przyjemność. Ale przecież on cały dzień nie będzie łowił ryb. Trzeba popatrzeć wokół, kto jest jeszcze obok, z kim można umówić się na wspólną kolację, dokąd pójść. Cały związek jest jak jeden wielki kompromis. Dobrze, że mąż ma taką pasję i niech sobie ją realizuje, jak są do tego sprzyjające warunki. Tylko niech żona też powie, co chciałaby tam jeszcze zrobić, bo wówczas może się okazać, na ile on się będzie mógł dostosować. Może warto mu wprost o tym powiedzieć, a nie tylko wyrażać swoje niezadowolenie z tego faktu.

Rozmawiała Anita Czupryn

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

w
wrac
... ale o którym zdjęciu mówisz ?
P
PS
Ile trzeba mieć złej woli i bezinteresownej mściwości, żeby TAKIE PASKUDNE ZDJĘCIE zrobić człowiekowi??
I zamieścić je w gazecie na dodatek?! Dlaczego? Podłość ludzka nie zna granic, doprawdy..
Dodaj ogłoszenie