18+

Treść tylko dla pełnoletnich

Kolejna strona może zawierać treści nieodpowiednie dla osób niepełnoletnich. Jeśli chcesz do niej dotrzeć, wybierz niżej odpowiedni przycisk!

Prof. Izdebski: Nie tylko w kryzysie marzymy o kobietach o krągłych kształtach

Redakcja
- Kiedy pytam mężczyzn, o jakiej kobiecie marzą, to zdecydowanie częściej marzą o tej, która ma biust, do której ciała można się przytulić. Lansowane w mediach totalnie szczupłe dziewczyny należą do kanonu mody, ale mężczyźni lubią mieć taką kobietę, która ma ciało - mówi prof. Zbigniew Izdebski w rozmowie z Anitą Czupryn

Czy w czasach kryzysu Polacy kochają inaczej niż w czasach prosperity?
A ma pani poczucie, że my ten kryzys tak mocno odczuwamy? Mam wrażenie, że chyba jeszcze Polacy nie zdają sobie sprawy z kryzysu, który jest. Mówi się o nim, ale to, co się dzieje w sklepach, jeśli chodzi o zakupy przedświąteczne, pokazuje, że Polacy albo nie czują, albo nie zdają sobie z tego sprawy. A może na szczęście ten kryzys nas jeszcze nie dotyka. Z moich badań wynika, że czujemy się generalnie dobrze, jeśli chodzi o kwestie seksualności. Czyli w dalszym ciągu jesteśmy w zdecydowanej większości nieustająco zadowoleni ze swojego życia seksualnego. Zatem ten kryzys jeszcze na nasze życie seksualne wpływu nie ma.

Czytaj też: Grzechy Polaków: Zdrada tak, ale seks bez ślubu już nie

Niedawno ogłosił Pan swój raport "Seksualność Polaków 2011" zrealizowany we współpracy z Polpharmą. Zauważył Pan zależność między kwestiami ekonomicznymi a satysfakcją związku?
Generalnie z analiz, jakie dokonuję, pytając badanych o dochody, widzę, że one mają znaczenie, jeśli chodzi o sprawy seksu. Wyższe dochody dają nam poczucie bezpieczeństwa, stabilność finansową i to się przekłada także na nasze relacje seksualne. Gdy badałem seksualność w grupie osób bezrobotnych, to było widać, że na początku u bezrobotnych mężczyzn wzrasta aktywność seksualna. Ale w niedługim czasie ta aktywność maleje, zaczynają się pojawiać trudności i zaburzenia w życiu seksualnym. To wynika często z faktu, że taki mężczyzna ma poczucie porażki życiowej, co wpływa na ocenę jego własnej wartości. Ale im dłużej utrzymuje się stan bezrobocia u mężczyzny, to znowu życie seksualne zaczyna wracać do normy, bo zaczyna on przyzwyczajać się do tej sytuacji. Naturalnie to nie dotyczy wszystkich mężczyzn.

Czytaj też: Polacy lubią dobry seks

Dlaczego mężczyźni czują się upokorzeni, jeśli tracą pracę albo jeśli ich partnerki zarabiają więcej od nich?
To jest wpisane w stereotyp męskości i kobiecości. Według tradycyjnych reguł funkcjonowania w naszym społeczeństwie to właśnie mężczyzna jest głową domu, to na nim spoczywa obowiązek zarabiania na rodzinę. To mężczyzna w zdecydowanej większości ma czuć się odpowiedzialny za status ekonomiczny rodziny. Wprawdzie żartobliwie mówimy, że jednak szyją rodziny jest kobieta, no, ale ta głowa nadal jest głową męską. Nawet w czasie świąt, kiedy rodziny siadają do kolacji, do modlitwy, to najczęściej rozpoczyna ją mężczyzna. To oczywiście stereotypy, a z nimi trzeba walczyć, do zmiany przepisów ról należy ludzi wychowywać. To wychowanie w polskiej rzeczywistości będzie długim procesem, bo fakt, że kobiety były i są lepiej wykształcone niż mężczyźni, będzie powodował to, że wreszcie kobiety będą zarabiały dobrze albo lepiej od mężczyzn i będzie się to zdarzało coraz częściej. Pewna grupa mężczyzn będzie musiała się z tym pogodzić. To jest ważne, aby nie traktować tego jak ujmę, że kobieta może zarobić więcej. To często kwestia chorych ambicji mężczyzn. Od lat organizuję debaty o zdrowiu seksualnym. One nie dotyczą tylko sfery seksualności, ale też procesu komunikowania się w związku i miłości. Święta i okres Nowego Roku to dobry czas, aby zamknąć wszystkie niesnaski, niedopowiedzenia, jakie miały miejsce w związku, i rozpocząć budowanie nowej karty historii naszego życia. Należy sobie wyjaśniać, należy rozmawiać, nie udawać, że problemu nie ma. Często mężczyzna zamyka się w sobie, potrafi być nawet arogancki czy złośliwy wobec kobiety, a ona nawet nie wie, o co w tym wszystkim chodzi. Wie tylko, że nastrój w związku się popsuł. A on nie wyartykułował jej wprost, że źle się czuje z tym, że ona więcej zarabia. No, chyba że ona daje mu w sposób znaczący do zrozumienia, że skoro zarabia więcej, to ona będzie rozdawała karty w domu.

Czytaj też: Diagnoza społeczna 2011: Seks i życie rodzinne Polaków
Czy definicja miłości zmienia się w zależności od sytuacji? Inaczej ludzie kochali podczas wojny, inaczej w czasach komuny, inaczej teraz?
Miłość nadal funkcjonuje w naszym życiu i wszyscy dostrzegamy jej wartość. Na przykład zdecydowana większość ludzi młodych marzy o tym, aby mieć w życiu jednego, wiernego, stałego partnera, którego będą kochali. To ich marzenie. Aczkolwiek mimo tych tęsknot 40 proc. młodych ludzi wskazuje na to, że można kogoś nie kochać i można z nim uprawiać seks. Ale miłość dojrzała powoduje, że ludzie chcą z sobą być. Moje badania pokazują także, że na pewnym etapie w życiu ludzi w takim samym stopniu jak stosunek seksualny, ważne jest poczucie bezpieczeństwa, dotyk, głaskanie, przytulenie się do kogoś. Jeśli ludzie nie będą siebie kochali, nie będą z sobą blisko, to nie będą chcieli się do siebie przytulać. Wartość miłości w polskiej rzeczywistości dla wielu z nas jest ważnym motorem naszego funkcjonowania w dobrych związkach. Choć wielu młodych ludzi mówi mi, że szybko się odkochują i szybko się zakochują, nie mają poczucia miłości przemijającej, to mam wrażenie, że ludzie coraz mocniej, także ci starsi, dają sobie prawo do tego, aby nawet w tej późniejszej fazie życia szukać miłości. Zdecydowana większość Polaków twierdzi, że miłość jest warunkiem udanego życia seksualnego. Kiedy obserwujemy zachowania Polaków w internecie, to widzimy, że tam surfują nie tylko ludzie młodzi, którzy chcą kogoś poznać. Coraz częściej ludzie po 50. i 60. roku życia również szukają w internecie miłości.

Czytaj też: Grzechy Polaków: Zdrada tak, ale seks bez ślubu już nie

W czasach kryzysu dobrze mają się prostytutki. Pański raport mówi, że 20 proc. nastolatków korzysta z ich usług.
Generalnie wzrosła liczba mężczyzn korzystających z usług prostytutek, z 11 do 15 proc. Z kolei liczba prostytutek generalnie spada. Jeśli chodzi o ludzi młodych: to nie jest nowe zjawisko, że grupa nastolatków korzysta z prostytutek. Badania Kowalskiego z 1898 roku, Moszczyńskiej z 1903 roku pokazywały, że młodzież w okresie szkolnym i studenckim korzystała z ich usług. Podobnie było w latach 60., może mniej w 70. i 80., ale już w latach 90. i teraz ta liczba młodych ludzi wzrasta. Powodem są pewne zmiany obyczajowe. Bardzo często ludzie młodzi wchodzą w relacje z prostytutkami, bo koledzy fundują im prostytutkę jako prezent na urodziny czy z okazji zdanego egzaminu.

Czytaj też: Polacy lubią dobry seks

Może oznaką kryzysu jest to, że kochamy się krócej. Wcześniej Polacy deklarowali, że ich seks trwa 18 minut, dziś 13.
Rzeczywiście obserwujemy, że czas stosunku seksualnego się skrócił. Myślę, że pośpiech naszego życia powoduje to, że i w sprawach seksu działamy w przyspieszonym tempie, poświęcamy mu mniej czasu. Ale jest druga sprawa: kiedy badałem prostytutki, a przebadałem ich 400, i pytałem je, ile trwa średnio stosunek seksualny. Zdecydowana większość wskazywała na ok. 10 minut. My najczęściej nie patrzymy na zegarek, aby zobaczyć, ile trwa nasz stosunek, ale akurat prostytutki patrzą na zegarek, bo dla nich czas to pieniądz. Myślę, że ten czas, o którym one mówią, jest wiarygodny, być może w poprzednich badaniach ludzie dodawali sobie więcej minut, a teraz być może są odważniejsi, by przyznać, że ten czas trwania stosunku jest krótszy, i może dzięki temu jest bardziej zbliżony do czasu rzeczywistego. Może to wynika z tego, że ludziom, tak jak dłuższy penis, tak i dłuższy czas stosunku kojarzy się lepiej. To, co większe, zawsze jest lepsze. Poza długami. (śmiech)

Czytaj też: Diagnoza społeczna 2011: Seks i życie rodzinne Polaków
Skąd się biorą marzenia Polaków o seksie w trójkącie?
To żadna nowość. Często w badaniach seksualności Polaków wychodziło, że ludzie o tym marzą, fantazjują i dla wielu osób pozostają one niespełnionymi doświadczeniami. Szukamy pewnego urozmaicenia w naszym życiu seksualnym. Niektórzy mówią: "Nie wyobrażam sobie, żeby do takiej sytuacji doszło realnie, ale pomarzyć można". Kobieta o dwóch mężczyznach, mężczyzna o dwóch kobietach.

Czytaj też: Grzechy Polaków: Zdrada tak, ale seks bez ślubu już nie

Największy wyż demograficzny w Polsce miał miejsce w czasie stanu wojennego. Jeśli mocniej odczujemy kryzys, to myśli Pan, że będziemy kochać się częściej?
Okres, o którym pani mówi, był zupełnie inny. To był smutny czas dla nas wszystkich i w zasadzie seks pozostawał wówczas jedną z nielicznych form radości, jeżeli był udany. Dziś, nawet gdybyśmy odczuli kryzys ekonomiczny, to i tak zostaje nam wolność, czas, jaki będziemy spędzali przy internecie czy w gronie przyjaciół, bliskich. Ale to nie będzie prowadziło do tego, że wzrośnie nam dzietność. Chyba jednak dobra polityka prorodzinna jest nam bardziej potrzebna niż liczenie na to, że załatwi to kryzys. Ludzie coraz bardziej zaczynają liczyć to, ile kosztuje utrzymanie i wychowanie dziecka. Już nie chodzi tylko o to, że dziecko nakarmią, ale też, że trzeba je wykształcić, wyposażyć w życiu. Wzrasta poczucie rodzicielskiej odpowiedzialności za perspektywy dziecka.

Czytaj też: Polacy lubią dobry seks

Pojawiła się moda na modelki o rozmiarze XL. Kiedy jest nam ekonomicznie gorzej, szczupłe kobiety przestają się nam podobać, a te o obfitych kształtach są symbolem dobrobytu?
Kiedy pytam mężczyzn, o jakiej kobiecie marzą, to zdecydowanie częściej marzą o tej, która ma biust, do której ciała można się przytulić. Lansowane w mediach totalnie szczupłe dziewczyny należą do kanonu mody, ale mężczyźni lubią mieć taką kobietę, która ma ciało. Obserwuję ten trend także w poradniach, kiedy mężczyźni opowiadają o swoich doświadczeniach. Dobrze więc, że w tej chwili wprowadzamy do rzeczywistości medialnej także kobiety o okrągłych kształtach. Wcześniej to wyglądało na konflikt interesów: co innego lansowane było w modzie, a co innego było w rzeczywistości.

Rozmawiała Anita Czupryn

Cały wywiad przeczytasz w weekendowym wydaniu "Polski" lub na stronie prasa24.pl.

Czytaj też: Diagnoza społeczna 2011: Seks i życie rodzinne Polaków

Wideo

Komentarze 6

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

o
odchodzi.....

cytat -------Nie będziecie godzinami gadać przez telefon, nie będziecie kupować badziewia, od obżerania się którym tylko się tyje i choruje – i bardzo dobrze! Będziecie więcej chodzić na piechotę, co Wam tylko poprawi kondycję.-----------------b.dobre stwierdzenie.
to powinno być nawykiem....jeżeli nie stać nas na "nałogi" to się ich pozbądźmy..!!!!

W
Widukind

Widać jak się pan męczy aby tylko nie ujawniać swoich typów. Może ma pan na myśli takie ślicznotki jak Kaszalot, Henia Tramwajara, Środa, To coś przerobione na Coś, czy nawet sama Kaliszanka ? Czy ja się mylę ?

W
Widukind

Jak rzyć pana premiera ? PO tylu dawaniach ,za darmo właściwie.POśle Biedroń, proszę o fachową opinię.

p
polo

na Jarosława Kaczyńskiego oraz PiS, moja ulubiona czekistka Anita Czupryn zabrała się za
bardziej przyziemny temat, czyli o "dupceniu" i seksualności rozmiarów XL.
No i niech tak zostanie.

S
Skory

Zgadzam się z Tobą "cezar".
Polacy i tak mają kryzys od lat w porównaniu z takimi np. Niemcami czy Anglikami, więc obecny kryzys nas nie przeraża. Jesteśmy jako naród przystosowani do takich wzlotów i upadków.
Ja np. 10 lat temu zarabiałem więcej niż obecnie. A przecież przez ostatnie 10 lat ceny żywności i dóbr wzrosły bardzo. A benzyna? To już nawet nie wiem o ile %. Jednak jakoś żyć trzeba. Przetrwaliśmy 3 rozbiory to i teraz damy radę ;-)

c
cezar

Te Święta wielu osobom nie przyniosły chyba ani radości ani ukojenia – antykaczyzm powoli staje się chorobą narodową. Żeby być sprawiedliwym, muszę dodać, że po drugiej stronie też narasta szaleństwo – strach ma wielkie oczy i zaraża coraz więcej osób.
Z jednej strony knajacki bełkot, z drugiej kandydaci na męczenników, uff – nie do zniesienia!
Nic wam nie grozi, drogi Narodzie, oprócz tego, że zamiast na Kanary pojedziecie do Bułgarii, a zamiast szyneczki będziecie wpieprzać biały serek – od tego się nie umiera, czego jestem chodzącym przykładem.
Nie będziecie godzinami gadać przez telefon, nie będziecie kupować badziewia, od obżerania się którym tylko się tyje i choruje – i bardzo dobrze! Będziecie więcej chodzić na piechotę, co Wam tylko poprawi kondycję.
Nic strasznego nam nie grozi poza ogólnym niedużym zubożeniem, nie będzie klęski głodu, nie będzie końca świata. Będzie ta sama beznadziejna smuta, co teraz, ta, którą już lubicie - bo gdyby tak nie było, to byście to zmienili. Więc przestańcie się nad sobą rozczulać..

Dodaj ogłoszenie