Prof. Antoni Dudek: PiS gra na przeczekanie, nauczyciele...

    Prof. Antoni Dudek: PiS gra na przeczekanie, nauczyciele mogą się zradykalizować

    Agaton Koziński

    Polska

    Aktualizacja:

    Polska

    Prof. Antoni Dudek

    Prof. Antoni Dudek ©Bartek Syta

    - Rośnie niezadowolenie z rządów PiS wśród grup, które zostały dotknięte wprowadzonymi reformami: nauczycieli, sędziów czy akademików. Prezes ma tego świadomość, dlatego ruszył z wagonami kiełbasy wyborczej w teren - mówi prof. Antoni Dudek, politolog, w rozmowie z Agatonem Kozińskim.
    Prof. Antoni Dudek

    Prof. Antoni Dudek ©Bartek Syta

    PiS oberwie z powodu strajku nauczycieli?
    Oberwie na pewno. Pytanie o skalę strat. Tych w pełni ocenić się jeszcze nie da.

    Egzaminy w środę jednak się rozpoczęły.
    To akurat nie działa na korzyść rządzących. Gdyby ich nie było, sympatia społeczna mogłaby się przechylić w kierunku PiS-u, nauczyciele by poczuli, co to znaczy niezadowolenie rodziców. Ale skoro egzaminy jednak się odbyły, to mam wrażenie, że w chwili gdy rozmawiamy, sympatia opinii publicznej jest wciąż bardziej po stronie nauczycieli niż rządu.

    Ja z kolei odnoszę wrażenie, że sympatie się rozkładają według klucza partyjnego - zwolennicy PiS popierają w tej sprawie rząd, sympatycy opozycji stoją murem za nauczycielami.
    To prawda.
    Ale oprócz tych dwóch grup w Polsce występuje jeszcze grupa trzecia: niezdecydowani. Oni nie kierują się czystymi sympatiami politycznymi, starają się oceniać sytuację na bieżąco. I wydaje mi się, że teraz bardziej popierają nauczycieli.

    W dobie ciągle nasilającej się polaryzacji zostali w Polsce jeszcze jacyś niezdecydowani?
    Oczywiście, stanowią mniejszość wobec dwóch pozostałych grup, ale istnieją. Szacuję, że pośród osób biorących udział w wyborach to ok. 20 proc. Oczywiście mniej niż grupy zwolenników obu wielkich obozów, ale w sytuacji, gdy PiS i opozycja mają mniej więcej równe poparcie, to ta grupa może przesądzić o tym, kto wygra wybory.

    Jaki mają powód, żeby popierać nauczycieli?
    Bardzo prosty - PiS się sam podłożył „piątką Kaczyńskiego”. Zawsze w przeszłości wszystkie rozmowy rządu z nauczycielami kończyły się dokładnie w ten sam sposób: komentarzem, że rząd chętnie by te podwyżki dał, ale nie ma z czego. Tymczasem teraz po raz pierwszy widać było jak na dłoni, że władza pieniądze miała - ale nie dała.

    Dała - tylko nauczycielom, którzy mają małe dzieci. Oraz emerytowanym nauczycielom.
    Dała każdemu, kto się mieści w tym kluczu. A przecież tę „piątkę Kaczyńskiego” można było inaczej skomponować. Na przykład wyjąć z niej trzynastą emeryturę, która jest elementem zdecydowanie najbardziej w niej kontrowersyjnym, a te pieniądze przeznaczyć na podwyżki dla nauczycieli.

    Przy podziale pieniędzy w tej piątce górę wzięły względy wyborcze.
    Rozumiem, ale mimo to można było pieniądze rozdzielić inaczej. Przecież nigdzie nie było zapisane, że emeryci muszą otrzymać koniecznie 1100 zł. Mogli dostać na przykład 500 zł - a zaoszczędzone pieniądze można było przeznaczyć na nauczycieli. Tyle że wiadomo, że ci ostatni na PiS w swej większości nie głosują, w przeciwieństwie do emerytów. Stąd pewnie taki, a nie inny sposób rozdziału funduszy.

    W efekcie mamy strajk nauczycieli.
    Widać, że PiS gra na przeczekanie. Nie chce ustąpić, bo słusznie się skądinąd obawia, że wtedy rozpruje się worek z żądaniami ze strony innych grup zawodowych.

    Nikogo by to akurat nie zaskoczyło.
    Dlatego rząd chce przeczekać - na tej samej zasadzie jak przeczekał protest niepełnosprawnych w Sejmie. Wtedy mu się to zresztą udało.
    1 3 4 5 »

    Czytaj treści premium w Polsce Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (1)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    nie pójdę na wybory jako wybrca Pisu, jeśli rząd oleje totalnie nauczycieli.

    GB (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 2 / 5

    Rząd, niestety ten również kieruje się tylko swoimi względami... Policjantów się bał, nauczycieli kopie po tyłkach, bo są słabsi... ale mogą okazać się niedocenieni. Głosowałem zawsze na PIS, jeśli...rozwiń całość

    Rząd, niestety ten również kieruje się tylko swoimi względami... Policjantów się bał, nauczycieli kopie po tyłkach, bo są słabsi... ale mogą okazać się niedocenieni. Głosowałem zawsze na PIS, jeśli teraz on ich oleje, ja nie pójdę na wybory wcale.zwiń

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Nie przegap

    Wideo