reklama

Prof. Andrzej Zybertowicz: Antypolonizm w Izraelu bierze się z poczucia wstydu za bierność Żydów w czasie Holokaustu. To forma odreagowania

Agaton KozińskiZaktualizowano 

Wideo

Źródło: TVP.Info

Zobacz galerię (1 zdjęcie)
Żydzi - bodaj w podobnym stopniu jak Polacy - nie rozliczyli się ze swoją pamięcią o własnych kolaborantach i szmalcownikach - mówi prof. Andrzej Zybertowicz, doradca prezydenta.

Prezydent podpisał ustawę o IPN, bo chciał, czy bo musiał?
Pytanie sugeruje, że prezydent miał tylko dwie opcje do wyboru.

A miał więcej?
W polityce na tak wysokim szczeblu zawsze jest więcej konfiguracji.

Opcję braku podpisu ominąłem, wychodząc z założenia, że nieaktualna.
Mówię o czymś innym. Chodzi mi o podstawową zasadę polityki, której sedno uchwycił kultowy trener Kazimierz Górski, a która brzmi: „gra się tak, jak przeciwnik pozwala”.

Andrzej Duda miał przeciw sobie dwóch „przeciwników”. Z jednej strony opinia międzynarodowa, która mówiła, by nie podpisywał - z drugiej silna presja ze strony własnego obozu politycznego za podpisaniem.
Podejrzewam, że prezydent wyczuwał więcej ciśnień. Także doradcy dostawali telefony od jednej i drugiej strony. Czasami trzeba wybierać w sposób ryzykowny. W tej trudnej sytuacji Andrzej Duda wybrał najlepsze chyba rozwiązanie. Podkreślał, że mamy prawo tworzyć ustawy broniące dobrego imienia Polski, ale jednocześnie, że należy pisać ustawy, które będą miały lepszą jakość, budziły mnie wątpliwości.

Ani zapisy ustawy nie są precyzyjne, ani moment jej wodowania nietrafiony. Nie można było tej legislacji przeprowadzić w lepszy sposób? A może zawsze byłaby ona zła?
Istnieje takie ryzyko. Na pewno nader niedogodnym momentem była chwila, gdy pani ambasador Izraela wystąpiła ze swoim oświadczeniem. Oczywiście, jest pytanie, czy w każdym momencie zaatakowano by tę ustawę - ale nie wiem, czy tempo jej procedowania to splot przypadków, czy celowe działanie.

W tym sporze wyraźnie widać, że Izrael walczy o to, by zachować monopol na Holokaust. Nie chce, by Polska coś z niego uszczknęła

Dlaczego rząd Izraela od razu bardzo ostro zaatakował polską ustawę? Przecież mogli najpierw spróbować rozmów kuluarowych.
Gwałtowność reakcji może wskazywać, że mamy do czynienia z grą polityczną, a nawet, że działania Izraela nie są prowadzone tylko w dobrej wierze.

Grę kogo z kim?
Grę państwa Izrael z państwem polskim.

Z Polską, czy na terytorium Polski?
Nie. Z Polską.

O co toczy się ta gra?
Polski rząd gra o swoją podmiotowość w polityce wewnętrznej oraz o podmiotowość Polski w polityce międzynarodowej. W Izraelu - jak w każdej demokracji - toczą się walki wewnętrzne, także podskórne skrywane przed opinią publiczną.

Akurat izraelska klasa polityczna ma opinię jednej z najbardziej skorumpowanych na świecie.
To może tu mieć pewne znaczenie. Osoby ze środowisk skorumpowanych są gotowe łamać reguły, ustalenia, dobre obyczaje - jeśli na przykład potrzebują operacji osłonowej dla jakichś swoich działań. W takich sytuacjach mogą być gotowi narazić na szwank nawet dobre rozwijające się relacje.
W 2016 r. Beata Szydło i Benjamin Netanjahu podpisali się pod wspólnym oświadczeniem potępiającym używanie zwrotu „polskie obozy śmierci”.
Obecny konflikt można odebrać jako sygnał, że przyjazne relacje Polski i Izraela wcale nie były tak głębokie, jak sądziliśmy. Być może niektórym izraelskim grupom interesu zdaje się, że gra Polską nie jest za wysoką stawką dla załatwienia swych problemów.

Ale przecież wydawało się, że łączą nas interesy strategiczne, tak też mówią dokumenty rządowe.
Są dobre podstawy - historyczne i polityczne - by mówić o szczególnie bliskim sojuszu Polski i Izraela. Teraz jednak Izrael postawił znak zapytania przy tym założeniu.

Łączą na pewno - choćby ze względów historycznych.
W latach I Rzeczpospolitej na naszych terenach mieszkała większość Żydów świata. W czasie II RP w Polsce żyła ich największa na świecie wspólnota.

Do dziś polska i żydowska kuchnia są mocno do siebie zbliżone.
To także pokazuje, że oddalenie naszych narodów nie było tak wielkie jak chcieliby tego fundamentaliści z obu stron. Ale liczby dowodzą, że polska kultura systemowo była najbardziej przyjazna Żydom spośród krajów im dostępnych.

Tyle, że dziś mało kto o tym pamięta.
Ja sam dopiero kilkanaście lat temu uświadomiłem sobie, że nie wiem prawie nic o wspólnej historii polsko-żydowskiej. W podstawówce, liceum, na studiach historycznych - nigdzie nie uczono mnie o Żydach w Polsce. Wiedziałem o Auschwitz, ale też tłumaczono, że tam ginęli głównie Polacy, nie uwypuklając tego, że w przewadze byli to polscy Żydzi.

Wychowałem się w Płocku, w którym przed wojną Żydzi stanowili 30 proc. mieszkańców miasta - ale ja sam nic o nich nie wiedziałem, samą liczbę usłyszałem dopiero dwa lata temu.
Widać, że w wielu środowiskach propaganda komunistyczna skutecznie wymazała ze świadomości historyczne, w tym przedwojenne związki z Żydami. Po roku 1989 włożono wiele wysiłku w budowanie zrozumienia i więzi - a teraz zostało to poważnie nadwyrężone. Mam nadzieję, że nie na stałe.

Z drugiej strony pamięć o żołnierzach wyklętych, Józefie Piłsudskim, rządzie londyńskim komuniści też próbowali zatrzeć - ale im się nie udało. Tymczasem w kwestii Żydów okazali się skuteczni.
Nie wykluczam, że wytłumaczeniem takiego stanu rzeczy jest poczucie winy.

Kogo?
Polaków wobec Żydów - choćby związane z wydarzeniami z marca 1968 r. Gdzieś w podświadomości to poczucie winy pozostało - dlatego w rodzinach pielęgnowana była pamięć o Powstaniu Warszawskich i Żołnierzach Wyklętych, ale o pamięć o Żydach nie dbano. Ale jeśli podejmujemy interpretacje z obszaru psychologii społecznej, to trzeba spytać także, skąd się bierze antypolonizm w Izraelu.

Jak Pan to rozumie?
Z poczucia wstydu.

Za co?
Za bierność w czasie Holokaustu. Niektórzy tłumaczą, że brutalne rozprawianie się z Palestyńczykami, czy Hezbollahem to także forma odreagowywania. Powtarzanie samym sobie: już nigdy nie pójdziemy jak owce na rzeź. Holokaust poza wszystkim to również potworne upokorzenie - że nie walczyli, nie stawili oporu.
Powstanie w Getcie jednak wybuchło.
To już było na sam koniec.

Żydzi właściwie nigdy w swej historii nie walczyli. Do czasu powstania Izraela ostatnią ich bitwą - przegraną - była obrona Masady w I w. n. e.
A po stworzeniu Izraela skutecznie walcząc z Arabami odreagowywali wcześniejsze upokorzenia.

Żołnierze izraelscy w przysiędze wojskowej mają słowa „Masada już nigdy więcej nie zostanie zdobyta”.
Wcześniej doznali traumy upokorzenia, a teraz - może zgodnie ze swą hucpiarską tradycją - to odrabiają. Holokaust nie może się nigdy więcej powtórzyć. By tego uniknąć, zbudowali maszynę wywiadowczą, armię i kreatywną gospodarkę. One mają sprawić, że już nigdy nie będą bierni i bezbronni. Będą aktywnie przeciwdziałać jakimkolwiek próbom ich ponownego unicestwienia. Ale to jedna część opowieści.

Jaka jest druga?
Część Polaków na pewno ma problem z pamięcią o Zagładzie, o tych Polakach, którzy Żydów mordowali lub sprzedawali. Ale bodaj, czy w podobnym stopniu sami Żydzi nie rozliczyli się ze swoją pamięcią o własnych kolaborantach i szmalcownikach.

Na przykład w Łodzi Żyd Chaim Rumkowski był przywódcą getta.
Wielu Żydów zajmowało się donosicielstwem, kolaboracją w czasie wojny. Izrael chyba ciągle tego nie przepracował.

Wydaje mi się, że obecna krytyka Polski przez USA to wojna słów. Dalsze kroki byłyby zbyt ryzykowne

Teraz zmierza Pan do pointy, że kto się lubi, ten się czubi? Teraz Polska i Izrael mają okres szczerości, ale zbyt wiele nas łączy, by dobre relacja na dłużej popsuć?
To byłoby rozsądne podejście. Na razie mamy wiele emocji po obu stronach. W polityce zawsze trzeba pamiętać o interesach rozgrywanych na zimno, ale nie można pomijać emocji. Nie wykluczając tego, że w tle są interesy różnych izraelskich grup, w tym sporze ważny jest aspekt psychologiczny.

Chodzi o to, że Żydzi czują się upokorzeni Holokaustem i teraz odreagowują?
Zastanawiam się, czy ten polityczny i symboliczny atak Izraela na Polskę, Polaków nie ma, poza wszystkim innym, tworzyć zasłony przed ponownym przypomnieniem sobie, jak się zachowali w obliczu Zagłady - że byli bierni, że również kolaborowali, a także o tym, że żydowskie elity ze wschodniego wybrzeża USA, uzyskawszy od Polaków wiedzę o tym, co się działo w obozach koncentracyjnych, zachowały się pasywnie.

W czerwcu 1944 r. polski ambasador w USA Jan Ciechanowski napisał list do aliantów wzywając ich do zbombardowania torów prowadzących do Auschwitz. List pozostał bez reakcji.
Ten brak reakcji musi ciążyć - nawet jeśli nie na świadomości, to w podświadomości. Ale ja jako Polak nie zgadzam się, by Izrael swoje rozrachunki z historią dokonywał kosztem naszego kraju. Gdyby jeszcze dyskusja toczyła się w sposób rzeczowy, można by rozmawiać o tym, gdzie jest prawda.

Na razie mamy prawie same emocje.
Nie tylko. Ze strony Izraela padły też brutalne oskarżenia i właściwie wprost wyartykułowane żądanie, by Polska dostosowała swój proces legislacyjny do nich. Mimo że łączyły nas podobno specjalne relacje.
Specjalne relacje, czyli właściwie co? Biznesów wspólnie prawie nie robimy, wojskowej współpracy nie ma. Chodzi o to, że turyści z Izraela przyjeżdżają do Polski?
Dam przykład. Polska na różnych gremiach, na przykład UE, wspierała Izrael, na przykład wtedy, gdy ten kraj musiał sobie radzić z lewicowym antysemityzmem skierowanym na obronę Palestyńczyków. W takich sytuacjach Polska nie tylko w ostatnich dwóch latach była po stronie Izraela. Poza tym z badań wynika, że w naszym kraju wskaźniki antysemityzmu były mniejsze niż w wielu państwach Europy zachodniej.

Flagi Izraela u nas też nie płoną, ani nie demoluje się cmentarzy żydowskich.
Nie ma też demonstracji antyizraelskich jak chociażby w Niemczech. Z tej perspektywy obecne zachowanie Izraela wydaje się co najmniej nieroztropne.

W ubiegłym tygodniu w „Jerusalem Post” pojawił się artykuł, wzywający rząd Izraela, by nie odpuszczał w walce z Polską o prawdę o Holokaust, bo to jest wartość, na której został zbudowany cały kraj.
W tym sporze wyraźnie widać, że Izrael walczy o to, by zachować monopol na Holokaust. „Religia” Holokaustu stała się dla tego kraju symboliczną tarczą, za pomocą której Izrael stara się budować szczególną pozycję w wielu miejscach świata. Tarczą, która ma chronić Izrael przed wszelką krytyką. A teraz Izrael boi się, że Polska ustawą o IPN rozbije jego monopol na Holokaust? Na pewno widzi, że Polska postrzegana w światowej opinii publicznej jako kraj, który poniósł w efekcie II wojny światowej największe, w proporcji do zasobów, straty, mogłaby coś uszczknąć z tej symbolicznej potęgi Holokaustu. Izrael przecież nie chciałby, aby nasz kraj był traktowany w roli porównywalnej ofiary wojny.

Taki był sens orędzia Mateusza Morawieckiego - że Polska również była ofiarą Holokaustu, niewiele mniejszą od Izraela.
Sigmar Gabriel, szef MSZ Niemiec, w niedawnej wypowiedzi podkreślił nie tylko, że Niemcy ponoszą całkowitą odpowiedzialność za Holokaust. Dodał: „Polska kultura miała zostać tak samo zgładzona, jak całe żydowskie życie”.

Zachowały się dokumenty III Rzeszy, z których wynika, że ostateczne rozwiązanie miało dotknąć Słowian zaraz po Żydach i Romach.
Tyle, że świat tego absolutnie nie wie. Nie mówiło się tego światu w okresie PRL-u, nie potrafiliśmy też przekazać tej prawdy światu w okresie III RP.

Wraca Pana cytat sprzed miesiąca - i sprzed tego sporu - o tym, że „dobra zmiana” może się wykoleić, jeśli Polska nie zadba w świecie o swoje bezpieczeństwo narracyjne.
Tak, powiedziałem to w wywiadzie dla PAP na początku stycznia, jakby w złą godzinę.

Ale teraz boleśnie widać, jak celne były Pana słowa.
Tak, mówi o nas cały świat, USA nas upominają. Teraz sztuka polega na tym, by problem obrócić w naszą szansę. Także na zasadzie: nieważne, czy dobrze mówią, czy źle, ważne, by nazwiska nie przekręcali.

Pan uważa, że upomnieniami ze strony Ameryki nie należy się przejmować?
Teraz będę spekulować, bo moja wiedza w tym zakresie jest ograniczona. Kluczowe pytanie brzmi: czy należy się spodziewać ze strony USA najbardziej radykalnych sankcji.

Czyli wycofania żołnierzy z przesmyku suwalskiego?
Szerzej - obniżenia poziomu bezpieczeństwa, który uzyskaliśmy w ostatnich latach. Jednak nie spodziewam się, by to zrobili, bo taki ruch oznaczałby de facto oddanie krajów bałtyckich Rosji.
Wtedy wiarygodność NATO drastycznie maleje.
W konsekwencji Chińczycy zajmują Tajwan, a Stany Zjednoczone przestają być postrzegane jako globalny gracz. To jeden wymiar. A jest jeszcze drugi, bardziej subtelny.

Jaki?
Proszę posłuchać, jak jednym tonem mówili w ubiegłym tygodniu premier Netanjahu i Władimir Putin. Nie można wykluczyć, że to konsekwencja obaw Izraela o zagrożenie ze strony Iranu, któremu Rosja może dostarczać nowoczesną broń.

Teraz Pan stawia tezę, że Netanjahu zaatakował Polskę także po to, by zrobić przysługę Putinowi?
Takiej tezy nie stawiam - choć na pewno trzeba pamiętać, że jeśli Netanjahu chce coś od Putina uzyskać, to winien wykonać wobec niego jakiś gest. Gdyby Amerykanie zdjęli parasol ochronny ze wschodniej flanki NATO, to konsekwencje - część opisałem przed chwilą - mogłyby być dalekosiężne. Łącznie z tym, że zagrożony mógłby być sam Izrael.

Gdyby kraje arabskie zaatakowałyby Izrael, USA na pewno pomógłby mu się bronić.
Pytanie, ile wojen Ameryka jest w stanie toczyć jednocześnie. Wbrew pozorom ich maszyna wojenna ma ograniczoną wydolność. Lepiej tego nie sprawdzać. A skomplikowana układanka geostrategiczna sprawia, że bezpieczeństwo Polski jest powiązane z bezpieczeństwem Izraela. Dlatego właśnie doradzałbym, żeby to ciśnienie, które jest teraz, wytrzymać.

Pan mówi o sankcjach najostrzejszych, ale USA mogą sięgnąć po sankcje pośrednie: nie sprzedać nam Patriotów, wycofać się z Trójmorza, czy zrezygnować ze sprzedaży nam gazu i ropy.
Pytanie, czy przy niezbyt przyjemnych stosunkach Stanów Zjednoczonych z Niemcami Waszyngton chce wycofać się z naszego regionu. Tym bardziej, że Chińczycy budują Nowy Jedwabny Szlak, który będzie przebiegać przez Europę Środkową. Ale przecież chcemy utrzymywać jak najlepsze stosunki z Niemcami. Widać, że mamy pole manewru.

Izrael ostro rozprawiając się z Palestyńczykami zdaje się mówić: Holokaust się nie powtórzy, już nigdy nie pójdziemy jak owce na rzeź

Teraz Pan mówi, że Ameryki nie stać na to, by się obrazić na Polskę?
Bez przesady. Ale wydaje mi się, że obecna sytuacja nie wyjdzie poza wojnę słów - bo dalsze kroki byłyby zbyt ryzykowne.

Amerykanie zarzucają stronie polskiej ograniczanie wolności słowa. To dla nich ważna wartość.
Ale walka z formułą „polskie obozy śmierci” to nie ograniczanie wolności słowa, tylko walka o prawdę. Widać, że te sformułowanie ciągle w różnych miejscach powraca - a więc są soki, które je podtrzymują przy życiu.

Myśli Pan, że uda się je wyplenić?
Jan Gross w wywiadzie dla ostatniego „Newsweeka”, by naświetlić polski antysemityzm, przywołuje Tacyta: „W naturze człowieka leży nienawiść do tych, którym się wyrządziło krzywdę”. Skoro tak, to przytoczmy argumenty, które Adam Michnik wypowiedział w 1995 r. - na Twitterze niedawno przypomniał to Bogusław Sonik.

Dlaczego słowa sprzed ponad 20 lat są ważne dzisiaj?
Michnik stosuje Tacyta, by wyjaśnić przypisywanie antysemityzmu akurat Polakom, a nie np. Rosjanom. Zwraca uwagę, że Polska - mimo że walczyła z Hitlerem od początku - została zdradzona w Jałcie. I Zachód musiał jakoś sobie usprawiedliwić to, że sprzedał Stalinowi naród polski. Eksponując ponad wszelką miarę nasz antysemityzm, rozgrzeszał się z tej zdrady, uspokajał sumienie.

Wracamy do zaproponowanej przez Pana MaBeNy - Maszyny Bezpieczeństwa Narracyjnego. Uda się ją stworzyć i odwrócić negatywne stereotypy o Polsce na świecie?
Wcześniej nie doceniono tak ogromnej roli własnej narracji. Tego, jak destrukcyjny może być w mediach społecznościowych jeden zjadliwy mem. Teraz przy okazji tego sporu gołym okiem widzimy skalę antypolonizmu. Czas na polityczne decyzje, by o reputację Polski zadbać systemowo.

POLECAMY:

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 38

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

m
myślący

Mike, faktów jednostronne ściągnięcia widzenia nie zmienisz. A Żydzi kolaborujący przeciw Polakom z Sowietami podczas II wojny, jak i później, żydowscy sędziowie, itd. Antypolonizm żydowski to stara śpiewka, już podczas Powstania Wielkopolskiego w 1848 żydowskie oddziały z Niemcami polowali na Polaków, mordowali, denuncjowali, itd. To także aż do końca świata będzie Was Żydów obciążać. Gdyby nie Polacy z okresu I i II Rzeczypospolitej, wytłukliby Was, dosłownie, wasi hiszpańscy, francuscy, niemieccy itd sąsiedzi. Pytanie: dlaczego nikt Was nie szanuje i poważa? Nawet teraz, pokazujecie że sami jesteście nietolerancyjnym państwem, traktując Palestyńczyków jak nieludzi. Więc wybacz, ale te bajeczki opowiadaj u siebie w Tel Awiwie. Szalom. I niech Bóg Wam wybaczy.

m
mike

Socjolog, a brak elementarnej wiedzy o Żydach przed i w czasie II WŚ. Dlaczego Zybertowicz traktuje ich, jak jednolita grupę (oczywiście z rozwarstwieniem ekonomicznym i decyzyjnym) i mówi o elitach (w rozmowie pada nazwisko Rumkowskiego, co jest już wybitną albo głupotą, albo zamierzeniem, czyli działaniem żydożerczym). Czy dla amsterdamskiego Żyda ów Rumkowski mógł być jakimkolwiek "wybrańcem"? Czy Zybertowicz wie choć trochę, jak funkcjonował mechanizm sprawowania władzy przez Niemców nad koncentrowaną ludnością żydowską, której charakter wyznaczały a priori ustawy norymberskie, a nie afiliacje poszczególnych jednostek/rodzin? Profesor, a żenujący typ. Poza tym, sam przyznając się do swojej niewiedzy (brawo), kontynuuje wywód, bo czemu nie, ekspert, nie? Dlaczego Żydzi, którym udało się wyrwać z gettowego piekła wracali doń, uciekali z katolickiego otoczenia? Bierni? Posmarujcie tyłek klejem i zasiądźcie do lektury towarzyszu partyjny Zybertowicz. Opuszczeni, szczuci, pośród wrogiego otoczenia, czasem cudem ratowani, głównie dzięki wielkim bohaterom - zwykłym szarym ludziom, którzy nie bali się swych sąsiadów... Polacy zdradzeni przez sojuszników w Jałcie musieli być czymś obciążeni, aby anglosas miał spokojne sumienie. Piękna teza, tylko czemu ona służy? Ślepocie na "akcję pociągową", w której Polacy zabili już po wojnie blisko 200 Żydów, uratowanych, cudem przeżytych, na ciche "sąsiedzkie" zabójstwa, za które mało kto był ścigany (jedynie przez żydowsko-komunistyczne sądy, wypadałoby dodać, bo kto inny Polaka skaże)? Pogromy w Rzeszowie, Krakowie, Kielcach, to wszystko wroga, antypolska propaganda. Komentarze pod rozmową także? Durnyś Zybertowicz i szkodliwy.

a
abc

Polak z pejsami

P
Pelagia

Marzenia Żyda Israela Singera zostały zastopowane przez Nową ustawę o IPN. Otóż, bezczelne pogróżki w 1996 r. niejakiego Israela Singera, przewodniczącego Światowego Kongresu Żydów, iż „diaspora” będzie „upokarzać Polskę na forum międzynarodowym”, jeśli nie zaspokojone zostaną absurdalne żądania finansowe biznesmenów Holocaustu, zwane dla niepoznaki „odszkodowaniami” i „zwrotem mienia”. Dlatego dziwiło nas i oburzało, iż polskie władze wpuściły tego łobuzinę do naszego kraju, a nawet rozmawiały z nim, niczym z głową jakiegoś państwa. Ten oszust został z hukiem wywalony ze Światowego Kongresu Żydów. Powód? Część pieniędzy, jakie Żydzi szantażem wymusili od różnych krajów w ramach „odszkodowań”, przesyłał na własne konto w Szwajcarii.
Dlatego, wszystkich można ogłupić, Żydów również, jeżeli działa się z premedytacją.

Z
Zbigniew

Polecam:
Kowalski Chojecki odpowiadają z 19.02.2018

m
mut

Wg pana redaktora USA się obrazi i nie sprzeda Polsce super drogich Patriotów, których typ zdaniem ekspertów nie do końca odpowiada naszym potrzebom obronnym? Na pewno zrezygnują z zarobienia na Polsce przez jedną ustawę, która nie odpowiada ich najlepszemu sojusznikowi. To samo z gazem, który ma też iść na Ukrainę. A wojska amerykańskie stacjonują tutaj przede wszystkim w ramach umowy z NATO i są tam jeszcze żołnierze z innych krajów np. Wielkiej Brytanii, Chorwacji i Rumunii. Ale na bank USA nałoży na nas straszne sankcje i trzeba będzie stanowić tylko takie prawo, które im się podoba. No błagam... Tylko nie ma co się dziwić, bo rząd zamiast samodzielnie wzmacniać nasze zdolności obronne na tyle ile może i rozwijać współpracę z większą liczbą parterów, obraża się na wszystkich i opiera naszą architekturę bezpieczeństwa na jednym państwie. Jak pokazała historia, dość kapryśnym.

Ź
Źmior

Pragnę bardzo przeprosić za to, że Niemcy z Hitlerem na czele postanowili wykończyć Polaków w drugiej kolejności. Zaraz po Żydach i Cyganach. Tak to wielka zbrodnia Polaków i przykład odpowiedzialności za Holokaust.
Pragnę przeprosić też za marginalizowanie powstania w gettcie. Cud, że do niego doszło bo Żydzi z organizacji bojowych bardziej bali się tego, że sami się podczas spotkania wymordują niż tego, że zrobia to Niemcy. Mam za złe Żydom to, że czekali z nim do likwidacji getta a przez lata kolaborowali z Niemcami wydając i zapędzając współbraci na umszlagplac. Robili to nawet wtedy gdy już wiedziano, że ludzie ci jadą na rzeź do Treblinki.
Muszę też przeprosić za pomawianie Żydów za zbrodnie popełnione na Polakach po zajęciu Polski przez ZSRR oraz przy wprowadzaniu tzw. władzy ludowej. To nie byli Żydzi to byli komuniści...
Za co by tu jeszcze przeprosić? … a! Za pogrom ubecki... teee kielecki.
Oj duże są w Polakach Polakach pokłady antysemityzmu.

s
say69mat

Czy wypowiedź Pana Zybertowicza niesie światło prawdy??? Czy werbalnej ... agresji??? Jaki jest cel polityki Kaczyńskiego, generującej w imię obrony Godności i Narodu, ordynarny antysemityzm???

H
Hippolit

Miało być: " Ustawę POCHWALIŁ..." (ponad tydzień temu"

A
Apolonia

chyba miałeś na myśli Dziennik Niemiecki?

s
say69mat

Przecież napisałem o casusie Mischlingów, czyli pólkrwi lub ćwierćkrwi żydów. Albo żyd był użytecznym dla rzeszy i jej wodza Mischlingiem, albo lądował w KL.

H
Hippolit

Symptomatyczne, że odnotowała ten wywiad "Russia Today",wytłuszczając "pasywność Żydów.
Ustawę pochwali gensek putinowskiej partii "Jedna Rosja" Żelezniakow. Brawo "prof. wibrator".

R
Re

"Walczyli zarówno w Kampanii 39' " i ginęli też rąk Żydów nazistów.

Ilu Żydów służyło w armii Hitlera? „Bryan Mark Rigg: Około 150 tys.”
Wśród nich było co najmniej 21 generałów, siedmiu admirałów i jeden feldmarszałek.

R
Re

ad. " Dlaczego Żydzi nie stworzyli w czasie II-WŚ stałego żydowskiego ruchu oporu i cienia żydowskiej armii? Natomiast oczekiwali tej ochrony od Polaków, a o jakiej Żydzi i dzisiaj sami rozprawiają"

Przed II-WŚ wśród Żydów krążył taki slogan:
"Przyjdzie Hitler złoty nauczy Polaków roboty" - i to wyjaśnia wszystko!!!
Oni domyślali się że Niemcy napadną na Polskę, tylko nie przewidywali,
że Hitler zaplanował ich unicestwienie.
Od bogatych żydów nie mogliśmy oczekiwać pomocy finansowej
na uzbrojenie Polski przed zbliżającą się II-WŚ.

K
Kris

Twoja teza o braku antypolskie historii w Izraelu jest nieprawdziwa.
Zobacz sobie Jeruzalem Post, Haaretz gdzie byla i jest
antypolska nagonka na poziomie gebbelsa.
Masz angielska nazwe wiec nie masz problemu z czytania w orginale.

Dodaj ogłoszenie