Proces Magdaleny Adamowicz. Europosłanka wyjaśnia w sądzie, formułując zarzuty wobec aktu oskarżenia

Jacek Wierciński
Jacek Wierciński
Proces Magdaleny Adamowicz w środę, 14.04.2021 r. Przemysław Świderski
„Zawiera wiele insynuacji, niezwiązanych faktycznie ze stawianymi zarzutami” – mówiła w środę, 14.04.2021 r. o akcie oskarżenia sformułowanym wobec niej przez prokuraturę europosłanka Koalicji Obywatelskiej Magdalena Adamowicz. Wdowa po prezydencie Gdańska, merytorycznie odnosząc się do poszczególnych zarzutów, stwierdziła również, że insynuacje miały zdyskredytować jej rodzinę i „wywołać wrażenie, że jesteśmy nieuczciwi”.

Proces Magdaleny Adamowicz. O co oskarżona jest europosłanka?

– W mojej ocenie, twierdzenia prokuratury są bezpodstawne, a zatem nie mogą mieć wpływu na rozstrzygnięcie niniejszego postępowania – przekonywała w swoich wyjaśnieniach, rozpoczętych na poprzedniej rozprawie i zaplanowanych także na kolejną, Magdalena Adamowicz.

Europosłanka jest oskarżona o nieujawnienie w zeznaniach podatkowych za lata 2011-2012 dochodów w kwotach niespełna 300 tys. zł. i 100 tys. zł, a także brak prawidłowego rozliczenia dochodów uzyskiwanych z wynajmu mieszkań „prowadzonego w warunkach pozarolniczej działalności gospodarczej”.

Jak przekonywała, odnosząc się do tego ostatniego zarzutu, opodatkowanie ryczałtowe, z którego korzystała, bywa mniej korzystne niż rozliczenie na podstawowych zasadach (na poparcie tej tezy złożyła w sądzie wyliczenia). Z kolei „rozstawianiem pułapek przez państwo” nazwała sytuację, w której się znalazła, gdy obywatelom zostaje umożliwiony jakiś sposób opodatkowania, z czego później aparat sprawiedliwości czyni im zarzut.

W sprawie rzekomych, niezadeklarowanych dochodów Magdalena Adamowicz przypomniała, że od lat tłumaczy, że pieniądze stanowiły darowizny przekazane na edukację przez dziadków jej nieletnim córkom. Zaznaczyła, że – wbrew twierdzeniom oskarżenia, które miało nie sprawdzić faktów – seniorzy byli ludźmi, którzy przez lata zgromadzili oszczędności liczone w setkach tysięcy złotych. Pieniądze mieli jednak trzymać w gotówce i ruchomościach, co wynikało z „traumy przeżytych obozów zagłady”, braku zaufania do instytucji państwowych oraz obawy przed „powrotem koszmarów przeszłości”.

– Miała bazę klientów, ponad tysiąc indywidualnych i kilkadziesiąt firm. Głównie były to firmy z Trójmiasta i Słupska. Oświadczam, że w żadnym wypadku nie miał na to wpływu fakt pełnienia przez Pawła Adamowicza funkcji prezydenta miasta – tak z kolei europosłanka mówiła o swojej matce – Janinie A., opisując jej działanie w branży pośrednictwa ubezpieczeniowego.

Jak podkreśliła, sukces kobiety wynikał wyłącznie z jej ciężkiej pracy i wartości wpojonych przez rodziców.

Przed sądem toczy się także proces Janiny A.,teściowej Pawła Adamowicza

Warto wspomnieć, że przed sądem osobno i równolegle od 1.03.2021 r. roku toczy się proces Janiny A., która ma zarzuty dotyczące składania fałszywych zeznań w postępowaniu podatkowym oraz karnym. Na ławie oskarżonych zasiadają obok niej Tomasz L. – pracownik gdańskiego magistratu, oraz dwaj przedsiębiorcy: Waldemar K. i Jacek K. [zbieżność pierwszej litery nazwisk przypadkowa].

Polityk KO, której sprawę, ze względu na groźbę przedawnienia, sąd zdecydował się wyłączyć z tamtego postępowania, szeroko odnosiła się do wątków zawartych we „wspólnym” akcie oskarżenia. Urzędniczo-biznesowe nieprawidłowości, których dopatruje się prokuratura, dotyczą prestiżowego osiedla Neptun Park w gdańskim Jelitkowie. Zdaniem śledczych, w trakcie procedury zmiany planu na korzystniejszy dla inwestora, prezydent Gdańska i członkowie jego rodziny kupili tam, po zaniżonych łącznie o 348 tys. zł cenach, trzy mieszkania. Dodatkowo zaś, Tomasz L. miał dopuścić się „przekroczenia uprawnień służbowych, w celu osiągnięcia korzyści majątkowej”, polegającego na zaniechaniu poboru od inwestora „należnych kar umownych” w łącznej kwocie 11,3 miliona złotych.

– Wspólnie z mężem byliśmy jednymi z pierwszych klientów, o czym świadczą numery zawieranych umów przedwstępnych – tłumaczyła Magdalena Adamowicz, odnosząc się do rzeczywiście, zwłaszcza z dzisiejszej perspektywy – niskich cen lokali kupionych przez jej rodzinę w Neptun Parku [ok. 6 tys. zł za metr kwadratowy – dop.red.].

Zastrzegła, że preferencyjne warunki wynikały właśnie z szybkiego zakupu, zanim deweloper, zauważając potężne zainteresowanie ofertą, zdążył podnieść ceny za inwestycję tam, a stawka została ustalona już na wstępie rozmów, w których jej mąż – ówczesny prezydent, nie uczestniczył, bowiem w transakcji pojawił się dopiero na etapie sporządzania przedwstępnych umów sprzedaży.

Europosłanka zaznaczyła także, że ona sama nie miała żadnej wiedzy na temat kar umownych, których od inwestora mogła domagać się gmina.

Czy wzrośnie opłata za ZUS?

Wideo

Materiał oryginalny: Proces Magdaleny Adamowicz. Europosłanka wyjaśnia w sądzie, formułując zarzuty wobec aktu oskarżenia - Dziennik Bałtycki

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Tacy ludzie powiązani z PO powinni dawno siedzieć !

L
Lubi

Panie prokuratorze, bo obierek ma nieruchomości co się z pit nie pokrywają, propagandysta glwacil i napapstowal, jeden prawicowy hipis podobno na nieletnie prostytutki chodził, ten od skokow ma spółkę w raju podatkowym żeby oszukiwać system podatkowy, syn gebelsa gwałcil 10 córkę pracownika swojego pracownika, w PF n płacą mln zł za stworzenie konta na Facebooku panie Prokuraturze albo sb albo nie

Dodaj ogłoszenie