Prezes PZPS: Proszę, nie potępiajcie Wlazłego

Mateusz Dąbrowski
Paweł Nowak
- Mariusz jest trudnym człowiekiem do rozmów i wydaje mi się, że nie da się wygrać z jego charakterem. Cały czas ma jakieś swoje żale, pretensje do wszystkich dookoła. Uważa, że w pewnym momencie jego kariery nikt, na czele z trenerem i związkiem, nie interesował się jego problemami zdrowotnymi - mówi w rozmowie z Mateuszem Dąbrowskim, prezes PZPS Mirosław Przedpełski.

Andrea Anastasi powołał kadrę na Puchar Świata w Japonii (20 listopada - 4 grudnia). Do składu wracają Michał Winiarski i Paweł Zagumny. Czy nasze gwiazdy znajdą miejsce w tym zespole?
Na Pucharze Świata zagramy jedenaście spotkań. Wiadome jest, że jedna szóstka nie może zagrać wszystkich meczów, bo fizycznie nie jest to możliwe. Musimy mieć więc wyrównaną kadrę, żeby można było dokonać rotacji. Każdy z naszych siatkarzy może mieć gorszy dzień, więc powinniśmy się cieszyć, że mamy równy zespół. Andrea Anastasi w wyjściowym składzie postawi na tych, którzy w danym momencie będą w lepszej formie. Michał Winiarski i Paweł Zagumny oczywiście powinni znaleźć miejsce w reprezentacji, ale czy tak będzie, tego dowiemy się po treningach i pierwszych meczach. Jestem pewien, że obaj ci zawodnicy, jeśli są w formie, bardzo pomogą naszej reprezentacji.

Czytaj także: Trentino klubowym mistrzem świata siatkarzy. Jastrzębski Węgiel przegrał w finale

Czy Michał Winiarski jest w takiej formie, żeby sportowo pomóc reprezentacji? Sam jeszcze jakiś czas temu mówił, że nie jest jeszcze gotowy na grę.
Michał jest już przede wszystkim zdrowy. Jedynym jego problemem fizycznym jest złamany palec, ale do Pucharu Świata wszystko się zagoi. W ostatnich meczach widać było, że wraca do swojej dobrej dyspozycji. Poza tym myślę, nie ujmując niczego naszym pozostałym siatkarzom, że Michał Winiarski jest naszym najpewniejszym przyjmującym na chwilę obecną.

Paweł Zagumny bez problemu natomiast powinien zająć miejsce na rozegraniu.
Zagumny jest najlepszym rozgrywającym w Polsce i jednym z najlepszych na świecie. Ostatnie mecze w PlusLidze pokazały, że Paweł nie ma sobie równych i doskonale potrafi prowadzić grę swojego zespołu. Mamy też przecież Łukasza Żygadłę, który zagrał ostatnio kilka dobrych meczów i jeśli zajdzie taka potrzeba to będzie w stanie dobrze zastąpić Zagumnego. Pozostaje się tylko cieszyć z tak wyrównanego składu.

Czytaj także: Siatkarska PlusLiga: Fart Kielce-AZS Politechnika 2:3 (ZDJĘCIA)

Co się dzieje z Mariuszem Wlazłym?
Ciężko to wyjaśnić. Mariusz jest trudnym człowiekiem do rozmów i wydaje mi się, że nie da się wygrać z jego charakterem. Cały czas ma jakieś swoje żale, pretensje do wszystkich dookoła. Uważa, że w pewnym momencie jego kariery nikt, na czele z trenerem i związkiem, nie interesował się jego problemami zdrowotnymi. Twierdził, że nie przejmowano się tym, że był wyczerpany i nie miał sił na grę, a ciągle oczekiwano od niego gry na wysokim poziomie i całkowitego poświęcenia dla reprezentacji.

Mówi Pan o konflikcie Wlazłego z trenerem Raulem Lozano?

Mariusz popadł kilka lat temu w konflikt z trenerem Lozano i odmówił gry w kadrze. Teraz, pomimo tego że selekcjoner się zmienił i sytuacja jest inna, on dalej nie chce w niej grać i ma jakieś pretensje. Rozmawiałem z Mariuszem nieraz. Ostatnio powiedziałem mu, że prawdopodobnie za kilka lat zrozumie wszystko, zmieni zdanie i wróci do zespołu. Oby tylko nie było za późno. Nie możemy go ciągle namawiać i nie będziemy tego robić. Po co go na siłę zmuszać? Nasz reprezentant musi być pewny tego, że chce grać w polskich barwach, musi wiedzieć, że chce się poświęcić kadrze zupełnie. Trener Anastasi nikogo nie prosi o grę i na każdym kroku podkreśla, że chce mieć w zespole ludzi zdeterminowanych, którzy będą grać z dumą i zaangażowaniem. Tłumaczyłem Wlazłemu kilka razy, żeby przemyślał wszystko jeszcze raz, ale skoro nie ma motywacji do reprezentowania kraju, to nie będę więcej go przekonywał. Nie potępiam takiego zachowania i proszę wszystkich, aby też tego nie robili. To jest jego decyzja i powinniśmy to uszanować. Może ma jakieś inne problemy, o których nie wiemy i przez które nie chce grać w kadrze. Dla niego gra w reprezentacji to sprawa drugorzędna. Być może to mało poważne z jego strony, bo bierze ogromne pieniądze za grę w klubie, powinien więc razem z nami tworzyć polską siatkówkę. Gra w kadrze to także prestiż i budowa własnego wizerunku. On tego wszystkiego nie chce. Zamknijmy więc ten wątek raz na zawsze i zostawmy go w spokoju.

Czytaj także: PlusLiga: Indykpol za mocny dla Politechniki

Czyli mamy o Mariuszu Wlazłym w reprezentacji Polski zapomnieć?
Nie zapomnieć, ale przyzwyczaić się do tego, że teraz go w kadrze nie ma i być może nie będzie. Pamiętajmy tylko o tym, że Wlazły zrobił bardzo dużo dla naszej siatkówki, swego czasu bardzo poświęcał się grze dla naszej drużyny i za to trzeba mu podziękować. Ja go nie potępiam, staram się go zrozumieć i chcę zostawić ten temat. My, jako, związek musimy dbać, żeby w naszej drużynie na jego pozycji było trzech wartościowych siatkarzy, i skoro Mariusz nie chce grać, to znajdziemy innych, równie dobrych. Nie rozmawiajmy już o tych, których w kadrze nie ma, bo to nie ma najmniejszego sensu. Mamy bardzo mocną drużynę, która dużo wygrała i zrobiła to bez pomocy Mariusza Wlazłego.

Jakie ma Pan oczekiwania w związku z Pucharem Świata w Japonii?
To będzie bardzo ciężki turniej, świetnie obsadzony. Dla nas jest niezwykle ważny, bo może nam dać kwalifikację olimpijską, na co mocno liczę.

Anastasi twierdzi, że ten turniej jest trudniejszy niż same igrzyska.
Bo to prawda. Poziom na świecie jest bardzo wyrównany i w tym momencie trudno powiedzieć, kto wywalczy awans w turnieju w Japonii. System rozgrywek jest tak skonstruowany, że jedna wpadka może nam zamknąć drogę do finału. Mamy jednak dobry terminarz i z najgroźniejszymi zagramy dopiero pod koniec turnieju. Wierzę, że jesteśmy w stanie powalczyć o czołowe miejsca, bo stać nas na to i wygrać możemy z każdym.

Czytaj także: PlusLiga: Jastrzębski Węgiel wygrał z AZS Politechnika 3:1

Polscy siatkarze dostali na ten turniej "dziką" kartę. Żeńskiej reprezentacji to się nie udało.
To chyba byłby cud, gdyby i naszym siatkarkom udało się dostać do tego turnieju. Dziewczynom będzie bardzo ciężko awansować do igrzysk. To moja wina, popełniłem duży błąd. Trenera zmienić powinniśmy dużo wcześniej, bo poprzedni selekcjoner nie potrafił zapanować nad zespołem. Teraz, żeby awansować na igrzyska, muszą pokonać bardzo silne zespoły, takie jak Rosja, Włochy, Serbia, czy Niemcy. Trudno z nimi wygrać, ale jeśli do składu wrócą wszystkie najważniejsze siatkarki i uda się nam namówić Małgosię Glinkę do powrotu, to jesteśmy w stanie powalczyć o bilet do Londynu.

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

M
Michał R.

Same łgarstwa, Mariusz zamiast wam (PZPS) publicznie wytykać, nigdy nie powiedział nic w mediach. Ładnie mu się odwdzięczacie. Konflikt z Lozano... Ta wypowiedź pokazuje iloraz inteligencji rozmówcy, nic więcej nie będę mówił, bo to się nie nadaje do umieszczania publicznie.

Dodaj ogłoszenie