Prezes IPN i białoruska misja Lombardu

    Prezes IPN i białoruska misja Lombardu

    Rozmawia Magdalena Rigamonti

    Polska

    Aktualizacja:

    Polska

    Rockowy spektakl "W hołdzie Solidarności - drogi do wolności" 13 grudnia trafi na DVD. Z muzykami Lombardu i szefem IPN Januszem Kurtyką rozmawia Magdalena Rigamonti
    Panie Prezesie, ufa Pan rockmanom?
    Janusz Kurtyka: Myślę, że emocje ukryte w muzyce należą do bardzo mocnych. A jeśli przekazują idee, którym służy również państwo, to małżeństwo idealne.

    Jak młodym ludziom opowiadać o stanie wojennym i Solidarności?
    Kurtyka: Tamten czas to emocje ich rodziców, to również w wielu przypadkach historie domowe, czasem wyolbrzymiane, czasem ukrywane. Dobrze, gdy historia uzupełniana jest przez muzykę. Projekt "W hołdzie Solidarności - drogi do wolności" wspaniale wypełnia to zadanie.

    Grzegorz Stróżniak: Przyłożyliśmy ogromną wagę do strony wizualnej koncertu. Miesiącami szukaliśmy odpowiednich archiwaliów, bo zdjęcia połączone z piosenkami budzą emocje. Gdy zaczynamy grać "Mury", rozbawiona publiczność popijająca piwko zamienia się w poważnych obywateli. Ta przemiana zawsze nas porusza.

    Marta Cugier: Nasz zespół łączy pokolenia. Na koncerty przychodzą nastolatki i ludzie, którzy nasze piosenki znają od lat 80. A z młodym pokoleniem wcale nie jest tak źle, jeśli chodzi o historię. Myślę, że zarażamy ich dumą z Solidarności.

    Kurtyka: O ile IPN może powiedzieć, jak to wówczas naprawdę było, o tyle Lombard pokazuje, jak przeżyć historię.

    Jak podczas koncertów odbierany jest największy hit Lombardu "Przeżyj to sam", napisany w przeddzień stanu wojennego?
    Cugier: Andrzej Sobczak napisał tę piosenkę w odpowiedzi na to, co się wtedy w Polsce działo.

    Stróżniak: Chciał sprowokować ludzi, którzy twierdzili, że nie obchodzi ich otaczająca rzeczywistość. "Na życie patrzysz bez emocji..." - tak się zaczyna piosenka. Dla wielu ludzi stała się impulsem do działania.

    Kurtyka: Ten utwór mówi wprost: nie bądź pasywny. Działaj i bądź dumny, że jesteś Polakiem.

    Stróżniak: Andrzej nawet nie przypuszczał, że to będzie zakazana piosenka. Zaraz po pierwszej emisji została zdjęta z anteny radiowej, a człowiek, który ją wyemitował, został zwolniony. Słuchacze doskonale rozumieli, o co w niej chodzi, i jest tak do dziś.
    1 »

    Czytaj treści premium w Polsce Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Nie przegap

    Wideo