Premierze, a co z przyjaznym państwem?

Paweł Siennicki
Paweł Siennicki
Paweł Siennicki Fot. Polskapresse
Premier Donald Tusk ugiął się pod falą protestów i ogłosił, że zawiesza ratyfikację umowy ACTA na rok. Pomińmy może stwierdzenie o zawieszeniu ratyfikacji, bo jak dowodzą prawnicy, nie istnieje żadna formuła zawieszenia. Rzeczywiście, korona z głowy nie spadnie nawet największemu politykowi, jeśli wycofa się z kontrowersyjnej decyzji, choć osobiście bardzo się dziwię temu posunięciu.

Prawdziwych motywacji decyzji Tuska upatruję w powodach politycznych, próbie wyjścia ze swoistego politycznego korkociągu, w jaki wpadli premier i rząd po serii styczniowych porażek i próbie przejęcia inicjatywy. To manewr zerwania z wizerunkiem polityka nonszalanckiego i aroganckiego, lekceważącego nastroje społeczne. Rzecz chwalebna, ale namawiam przy tej okazji premiera do głębszej refleksji. Co takiego bowiem stało się z filozofią uprawiania polityki, z którą PO zdobywała władzę nie w ubiegłym roku, ale ponad cztery lata temu? Filozofią przyjaznego państwa, likwidacji biurokracji i barier prawnych.

CZYTAJ TEŻ: Paradowska: Referendalna gorączka

Premier, ogłaszając swoją decyzję, zapowiedział gruntowny przegląd prawa dotyczącego sfery praw autorskich. Chciałoby się powiedzieć: rychło w czas, bo nieścisłości w tym obszarze jest bez liku. Drobny przykład: Donald Tusk zapewne raz na dwa tygodnie odwiedza swojego fryzjera. Zapewne fryzjer jest osobą taktowną, nie zabawia premiera rozmową poza wymianą zdań na temat długości grzywki. Zapewne, aby cisza nie była krępująca, w tle gra muzyka. I nie wiem tylko, czy pan premier wie, że zgodnie z polskim prawem fryzjer powinien z tego tytułu płacić tantiemy. I bardzo dobrze, tylko nie rozumiem, dlaczego do fryzjera mają prawo zgłosić się aż cztery organizacje reprezentujące artystów, producentów, tekściarzy czy kompozytorów. Jeśli fryzjer nie chce łamać prawa, powinien płacić im kilkaset złotych miesięcznie i jeszcze oczywiście abonament radiowo-telewizyjny. Z drugiej strony, każdy portal internetowy może na prawach cytatu przekopiować niemal cały artykuł z gazety za darmo. To tylko drobny przykład, ale uważam, że generalnie ten i poprzedni rząd Tuska nie spełniły oczekiwań na polu uproszczenia prawa, stworzenia przepisów przyjaznych obywatelom.

Sądzę, że Donald Tusk zrobił bardzo wiele w czasie swoich rządów. I wbrew jego krytykom uważam, że bilans jego rządów jest wciąż dodatni. Ale też bardzo polecam mu ku rozwadze najnowszy film George'a Clooneya "Idy marcowe". To w gruncie rzeczy opowieść o tym, jak miejsce ideałów zajmują cynizm i bezwzględna kalkulacja oraz jak łatwo się sprzeniewierzyć sobie. Naprawdę ku przestrodze.

Paweł Siennicki

Wideo

Komentarze 15

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

R
Rozczarowany
Przyjazne państwo DLA KOLESI
Polityka miłości DO KOLESI
a
alfanabeta
przyjaznego dla obywateli państwa polskiego.
G
Gość
UWAGA: Tylko tacy jak Ojciec Rydzyk mogą uzdrowić Polskę. Zbierajcie następny milion podpisów za TV Trwam. Czytajcie NDziennik - wiadomości na serio...
Ś
Śledź
Badacze z Uniwersytetu Warszawskiego przeanalizowali kim sa fani dwóch największych facebookowych Fanpagów protestujacych przeciwko ACTA. Wg danych 78proc. z użytkowników Fanpaga Nie dla ACTA w Polsce nie skończyło 24 lat w tym 34proc. jest w wieku 13-17 lat.
Na kolejnym Fanpagu odpowiednio 84proc. nie ma 24 lat i 44proc. jest w wieku 13-17 lat.
Natomiast wg sondażu MB SMG/KRC i centrum Cyfrowego Projektu Polska 13 proc. młodych Polaków jest zaangazowanych w protest. Dla 43 procent respondentów przed trzydziestym rokiem zycia w proteście przeciwko ACTA chodzi o wolność w internecie. Natomiast tylko 28 proc. trzydziestolatków i osób w starszym wieku uznaje, że protest wynika z zagrożeń wolności.

Najciekawsze jest to, że dla 52 proc. wszystkich Polaków darmowy dostep do ksiązek, filmów, i muzyki w internecie to wyraz swobody obywatelskiej, która powinna być zachowana jeśli narusza prawa autorskie. !!!! Natomaist takie zdanie reprezentuje 61 proc. Polaków przed trzydziestym rokiem życia.

Wynika z tego, że autorzy powinni tworzyć swe dzieła za friko? Dziwie sie że młodzi ludzie nie wpadli na pomysł żeby inne dobra też były za dosteopne za darmo jak na przykład telefony komórkowe, samochody, wycieczki krajoznawcze (wszak wycieczki to też kultura). A najlepiej wprowadzic komunizm i komunę. Wszystko należy do wszystkich.
C
CoZnia
"To wyraźnie widać w mediach w Internecie. Tylko znikoma cześć społeczeństwa protestuje przeciwko ACTA. " Znów widzę kolejne uproszczenie i spłaszczenie sprawy. To że jakieś grupy nie protestują nie znaczy że się zgadzają. Dla przykładu znam dużo osób z doświadczeniem politycznym, które są całkowicie przeciwko ACTA, i nie mówie tu o 20 latkach, tylko osobach 40+. Osobiście przeczytałem dostępne materiały ACTA kilka razy i świadomie wypowiadam się przeciwko ACTA - w ręku mam merytoryczne dowody.

Z drugiej strony 20-latkowie to grupa jak najbardziej niedoświadczona politycznie, fakt ta grupa najłatwiej wychodzi na ulice, co pokazali. Ale że na ulicach nie było 35+ latków nie znaczy, że te starsze pokolenia się zgadzają na ACTA.

Łatwo popaść w propagandę rządu, która wmawia, że przeciw ACTA są tylko młodzi, licealiści, gimnazjaliści i studenci. Jest to zabieg celowy (marginalizacja), który ma wmówić pozostałym niezdecydowanym, że obecne protesty to histeria małej grupy podlotków, która przez cały dzień siedzi przed komputerem.

Trzeba uważnie odsiewać fałsz od prawdy, odczytywać propagandę obozu rządzącego.
W początkowym okresie protestów przeciwko ACTA wszystkie media wmawiały z lewej i prawej strony, że protestujący to złodzieje - zwani piratami. Media do tej pory pomijają wiele kwesti, ot taka ich propagandowa rola. Obecnie ton wypowiedzi się zmienił, co odważniejsze media (lub opozycyjne) wskazują na więcej zagrożeń ze strony ACTA. Ostatnio rozpoczeła się nowa tura propagandy, jak wyżej przedstawiony artykuł, Tusk czlowiekiem roku.

Cieką sprawą była wypowiedź Tuska, że tylko w Polsce są takie protesty. Tu Tusk pierwszy raz oficjalnie skłamał, do tej pory manipulował, działał na półprawdach. Widocznie sytuacja zmusiła go do jawnego kłamania. Nie będę udowadniał, że w innych krajach protestowali, w internecie jest dostępna mapka ze wskazaniem kiedy i gdzie protestowali w innych krajach Europy.
N
NieDlaACTA
Gdzie te osiągnięcia z minionych 4 lat??? To może jakieś połowiczne osiągnięcie? też nie? Aha.
To ja mogę powiedzieć co zrobił Tusk i jego partia: zafundował korupcję w administracji publicznej, którje nawet Lepper by się nie powstydził. Partyjniacy PO pracujący w urzędach, zamiast zajmować się pracą, kombinują jak wywalić innych pracowników, którzy nie są z PO. Tak wyglądają zmiany według PO.
A aroganckie i olewcze wobec społeczeństwa, stanowisko Tuska przybija ostatnie gwoździe do jego politycznej trumny. Tu użyełm specjalnie "politycznej", bo znowu by płakał na łamach jakiegoś dziennika, że mu życzą śmierci. Nikt mu tego nie życzy, ani innej osobie. Życzymy sobie jedynie aby odszedł i niewrócił. Może być Kambodża, Urugwaj, ewentualnie mi się marzy Syberia.
m
marianos24
Tak panie redaktorze zrobił bardzo wiele,nawet powiem więcej,nikt do tej pory nie stworzył takiej propagandy sukcesu,a super mistrzem okazał się w zamiataniu afer.Oto namacalne dowody sukcesów Tuska.
J
Jarek
Mówię sprawdzam! Konkrety proszę. Jeżeli pan ich nie poda, choćby w kolejnych felietonach to będę uważał, że jest pan gołosłowny.
q
qwe
„Protestują różni ludzie – kibole, przeciwnicy rządu, często żulia, czasem ludzie, którzy rzeczywiście czują się w jakimś tam stopniu zagrożeni, ale to wynika z ich ignorancji" . Czyje to słowa? Jednego z liderów PO niejakiego Niesiołowskiego
l
leon
to kolejny "sukces" tuska ,ulubienca mediow.
Zresztą postawa mediów to osobny temat.
l
leon
Oto niektore "sukcesy"Tuska:
300 mld długu
100 000 nowych urzędnikow
3x droższe drogi i stadiony
zamach na emerytury
likwidacja stoczni
6.7 mld za zasiadanie pod stolem
ACTA
Kompromitacja na arenie międzynarodowej
Najwiecej podsluchow w europie
korupcja na niespotykaną siłę
kolesiostwo i afera za aferą itd.itp
c
clark
Panie Premierze,a co z korupcją i nepotyzmem?
s
sceptyk
Skoro uważa Pan bilans jego rządów za dodatni ;-)
J
J_U_R_A
Premier tylko zwodzi, kiwa i kręci się w kółko, bo nie ma pomysłów na dalsze rządzenie. Z zapowiadanych reform nic nie uda się zrobić do końca, tylko jakieś ogryzki reform.
Donald Tusk jest bardziej celebrytą, może nawet bardziej showmanem niż premierem. On się już chyba wypalił.
Ś
Śledź
Wpadki rządowe, niezadowolenie społeczne są spowodowane przede wszystkim nie tylko wadliwymi decyzjami, ale brakiem przygotowania społeczeństwa na przyjęcie często mało popularnych, ale niestety koniecznych decyzji. To po pierwsze. Po drugie to zwyczajna fuszerka rządu że nie zlecił uprzednio badań jakie reakcje społeczne może wywołać podpisanie porozumienia ACTA.

Często protest w społeczeństwie powstanie na skutek braku dostatecznej wiedzy na temat wprowadzanych zmian. Zresztą nie, kto inny a Machiavelli już dawno temu przewidział: „ że nie ma rzeczy trudniejszej w przeprowadzeniu ani wątpliwej co do wyniku, ani bardziej niebezpiecznej w kierowaniu, jak przewodnictwo przy tworzeniu nowych urządzeń (prawa, zarzadzeń). Albowiem reformator mieć będzie przeciwko sobie wszystkich tych, którym ze starymi urządzeniami było dobrze, a ostrożnymi jego przyjaciółmi będą ci, którym z nowymi urządzeniami mogłoby być dobrze,”

Dlatego bardzo istotne jest rozpoznanie przez ośrodki władzy lub reformatorów, jaki wielki opór i w jakim zakresie będzie stawiany przez społeczeństwo lub grupę, której zmiany będą dotyczyć, a następnie znając obawy i ich wątpliwości zastosować propagandę przygotowawczą.
Gdyby przeprowadzono stosowne badania, to wówczas wykryto by także niejasności i wątpliwości prawne. Niestety. Nie zrobiono nic. Odwalono fuszerkę jak mawiają specjaliści hydrauliki.

Znany amerykański specjalista psychologii propagandy Alexander George w swej książce pt. „Analiza propagandy” (A.L. George, Propaganda Analysis) będącej dysertacją doktorską na Uniwersytecie w Chicago i konsultowanej z takimi autorytetami jak Irwing L. Janis, Harold D. Lasswell, Edward Shils i powstałą w wyniku badania przez Instytut Rand Corporation jednoznacznie stwierdził, że większość operacji czy to militarnych, czy pokojowych mających za zadanie spowodowanie istotnych zmian w strukturze społeczno - prawnej własnego kraju lub kraju przeciwnika powinna być poprzedzona analizą sytuacji i w jej następstwie propagandą wyprzedzającą. Oczywiście określenie propaganda nie musi mieć pejoratywnego znaczenia. Można zastąpić je słowem informacja, ale pozostanę przy określeniu używanym przez Georga. W opracowaniu Georga czytamy między innymi:

„Cele propagandy przygotowawczej do większych akcji mogą być liczne i rozmaite. Zależą od tematu czy też charakteru samej akcji i od audytorium, do którego propaganda jest kierowana. A. George rozpatruje wpierw możliwe cele propagandy przygotowawczej kierowanej do własnej ludności, względnie ludności przychylnej lub neutralnej w przypadku większych akcji, które jak się oczekuje, uzyskają efekt godzący w samopoczucie (detional effect) audytorium krajowego. Przykładem takiego efektu może być wypowiedzenie wojny, szokujące audytorium kraju ogłoszenie ostrych represji, zastosowanie specyficznej formy walki (broni niekonwencjonalnej), zmiany prawno – gospodarcze, godzącego w stan moralny i psychiczny ludności własnej.
W takim wypadku następujące mogły być cele propagandy przygotowawczej:
— zmniejszenie rozmiaru szoku przez stopniowe ujawnianie charakteru nadchodzącej akcji przez coraz wyraźniejsze i stopniowane sformułowania połączone z odpowiednimi zapowiedziami,
— manipulacje odpowiedzialnością i winą za podjęcie nieodzownej akcji,
— pobudzenie reakcji, które elita władzy chciałaby przyswoić swojemu narodowi, aby weszły w stadium czynne, kiedy rozpocznie się akcja,
— wzmocnienie predyspozycji ludności do przyjęcia żądań, stawianych przed nią w związku z przygotowywaną akcją,
— moralne usprawiedliwianie nadchodzącej akcji.”

Ale to nie wszystko, co mógł zrobić rząd a nie zrobił.

Oprócz wymienionej propagandy przygotowawczej jeszcze jeden jej rodzaj — według George'a — stwarza szczególnie podatne pole do analizy. Jest to tak zwana propaganda wyprzedzająca (anticipa-tory propaganda), omawiająca akcje, które przeciwnik zamierza podjąć. Przewidujący strateg stosujący propagandę wyprzedzającą usiłuje zaskoczyć przeciwnika, powiedzieć o jego intencjach, zanim powie on sam. Także na tym polu wymagane jest przeprowadzenie skrupulatnej analizy tego, co może zrobić, jak zareagować przeciwnik lub grupa społeczna niezadowolona z wprowadzanych zmian.

Jak widać nieprofesjonalne podejście do problematyki zmian (reform)i powstanie w związku z tym turbulencji społecznych nie przewidzianych przez obóz rządzących spowodowało że muszą się wycofywać na niedogodne dla nich pozycje i, co jest może o wiele ważniejsze, zablokowali sobie na długi czas wprowadzanie jakichkolwiek większych reform.

Przeciwnicy obozu rządzącego odnieśli słuszne wrażenie, że demonstracje i mitingi uliczne mogą skutecznie zablokować wszelkie posunięcia ekipy rządzącej, co jednoznacznie oznacza i słabość ekipy i brak profesjonalizmu graniczący z indolencją. Nie potrafią przekonać społeczeństwo do swych racji. Niekoniecznie może to oznaczać, że działania rządu są obarczone jakimś totalnym błędem merytorycznym. Po prostu nie potrafią komunikować się z „ulicą”.

Każde działanie na skalę masową w wobec społeczeństwa musi być poprzedzone właściwą informacją lub jak kto woli propagandą, która ułatwi bez specjalnych turbulencji przeprowadzenie reform lub zmian. Jest to także w interesie społecznym. Niezrozumienie działań reformatorskich może doprowadzić w konsekwencji do większych zaburzeń w funkcjonowaniu społeczeństwa niż nie podejmowanie jakichkolwiek zmian i reform.

Bardzo często stosunkowo niewielka grupa społeczna niezadowolona z nowych reform będzie głośniejsza niż wiele set razy większa grupa tych, którzy „wyjdą dobrze” na wprowadzonych reformach. Także psychologowie amerykańscy postawili ciekawą i jakże słuszną tezę, że „opinia społeczna” jest to opinia nawet niewielkiej grupy, która stała się głośna. To wyraźnie widać w mediach w Internecie. Tylko znikoma cześć społeczeństwa protestuje przeciwko ACTA. Jest to poniekąd grupa społecznie mało doświadczona (ludzie młodzi) podatni na manipulacje i zachowania, które psychologowie nazywają „społecznym dowodem słuszności” lub „owczym pędem”.

Rząd lub inne ośrodki władzy winne przeprowadzać stosowne badania i analizy przed wprowadzeniem znaczących zmian istotnych dla grup społecznych (lekarze, internauci, górnicy, urzędnicy, przyszli emeryci).

Koszty protestów zarówno w wymiarze finansowym jak też społecznym mogą być w wyniku często nieuzasadnionych protestów wynikających z niezrozumienia sytuacji i zamiarów reformatorów znaczne. Także przeprowadzenie zmian może być bardzo utrudnione lub uniemożliwione.

Tym bardziej powinny być prowadzone badania i analizy społeczne w przypadku wprowadzania niepopularnych decyzji abstrahując od tego czy są zasadne czy nie.

Niestety tego obóz rządzących nie uczynił i tylko z tej pozycji oceniając jego działania można stwierdzić, że jest nie sprawny i nie skuteczny. Jeżeli także w ten sposób przeprowadza operacje „dyplomatyczne” za granicą bez badań, analizy i „przygotowania” to mamy jasny pośredni dowód, dlaczego jego działania na arenie międzynarodowej są także mało skuteczne.

Czekają nas „debaty” w sprawie ACTA i emerytur. Jeżeli będzie to żywioł jak do tej pory to nic z tego nie wyniknie. Będą protesty, bo bardzo łatwo je zorganizować zwołując młodych ludzi gotowych bez zastanowienia się do „działania”.
W związku z reformami jest wiele pytań i obaw, które powinny być wcześniej wyjaśnione.
Jest wiele problemów, które powinny być wcześniej rozwiązane zanim nowe ustawy czy umowy nabiorą mocy lub trafią pod obrady sejmu.
Przykład:
W przypadku wydłużenia wieku emerytalnego rodzą się bardzo poważne obawy czy pracodawcy w dalszym ciągu będą zatrudniać ludzi o zmniejszonej sprawności fizycznej i intelektualnej.
O ile stosunkowo łatwo jest orzec w sprawach dotyczących zdrowia fizycznego, to dużo gorzej jest z orzeczeniem dotyczącym zdrowia psychicznego a raczej sprawności psychicznej (słabsza pamięć, spostrzegawczość, zaburzenia w mowie, pisaniu). Na tym polu mamy bardzo małe doświadczenia, a psychologów – orzeczników jest, co kot napłakał. Bardzo rzadko na wcześniejsze emerytury lub renty kierowani są ludzie o zmniejszonej zdolności intelektualnej na skutek swojego wieku.

Często ludzie o słabszej kondycji psychicznej i sprawności intelektualnej zostaną po prostu zwolnieni i zasilą nie ze swojej winy rzeszę bezrobotnych. Niestety teraz nikt nie szczeknie w tej sprawie a i żaden smarkaty dziennikarzyna się tym nie zainteresuje. Smarkateria dziennikarska woli ganiać za sensacjami, co widać także tu na tym portalu.
Dodaj ogłoszenie