18+

Treść tylko dla pełnoletnich

Kolejna strona może zawierać treści nieodpowiednie dla osób niepełnoletnich. Jeśli chcesz do niej dotrzeć, wybierz niżej odpowiedni przycisk!

"Premierek" Hofman i "Książę" Sikorski: Słownik przezwisk polityków

Joanna Miziołek
Adam Hofman - Premierek BARTEK SYTA/POLSKAPRESSE
Kto jest Synkiem, kto Nielotem? Kogo przezywają Coco, a kogo Didżej, kogo Jojo. Czyli kto się lubi, ten się czubi. W ławach sejmowych jest czasem jak w ławach szkolnych - pisze Joanna Miziołek.

W Sejmie oprócz ciężkiej pracy nad ustawami trzeba się czasem rozluźnić. A że rozrywek podczas długich posiedzeń jest mało, to politycy wymyślają sobie pseudonimy. Przecież tak jak w ławkach szkolnych, tak samo w ławach sejmowych są ci mniej i bardziej lubiani. I ich ksywki w zależności od poziomu sympatii są serdeczne lub złośliwe. Te drugie najczęściej wymyślają wrogowie z przeciwnej partii. Ironicznie Pawła Grasia to Twitt, bo rzecznik rządu znany jest z tego, że rzadko odbiera telefony od dziennikarzy, a często pisze na portalu społecznościowym. Koledzy z Platformy mówią do niego: Grasiu.

Radosława Sikorskiego nawet znajomi przezywają Książę albo Lustro. Bo minister spraw zagranicznych słynie z narcystycznego usposobienia. Tomasz Tomczykiewicz zaś ma ksywę Synek. A to dlatego, że jest w pełni podporządkowany Donaldowi Tuskowi, niczym jego wychowanek. Sam premier wśród opozycji ma przezwisko Rudy lub Donaldinio. W Platformie mówią na niego Kierownik. Cezary Grabarczyk to Fryzjer albo Grabarz, Grzegorz Schetyna to Baron, Schet lub Schettino. Ta ostatnia ksywka jest od Francesco Schettino, kapitana statku "Costa Concordia", który został skazany za nieumyślne spowodowanie katastrofy statku i porzucenie tonącej "Costy Concordii" i jej pasażerów.

Sławomir Nowak, kiedy miał jeszcze długie włosy, czyli zanim jeszcze został parlamentarzystą, nazywany był Bono, teraz koledzy krzyczą do niego: Nowy. Tomasz Arabski to oczywiście Arab, Krzysztof Kwiatkowski to Kwiatek, Stefan Niesiołowski to Niesioł, Iwona Śledzińska-Katarasińska to Kataryna. W PO syn byłego prezydenta Jarosław Wałęsa jest nazywany Jarusiem Czarusiem lub Młodym Wałkiem. Były minister sportu Mirosław Drzewiecki to Drzewko, obecna minister sportu Joanna Mucha to Ministra, a Roman Kosecki to Kosa, Cezary Kucharski to Kucharz. Ireneusz Raś nazywany jest Krakusem. Minister ds. korupcji Julia Pitera jest nazywana jest przez posłów PiS Porażką, a przez swoich kolegów Panterą. Na Zbigniewa Chlebowskiego, byłego szefa klubu PO, mówiono Chlebek lub Kluska Tuska. - Jest wyjątkowym cholerykiem. Najpierw wybucha gniewem, a gwałtownie potem stygnie i opada jak kluska - tłumaczy przezwisko jeden z posłów PO. Były minister skarbu Aleksander Grad był Carem Aleksandrem, a Janusz Palikot funkcjonuje jako Paligniot.

W PiS Jarosława Kaczyńskiego wszyscy nazywają Wodzem, a w Platformie JarKaczem. Ludwika Dorna nazywa się Krwawym Ludwikiem, a Tadeusz Cymański to najczęściej Cynamon lub Misio Fuzzy. Jacek Kurski jeszcze z czasów gdańskich jest przezywany Kurą. Z kolei Jolanta Szczypińska jest nazywana Coco, a także Szczypą i Pigułą. Pierwsza ksywka przylgnęła do niej, gdy Jarosław Kurski zarzucił jej, że nosi podrabianą torebkę Coco Chanel. Antoni Macierewicz ma przezwisko Maciora, a Adam Hofman - Premierek, bo zdaniem kolegów marzy, by w przyszłości zostać szefem rządu. Ryszard Czarnecki ma ksywkę Riczi. Joachim Brudziński od podstawówki przezywany jest Jojo. Karol Karski ma przezwisko Doktor Meleks. Wymyślili je studenci, których uczy. Ksywka wzięła się od nieszczęsnego wyjazdu na Cypr, gdzie miał ponoć uszkodzić wózki golfowe należące do hotelu. Na Kazimierza Ujazdowskiego mówili Budyń, a gdy się doktoryzował, zaczęli mówi Doktor Oetker. Zbigniew Ziobro ma ksywkę Gwóźdź. A wszystko 0d czasów, gdy na konferencji prasowej
zaprezentował dyktafon, jak sam mówił: "gwóźdź do politycznej trumny Andrzeja Leppera".
Na lewicy Ryszard Kalisz to Ricardo, ale także Rychard lub Misio (tak mówią posłanki). Natomiast jego partyjna koleżanka Joanna Senyszyn ze względu na specyficzną barwę głosu jest nazywana Żabcią. Jerzy Wenderlich nazywany jest Wunderwaffe. Dariusz Joński to Didżej. A jego wrogowie w partii mówią na niego Dyktafon, bo ich zdaniem na nich donosi. Wojciech Pomajda ma przezwisko Ciamajda. Grzegorz Napieralski, były przewodniczący SLD, za plecami nazywany jest Napierniczakiem. Wojciech Olejniczak ma przezwisko Olej. Na studiach mówili na niego Misio Brunatny, bo w tamtym czasie był o wiele grubszy i posturą przypominał misia. Na Tadeusza Iwińskiego od lat mówi się Boski Tadeo.

Przezwiska, by ośmieszyć wroga

Skąd w ogóle biorą się polityczne pseudonimy i czemu mają służyć? Najczęściej zdyskredytowaniu potencjalnego wroga, ośmieszeniu go w oczach wyborców. Bo jeśli ksywka jest dobrze dobrana, to zapada w pamięci. Takim przykładem jest nazywanie Leszka Millera Kanclerzem. Czasem przezwisko przylgnie do polityka, dlatego że pada przed obiektywami kamer.

Świetnie było to widać na przykładzie sejmowej komisji śledczej ds. nacisków. - Apeluję o to, abyśmy wznowili pracę, bo Jola Rutowicz komisji śledczej, pan poseł Mularczyk, po prostu sabotuje prace - powiedział w listopadzie szef komisji, nieżyjący już Sebastian Karpiniuk z PO. Od tej pory Arkadiusz Mularczyk z PiS nosi przezwisko Jola. Ma też inny pseudonim: Zamulony, co jest luźną wariacją na temat jego nazwiska. Poseł PiS, nie chcąc pozostawać dłużnym, wymyślił pseudonim Student dla Roberta Węgrzyna z PO, który nadrabia braki edukacyjne na Uniwersytecie Jagiellońskim. Metodą szeptaną posłowie PO rozpowszechniają przezwisko Nielot, którym określają korpulentną posłankę PiS Marzenę Wróbel.

Przezwiska wywodzą się też z czasów młodzieńczych, gdy posłowie nie zajmowali się jeszcze polityką. I tak Marek Suski przezywany jest Perukarz. Bo poseł pracował jako charakteryzator w teatrze. Swojego przezwiska wcale nie uważa za obraźliwe, bo - jak twierdzi - perukę jest bardzo trudno zrobić. Ryszard Terlecki nazwany jest Psem. Taki pseudonim nosił w czasach hipisowskich.

- W 1968 roku, gdy byliśmy na autostopie, zatrzymała nas milicja. Spytali, dlaczego mamy długie włosy i kolorowe ubrania. Kiedy powiedzieliśmy im, że jesteśmy hipisami, spytali, jak to się pisze. Powiedziałem im, że hip-pies. Zaakcentowałem drugi człon tej nazwy i stąd moja ksywka - opowiadał prof. Terlecki. Pseudonim przypomniał Kamil Sipowicz w głośnej monografii "Hipisi w PRL-u". Na temat młodości Terleckiego ukazało się też kilka publikacji prasowych. Koncentrowały się głównie na burzliwym związku młodego Terleckiego z Korą Jackowską, przyczyniając się do powstania intrygującego wizerunku polityka.

Są też typowe przezwiska od nazwisk polityków. Aleksandra Kwaśniewskiego politycy nazywają Kwasem. Mariana Krzaklewskiego zwali Krzakiem. Lech Wałęsa ma ksywkę Wałek. Te ostatnie ksywki przeszły już do historii, być może niedługo zapisze się w niej jeszcze więcej trafionych przezwisk. Bo przecież nie tylko politycy wymyślają ksywki, ale też internauci. Obstawiam, że Słońce Peru (Tusk) i Kaczor (Kaczyński) zrobią nie mniejszą karierę w potocznym języku niż ich poprzednicy.

Wideo

Komentarze 7

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Z
Zbycho Żeberko
Premierek, Lizusek... Chcecie żeby go Jaruś wykończył? To co taki "talent" będzie robił w życiu.
3
OBSERWATOR zaPOmniał jak i KACZORZE DONALDZIE matole i bajerancie!
j
joł
prezydent Warszawy-bufetowa.
E
Ewa J.
Dawno żadne przezwisko nie rozbawiło mnie tak ;jak wczoraj,gdy w internecie odkryłam zapis,że BREDZISŁAW -BULISŁAW to B I G O S Ł A W ! Ha,ha,ha...
K
Krycha
Ludzie w rządzie który reprezentując NAS ośmieszają z ich punkt myślenia jest z punktu barobusu i tak stoją w miejscu OKRADAJĄC PODATNIKA tylko to im wychodzi najlepiej
K
Karol
Ciekawe, że SB uwielbia PO i Tuska - skąd to się bierze, czyżby miłowali swojego bękarta?
O
OBSERWATOR
Szczypińska = niechciana narzeczona
Miodowicz = udana faksymilla
Czarnecki = totalgłąb, udany zięć,
L. Miller = nigdy nie kończący
J. Kaczyński = wyborczy kłamca,
i inni ale nie nadaje sie do powiedzenia bo mało eleganckie
Dodaj ogłoszenie