Premier Tusk zabiega o sejmowe zaplecze. Już nie poucza posłów, teraz prosi ich o rady

Redakcja
Donald Tusk
Donald Tusk Wojciech Barczyński/Polskapresse
Im lepsza atmosfera polityczna, tym łatwiej posłowie rządzącej partii traktowani są przez ministrów jak niewiele znaczące maszynki do przegłosowywania przygotowywanych przez rząd projektów ustaw. Gdy jednak zaczynają się kłopoty, o poselskie poparcie, a tym samym o pewne zaplecze w Sejmie, zaczyna zabiegać nawet sam premier.

- Będziecie państwo świadkiem tego, że będziemy pracować dość długo. Będziemy pracować nawet w dni sejmowe po północy, a jak trzeba będzie, będziemy pracować na dodatkowych posiedzeniach Sejmu. To jest miejsce pracy - mówiła jeszcze w połowie stycznia marszałek Sejmu Ewa Kopacz, zaufana premiera Donalda Tuska. Kopacz wygłosiła tę stachanowską w duchu zapowiedź, ogłaszając, że rząd przesłał do Sejmu już kilkanaście projektów ustaw oznaczonych jako "pilne".

Smaczkiem w tej sprawie jest to, że liczba projektów złożonych w tej kadencji przez cały klub poselski Platformy wynosi jak dotąd... jeden. Posłowie Platformy od dawna jednak przyzwyczajeni są do tej dość podrzędnej względem rządu roli w tworzeniu ustaw. - Od jakiegoś czasu my mamy za zadanie zgłaszać głównie techniczne poprawki, jeśli któryś resort pospieszył się zbytnio z ustawą i przesłał ją niedorobioną do Sejmu. W ten sposób załataliśmy już niejedną dziurę - mówi jeden z posłów Platformy Obywatelskiej, wskazując najnowszy przykład ustawy refundacyjnej, która właśnie w takim trybie została pospiesznie znowelizowana, by uwzględnić postulaty protestujących lekarzy.

Posłowie czują się więc traktowani przez rząd cokolwiek instrumentalnie. A w ostatnich tygodniach narastała w nich irytacja wywoływana kolejnymi wpadkami ministrów. Irytacja o tyle zrozumiała, że o najważniejszych decyzjach zapadających w kancelarii premiera i resortach posłowie PO dowiadują się często później niż dziennikarze.

Nie czują więc niemal żadnej odpowiedzialności za porażki rządu. - Donald to sobie przypisał cały sukces wyborczy. Niech teraz przyzna się, że nie jest nieomylny - mówił jeden z posłów Platformy jeszcze przed dziesięcioma dniami, w momencie gdy protesty przeciw ACTA osiągały apogeum. Prawdopodobnie przede wszystkim właśnie po to, by takie nastroje rozładować, w ubiegły piątek w podwarszawskiej Jachrance premier Donald Tusk spotkał się więc z posłami Platformy. Wyjazdowe posiedzenie klubu PO miało być poświęcone oficjalnie "trybowi współpracy między klubem parlamentarnym a rządem". W praktyce najtrudniejszym aktualnym problemom rządu i partii stanowiącej jego zaplecze.

CZYTAJ TEŻ:
* Balazs: Tusk ma dziś tylko złe rozwiązania. Może być jak na Węgrzech
* Kwaitkowski: Poczekajmy, rząd Tuska potrzebuje trochę czasu na rozruch...
* Grupiński: Platforma działa sprawnie, to tylko styczniowe kłopoty
* Protasiewicz: Polacy wolą wiarygodnego polityka, niż kogoś w nieswoich szatach. W 2015 r. wybiorą podobnie
* Machina propagandowa się zacięła. Ostachowicz się chwieje, Tusk razem z nim

Każdy, kto śledził czarną passę rządowych wpadek i porażek zapoczątkowaną przegraną przez rząd batalią o ustawę refundacyjną, wie, że lista tematów była długa. Trzy najważniejsze dotyczyły rozwiązania kryzysu z ACTA, unijnego paktu fiskalnego (spotkanie miało miejsce jeszcze przed jego przyjęciem) i podniesienia wieku emerytalnego.

- Rozmawialiśmy przede wszystkim o sprawach bieżących - kwitował zamknięte dla prasy spotkanie słynący ostatnio z lakoniczności rzecznik rządu Paweł Graś. Dla posłów zebranych w Jachrance jeszcze ważniejszy od treści rozmów był jednak ich styl. Tym razem nie było żadnych połajanek ani przestróg ze strony premiera.

- Zobaczyliśmy tę jego twarz, o której zdążyliśmy już zapomnieć. Znów zdawał się być otwarty na dyskusję, raczej zwracał się do nas z otwartymi pytaniami, a nie komunikował gotowe rozwiązania. Przyznał, że nie jest pewny, jak potoczą się sprawy na szczycie Unii , co posłów szczególnie ujęło. Poprosił o intelektualne wsparcie przed batatalią o obniżenie wieku emerytalnego, mówił, że on i jego doradcy napotykają tu na całą listę problemów, które trzeba jeszcze rozwiązać - mówi poseł PO.

Na posłach wystąpienie Donalda Tuska zrobiło więc bardzo pozytywne wrażenie. Oklaski były wyjątkowo gorące. Pozostaje tylko otwarte pytanie, czy poselskiego entuzjazmu wystarczy na najbliższe cztery miesiące - do tego czasu bowiem rządowy kalendarz pracy zakłada przesłanie do Sejmu większości projektów ustaw będących realizacją zapowiedzi z expose premiera. W tym tak trudnych społecznie, jak ten dotyczący podnoszenia wieku emerytalnego czy zmian w systemie mundurówek.

Witold Głowacki

CZYTAJ TEŻ:
* Balazs: Tusk ma dziś tylko złe rozwiązania. Może być jak na Węgrzech
* Kwaitkowski: Poczekajmy, rząd Tuska potrzebuje trochę czasu na rozruch...
* Grupiński: Platforma działa sprawnie, to tylko styczniowe kłopoty
* Protasiewicz: Polacy wolą wiarygodnego polityka, niż kogoś w nieswoich szatach. W 2015 r. wybiorą podobnie
* Machina propagandowa się zacięła. Ostachowicz się chwieje, Tusk razem z nim

Wideo

Komentarze 10

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

y
yes
To tego faceta ze zdjecia, okrzyknieto jednym z najbardziej seksownych mezczyzn. No nie wiem, ale to byli jacys niewidomi.
l
lolo
ratuj się,ale czuj się już wyrolowany
a
alelluja
Przeciez ten na zdjęciu POwiedział"Polska to nienormalność",więc stworzył bande co likwiduje naszą ojczyzne i to już prawie jawnie,a my się im przygladamy!!!.
a
alosza
no bo PO co ma być,jeżeli ten na zdjęciu telefonicznie wydaje POlecnia jak mają dzwigać rączki,no to PO co ten kabaret
M
Miejcie JAJA
Prośba do dziennikarzy " Polski ".
W dniu wczorajszym w programie J. Pospieszalskiego padło mocne oskarżenie pod adresem E. Kopacz , a dokładnie sfałszowanie stenogramu jej " sławetnego " wystąpienia dotyczącego " przekopywania " ziemi w Smoleńsku. Interesuje mnie i pewnie POWINNO zainteresować każdego dziennikarza , który ma JAJA aby dociec do tego KTO i w JAKIM CELU FAŁSZUJE STENOGRAMY ?. Zdaje się , że fałszerstwo w Polsce jest jeszcze karalne ?
A to zdjęcie u góry super ! Więc PO co zadaję te pytanie ?
a
albin
bo to kłamcy,oszusci ,lenie ,jednym słowem łajdaki!!!,wybory na wiosnę i będzie PO kłopocie
l
luć pracy
Czegoś tu nie rozumiem: Przecież rząd to władza wykonawcza, a nie ustawodawcza, którą jest Parlament. To tak, jakby prezes zarządu dyktował właścicielowi, jak prowadzić firmę!! No chyba że właściciel to idiota..
o
obcy
Platforma w swojej nazwie Obywatelska powinna zamienić na Platforma Obiboków - co sami wymyślili to wszystko wali im się na łeb.
Ponad cztery lata przy władzy i nic dobrego dla Polski , za to propaganda sukcesu lepsza niż ta za PRL-u.
H
Ham
Obserwując jak poparcie dla Tuska się ślizga, niniejszym kraczę, że jesienią z jego partii, oraz z PSL zdezerteruje parę osób. Do Palikota? To wystarczy, że PO + PSL straci zdolność koalicyjną. Proszę zapamiętać, ze ja to mówiłem jako pierwszy.
A
Administrator
To jest wątek dotyczący artykułu Premier Tusk zabiega o sejmowe zaplecze. Już nie poucza posłów, teraz prosi ich o rady
a
apolityczny
Lepiej byloby, gdyby posłowie PO włączyli ponownie szare komórki dla dobra Polski i Polaków!!!
Dodaj ogłoszenie