Premier stawia Pawlakowi warunki. Sam będzie nadzorował resort rolnictwa

Anita Czupryn, Kamil Jodełko
Afera w związku z ujawnieniem "taśm PSL" wywołała prawdziwe polityczne trzęsienie ziemi. Ze stanowiskiem ministra rolnictwa pożegnał się w środę Marek Sawicki. Po jego dymisji premier Donald Tusk zapowiedział, że nie wyklucza osobistego nadzoru nad tym resortem. Do czasu, aż zostaną wprowadzone ustawy, które uzdrowią sytuację w agencjach rolnych. - Minister Marek Sawicki złożył na moje ręce dymisję, poinformowałem go, że została przyjęta. Jeszcze w tym tygodniu prezydent otrzyma wniosek dymisji na piśmie. Podpis to tylko formalność - powiedział Donald Tusk na konferencji prasowej.

Afera w związku z ujawnieniem "taśm PSL" wywołała prawdziwe polityczne trzęsienie ziemi. Ze stanowiskiem ministra rolnictwa pożegnał się w środę Marek Sawicki. Po jego dymisji premier Donald Tusk zapowiedział, że nie wyklucza osobistego nadzoru nad tym resortem. Do czasu, aż zostaną wprowadzone ustawy, które uzdrowią sytuację w agencjach rolnych. - Minister Marek Sawicki złożył na moje ręce dymisję, poinformowałem go, że została przyjęta. Jeszcze w tym tygodniu prezydent otrzyma wniosek dymisji na piśmie. Podpis to tylko formalność - powiedział Donald Tusk na konferencji prasowej.

Jak nieoficjalnie dowiedziała się "Polska", Waldemar Pawlak już zajął się intensywnym poszukiwaniem następcy Marka Sawickiego "w obszarach eurodeputowanych ludowców", ale wygląda na to, że się pośpieszył. Premier stwierdził, że na decyzje personalne jest za wcześnie. - Sprawa, która zbulwersowała Polaków, pokazuje ewidentną potrzebę dużo intensywniejszych działań dotyczących nie tylko Agencji Rynku Rolnego, aby praca tych agencji nie budziła wątpliwości. Póki nie przedstawimy wspólnego scenariusza radykalnych działań, aby uzdrowić sytuację w agencjach. To jest też dzwonek alarmowy, jeśli chodzi o system nagradzania w agencjach i spółkach z udziałem Skarbu Państwa. To moment, kiedy trzeba wrócić do koncepcji innego typu nominacji, jeśli chodzi o spółki Skarbu Państwa. Tak, żebyśmy mieli pewność, że ustawa kominowa nie będzie omijana. Będę o tym rozmawiał z partyjnymi liderami - zapowiedział premier, dodając, że będzie też nakłaniał koalicjanta, aby przyjął twarde reguły.

Donald Tusk w ostrych słowach wypowiedział się też o przyszłości koalicji z PSL. - Nie może być tak, że skoro jesteśmy koalicjantami, to jesteśmy na siebie skazani. Istnieją granice politycznych kalkulacji. Koalicja będzie pracowała dalej, ale wyłącznie pod warunkiem, że będzie zgoda koalicjanta na radykalne działania w obrębie tej dziedziny, za którą do tej pory odpowiadał - powiedział premier Tusk.

Marek Sawicki już we wtorek zapowiedział, że poda się do dymisji w związku z ujawnionymi przez "Puls Biznesu" nagraniami rozmów szefa kółek rolniczych Władysława Serafina z byłym prezesem Agencji Rynku Rolnego Władysławem Łukasikiem. Cała Polska usłyszała o nieprawidłowościach w spółkach związanych z Ministerstwem Rolnictwa i o tym, że minister Sawicki miał się godzić na nadużycia. Sam Sawicki winny się nie czuje, a zarzuty nazwał pomówieniami. Jak powiedział Waldemar Pawlak, gdy sprawa zostanie wyjaśniona, Marek Sawicki może wrócić do rządu. A na razie wraca do pracy poselskiej.
I choć minister gospodarki i wicepremier Pawlak skomentował ujawnione taśmy jako rozmowę dwóch sfrustrowanych ludzi, która nie zagraża koalicji, to o kryzysie rządowym głośno mówi opozycja. I ma swoje pomysły na uzdrowienie sytuacji. Konstruktywne wotum nieufności wobec Donalda Tuska, powołanie rządu ekspertów i po kilkunastu miesiącach rozpisanie nowych wyborów - tego domaga się Ruch Palikota. Aby taki wniosek złożyć, musi on być podpisany przez 46 posłów i musi się w nim znaleźć imienne wskazanie kandydata na premiera. Nazwisko ewentualnego kandydata na premiera jest jak na razie sprawą otwartą.

Janusz Palikot stwierdził, że każda z partii opozycyjnych może zaproponować swojego kandydata. - Niech Leszek Miller dopisze nazwisko, jakie chce, fachowca związanego z SLD, typu Marek Belka. Niech PiS zaproponuje prof. Michała Kleibera, którego wielokrotnie proponował na różne ważne funkcje, czy kogokolwiek innego, kto ma pewną pozycję zawodową i pewien autorytet zawodowy - zaproponował. Ruch Palikota ma 43 posłów, do złożenia wniosku brakuje mu trzech parlamentarzystów. Palikot liczy, że znajdzie ich wśród posłów SLD, jednak Jerzy Wenderlich ostudził jego nadzieje, mówiąc na antenie TVN 24: - Sytuacja Polski i te straszne sytuacje, o których dowiedzieliśmy się nie tak dawno - one nie powodują w nas nastroju do błazenady, do żartów, do happeningów.

PiS również nie zamierza popierać tej inicjatywy, bo ma własną - powołać komisję śledczą. Zdaniem Mariusza Błaszczaka Ruch Palikota chce storpedować działanie komisji śledczej, która miałaby się zająć wyjaśnieniem mechanizmów podejmowania decyzji w koalicji rządzącej. Adam Hofman nazywa pomysł Palikota "leczeniem dżumy cholerą". Złożenie wniosku może się okazać dla Ruchu Palikota problemem, a jego przegłosowanie wymaga bezwzględnej większości głosów, czyli poparcia minimum 231 posłów. - Partie opozycyjne nie poprą jego wniosku z tego powodu, że RP stanowi dla nich konkurencję i byłoby to działanie na własną szkodę - ocenia w rozmowie z "Polską" politolog prof. Kazimierz Kik. - Palikot oczywiście będzie czynił dużo ruchu, który będzie niekonstruktywny i niezmaterializowany. Nie wróżę mu jednak sukcesów, gdyż nie dysponuje on odpowiednią siłą parlamentarną - dodaje.

Wideo

Komentarze 4

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

O
OcarO
że różnorakie agencje z ich otoczkami, do tego wszystkie monarchie władające licencjami zawodowymi dla kolesi i rodzin, a na końcu pawlakowe pociotkowo KRUS - miały być natychmiast zlikwidowane! Natomiast pozostać miały tylko stosowne ministerstwa, sądownictwo, policja, CBA, ABW. Z tak wygenerowanych oszczędności miał być zbudowany model podatkowy (3x15%), tudzież spłata zadłużenia finansów publicznych. No i cóż z tego, kiedy już w dzień po wyborach zaczęło się epidemiczne rozdawnictwo stołków. A za nim, zamiast (3x15%), nastało czołobitne bałwochwalstwo jednego wodza, oraz z dnia na dzień coraz większe zadłużenie. Ta obecna sytuacja aferowa, też w niedalekiej przeszłości każda poprzednia, jest właśnie tego konsekwencją. Słowem; tylko z powodu nieodpowiedniego nadzoru podwładnych, czy też jej całkowitego braku.

W biznesie jest tak, że w przypadku bałganu w firmie za błędy odpowiada CEO, a w kolejności i podwładni. Zatem, okazało się także, że demokracja podpisana i kontynuowana przez GW jest li tylko czystym papierem. Gdyż w każdej chwili może jakiś aktualny historyk na topie, ogłosić z niczego wszem i wobec, że poddaje pod swoją kuratelę całe resorty. No, może i dobrze! Jednak dlaczego nie nadzorował ich stosownie wcześniej. Ktoś powie; w Rosji jest trzy razy więcej ludności i powierzchnia kilkadziesiąt razy większa od Polski, a wódz też jest tylko jeden. No tak, a od kiedy w Rosji była demokracja...

Słowem, fajny cyrk! Natomiast kraj i społeczeństwo... No, jak zwykle do tyłu, zamiast do przodu! Proszę spojrzeć np. na poziom zadłużenia wewnętrznego i zagranicznego finansów publicznych, na stan bezrobocia, na stan exodusu młodych ludzi, na stan porodów, na stan budownictwa społecznego, na stan usług w zakresie opieki nad starszymi i niedołężnymi, na jakość edukacji, itp, itp. Czyli, za co się człowiek nie chwyci, wszędzie tylko opłakany stan, korupcja, afera goni aferę. Albo istnieje niedołężna prawda zakamuflowana fikcją i propagandą.
p
polo
że lewa kasa i łupy trafią teraz w łapy PO.
PSL-owi dostaną się tylko ochłapy i kość do obgryzania.
N
Nasz_Dziennik
Marek Sawicki ma prawo czuć żal, być zawiedziony, bo w przeszłości ludzie z rządu koalicji PO - PSL byli uwikłani w afery dużo większego kalibru niż on i włos im z głowy nie spadł.

Dymisje w związku z aferą hazardową nastąpiły dopiero tydzień po ujawnieniu nagrań z podsłuchów przewodniczącego Klubu Parlamentarnego PO Zbigniewa Chlebowskiego dokonanych przez CBA, bo już nie można było tego zamieść pod dywan. On i Mirosław Drzewiecki wylecieli z polityki, ale przed sądem nie stanęli (prokuratura ich oczyściła), a teraz wracają na salony.

Wicepremier Grzegorz Schetyna wyleciał z rządu, ale potem został marszałkiem Sejmu, a w niełaskę Tuska popadł tylko z powodu swoich ambicji politycznych. Ministrowie Sławomir Nowak, Adam Szejnfeld czy Rafał Grupiński też krzywdy nie zaznali.

A jaka była polityczna odpowiedzialność innych polityków PO? Tacy wybitni ministrowie jak Cezary Grabarczyk (ten, co rozłożył autostrady i PKP) zostają wicemarszałkami Sejmu.

A jak ktoś tak dbał o stocznie jak Aleksander Grad, że aż upadły, to dostaje lukratywną posadę w PGE, z pensją miesięczną, która podobno przewyższa roczne diety i uposażenie poselskie, jakie dotąd dostawał.

Co zaś powiedzieć, gdy przypomnimy sobie katastrofę smoleńską i cały szereg zaniedbań i skandalicznych działań wysokich urzędników państwowych popełnionych przed tragedią i po niej? Kto poniósł za nią polityczną odpowiedzialność? Nikt.

Szef BOR gen. Marian Janicki nawet awansował, minister zdrowia Ewa Kopacz została marszałkiem Sejmu, Tomasz Arabski w najlepsze kieruje kancelarią premiera, a Radosław Sikorski - MSZ. A nie, błąd - dymisją obciążono ministra obrony Bogdana Klicha. Za karę został senatorem.
O
Obywatel
1. Jestem praktykującym katolikiem, ale z radością przyjmuję decyzję najjaśniejszego politbiura Polskiej Zjednoczonej Platformy Obywatelskiej, by za pośrednictwem TVN oraz innych zaprzyjaźnionych mediów (jak je określił nasz przyjaciel Andrzej Wajda) spalić na stosie ob. MARIUSZA KAMIŃSKIEGO za to, że ośmielił się podnieść rękę na dobre imię naszej ukochanej Platformy, a w szczególności za to, że w/w Mariusz Kamiński oskarżył naszego ukochanego przywódcę tow. DONALDA TUSKA o mataczenie w tzw. "aferze hazardowej", która to afera w ogóle nie istnieje i nigdy nie miała miejsce.

2. Jestem praktykującym katolikiem, ale z radością przyjmuję decyzję najjaśniejszego politbiura Polskiej Zjednoczonej Platformy Obywatelskiej, by za pośrednictwem TVN oraz innych zaprzyjaźnionych mediów (jak je określił nasz przyjaciel Andrzej Wajda) spalić na stosie ob. JAROSŁAWA KACZYŃSKIEGO za to, że ośmielił się podnieść rękę na dobre imię naszej ukochanej Platformy, a w szczególności za to, że w/w Jarosław Kaczyński oskarżył naszego ukochanego przywódcę tow. DONALDA TUSKA o mataczenie w tzw. "aferze smoleńskiej", która to afera w ogóle nie istnieje i nigdy nie miała miejsce.
Dodaj ogłoszenie