"Premier rękami ministra po cichu likwiduje IPN". SP złoży zawiadomienie ws. Rostowskiego

Redakcja
Solidarna Polska zamierza złożyć zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez ministra finansów Jacka Rostowskiego - poinformował poseł partii Andrzej Romanek. SP zarzuca ministrowi niedopełnienie obowiązków w związku ze sprawą sprzedaży siedziby IPN.

"Pod rządami Platformy Obywatelskiej dochodzi do cichej likwidacji IPN. Premier Donald Tusk zapowiadał, że będzie pomagał polskim rodzinom, a w istocie rzeczy pomaga byłym esbekom i byłym ubekom. Donald Tusk rękami ministra finansów zmierza w prostej linii do likwidacji Instytutu Pamięci Narodowej" - oświadczył Romanek na czwartkowej konferencji prasowej w Sejmie.

Zdaniem SP minister finansów nie zabezpieczył w budżecie środków na wykup budynku będącego siedzibą IPN, mimo iż Instytut o to wnioskował. Romanek mówił, że chodzi o kwotę 30 mln złotych, która miałaby zostać wypłacona w dwóch równych ratach w ciągu dwóch lat. W tym roku resort musiałby zapłacić 10 mln zł, bo pozostałe 5 dołożyłby ze swojego budżetu IPN - tłumaczył poseł. "Ta symboliczna w skali budżetu kwota - 10 mln - dałaby Instytutowi szansę na funkcjonowanie" - przekonywał polityk SP.

W ocenie Romanka postawa ministra finansów wypełnia znamiona art. 231 Kodeksu karnego, zgodnie z którym "funkcjonariusz publiczny, który, przekraczając swoje uprawnienia lub nie dopełniając obowiązków, działa na szkodę interesu publicznego lub prywatnego, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3".

W 2000 r., zgodnie z ustawą o gospodarowaniu nieruchomościami minister skarbu przekazał IPN w użytkowanie gmach przy ul. Towarowej 28, będący własnością spółki Ruch SA, w której do 2010 r. większość udziałów miał Skarb Państwa. Na mocy zawartego 5 października 2000 r. porozumienia między Skarbem Państwa a Ruchem spółka miała otrzymać nieruchomość zamienną. Resort skarbu proponował Ruchowi nieruchomość zamienną przy ul. Marszałkowskiej 3/5. Do jej przejęcia jednak nie doszło, bo na przeszkodzie stanęły roszczenia reprywatyzacyjne do tych gruntów.

O tym, że Ruch S.A. sprzedał budynek będący siedzibą centrali IPN poinformował we wtorek Instytut. IPN przekonuje, że sam nie mógł kupić budynku z powodu cięć budżetowych i braku odpowiedzi resortu finansów na ofertę kupienia go na raty.

Według ministerstwa finansów IPN wiedział od marca, że jeśli chce kupić siedzibę, musi znaleźć na to środki w swym budżecie. IPN stoi na stanowisku, że w marcu nie zamknięto sprawy i zaproponowano zakup gmachu na raty, a na odpowiedź z MF Instytut się nie doczekał.

Minister skarbu Mikołaj Budzanowski zadeklarował w czwartek w radiowej Trójce, że problem siedziby IPN można rozwiązać, ale potrzebna jest do tego dobra wola władz Instytutu. Jak zapewnił, rząd nie pozostawia IPN "samemu sobie".

Budzanowski poinformował, że przygotowano pewne propozycje dotyczące nowej siedziby - jedna z nich przewiduje przeniesienie siedziby IPN-u, również na warunkach najmu, do obecnej siedziby Agencji Rozwoju Przemysłu w Warszawie. Resort skarbu zaproponował też Instytutowi przekazanie w wieczyste użytkowanie dużej nieruchomości przy ul. Dominikańskiej.

Wideo

Komentarze 8

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gabriel
Czy Dyrektor IPN nie wiedział, że Go czeka eksmisja ? Należało
wcześniej pomyśleć, a nie liczyć, że ktoś za niego załatwi sprawy bieżące i żywotne dla IPN. Nie było IPN i też Polska nie upadła.
c
cezar
Dług publiczny 21 sierpnia br. o godzinie 22.05 wynosił 997 440 300 956 złotych, powiększając się z szybkością około 10 tys. zł na sekundę, a koszty obsługi w tym samym momencie przekroczyły 43 miliardy - co oznacza, że Umiłowani Przywódcy zastawili u lichwiarskiej międzynarodówki majątek obywateli na całe dziesięciolecia naprzód - ale za to, dzięki naszej młodej demokracji, możemy sami wybrać sobie ciemiężycieli.

No i wybieramy - dzięki czemu naszego dobra pragnie obecnie już około 430 tysięcy urzędników - co musimy uznać za ogromny sukces. Oczywiście nie ma nic za darmo - więc na utrzymanie rosnącej armii naszych dobroczyńców idzie 30 miliardów złotych, czyli blisko 10 proc. budżetu państwa - ale czyż można, czyż wypada oszczędzać akurat na dobroczyńcach?
N
Nasz_Dziennik
Janusz Szewczak, główny ekonomista SKOK (31 lipca 2012):

Jesienią ubiegłego roku na łamach "Naszego Dziennika" ostrzegałem, że budżet 2012 to megamistyfikacja.

Wielu analityków już w ubiegłym roku określało budżet państwa na 2012 r. jako wirtualny, a zarazem błędny po stronie prognoz, życzeniowy i nierealny po stronie wykonania. Oczywistym było dla profesjonalistów, choć nie dla większości mediów zajmujących się gospodarką i finansami, że jest to wyłącznie wyraz kreatywnej księgowości MF Jana Vincenta Rostowskiego, ze skrajnie zawyżonymi dochodami podatkowymi, nierealnym bezrobociem i mocno zaniżoną inflacją.

Był to tak naprawdę budżet półroczny, byle do Euro 2012. Dziś ten podobno "wyważony" budżet ministra Rostowskiego ewidentnie się wali. Przypadek, brak profesjonalizmu i realizmu czy świadoma propaganda sukcesu oparta o sztuczki księgowe?

Zadłużenie Skarbu Państwa zamiast maleć zaczyna rosnąć wbrew zapewnieniom ministra Rostowskiego. W stosunku do ubiegłego roku wzrosło już o ponad 30 mld zł, a przez 5 ostatnich lat o blisko 350 mld złotych. W październiku tego roku trzeba będzie dokonać odkupu obligacji SP na kwotę ponad 22 mld złotych. Krajowy Fundusz Drogowy jest już zadłużony na ponad 44 mld zł, samorządy na ponad 62 mld, zaś długi wielkich miast to już blisko 30 mld złotych.

Wielu z tych pozycji MF nie zalicza do łącznej sumy zadłużenia, stosując podwójne standardy księgowości. Nie zalicza on również do długu publicznego kwot należnych z tytułu tzw. nadwykonań w szpitalach i służbie zdrowia, które sięgają już blisko 2,5 mld zł, jak również roszczeń firm budowlanych, które wzrosły do astronomicznej kwoty 3,7 mld złotych. Wykonanie deficytu budżetu państwa w połowie tego roku zbliżyło się do 80 proc. z zakładanych na cały rok 35 mld złotych.

Po pięciu latach księżycowej ekonomii, kilku wirtualnych budżetach i totalnym wzroście zadłużenia publicznego, do kwoty blisko 900 mld złotych, rząd sięga dziś w rozpaczliwy wręcz sposób po wyprzedaż resztek dochodowych przedsiębiorstw - PKO, BP, PZU SA czy wreszcie wyprzedaż sanatoriów, a nawet możliwość wyprzedaży polskich lasów.

Międzynarodowi spekulanci walutowi, przewidując załamanie się polskich finansów publicznych w 2013 roku, już dziś sztucznie umacniają polskiego złotego, by wyjść z Polski ze swymi kapitałami po lepszej cenie. Mówi o tym nawet raport zamówiony przez NBP w ostatnich dniach.

Z pewnością grożą nam podwyżki podatków i opłat, w tym na pewno podatków i opłat lokalnych, całkowite wstrzymanie niedokończonych inwestycji drogowych i rabunkowa wyprzedaż resztek majątku narodowego.

Przed nami jeszcze kryzys sektora bankowego w Polsce prawie całkowicie uzależnionego od kłopotów ich zagranicznych banków - właścicieli. Unia bankowa będzie dla nas śmiertelnie niebezpieczna. Bankowy Fundusz Gwarancyjny właśnie przygotowuje rozwiązania prawne tzw. uporządkowanej likwidacji, regulacyjnie niewypłacalnych banków - tzw. resolution.

Sztuczki księgowe, wirtualne budżety oraz kosmicznie rosnące zadłużenie były w ostatnich latach fundamentem bajki o "zielonej wyspie". Zbliża się jednak ponura rzeczywistość budżetowa 2013 roku, czyli huragan "Vincent". Czarna dziura polskich finansów publicznych i budżetowe tsunami a.d. 2013 coraz wyraźniej wyłania się z za horyzontu.
p
polo
Na stronach w polityce.pl czytamy;
"….to Hanna Gronkiewicz-Waltz miała zapewnić spółce Ruch lokal zastępczy w zamian za siedzibę przy Towarowej, jednak nie przyłożyła się do tego, nie pozostawia wątpliwości, że Platforma działała z premedytacją.
Mając świadomość tego, co dzieje się wokół IPN, zastawiła pułapkę na tę instytucję.
Jej zaniechanie było realizacją planu zlikwidowania placówki. Obecne krętactwo ministra Budzanowskiego czy resortu finansów ma kolejny raz odwrócić uwagę od afery związanej z siedzibą IPN"[…]

"Ruch" chciał się dogadać, ale ze strony rządzących ciemniaków nie było żadnego odzewu.
Pułapka zastawiona przez Szmaciaków PO okazała się skuteczna.
A
Administrator
To jest wątek dotyczący artykułu "Premier rękami ministra po cichu likwiduje IPN". SP złoży zawiadomienie ws. Rostowskiego
p
polo
i konsekwentnie do tego dążą.
Właśnie nadarzyła się okazja.
Tym razem, SB-cy, kapusie i zdrajcy z PO, górą.
k
kol
Tuskwy od lat węszą jakby tu dobrać się do IPN, nic w tym dziwnego skoro w ich środowisku ubek esbeka WSIowcem POgania.
K
Keram
Rzadowi, Tuskowi, PO, Pawlakowi ,PSL i osobom powiazanym z tymi stronnictwami zalezy na likwidacju IPN - bo jesli nie to dobiora sie im do D..y!!!
E
Eugeniusz28
Czy jest ktokolwiek ,kto bez "tromtadracji"przedstawi racje na istnienie tego "Instytutu".,ktorego najwiekszym naukowym dokonaniem jest ekshumacja gen Sikorskiego i odkrycie ,ze gen .gen.Jaruzelski i Kiszczak to autorzy stanu wojennego.
Dodaj ogłoszenie