Premier Mateusz Morawiecki pożegnał Erwina Sówkę: Są ludzie, którzy już za życia stają się legendą. Artystę pochowano na Nikiszowcu

Justyna Przybytek - Pawlik
Justyna Przybytek - Pawlik

Wideo

Zobacz galerię (54 zdjęcia)
W poniedziałek, 25 stycznia, w kościele św. Anny w Nikiszowcu odbył się pogrzeb Erwin Sówki. Artystę żegnali bliscy, przyjaciele, miłośnicy jego malarstwa, kolekcjonerzy oraz przedstawiciele władz Katowic. W ceremonii wziął udział również niezapowiedziany wcześniej premier Mateusz Morawiecki. - Są ludzie, którzy już za życia stają się legendą. Takim człowiekiem był pan Erwin Sówka – powiedział szef rządu.

W Katowicach odbył się pogrzeb Erwina Sówki. Artystę pożegnano w Nikiszowcu

Erwin Sówka, ostatni z żyjących artystów dawnej Grupy Janowskiej, zmarł w czwartek, 21 stycznia. Miał 84 lata. Pogrzeb odbył się w poniedziałek, 25 stycznia, w katowickim Nikiszowcu, z którym Sówka był związany i który tak często przenosił na swoje płótna. Artystę w kościele św. Anny żegnali bliscy, znajomi, przyjaciele, a także przedstawiciele władz miasta.

ZOBACZCIE ZDJĘCIA

- Dla wielu był wielkim artystą i malarzem. Dla nas był mężem, ojcem, dziadkiem, pradziadkiem – powiedział w trakcie uroczystości mąż wnuczki Erwina Sówki. Wspominał „niezapomniane letnie dni spędzane z dziadkiem na działce w Janowie”. I dodawał:

- Potrafił się cieszyć z małych rzeczy. Pozostawił po sobie piękny dorobek artystyczny, pokazał kolory katowickich dzielnic. Dla nas był wielki autorytetem. Nauczył nas jak się cieszyć życiem i choć nie ma go już dzisiaj z nami, to jego uśmiech pozostanie na zawsze.
W ceremonii pogrzebowej wziął udział niezapowiedziany wcześniej premier Mateusz Morawiecki.

- Są ludzie, którzy już za życia stają się legendą. Takim człowiekiem był pan Erwin Sówka – powiedział szef rządu.

- Jedna z szarf, przed chwilą zauważyłem, mówi „Wielkiemu Mistrzowi Erwinowi Sówce”. Rzeczywiście pan Erwin był wielkim mistrzem i pozostanie z nami jako wielki mistrz, ponieważ potrafił tworzyć sztukę prostą, a zarazem głęboką,. Sztukę, która poruszała do głębi, szła w poprzek wielu trendom (…) Pan Erwin Sówka stworzył coś niebywale oryginalnego, a zarazem pięknego. Jesteśmy mu za to wdzięczni, a ta wdzięczność pozostanie w nas na przyszłe pokolenia – podkreślał premier Morawiecki.

Erwin Sówka został pochowany na cmentarzu parafialnym przy parafii św. Anny w Janowie.

Erwin Sówka – ostatni wielki z dawnej Grupy Janowskiej

Erwin Sówka to wybitny malarz prymitywista, a zarazem emerytowany górnik. Urodził się w 1936 roku Giszowcu, ale dorastał i na lata związał się z Nikiszowcem. Tu założył rodzinę, pracował też w tutejszej kopalni Wieczorek. Na początku jako dekorator w zakładowym domu kultury, później jako górnik dołowy przy obsłudze wozów z urobkiem.
To właśnie na kopalni Sówka dołączył do koła malarzy nieprofesjonalnych założonej przez Teofila Ociepkę. W skład Grupy Janowskiej oprócz Ociepki weszli m.in. Paweł Wróbel, Ewald Gawlik, Gerard Urbanek Eugeniusz Bąk i najmłodszy w tym towarzystwie – Sówka.

Artysta był samoukiem, nie ukończył żadnej szkoły plastycznej, ale rysował od dziecka. Inspirował się krajobrazem Katowic, Śląska, dawniej także – podobnie jak malarze Grupy Janowskiej – okultyzmem. Nikiszowiec był miejscem, które na jego obrazach pojawiało się najczęściej. Tłumaczył to kiedyś tak: - Nikisz buduję na obrazach taki, jaki chcę, czasem od nowa, czasem poprawiam Zillmannów. Przeinaczam go tak, żeby pasował do moich kobiet. Bo kobiety i kobiece ciało pasują do tej architektury, dobrze się z nią komponują. W samym Nikiszu jest coś kobiecego, opiekuńczego - mówił.

Stałym motywem na płótnach Sówki jest również św. Barbara. Czasem na tle familoków Nikiszowca, innym razem na końcu kopalnianego chodnika. Na jego obrazach odnajdziemy też boginie starożytnego Wschodu, jak również śląskie żony i matki. Wszystkie wyobrażają boską siłę.

ZOBACZCIE ZDJĘCIA

Malarz był nie tylko wielkim artystą, ale i niezwykłym człowiekiem. Ogromnie utalentowanym, a przy tym bardzo skromnym, z poczuciem humoru i dystansem do siebie. Malował w niewielkim pokoju na ostatnim piętrze bloku w Zawodziu. Tu mieszkał z żoną Irmgardą, również tu znajdowała się jego pracowania.

Dodajmy, że największą kolekcję obrazów Sówki ma w swoich zbiorach Muzeum Śląskie w Katowicach.

Bądź na bieżąco i obserwuj

Materiał oryginalny: Premier Mateusz Morawiecki pożegnał Erwina Sówkę: Są ludzie, którzy już za życia stają się legendą. Artystę pochowano na Nikiszowcu - Dziennik Zachodni

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie