Prawie wszystko, co chcielibyście wiedzieć o ACTA, a boicie się zapytać

Marcin Zasada
Cztery litery. ACTA. Wszyscy mówią o tym od miesiąca, krajem wstrząsają protesty, znawcy tematu grożą, że przeniesiemy się do roku 1984 z powieści Orwella. Dwie trzecie Polaków uważa, że ACTA to samo zło (sondaż SMG/KRC), choć dokument ten przeczytało zapewne dwie trzecie promila społeczeństwa. A jak jest naprawdę?

Niestety, tego wyjaśnienia nie usłyszeliśmy jeszcze z ust żadnego członka rządu z premierem Donaldem Tuskiem na czele. Więc zawiłości ACTA tłumaczymy Państwu wraz z prof. Genowefą Grabowską, specjalistkę z dziedziny prawa międzynarodowego. Pierwsza niespodzianka? ACTA nie dotyczy wyłącznie młodych ludzi, którzy korzystają z dobrodziejstw internetu. Skutki tego porozumienia mogą dotyczyć również tych, którzy o internecie "coś tam słyszeli".

- Tanie tusze do drukarki, zamienniki oryginalnych części samochodowych, leki generyczne produkowane po wygaśnięciu patentu - to wszystko może zniknąć z rynku - uważa prof. Grabowska. - W sklepach komputerowych, warsztatach i aptekach będziemy płacić więcej, bo tanie zamienniki będą miały status podróbki.

Również na Śląsku trwa ogólnopolska akcja zbierania podpisów pod wnioskiem o referendum w sprawie ACTA. Dotychczas sygnowało go już ponad 300 tys. osób.

TU ZNAJDZIESZ TREŚĆ UMOWY ACTA

Czy to koniec wolności w internecie? Czy za opublikowanie na blogu piosenki bez posiadania praw autorskich można trafić do więzienia? Czy grozi nam kres tanich zamienników leków albo części samochodowych? To tylko część pytań na temat umowy międzynarodowej ACTA (Umowa handlowa dotycząca zwalczania obrotu towarami podrabianymi), która od kilku tygodni niezmiennie wywołuje w Polsce ogromne emocje. Skoro są pytania, przygotowaliśmy odpowiedzi.

- Protest przeciwko ACTA obudził społeczeństwo, a zwłaszcza jego aktywną część, która udziela się w internecie - mówi prof. Genowefa Grabowska, szefowa Katedry Prawa Międzynarodowego Publicznego i Prawa Europejskiego Uniwersytetu Śląskiego. - Cel ACTA, jakim jest zwalczenie handlu towarami podrabianymi, jest jak najbardziej właściwy. Ale tu przemycono także ochronę własności intelektualnej w amerykańskim stylu. Została ona postawiona wyżej, niż prawa człowieka.
Prof. Grabowska, specjalnie dla naszych czytelników, wyjaśnia również inne zawiłości umowy ACTA oraz skutki, jakie może wywołać w naszym codziennym życiu.

Jest jeszcze jedno pytanie: czy Polska może wycofać się z przyjęcia kontrowersyjnych przepisów? Tym bardziej, że kilka dni temu premier Donald Tusk zapowiedział zawieszenie ratyfikacji ACTA. Prof. Grabowska podkreśla, że to za mało, bo Polacy liczyli raczej na głębsze refleksje, na przykład na temat wpływu ACTA na prawa zasadnicze zabezpieczające wolność człowieka.

- Znane są przypadki (np. traktat lizboński) długiego wyczekiwania na ratyfikację, niekiedy następuje ona dopiero kilka lat po podpisaniu, a czasem i dłużej - mówi prof. Grabowska. - Nikt nie może zmusić państwa, na żadnym etapie, do związania się umową, jeśli ono uzna, że tego nie chce. Wycofanie się w trakcie procedury (np. po podpisaniu) jest odbierane przez partnerów (inne państwa) jako odstąpienie od wcześniej przyjętych zobowiązań, ale jest prawem każdego kraju.

Zdaniem adw. Moniki Brzozowskiej, dyrektor Departamentu Prawa Własności Intelektualnej w kancelarii Pasieka, Derlikowski, Brzozowska i Partnerzy, emocje towarzyszące ACTA w dużej mierze związane są z trybem przyjęcia dokumentu (na posiedzeniu komisji… rolnictwa i rybołówstwa, podczas polskiej prezydencji; obradom przewodniczył Marek Sawicki z PSL).

- Brak merytorycznej i jawnej dyskusji, w temacie dotykającym internet, a później również strach przed hipotetycznym ograniczeniem wolności słowa czy tajemnicy komunikowania się, przyczynił się do wywołania protestów - uważa adw. Brzozowska.

* CZYTAJ KONIECZNIE:

*NAJZABAWNIEJSZE ŚLĄSKIE SŁOWA - WYNIKI PLEBISCYTU
*WALCZYMY O USTAWĘ METROPOLITALNĄ - POZNAJ EFEKTY
*Codziennie rano najświeższe informacje z woj. śląskiego prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera


ALE FUTURYSTYKA! Zobacz jak będą wyglądać Katowice w 2015 roku. WIZUALIZACJENiesamowicie GORĄCE DZIEWCZYNY na mroźne dni. Zobacz FOTKI Queen Śląska i Zagłębia

A oto wyjaśnienie innych wątpliwości towarzyszących ACTA.

Będzie ostra kontrola na Youtube?

Art. 7: "Każda Strona zapewnia posiadaczom praw dostęp do cywilnych procedur sądowych
dotyczących dochodzenia i egzekwowania wszystkich praw własności intelektualnej
określonych w niniejszej sekcji"

Prof. Genowefa Grabowska: Polska musi umożliwić wszelkim firmom posiadającym prawa do własności intelektualnej, by mogły one przed naszymi sądami dochodzić swych interesów. Więc dana spółka na drodze cywilnej może pozwać portal Onet lub polskiego Facebooka za to, że zamieszczane są tam piosenki objęte prawem autorskim, które należą do tej spółki. Otworzy to pole dla wszystkich spółek pośredniczących pomiędzy twórcami kultury i jej odbiorcami. A właścicieli takich serwisów, jak youtube, zmusi do zaostrzonej kontroli treści. Właśnie trwa taki spór przed Trybunałem Sprawiedliwości w Luksemburgu. Belgijska spółka Sabam pozwała serwis społecznościowy Netlog za to, że jego użytkownicy wykorzystują filmy i utwory, do których prawa ma ta spółka, bo nabyła je od twórców.

Czy za koszulkę można iść do więzienia?

Art. 9: "Strona zapewnia swoim organom sądowym (…) prawo do nakazania
sprawcy naruszenia, który wiedział lub miał wystarczające podstawy, by wiedzieć, że zajmuje
się działalnością stanowiącą naruszenie"

Prof. Grabowska: Szczególne wątpliwości wzbudza formuła: "miał wystarczające powody, by wiedzieć". Zastanawiam się, kto i w jaki sposób będzie oceniał to, "czy użytkownik miał wystarczające powody, by wiedzieć o naruszeniu…" Czy np. dostając filmik na pendrivie od kolegi, powinniśmy wiedzieć i mieć pewność, że to źródło legalne, czy nikomu nie ufać i sprawdzać kolegę? Ten przepis wprowadza generalne podejrzenie wobec wszystkich użytkowników. A przecież naruszenie prawa w sieci powinno być popełnione świadomie, a nie domniemane. W dalszej konsekwencji może to prowadzić do prewencyjnego rejestrowania działań internautów w sieci. Idźmy dalej: jeśli kupimy w sklepie koszulkę, która okaże się podróbką, choć sprzedawca zaklinał się, że jest oryginalna, też możemy zostać pociągnięci do odpowiedzialności. Dalej w tym artykule czytamy o odszkodowaniach z tytułu naruszeń prawa autorskiego. W praktyce możemy spodziewać się więc szpiegowania użytkowników internetu przez operatorów, by wyłapać naruszenia i uniknąć w ten sposób wypłacania odszkodowania czy ponoszenia odpowiedzialności karnej.

Czy wystarczy domniemanie winy?

Art. 11: "Strona zapewnia swoim organom sądowym (…) prawo do nakazania sprawcy naruszenia lub domniemanemu sprawcy naruszenia, na uzasadniony wniosek posiadacza praw, by przekazał posiadaczowi praw lub organom sądowym (…) stosowne informacje (…) dotyczące dowolnej osoby zaangażowanej w jakikolwiek aspekt naruszenia lub domniemanego naruszenia"

Prof. Grabowska: Czyli spółka, nawet nie znając sprawcy naruszenia praw , nie musi uzasadniać swoich podejrzeń, wystarczy domniemanie, które, swoją drogą, jest bardzo subiektywnym pojęciem. Wystarczy "uzasadniony wniosek", a dostawca internetu będzie musiał ujawnić wszystko, co wie w danej sprawie oraz przekazać te informacje, i to - nie tylko sądowi, ale również tej spółce. Informacje to dane osobowe, a czy taka spółka zagwarantuje ich ochronę? Kolejna sprawa to bardzo ogólny charakter tego przepisu. Dziś naprawdę trudno przewidzieć, jak będą interpretować go polskie sądy.

Artykuł 12: Środki tymczasowe
(…)
2. Każda Strona zapewnia swoim organom sądowym prawo do zastosowania środków tymczasowych bez wysłuchania drugiej strony,

Prof. Grabowska: Zadziwiające podejście, gdy bez naszej wiedzy i bez wysłuchania naszej racji sąd może nałożyć środki tymczasowe. Art. 12 ACTA jest groźny, pozwala w praktyce na ingerencję w treść stron internetowych bez wysłuchania zainteresowanej strony i w sytuacji, gdy istnieje jedynie domniemanie naruszenia czyichś praw autorskich. Tym samym ACTA chroni - jak widać - jedynie interesy twórców i stowarzyszeń ich reprezentujących, a zaniedbuje prawa odbiorców informacji.

Czy suweniry z Egiptu mogą być groźne?

Art. 14: "Każda Strona włącza w zakres stosowania niniejszej sekcji towary o charakterze handlowym wysyłane w małych paczkach. Strona może wyłączyć z zakresu stosowania niniejszej sekcji małe ilości towarów o charakterze niehandlowym znajdujące się w bagażu osobistym podróżnego"

Prof. Grabowska: Kupujemy jakiś towar na Allegro: spodnie, płytę, film, a przesyłka jest wysłana do nas z zagranicy. Sądzimy, że towar jest oryginalny, ale nie jest i nawet w tak drobnej i błahej, wydawałoby się, kwestii możemy wejść w kolizję z prawem. Wracamy z wakacji i naszym bagażu podróżnym celnik odkrywa jakiś drobiazg kupiony w Egipcie czy Turcji, który może naruszać prawa autorskie? Też mamy problem, choć, jak czytamy, akurat w tym przypadku możemy liczyć na większą pobłażliwość.

* CZYTAJ KONIECZNIE:

*NAJZABAWNIEJSZE ŚLĄSKIE SŁOWA - WYNIKI PLEBISCYTU
*WALCZYMY O USTAWĘ METROPOLITALNĄ - POZNAJ EFEKTY
*Codziennie rano najświeższe informacje z woj. śląskiego prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera

Czy przez ACTA znikną tanie leki?

Art. 16: "Organy celne Strony mogą z własnej inicjatywy podejmować działania w celu
wstrzymania zwolnienia podejrzanych towarów; oraz w stosownych przypadkach posiadacz praw może zwrócić się do właściwych organów o wstrzymanie zwolnienia podejrzanych towarów"

Prof. Grabowska: ACTA nie daje definicji "podejrzanych towarów". Mówi o "towarach pirackich" lub "opatrzonych podrobionym znakiem towarowym". Ale czy to są jednocześnie towary podejrzane? Tego nie wiemy! To jeden z dowodów na to, że ACTA nie dotyczy wyłącznie internetu i treści, które są zamieszczane w sieci. Tanie tusze do drukarek, zamienniki oryginalnych części samochodowych, leki generyczne produkowane po wygaśnięciu patentu - to wszystko może zniknąć z rynku w wyniku tych kontrowersyjnych przepisów. Efekt? W sklepach komputerowych, warsztatach i aptekach będziemy płacić więcej, bo tanie zamienniki będą miały status podróbki. Sprzedaż części zamiennych, których nie firmuje oryginalny producent może się okazać nielegalna, na tranzyt tych produktów mogą się nie zgodzić służby celne.

Czy zdjęcie w kinie będzie nielegalne?

Art. 23: "Każda Strona ustanawia procedury karne i kary, które będą stosowane (…).Strona może ustanowić procedury karne i kary w stosownych przypadkach za nieupoważnione kopiowanie dzieł kinematograficznych podczas seansu filmowego w obiekcie wyświetlającym filmy ogólnie otwartym dla publiczności".

Prof. Grabowska: Na szczęście, do ustanowienia konkretnych sankcji karnych ani Unia, ani umowa międzynarodowa nie moze nas zmusić. Ich rodzaj i wysokość będzie zależał od naszego parlamentu. Za co, według ACTA, moglibyśmy zostać oskarżeni i może skazani w procesie karnym? Na przykład za "nieupoważnione kopiowanie filmu w kinie". Znów kłania się ogólność przepisu. Czy jeśli zrobię zdjęcie podczas seansu w kinie, to też złamię prawo i pójdę do więzienia? A kolejny artykuł brzmi jeszcze groźniej, stanowiąc, że kary powinny być tak wysokie, aby odstraszały od popełniania podobnych przestępstw.

Artykuł 27: Dochodzenie i egzekwowanie w środowisku cyfrowym
(…)
4. Strona może, zgodnie ze swoimi przepisami ustawodawczymi i wykonawczymi, zapewnić swoim właściwym organom prawo do wydania dostawcy usług internetowych nakazu niezwłocznego ujawnienia posiadaczowi praw informacji wystarczających do zidentyfikowania abonenta, którego konto zostało użyte do domniemanego naruszenia.

Prof. Grabowska: Porozumienie ACTA, dopuszczając w swoim art. 27 możliwość filtrowania wszystkich kont internetowych, narusza prawo do ochrony danych osobowych oraz wolność obrotu informacją, gwarantowane przez Kartę Praw Podstawowych Unii Europejskiej.

* CZYTAJ KONIECZNIE:

*NAJZABAWNIEJSZE ŚLĄSKIE SŁOWA - WYNIKI PLEBISCYTU
*WALCZYMY O USTAWĘ METROPOLITALNĄ - POZNAJ EFEKTY
*Codziennie rano najświeższe informacje z woj. śląskiego prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera

Wideo

Materiał oryginalny: Prawie wszystko, co chcielibyście wiedzieć o ACTA, a boicie się zapytać - Dziennik Zachodni

Komentarze 8

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

k
kuzyn_maupy

STOP okradaniu nas przez tzw. "własność intelektualną" ! STOP złodziejom w białych rękawiczkach ! STOP monopolom !!! STOP podwójnemu opodatkowaniu !!! STOP targowicy !!! chcemy REFERENDUM !!!

t
tintin

ACTA to wzmocnienie i rozszerzenie monopoli na całą gospodarkę i wszelkie sfery życia społecznego, a każdy monopol to autokratyczny dyktat wykluczający równość, wolność, uczciwą konkurencję, swobody obywatelskie - wykluczający demokrację i prowadzący do bezprawia,

musimy się temu przeciwstawić wszędzie, gdzie możemy i póki jeszcze możemy,
póki całkowicie nie zrobią z nas niewolników...,
jeszcze tylko referendum możemy się ratować.

S
StopACTA

ACTA nie dotyczy tylko internetu, jak przekonują media i politycy, tylko całej gospodarki i wszystkich sfer życia społecznego, stąd tylko referendum jest rozwiązaniem, by nie dopuścić do kolejnego nadużycia naszej władzy, z jakim mamy dziś do czynienia.

k
kaktusnadłoni

Wszystko co narusza interes amerykańskich korporacji jest nielegalne i należy to ścigać. Poza tym róbta co chceta.

t
toksyna

A najlepszym dowodem na nieudolność naszych politykierów jest nabranie się na to wszystko (wprowadzanie ACTA tylnymi drzwiami w P.Europ. na komisji rolnictwa). Tusk jak zwykle spóźniony próbuje się ratować, ale trzeba było wcześniej myśleć. A jego chłopcy w europarlamencie jak zwykle dali dowód, że głosują nad wszystkim bez chwili zastanowienia. Cała ta sprawa pokazuje jaką parodią jest polityka i jak łatwo sterują nią wielkie korporacje...

D
D. D.

Przecież "patenty na życie" to nic innego jak GMO.
Poszukajcie w sieci informacji nt. Monsanto - w jaki sposób wymuszają na rolnikach kupowanie opatentowanego ziarna do siewu (przy okazji w jaki sposób karani są oporni).

Nasi rządzący wyraźnie trzymają stronę koncernów.
Obyśmy się nie obudzili z ręką w nocniku.
Wtedy nawet postawienie ich przed Trybunałem nic nie da, gdyż będzie za późno!

m
ms

W europarlamencie spośród naszych przedstawicieli tylko ci z lewicowej frakcji opowiedzieli się w całości za rezolucją krytykującą tryb prac nad ACTA. Jeszcze przed tym, jak wybuchła obecna burza medialna.

p
pytanie

Coś tak mi się kojarzy...

Dodaj ogłoszenie