Pranie pieniędzy i przywłaszczenie pieniędzy darczyńców. Lubelska prokuratura oskarża Zbigniewa S.

Piotr Nowak
Piotr Nowak
Archiwum Polska Press
Przywłaszczenie 535 tys. zł powierzonych przez darczyńców fundacji, działanie na szkodę fundacji, pranie brudnych pieniędzy, podrobienie dokumentu i poświadczenie nieprawdy – to zarzuty, które usłyszał Zbigniew S. i cztery inne osoby. Prokuratura Regionalna w Lublinie właśnie skierowała do sądu akt oskarżenia.

Skierowanie do sądu aktu oskarżenia zakończyło śledztwo, w którym połączono dwie sprawy prowadzone przeciwko Zbigniewowi S. Jedna z nich dotyczyła przywłaszczenia pieniędzy fundacji i prania brudnych pieniędzy, druga zaś przywłaszczenia środków podczas pobytu Zbigniewa S. w kasynie.

- W pierwszym wątku postępowania Zbigniewowi S. postawiono zarzut przywłaszczenia powierzonych mu przez darczyńców środków fundacji w wysokości ponad 535 tys. zł. Pieniądze te zostały wykorzystane przez Zbigniewa S. niezgodnie z celami statutowymi fundacji. Według ustaleń śledztwa zostały one przelane z rachunku fundacji na konto spółki kapitałowej, po czym wielokrotnie wypłacano je z bankomatów - informuje Karol Blajerski, rzecznik Prokuratury Regionalnej w Lublinie.

Według śledczych, Stonoga miał się także dopuścić prania brudnych pieniędzy. Proceder miał uprawiać wspólnie z żoną Iwoną S. i synem Przemysławem S. Jak ustaliła prokuratura, przestępstwa tego oskarżeni dokonali za pomocą rachunków bankowych prowadzonych dla jednej ze spółek powiązanych ze Zbigniewem Stonogą. Ich celem miało być ukrycie nielegalnego pochodzenia środków.

Prokuratura oskarża Zbigniewa S. także o to, że nie sporządził sprawozdań finansowych swojej fundacji za lata 2016-2019 i przywłaszczenie środków fundacji poprzez „kilkukrotne dokonanie płatności w jednym z warszawskich kasyn”. Jak ustaliła prokuratura, podczas nocnych wizyt w kasynie w grudniu 2019 r. Zbigniew S. wydatkował w ten sposób 217 tys. zł na zakup żetonów do gier hazardowych.

- Zbigniewowi S. zarzucono także przywłaszczenie pieniędzy na szkodę fundacji, poprzez udzielenie nieoprocentowanej pożyczki na rzecz Edwarda S. oraz dokonanie płatności z konta fundacji na rzecz adwokatów w sprawie, nie związanej z jej funkcjonowaniem - wylicza prok. Blajerski.

Iwona S. została oskarżona o podrobienie dokumentu i poświadczenie nieprawdy w tym dokumencie, Edward S. - o pomocnictwo w przywłaszczeniu środków fundacji, Sebastian W. - o pomocnictwo w poświadczeniu nieprawdy w dokumencie.

- Za zarzucone przestępstwa Zbigniewowi S. oraz Iwonie S. grożą kary łączne do 20 lat pozbawienia wolności. Przemysławowi S. oraz Edwardowi S. grożą kary do 10 lat pozbawienia wolności. Natomiast Sebastianowi W. grozi kara do 5 lat pozbawienia wolności - wylicza rzecznik Prokuratury Regionalnej w Lublinie.

Ucieczka

- Każda złotówka trafiała do osób potrzebujących – tak Zbigniew S. skomentował zarzuty śledczych z Lublina. Mimo sądowego zakazu opuszczania kraju uciekł z Polski w październiku. Udał się do Oslo.

„W związku z fałszywymi oskarżeniami prokuratur na terenie całej Polski, które nie znajdowały elementarnych walorów dowodowych oskarżeń kierowanych wraz z wnioskami o kolejne aresztowania postanowiłem zabezpieczyć swoje prawo do życia i wyjechałem do Norwegii” - napisał wówczas na swoim Facebooku.

Poprosił władze o azyl polityczny. List w jego obronie podpisał były prezydent Lech Wałęsa. To jednak nie przekonało Norwegów.

Prokuratura ponownie zwróciła się do sądu o aresztowanie podejrzanego. Sąd przychylił się do tego wniosku. W grudniu Sąd Okręgowy w Lublinie wydał zgodę na ściganie Zbigniewa S. poza granicami Polski.

Zbigniew S. opuścił Skandynawię i udał się do Holandii. W styczniu został zatrzymany przez tamtejszą policję.

Izolacja nie powstrzymała go przed komentowaniem polskiej rzeczywistości. W swoich wpisach na Facebooku w niewybrednych słowach krytykował polską prokuraturę, sądy, media, Zbigniewa Ziobrę i Jarosława Kaczyńskiego.

Powrót

25 maja sąd w Amsterdamie zadecydował, że Zbigniew S. ma zostać wydany Polsce. Od tego czasu przestał publikować w internecie. Na początku czerwca przyleciał do Warszawy i został aresztowany. Kolejne tygodnie spędził na przesłuchaniach w prokuraturach.

Śledczy z różnych stron Polski oskarżają go m.in. o oszustwa, wyłudzenie VAT i pranie pieniędzy, ale też kierowanie obelg, wulgaryzmów i gróźb karalnych pod adresem sędziów, policjantów, polityków i prokuratorów. Mężczyzna był już wcześniej karany.

Wizerunek

Personalia podejrzanego publikujemy na wyraźne życzenie Zbigniewa S., który przy kolejnych sprawach z jego udziałem wyraźnie podkreślał, że jest niewinny i domagał się od mediów publikacji całego wizerunku. „Nazywam się Zbigniew S. i tak należy mnie podpisywać we wszystkich mediach" - oznajmił na swoim Facebooku.

Czarnek zapowiada HIT!

Wideo

Materiał oryginalny: Pranie pieniędzy i przywłaszczenie pieniędzy darczyńców. Lubelska prokuratura oskarża Zbigniewa S. - Kurier Lubelski

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie