Pracownicy socjalni mówią dość. „Rząd od lat nas ignoruje”

    Pracownicy socjalni mówią dość. „Rząd od lat nas ignoruje”

    Leszek Rudziński

    Polska

    Polska

    Kilkuset pracowników pomocy społecznej z całej Polski demonstrowało w piątek na Skwerze Wolnego Słowa w Warszawie. - Od lat jesteśmy najbardziej zaniedbaną grupą zawodową. Niech minister Rafalska w końcu coś z tym zrobi! - krzyczeli pod siedzibą Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej.
    Choć protest oficjalnie rozpoczął się o godz. 12, to na długo wcześniej warszawski Skwer Wolnego Słowa wypełnił się ludźmi w żółtych kamizelkach, którzy tłumnie wysiadali z autokarów naskrzyżowaniu Nowego Światu i Alei Jerozolimskich.

    Punktualnie w samo południe pod siedzibą resortu rodziny, pracy i polityki społecznej (znajdującego się tuż przy skwerze) rozległ się głośny dźwięk gwizdków i trąbek.
    Jednocześnie w górę powędrowały transparenty z nazwami miejscowości, z których przyjechali manifestanci. Nad głowami tłumu pojawiły się także banery z hasłami, takimi jak: „Chcemy godnej pensji, nie pensji głodowych”, „Wyższy dodatek za pracę w terenie”, „Ponoć praca się opłaca, chcemy godnie żyć”, czy „Stop wyzys-kowi pracowników socjalnych”. Gdy na chwilę cichły trąbki i gwizdki, tłum dawał wyraz swojemu niezadowoleniu, skandując m.in.: „Ciężka praca, niska płaca!” i „Razem silni!”.

    Przybyli do stolicy pracownicy socjalni domagali się m.in. zrównania wynagrodzeń w jednostkach organizacyjnych pomocy społecznej z urzędami gmin, dodatkowego urlopu wypoczynkowego, a także przejrzystej ścieżki awansu zawodowego.

    - Rząd co i rusz uruchamia nowe programy. Chcemy, aby do ich obsługi były zatrudniane nowe osoby, bo ewidentnie brakuje personelu - mówiła Agencji Informacyjnej Polska Press (AIP) Anna, pracownica pomocy społecznej z Kędzierzyna-Koźla. - Jeśli nic nam nie uda się dzisiaj wywalczyć, będziemy dalej protestować, aż osiągniemy swój cel - dodała. Z kolei Radosław Norenberg z Radomska podkreślił w rozmowie z AIP, że do tej pory nie było ze strony rządu „żadnego zainteresowania pracownikami opieki społecznej i pracownikami socjalnymi”. - Mamy dokładanych ciągle wiele obowiązków służbowych, ale nie idzie to w parze ze wzrostem wynagrodzenia i poczucia własnej wartości człowieka i pracownika. Dla przykładu tzw. dodatek terenowy nie zmienił się co najmniej od 12 lat - tłumaczył. - Nasi rządzący robią kolejne „programy plus”, a my jesteśmy grupą społeczną, która często zarabia mniej niż nasi podopieczni - dodał.

    Monika Przybylska, pracownica domu opieki społecznej z Lubelszczyzny, podkreśliła, że oddanie domów opieki społecznej w ręce samorządów było złym posunięciem. - Zubożeliśmy. Zarabiamy bardzo mało za pracę, która jest w systemie ciągłym i przez całą dobę. Od lat nikt się nie interesuje takimi problemami, jak opłaty za pobyt podopiecznych czy wysokość zarobków personelu - mówiła.

    Minister Elżbieta Rafalska, komentując w tym tygodniu zapowiadany protest, oznajmiła, że zdaje sobie sprawę, iż dotyczy on niskich wynagrodzeń pracowników socjalnych. Dodała jednak, że to samorządy powinny zweryfikować swoją politykę płacową, jeśli chodzi o wynagrodzenia tych osób.

    Czytaj treści premium w Polsce Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Nie przegap

    Wideo