Pracownicy sklepów nie chcą pracować w niedziele niehandlowe, a lista czynnych sklepów się wydłuża. Kasjerzy grożą odejściem z pracy

Alicja Zboińska
Alicja Zboińska

Wideo

Pracownicy sklepów mówią dość próbom obejścia przepisów ograniczających handel w niedziele. Zaznaczają, że przepisy w coraz większym stopniu są fikcją i grożą odejściem z pracy. W Sejmie jest nowelizacja, która ma uszczelnić przepisy.

Wszystkie lub wybrane sklepy Żabka, ABC, Groszek, Delikatesy Centrum, Lewiatan, Intermarche od dłuższego czasu są otwarte w niedziele niehandlowe. Jest to możliwe, gdyż są także operatorami pocztowymi i umożliwiają odbiór przesyłek, a operatorzy pocztowi zostali wyłączeni z zakazu.

Biedronka wkracza do akcji

I choć wywoływało to negatywne komentarze wśród pracowników i części klientów, to prawdziwa burza rozpętała się, gdy do otwierania sklepów w niedziele niehandlowe włączyła się Biedronka. Początkowo mowa była o ok. 50 sklepach w kraju, później ta liczba wzrosła do 240, a to nie koniec. Pracownicy sieci portugalskich dyskontów skarżą się, że o zmianach dowiadują się zaledwie z kilkudniowym wyprzedzeniem. Część chce zrezygnować z pracy.

- Lista sklepów otwartych w niedziele niehandlowe wydłuża się z tygodnia na tydzień - mówi Piotr Adamczak, przewodniczący NSZZ Solidarność w Biedronce. - Pracownicy dowiadują się o tym z dnia na dzień. Wystosowaliśmy w tej sprawie pismo do centrali, w odpowiedzi przeczytaliśmy, że związek nie ma prawa ingerować w pracę sklepów i godziny ich otwarcia. Coraz częściej docierają do nas sygnały od pracowników, którzy mają dość takiego traktowania i chcą odejść z pracy.

Grożą odejściem z pracy

Poważnie zastanawia się nad tym kasjerka z jednego z łódzkich sklepów czynnych we wszystkie niedziele. Prosi, by nie podawać nawet jej imienia, obawia się, że będzie miała problemy ze znalezieniem pracy, gdy jednak odejdzie z Biedronki.

- Początkowo nie byłam wielką zwolenniczką zamykania sklepów w niedziele - mówi kasjerka. - Przeciętnie wypadały mi dwie pracujące niedziele w miesiącu, rzadko trzy. Miałam za to jednak dodatkowy dzień wolny w tygodniu, który przydawał się, gdy trzeba było załatwić jakieś sprawy urzędowe, wybrać się do lekarza. W końcu jednak przyzwyczaiłam się do tego, że niedziele są wolne, zaczęłam spędzać je z rodziną i przyjaciółmi. Nie chcę już wracać do tego, co było i jeśli otwieranie sklepów nie zostanie ukrócone, to pożegnam się z siecią, w której pracuję od ponad 10 lat.

Łodzianka nie jest w tym odosobniona. Piotr Adamczak i jego współpracownicy regularnie odbierają telefony od pracowników sieci, którzy dopytują się o swoje prawa, w tym o zasady wypowiadania umów o pracę.

Tych telefonów będzie przybywać. O ile w drugi weekend lipca umowy z operatorami pocztowymi miały trzy Biedronki w województwie łódzkim, z czego dwie w Łodzi, to dwa tygodnie później było ich już ponad 240, z czego 19 w województwie łódzkim. W samej Łodzi tych sklepów jest siedem.

Co na to Biedronka?

Jak tłumaczą pracownicy biura prasowego Biedronki, wprowadzenie nowej usługi jest rozwiązaniem testowym, rozpoczętym w lipcu, które dotyczy wybranej, niewielkiej liczby sklepów.

- Uruchomienie testu prowadzonego wspólnie z doświadczonym partnerem – narodowym operatorem pocztowym Pocztą Polską – jest sprawdzeniem nowych możliwości zgodnych z obecnie obowiązującym porządkiem prawnym, z czego już wcześniej korzystało wiele innych konkurencyjnych sieci - czytamy w komunikacie.

Biuro podkreśla, że zatrudnienie w JMP S.A. systematycznie rośnie.

- Jeśli chodzi o organizację pracy w placówkach z możliwością odbioru przesyłek w niedziele to zaznaczamy, że jest ona realizowana w pełnej zgodzie z kodeksem pracy - dodaje biuro prasowe. - Szczegółowy grafik jest ustalany każdorazowo przez kierownika sklepu na podstawie informacji zwrotnej od pracowników. W sytuacji, gdy zachodzi taka potrzeba, dodatkowa obsada sklepu jest kompletowana w oparciu o osoby chętne do pracy z naszych innych pobliskich placówek. W sprawach pracowniczych jesteśmy regularnie w kontakcie z organizacjami związkowymi działającymi w JMP.

Czy to się urwie?

Zarówno pracownicy jak i związkowcy liczą na uszczelnienie przepisów. Waldemar Krenc, szef Solidarności w województwie łódzkim wyraził nadzieję, że zachowanie właścicieli Biedronki przyczyni się do nowelizacji przepisów. W Sejmie znalazła się nowelizacja ustawy, która doprecyzowuje, kiedy można mówić o placówce pocztowej.

- Powinna być to przeważająca działalność danej placówki, czyli taka, która generuje ponad połowę przychodów - zaznacza Janusz Śniadek, poseł PiS, który jest przedstawicielem wnioskodawców. - Nie wystarczy więc samo posiadanie statusu placówki pocztowej, ta działalność musi być przeważająca.

Poseł Śniadek ma nadzieję, że nowelizacja zyska poparcie w Sejmie i niebawem wejdzie w życie. Nie jest to jednak przesadzone: projekt nie znalazł się w pracach na najbliższym posiedzeniu Sejmie, które zaplanowano na 11 sierpnia. Mówi się także o tym, że zmian w przepisach mieliby nie poprzeć posłowie skupieni wokół Porozumienia Jarosława Gowina, które jest koalicjantem PiS-u.

Właściciele sieci sklepów Lidl i Aldi nie zdecydowali się na ich otwieranie w niedziele niehandlowe. Nie wiadomo czy w ogóle się na to nie zdecydują, czy tez czekają na losy nowelizacji.

Ponad trzy lata z zakazem

Zakaz handlu w niedziele obowiązuje od marca 2018 roku, ale był wprowadzany stopniowo. Początkowo tylko jedna niedziela w miesiącu była niehandlowa, w kolejnym roku były już dwie, aż od 2020 roku duże sieci sklepów i centra handlowe są czynne bez przeszkód przez siedem niedziel w roku, głównie w okresie świat i wyprzedaży. W tym roku zostały nam trzy niedziele handlowe, a najbliższa przypada 29 sierpnia i ma pomóc rodzicom i opiekunom w skompletowaniu wyprawki szkolnej. Dwie kolejne będą miały miejsce w grudniu: 12 i 19 grudnia. Ma to ułatwić zrobienie przedświątecznych zakupów.

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

M
MK
Ograniczenia nałożone na zagraniczne w większości niemieckie sklepy wielkopowierzchniowych miały przyczynić się także do zwiększenia konkurencyjności małych polskich placówek.

Przypomnę tylko, że Komisja Europejska skutecznie blokowała wprowadzenie podatku od sklepów wielkopowierzchniowych w Polsce przez 4 lata, ale nie widziała takiego problemu jeśli chodzi o inne kraje UE.

W 2008 sklepy małoformatowe w Polsce stanowiły 51% wszystkich placówek handlowych, w 2019 roku już tylko 30%. Tymczasem niemiaszkom i portugalczykom znowu udało się obejść prawo i znaleźć sposób by pomnażać swoje zyski.

https://wpolityce.pl/gospodarka/533298-podatek-handlowy-zaczal-wreszcie-obowiazywac

https://niezalezna.pl/371795-polacy-zostali-rozjechani-niemiecki-ekspert-zbudowalismy-polske-jako-kraj-taniej-sily-roboczej

https://www.glosgminny.pl/niemieckie-media-wysmiewaja-polski-patriotyzm-gospodarczy-i-aplikacje-pola-podaj-dalej/
M
Maggi2
3 sierpnia, 8:47, Dorr:

A wystarczy zapłacić we WSZYSTKICH branżach, zapłacić za pracę w nd czy święta 300% i nie będzie problemu.. Chyba, że marzy się powrót pańszczyzny i takie manipulowanie prawem żeby ludzi do tyrania przymusic prawem i jednocześnie za to nie zapłacić...

Prędzej pracodawcy przelobbuja ustawę o niedzieli jako normalnym dniu pracy niż komuś dadzą więcej.

D
Dorr
A wystarczy zapłacić we WSZYSTKICH branżach, zapłacić za pracę w nd czy święta 300% i nie będzie problemu.. Chyba, że marzy się powrót pańszczyzny i takie manipulowanie prawem żeby ludzi do tyrania przymusic prawem i jednocześnie za to nie zapłacić...
Dodaj ogłoszenie