Praca kierowców autobusów to ogromna odpowiedzialność i stres. Co słyszą od pasażerów? "Dzień dobry, potencjalny zabójco"

Katarzyna Kapusta-Gruchlik
Katarzyna Kapusta-Gruchlik
Lucyna Nenow / Polska Press
Nie milkną echa tragicznego wypadku, do którego doszło w sobotę rano, 31 lipca w Katowicach. Ten dramat odciska piętno na niemal wszystkich kierowcach autobusów. - To stresująca i ciężka praca, a także ogromna odpowiedzialność - mówią nam kierowcy. Niestety, ich zarobki są niewspółmierne do odpowiedzialności, jak ponoszą każdego dnia. Brakuje także rąk do pracy. Tylko w PKM Tychy na już, potrzeba 20 kierowców, a w PKM Katowice chętnie zatrudnią aż 30.

Kierowcy autobusów mierzą się z hejtem, który wylewa się na nich po tragicznym wypadku, jaki miał miejsce w sobotę, 31 lipca, w Katowicach. Zginęła 19-letnia kobieta potrącona przez autobus, kierowca został zatrzymany. Prokuratura postawiła mu zarzut zabójstwa, a także usiłowania zabójstwa dwóch innych osób.

Łukasz T., nim został zatrudniony w PKM Katowice, wcześniej pracował w PKM Tychy. Podobnie jak w Katowicach cieszył się opinią spokojnego i wesołego człowieka. Tu także nie wpłynęły nigdy na niego żadne skargi od pasażerów.

Odpowiedzialność, stres i skupienie

Jak podkreślają kierowcy, ich praca wymaga ogromnego skupienia. To duża odpowiedzialność, za którą niestety nie idą odpowiednie zarobki. Brakuje też rąk do pracy. W minioną niedzielę w PKM Tychy nie odbyło się kilka kursów na kilku liniach. Powód? Braki kadrowe.

- To jest niestety problem wszystkich przedsiębiorstw komunikacji miejskiej. W całej metropolii mamy ten kłopot, dotyka on również nasz zakład w Tychach - mówi Michał Kasperczyk, rzecznik prasowy PKM Tychy. - W minioną niedzielę mieliśmy większy kryzys. Większa liczba kursów nie została zrealizowana na kilku liniach. Brakuje personelu z uprawnieniami do kierowania pojazdami. Brakuje po prostu kierowców, którzy mogą obsługiwać te linie. Sam próg wejściowy, by zdobyć uprawnienia, jest dość wysoki, bo te uprawnienia kosztują - tłumaczy Michał Kasperczyk.

By zdobyć uprawnienia kierowcy, należy przejść kurs, a jego koszt to od 8 do 10 tysięcy złotych, w zależności od miejsca, w którym kierowca przechodzi kurs.

- Każdy kierowca, oprócz uprawnień, musi być jeszcze przygotowany do pracy. Niestety zarobki sprawiają, że kierowcy nie garną się do pracy. Był taki czas w pandemii, gdy chętnych było więcej. Kierowcy pracujący na liniach międzynarodowych tracili pracę i przychodzili do nas - opowiada Kasperczyk.

Jak dodaje, pensje kierowców muszą wzrosnąć, żeby PKM-y mogły zatrzymać pracowników.

- W przeciwnym razie za chwilę będziemy mieli taką sytuację, że naprawdę nie będzie miał kto wozić pasażerów, bo każdy ma swoją wytrzymałość. Obowiązują nas przepisy kodeksu pracy, jest inspekcja pracy, która wszystkiego pilnuje. Kierowcy nie mogą przekraczać swojego czasu pracy. Chodzi o bezpieczeństwo pasażerów - podkreśla Michał Kasperczyk.

Kierowcy w autobusach potrzebni od zaraz

"Od zaraz" PKM Tychy jest gotowy zatrudnić 20 kierowców. - Za chwilę ruszają linie metropolitalne. We wrześniu będziemy potrzebować kolejnych kierowców do pracy. Każdy, kto ma uprawnienia, jest mile widziany. Ci bez uprawnień również, ponieważ doszliśmy do sytuacji, w której przedsiębiorstwo finansuje te kursy, po to, byśmy mieli pracowników - tłumaczy rzecznik PKM Tychy.

Kierowcy nie ukrywają, że są często przepracowani i jest ich zbyt mało. Ci, którzy mogą i chcą, pracują po godzinach, w ten sposób łata się luki w planach i miejscach, w których brakuje kierowców. Wielu po pracy dorabia w innych miejscach.

- Taka sytuacja nie powinna się wydarzać - mówi stanowczo Kasperczyk i dodaje, że kierowcy powinni być godnie wynagradzani za swoją pracę, choćby ze względu na odpowiedzialność, jaką ponoszą wioząc pasażerów. Do tego dochodzi praca pod presją czasu i pod wpływem stresu, często od wczesnych godzin porannych do późnych godzin wieczornych. Kierowcy w trakcie jazdy odpowiadają za wszystko, sprzedają również bilety - wylicza rzecznik PKM Tychy.

- Pasażerowi, których wozimy, są różni - mówią z kolei kierowcy. - Często zdarzają się sytuacje - niezależne od nas - na przykład opóźnienia z powodu remontów, a wszystko skupia się na nas, bo każdy chce dojechać na czas. I my to rozumiemy. Jednak cała wina spada na kierowcę - tłumaczą.

Nie przeocz

Zarobki są niewspółmierne do odpowiedzialności

Ile zarabia kierowca autobusu z 30-letnim stażem w PKM Tychy?

- Taki, który pracuje w weekendy, by mieć 100 procent płatny dodatek świąteczny, otrzymuje 3200 złotych na rękę, wstając o godzinie 3 nad ranem lub kończąc pracę o 2 w nocy - mówi Aleksander Wysocki ze związku zawodowego Transportu przy PKM Tychy i kierowca z 13-letnim stażem. Jak podkreśla, sytuacja po sobotnim wypadku jest mocno zaogniona.

- Jeden z moich kolegów po wpuszczeniu pasażera do autobusu, usłyszał: "Dzień dobry, potencjalny zabójco". Błyskawicznie rozgorzała dyskusja w autobusie na ten temat, a kierowca był szkalowany. Doszło do tragedii i nie chcę tego roztrząsać, od tego są odpowiednie organy. Jako przewodniczący związku zawodowego chciałem prosić pasażerów, by wyciszyć tę sytuację. Poczekajmy, aż sędzia wyda wyrok - tłumaczy i zaznacza, że w swojej pracy miał podobną, równie stresującą sytuację.

- Parę dni temu słyszałem od kolegi, że był świadkiem bójki na przystanku, całe szczęście nie na drodze. Sam osobiście miałem bójkę w autobusie, musiałem wzywać policję. Starałem się zatrzymać autobus jak najszybciej. Sytuacja była bardzo groźna, bo kopano osobę postronną po głowie. Były różne krzyki. W takiej sytuacji trzeba też myśleć o innych pasażerach autobusu, dojechałem do następnego przystanku, otworzyłem drzwi, grupa się rozbiegła - opowiada Wysocki.

Będą szkolenia dla kierowców

Jak twierdzi, dawniej w PKM Tychy odbywały się szkolenia dla kierowców, jak radzić sobie w podobnych sytuacjach. Sam również, cztery miesiące temu, wnioskował o wznowienie szkoleń dla kierowców, by wiedzieli, jak wybrnąć z podobnych sytuacji i jak reagować. Te plany powstrzymała jednak pandemia. Szkolenia miały być organizowane przez Urząd Pracy w Tychach.

- Jesteśmy po rozmowach z Komendą Miejską Policji w Tychach. Na własną rękę będziemy organizować takie szkolenia dla kierowców. Odbędą się one prawdopodobnie we wrześniu - zapewnia Kasperczyk.

Jak podkreśla Aleksander Wysocki, najtrudniejszy w tej pracy jest stres i kontakt z pasażerem.

- To trudna praca, szczególnie w kursach wykonywanych nad ranem, w weekendy albo późnym wieczorem. Wtedy najczęściej dochodzi do różnych nieprzyjemnych sytuacji w autobusach, często bardzo groźnych - tłumaczy. - Mamy telefon do dyżurnego. Kierowca w sytuacji stresowej, kiedy dzieje się coś na drodze czy w autobusie, powinien poinformować policję, co się dzieje, podać numer linii i kierunek. Reszta powinna być w gestii dyspozytora PKM i to ewentualnie on powinien przekazywać, w którym miejscu znajduje się autobus - opowiada kierowca.

Podkreśla, że równoczesne prowadzenie autobusu, koncentrowanie się na drodze, obserwowanie rozwoju sytuacji w autobusie i jeszcze prowadzenie rozmowy z policją, jest bardzo trudne i ogromnie stresujące - mówi Wysocki.

Jak podkreślają kierowcy, agresywnych zachowań wśród pasażerów niestety przybywa. W pandemii głównie z powodu obowiązkowych maseczek, które pasażerowie są zobowiązani nosić w komunikacji miejskiej.

Musisz to wiedzieć

Astronauci amatorzy polecieli w kosmos

Wideo

Materiał oryginalny: Praca kierowców autobusów to ogromna odpowiedzialność i stres. Co słyszą od pasażerów? "Dzień dobry, potencjalny zabójco" - Dziennik Zachodni

Komentarze 9

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Ł
Łowca trolli
4 sierpnia, 13:54, pasażerka:

Jeżeli ktoś ma ochotę na posikanie się ze strachu na skutek szybkiej i niebezpiecznej jazdy kierowcy autobusu i dodam jeszcze chamstwa, to polecam linię 860.

4 sierpnia, 22:55, Gość:

Rozkład jazdy lini 860 nie był aktualizowany ( krótkie czasy przejazdu między przystankami) od lat a natężenie ruchy wzrosło, dlatego trzeba zpier... aby nie było opóźnień. To wina ztm

Ile ci ztm płaci za trollowanie?

G
Gizela
4 sierpnia, 13:54, pasażerka:

Jeżeli ktoś ma ochotę na posikanie się ze strachu na skutek szybkiej i niebezpiecznej jazdy kierowcy autobusu i dodam jeszcze chamstwa, to polecam linię 860.

4 sierpnia, 22:55, Gość:

Rozkład jazdy lini 860 nie był aktualizowany ( krótkie czasy przejazdu między przystankami) od lat a natężenie ruchy wzrosło, dlatego trzeba zpier... aby nie było opóźnień. To wina ztm

Oj, chyba nie tylko, często jeżdżę do Piekar i coś w tym jest. Z chamstwem kilkukrotnie się zetknęłam.

G
Gość
3 sierpnia, 18:30, Gość:

urzekła mnie ta historia jaka to oni ciezka prace maja i stresującą tylko jak im tak jest źle to czemu pracy nie zmienią ????

ciekawi mnie tez czy gdyby to spotkało którego kierowco kogoś z rodziny czy też by tak mówił -no słuchaj kolego wybaczam ci wiem że mamy męczacą i stresujaca prace miałes prawo ja przejechac i sie pomylić

3 sierpnia, 23:13, WSTYD:

:) mnie takze urzekla ta historia bo w zasadzie to mam propozycje zamknijcie te firme a dajcie prrzetarg na prywaciarzy , tam nikt nie narzeka , cieszy sie ze wogole ma robote , ,, a tu jak zwykle wszyscy sa biedni ,zatyrani , przeciazeni, a kto uklada grafik dajcie wobec tego robote na pol etatu albo cwierc , a nuz sie znajda chetni , a tu jak zwykle erdolenie kotka za pomoca mlotka ,, zygac sie chce , jezdza jak pawiany , dziewczyna zginela a tu wyjezdzaja z uzalalniem , sie nad soba, spojrzcie na siebie byki jak sie upasliscie na cieplych posadkach ,,,

Kierowcy PKM mają duże brzuszki od głodu a dokładnie głodowych pensji !!!!!

G
Gość
4 sierpnia, 13:54, pasażerka:

Jeżeli ktoś ma ochotę na posikanie się ze strachu na skutek szybkiej i niebezpiecznej jazdy kierowcy autobusu i dodam jeszcze chamstwa, to polecam linię 860.

Rozkład jazdy lini 860 nie był aktualizowany ( krótkie czasy przejazdu między przystankami) od lat a natężenie ruchy wzrosło, dlatego trzeba zpier... aby nie było opóźnień. To wina ztm

G
Gość
mnie to śmieszy tłumaczenie jego kolegów że nie widział tej dziewczyny bo miał głowę w prawo odwrócona w stronę drzwi to ja sie pytam jaki kierowca rusza autobusem i sie patrzy w bok a nie przed siebie ??????????

a po drugie to tego chłopaka tez nie widział jak go kilka metrów miał na przedniej szybie i o mało też nie rozjechał ??????
G
Gość
ta na pewno jeden tak usłaszał tak albo sobie wymyślili i zaraz że wszyscy teraz tak słysza i wielkie ofiary z siebie beda robić a najlepiej dajcie im podwyżki
G
Gość
Skonczcie pirdolic glupoty bo sami siejecie ferment
p
pytok
"To jest niestety problem wszystkich przedsiębiorstw komunikacji miejskiej. " Na calym swiecie ?

'Co z tego, ze u nas sa krzywe chodniki ? - Gdzie indziej tez, np. w Kualalumpur, Bangalore, Kingszasie i Gluadalaharze oraz w Sidi-Kassem, przykladowo.'
p
pytok
A dlaczego przepracowani, zastresowani, rozgorzkniali i zarabiaja malo ? Do kogo nalezy ta firma ? Czy to nie przypadkiem znowu winny ten "nasz(?)" marszalek "slaski(?)" ???
Dodaj ogłoszenie